Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnia Sylwestra Bonnard

Tłumaczenie: Jan Sten
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,75 (107 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
17
7
46
6
22
5
7
4
4
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le crime de Sylvestre Bonnard
data wydania
ISBN
837389991X
liczba stron
152
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Zbrodnia Sylwestra Bonnard składa się z dwu powieści: Polano i Joasia Alexandre, połączonych postacią tytułowego bohatera - uczonego poszukiwacza średniowiecznych manuskryptów, oraz formą - pisanym przez niego dziennikiem. Występujący w obu powieściach bohater uchodzi za jeden z literackich portretów pisarza. Z postacią France'a łączy go miejsce zamieszkania, erudycja i bibliofilskie...

Zbrodnia Sylwestra Bonnard składa się z dwu powieści: Polano i Joasia Alexandre, połączonych postacią tytułowego bohatera - uczonego poszukiwacza średniowiecznych manuskryptów, oraz formą - pisanym przez niego dziennikiem. Występujący w obu powieściach bohater uchodzi za jeden z literackich portretów pisarza. Z postacią France'a łączy go miejsce zamieszkania, erudycja i bibliofilskie zamiłowanie do manuskryptów. Sylwester Bonnard - stary filolog, członek Akademii, pełniący mimo swego podeszłego wieku wiele obowiązków, od czterdziestu lat marzy o napisaniu monografii opactwa Saint-Germain-des-Pres.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 136
Książkowe powroty | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane

„Zbrodnia Sylwestra Bonnard”

Z powieścią Anatola France'a wiązałam spore nadzieje. „Zbrodnia” w tytule natychmiast porwała moją wyobraźnię na miejsce przestępstwa w XIX-wiecznej Francji, opis na okładce przeniósł mnie do bibliotek pełnych starodruków i wiekowych rękopisów. Miałam nadzieję na klasykę literatury w pełnym tych słów znaczeniu. Okazało się jednak, że zamiast tego otrzymałam największe rozczarowanie roku.

Tę książkę trudno nawet streścić. Moje wydanie składało się z dwóch opowiadań – „Polano” i „Joasia Alexandre”. Tego pierwszego, moim zdaniem, równie dobrze mogłoby nie być, nie było w nim nic ciekawego. Przekonana, że w jakiś tajemniczy sposób łączy się ono z kolejnym, postanowiłam wytrwać w czytaniu, choć już po 20 stronach miałam ochotę rzucić książkę z powrotem na półkę. Rzeczywiście, kilka z pozoru nieistotnych faktów przedstawionych w „Polanie” okazało się ważnych dla drugiej części powieści. Nadal nie widzę jednak powodu, dla którego France stworzył z tego oddzielne opowiadanie, zamiast wpleść te wątki w historię Joasi Alexandre. Ale kto wie, może po prostu się nie znam i nie potrafię docenić kunsztu francuskiego pisarza.

„Polano” opowiada o poszukiwaniach pewnego cennego manuskryptu z dawnych czasów. Sylwester Bonnard, filolog, paleograf i humanista, od lat pragnie zdobyć cenny dokument. Poszukiwania prowadzą go aż poza granice Francji. Podczas podróży poznaje tajemniczą parę, która stanowi ważny element opowiadania.
Przy okazji czytelnik dowiaduje się kilku szczegółów z młodości Bonnarda, poznaje m.in. historię jego nieszczęśliwej miłości oraz staje się świadkiem znajomości bohatera z wnuczką jego niedoszłej ukochanej.

Druga część książki skupia się na walce Bonnarda z francuskim systemem o tę właśnie wnuczkę – tytułową Joannę Alexandre. Na czym polega zbrodnia? Nie napiszę Wam. Sama dowiedziałam się o niej dopiero na ok. 120 stronie (ze 150) i szczerze mówiąc rozczarowałam się. Nie przeczę, że spodziewałam się konkretnego, krwistego zabójstwa z mnóstwem latających flaków i odciętych tępym nożem członków, a przestępstwo popełnione przez filologa nie ma z nim nic wspólnego. Jednak nawet nie to jest powodem braku zachwytu z mojej strony.

Historia, pisana w narracji pierwszoosobowej w formie pamiętników, sama w sobie mogłaby być niezła, gdyby nie to, że jest tak straszliwie przegadana. Nie pamiętam, ile razy miałam ochotę odłożyć tę książkę z powrotem na półkę i nigdy do niej nie wracać. Do dobrnięcia do końca zmusiłam się tylko dzięki małej ilości stron. Dawno nie czytałam powieści tak przepełnionej niepotrzebnymi rozdziałami, dywagacjami i dygresjami, nie wnoszącymi do fabuły zupełnie nic! Kilka razy uśmiechnęłam się pod wąsem, bo poczucia humoru France'owi faktycznie nie można odmówić.

„Zbrodnia...” sama w sobie na pewno nie rozczarowałaby mnie tak bardzo, gdyby nie to, że ciągnęła się w nieskończoność. Przypisy, które przeważnie czytam z ogromnym zainteresowaniem, nudziły mnie do tego stopnia, że używałam lektury jako bardzo skutecznego środka nasennego zamiast relanium. Muszę jednak oddać autorowi sprawiedliwość i nadmienić, że komuś zainteresowanemu Francją, jej kulturą, sztuką i historią, mogą one wydać się bardzo ciekawe. Mnie niestety nie porwały. Chyba nigdy nie czytałam 150-stronicowej powieści przez miesiąc, nie mając do roboty właściwie nic innego. Gdyby nie fakt, że miałam już w życiu do czynienia z rewelacyjną francuską prozą, tej jednej książce udałoby się zniechęcić mnie do niej na długie lata.

Nie rozumiem zachwytów nad tą pozycją. Być może niegodnam oceniać francuską klasykę, ale bez wyrzutów sumienia daję „Zbrodni Sylwestra Bonnard” tylko 3 z 5 gwiazdek – jedną za humor, drugą za świetną postać służącej i trzecią za piękne bibliofilskie opisy. Książkę polecam osobom lubiącym filozofowanie, przeciąganie każdego wątku w nieskończoność i amatorom kultury francuskiej. Ja raczej znów po nią nie sięgnę.

***

Recenzja pochodzi z bloga: http://ksiazkowepowroty.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Znaki życia

Nieco inna od dwóch pierwszych powiązanych z serialem lost,i nieco ciekawsza,choć tylko 'nieco',na plus trochę metafizyki,tajemnicy i humoru.

zgłoś błąd zgłoś błąd