Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jesień w Pekinie

Tłumaczenie: Krystyna Dolatowska
Wydawnictwo: Siedmioróg
7,6 (270 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
64
8
52
7
89
6
22
5
16
4
2
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'Automne à Pékin
data wydania
ISBN
9788385193975
liczba stron
286
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
estr

„Jesień w Pekinie” jest uważana za największe osiągnięcie pisarza i na stałe weszła już do klasyki „czarnego humoru”. Ta historia budowania kolei na... pustyni! aż roi się od błyskotliwych gier słownych, nieoczekiwanych skojarzeń i wysublimowanych aluzji.

[C&T, 1996]

 

Brak materiałów.
książek: 922
Brethil | 2016-03-21
Przeczytana: 20 marca 2016

Każdy z nas ma czasem dość zwyczajnych książek. Bo w końcu ileż można czytać o wydarzeniach tak możliwych, że wręcz prawdopodobnych, o szarej codzienności podobnej do naszej. Warto na takie okazje mieć coś… Innego. Borisa Viana
na przykład.

Dziwni są bohaterowie „Jesieni w Pekinie”. Kompletnie niedobrani, bo szukać wspólnego mianownika dla archeologa rozbijającego swoje znaleziska, by zmieścić je w puszkach, księdza wymachującego sutanną, dwójki przyjaciół zakochanych w jednej dziewczynie, profesora leczącego krzesła (wraz z asystentem) i szalonego inżyniera to jak szukać igły w stogu siana. Co najmniej. Nie przeszkadza im to jednak w zbliżonym czasie znaleźć się na pustyni i prowadzić tam budowy kolei. Chociaż pustynią nazwać tego chyba nie można, bo czy ktoś widział kiedyś kolej na pustyni?

Ilość absurdu w przełożeniu na stronę w tej powieści pobija wszelkie rekordy. Naprawdę. I choć mogłoby się wydawać, że króciutka, niespełna trzystustronicowa książeczka to kąsek na jeden wieczór, pomęczymy się
z Vianem odrobinę, próbując ogarnąć wyobraźnią perypetie bohaterów. Jest to jednak męczenie się zdecydowanie pozytywne, o ile oczywiście lubi się klimaty zdecydowanie oderwane od rzeczywistości. A oprócz absurdu w dużych dawkach znajdziemy u Viana także sporą dawkę ironii i wyśmiewanie wszystkiego i wszystkich. Plus humor czarny, jak kot Behemot. Jest też jednak odrobina powagi, która sprawia, że, gdy już przestaniemy się śmiać, „Jesień w Pekinie” zostawi nas w zadumie, zamyślonych nad ludzką naturą i losem.


Czy jest więc szansa, że odłożysz na moment poważne książki, nad którymi pochylasz się z marsową miną i dasz się porwać kierowcy autobusu 975
na krótką przejażdżkę do Egzopotamii? Zapewniam, nie będziesz żałować.

Więcej na: czymkolwiek.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
300

Kiedyś mój polonista stwierdził, że jedynym przypadkiem wyższości filmu nad książką jest "Kariera Nikodema Dyzmy". Przez kilka ostatnich lat...

zgłoś błąd zgłoś błąd