Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Diaboliada

Wydawnictwo: Muza
6,67 (415 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
28
8
54
7
155
6
91
5
44
4
17
3
9
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Дьяволиада
data wydania
ISBN
8373193316
liczba stron
76
słowa kluczowe
Komunizm, biurokracja
język
polski
dodał
Arek

Inne wydania

Bułhakow napisał „Diaboliadę” w 1923 roku. Pisarz dość pesymistycznie oceniał jej szanse na publikację, ale się omylił – została wydana rok później. Początkowo krytyka nie zwróciła na nią szczególnej uwagi, ale po wściekłych atakach na sztukę „Dni Turbinów” po sześciu latach przypomniano sobie także to opowiadanie. „Dla Bułhakowa nasza rzeczywistość to faktycznie fantastyczna diaboliada, w...

Bułhakow napisał „Diaboliadę” w 1923 roku. Pisarz dość pesymistycznie oceniał jej szanse na publikację, ale się omylił – została wydana rok później. Początkowo krytyka nie zwróciła na nią szczególnej uwagi, ale po wściekłych atakach na sztukę „Dni Turbinów” po sześciu latach przypomniano sobie także to opowiadanie. „Dla Bułhakowa nasza rzeczywistość to faktycznie fantastyczna diaboliada, w której autor nie może istnieć”, pisał jeden z krytyków. Niesamowity, chociaż realny przecież świat sowieckiej biurokracji robił dziwne wrażenie. Opisany stawał się jeszcze bardziej niewiarygodny, ale taki właśnie bbbył.bybbybyłnaprawdęnaprawdęnaprawdę!

 

źródło okładki: http://www.empik.com/diaboliada-bulhakow-michail,60030,ksiazka-p

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1045)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-04-11
Na półkach: Pоссия..., Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2014

Kumulacja absurdów biurokratycznej sowieckiej rzeczywistości. Urzędowa bieganina referenta Korotkowa na początku śmieszy, potem wkurza, bo ile można... a potem to już tragedia. Uśmiech zamiera na ustach.
Bułhakow do granicy możliwości posunął dziwaczne przedstawienie tego, co męczy zwykłego człowieka w zderzeniu z biurokratyczną machiną, która pożera swoich klientów, ale i swoich pracowników. Niestety pozostaje tylko jej ulec, poddać się lub polec w nierównej walce.

książek: 5091
Mako | 2015-02-06
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2015

"Nocy nie dosypiasz, nie dojadasz, nie dopijasz, a rezultat zawsze
jeden: po mordzie."

Bułhakow w tej noweli z 1923 roku przedstawia niszczycielską siłę machiny administracyjnej Związku Radzieckiego, porównując ją do piekielnych mocy poprzez chorą [dosłownie] wyobraźnię bohatera. Korotkow po zwolnieniu z pracy nie wytrzymuje psychicznie i wariuje, a świat wokół niego staje się szaloną wizją, którą czytelnik jednoznacznie może odczytać jako piekło, aczkolwiek nigdy to słowo, ani diabeł, nie pada. Jednakże zapach siarki przewijający się na kartach jet mocno sugestywny.
Po 92 latach chyba wiele się nie zmieniło, bo czytając miałam wrażenie, że to sen jakiegoś udręczonego korposzczura, biorącego prochy by przeżyć kolejny dzień w Wielkiej Firmie. Dla miłośników absurdalnego humoru.

książek: 1376
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2014

Michaił BUŁHAKOW - “Diaboliada”
Powieść o tym, jak bliżniacy zgubili referenta

„Political corectness” nakazuje Bułhakowem się zachwycać. A JA JUŻ NIE POTRAFIĘ. Może to sprawiało wrażenie prawie 100 lat temu, a nawet 50 lat temu czyli w okresie mojej młodości. Ale teraz wystarczy mnie jeden Kafka /z „Procesem”/, jeden Erenburg /z Lejzorkiem Rojtszwancem/, dwóch czyli Ilf i Pietrow /z Ostapem Benderem/ wzmocnieni Ionesco, Beckettem czy naszym Mrożkiem, a jeszcze Jarry’m i paru innymi, by zaspokoić mój popyt na absurd i satyrę. TO JUŻ BYŁO, tak w literaturze, jak i w rzeczywistości. Argument, że Bułhakow był PIERWSZY niczego nie zmienia bo należna mu cześć czcią, a aktualny podziw dla teraz czytanej opowieści to odległe uczucia.
Czy mam rechotać z wynagradzania pracowników produktami ich pracy? Przecież doświadczyliśmy tego w Polsce w realu. Co tam ...

książek: 494
anika | 2015-07-12
Przeczytana: 12 lipca 2015

Sen wariata - to moje pierwsze skojarzenie związane z lekturą.
Podczas czytania uśmiech zamierał mi na ustach. Po lekturze natomiast, gdy uświadomiłam sobie, że książka jest ponadczasowa, że absurdalne mechanizmy biurokracji działają nadal, a ja często obserwuję je u siebie w pracy, obserwuję ludzi wyprowadzonych z równowagi bezsensownymi poleceniami szefostwa, zachowujących się nieracjonalnie, zniknął z mojej twarzy zupełnie. To nie był sen.
Polecam!

książek: 5942

"Diaboliada" jest niesamowitą opowieścią o niewiarygodnych przygodach Korotkowa - urzędnika zagubionego w świecie biurokracji, zależności i absurdów, od których roi się na każdy kroku.

Utwór odczytać można również jako metaforyczny i groteskowy obraz sowieckiej rzeczywistości, której wynaturzenia i paradoksy są w stanie doprowadzić człowieka do obłędu, rozpaczy i tragedii osobistej.
Zabawne perypetie Korotkowa, budzące w czytelniku wesołość, kończą się bowiem w sposób zaskakujący i wcale nie humorystyczny.

Mimo iż utwór ma niewiele, zaledwie kilkadziesiąt stron, w przekonujący i przejmujący sposób obnaża wszechobecne w sowieckiej Rosji skorumpowanie, zdemoralizowanie i strach, jaki towarzyszy ludziom na każdym kroku.

książek: 683
Szczypta_Kasi | 2011-12-03
Na półkach: Przeczytane

Bardzo generalizując - nie lubię literatury rosyjskiej. Zwłaszcza tej po rewolucji. Denerwują mnie rosyjskie nazwiska, adresy, a wszyscy "towarzysze" i "koledzy" przyprawiają o zawroty głowy.

Do Bułhakowa jednak zabierałam się będąc dobrej myśli. Wszak Bułhakow wielkim pisarzem był. Czy się zawiodłam? Trudno powiedzieć. Odnalazłam w "Diaboliadzie" wszystko to czego w literaturze rosyjskiej nie lubię, ale przymykając na to oko opowiadanie było nad wyraz interesujące.

Wyczytałam w recenzjach, że jest to satyra na biurokrację, ale ja osobiście widzę w "Diaboliadzie" opowiadanie ze świata kafkowskiego "Procesu". I choć Kafka wcześniej napisał swoje dzieło, wydane dopiero 1925, nie mogło być natchnieniem dla Bułhakowa.

Historia toczy się w okół Korotkowa referenta w Głównej Centralnej Bazie Materiałów Zapałczanych. Pewnego dnia pensja pracownikom Cebazamapu zostaje wypłacona nie w pieniądzu, lecz w zapałkach. I tak zaczyna się psychodeliczna historia głównego bohatera. Momentami...

książek: 2254
BetiFiore | 2016-01-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 stycznia 2016

Jakoś tak zakończyłam stary rok i zaczęłam nowy w klimatach rosyjskiego absurdu. Przypomina mi ta książka dopiero co przeczytane "Fatalne jaja". Rozumiem, że nie dla wszystkich to lektura - autor posunął się rzeczywiście do granic groteski. Mnie się podobało.

książek: 376
minute5 | 2015-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 maja 2015

Wiele osób zarzuca tej książce, że to po prostu "odgrzewane kotlety", gorsza wersja "Mistrza i Małgorzaty".
Jednak mi podoba się ta przewidywalność. Sięgam po Bułhakowa i wiem co zastanę, nie rozczaruję się. Dla fanów Behemota i Wolanda mogę powiedzieć,że autor musnął ten motyw, jednocześnie sprowadzając go do kotka i diabelskich sztuczek, czyli jednym słowem diabelskiej szajki z "Mistrza i Małgorzaty" tu nie spotkamy. Zresztą nie trzeba tu diabła, wystarczająco zastępuje go totalitaryzm.
Dla osób zdających maturę ta książka może być dobrym uzupełnieniem motywu labiryntu, gdyż wnętrza urzędów tworzą coś na ten kształt, tak jak w "Procesie".
Moja ocena jest zdecydowanie pozytywna i to nie tylko ze względów sentymentalnych uczuć wobec "Mistrza i Małgorzaty".

książek: 1001
Robert | 2012-08-14
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 14 sierpnia 2012

Niezwykła opowieść i pachnąca jak zwykle tajemnicą. Trudno rozróżnić co jest jeszcze rzeczywistością a co już tylko urojeniem - dość znamienne dla tego autora.
Powieść ma szalone tempo i trudno tu o wielkie opisy, charakteryzacje - tu nie ma czasu na takie "bzdury". Akcja musi biec szybko, szybko, a napotykane zdarzenia otrzymują najwyżej dwa zdania opisu, który z reguły jest dość osobliwy i fascynująco nietypowy.
To opowiadanie to piękny popis kunsztu Bułhakowa a jednocześnie satyra biurokracji, która rosła wtedy do niewiarygodnych rozmiarów (i wcale nie był to jeszcze punkt kulminacyjny). Mamy pocztówkę z roku 1921 w pełnej krasie - krasie, która zawsze przywołuje mrowienie mojego karku...

książek: 344
tiny ginsberg | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane

Początkowo zabawne, później irytujące, a na koniec wstrząsające opowiadanie Bułhakowa przesycone jest ironią i absurdem. Pod płaszczykiem zakręconej groteski autor ukazuje destrukcyjność zagmatwanych mechanizmów biurokracji, które potrafią zniszczyć zarówno petenta jak i urzędnika. Przesycenie absurdem może zniechęcić czytelnika do dalszej lektury (sama niemal zrezygnowałam), lecz nie warto się zrażać - szokujące zakończenie odbiera mowę i zmusza do refleksji, odzierając utwór z komicznej groteski w jednej chwili.

zobacz kolejne z 1035 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd