Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwsza krew

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
5,6 (25 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
5
6
4
5
5
4
3
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
97-88-361-00630-5
liczba stron
143
słowa kluczowe
powieśc polska - 20 w.
język
polski
dodała
Dąbrówka

Krzyś i Jasia muszą samotnie zmagać się z tajemnicami swych dojrzewających ciał, które stawiają ich na bolesnej granicy między dzieciństwem a dorosłością. Inicjacja seksualna Adama, pierwsza menstruacja Jasi czy nieposkromiona żądza władzy i dyscypliny u Krzysia przydarzają się im niemal mimowolnie i wplątują w sieć skomplikowanych zależności rodzinnych, społecznych i psychologicznych. Moja...

Krzyś i Jasia muszą samotnie zmagać się z tajemnicami swych dojrzewających ciał, które stawiają ich na bolesnej granicy między dzieciństwem a dorosłością. Inicjacja seksualna Adama, pierwsza menstruacja Jasi czy nieposkromiona żądza władzy i dyscypliny u Krzysia przydarzają się im niemal mimowolnie i wplątują w sieć skomplikowanych zależności rodzinnych, społecznych i psychologicznych.

Moja powieść pt. Pierwsza krew była chyba jedną z pierwszych w literaturze, nie tylko polskiej, poruszającą sprawy dojrzewania młodzieży. Pytano mnie potem często, jaki wpływ wywarł na mnie Freud oraz Jung czy Adler. Odpowiedź jest prosta?–?żadnego. Przykro jest może przyznać się do ciemnoty, ale nie czytałam wówczas Freuda, który jeszcze w 1930 roku nie był modny, a nigdy potem nie przeczytałam nic Junga czy Adlera. Zapewne jednak, jak to bywa, problemy owe unosiły się w powietrzu.
Irena Krzywicka

Już sam tytuł brzmi bulwersująco, jeśli wziąć pod uwagę, że odnosi się do pierwszej miesiączki Jasi, jednej z bohaterek powieści. Ale nie tylko. Pierwsza krew to symbol inicjacji. Przelewają ją także chłopcy, Adam i Krzyś, na drodze do dorosłości. Krzywicka obala mit naiwnej i szczęśliwej młodości. Pokazuje, że młodość jest pełna niepewności, lęku, bólu, cierpienia. Ci z nas, którzy kiedykolwiek byli młodzi, zapewne to pamiętają. Krzywicka (…) obala mit szczęśliwej rodziny patriarchalnej, w której wszyscy niby mieli swoje miejsce, a tak naprawdę całą przestrzeń wypełniał ojciec: odległy, nieobecny, autorytarny. Matka była tylko jego cieniem, lekceważonym nawet przez niego. A dzieci miały być grzeczne i dobrze się uczyć. Ich potrzeby, myśli, pragnienia, uczucia w najmniejszym stopniu nie interesowały rodziców.
Hanna Samson

Wypływająca krew, budzi strach, wstręt, a nawet przerażenie. Takie przerażenie czuje Jasia, ale ta pierwsza krew, choć początkowo ją paraliżuje, jest dla niej wstępem do dorosłego życia.
Urszula Chowaniec

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 405

Pierwsza krew

Debiut powieściowy z 1933 roku Ireny Krzywickiej, polskiej międzywojennej feministki, publicystki i tłumaczki. Autorka nie tylko propagowała świadome macierzyństwo, antykoncepcję i edukację seksualną, ale także pozostając w otwartym związku z mężem Janem Krzywickim była współpracowniczką i partnerką Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

Powieść, jest powieścią programową i możemy się spodziewać już po tytule, że dość odważnie, bo w sposób bezpardonowy, opisując współczesne życie obyczajowe podwarszawskiej miejscowości w zakres tematów wartych poruszenia włącza dojrzewanie młodej dziewczynki, Jasi. Dojrzewając mają różne wzorce i raczej mało wsparcia czy troski od swoich rodziców także Adam i Krzyś. Menstruacja, inicjacja seksualna, pozamałżeńskie romanse i kradzież urzędnika państwowego to tematy, które na szczęście bez odautorskiego komentarza porusza autorka. Mamy tu też prościutki przykład tego, że rodzina patriarchalna ze swoimi niby bezpiecznie wyznaczonymi miejscami i funkcjami, to tak naprawdę system ojcocentryczny, który odległy, nieobecny i autorytarny ma pozorną pieczę nad wszystkim. Matka jest tylko posłusznym cieniem, a zdania dzieci czy ich potrzeby się nie liczą.

To co kiedyś wywołało skandal oczywiście skandalem już nie jest, ale mimo wszystko jest to lektura miła i sympatyczna. Już niestety bez większych pretensji, ale i dawniej pewnie na pierwszy plan wysuwane moralizatorstwo już tak w oczy nie kłuje.

bookish.blog.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żywe numery

Jest to książka mało znana poza kręgiem miłośników literatury obozowej. I od takiego konesera takich książek ją otrzymałam. Tytuł i okładka poruszają...

zgłoś błąd zgłoś błąd