Dzikie palmy

Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,92 (302 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
32
8
56
7
103
6
55
5
25
4
11
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wild Palms
data wydania
ISBN
83-85661-10-7
liczba stron
285
słowa kluczowe
powieść, amerykańska
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Dramatycznie opisana historia miłości. Tragicznej, choć spełnionej. Bohaterom staje na przeszkodzie wiele okoliczności. Jedną z nich jest niedostatek - akcja toczy się w latach trzydziestych na południu Stanów i w Chicago. Ale nie tylko brak pieniędzy i perspektyw zmusza Henry'ego i Charlottę do ucieczki. Wydaje sie, że każde z nich próbuje uciec przed samym sobą. On - wiecznie bezrobotny,...

Dramatycznie opisana historia miłości. Tragicznej, choć spełnionej. Bohaterom staje na przeszkodzie wiele okoliczności. Jedną z nich jest niedostatek - akcja toczy się w latach trzydziestych na południu Stanów i w Chicago. Ale nie tylko brak pieniędzy i perspektyw zmusza Henry'ego i Charlottę do ucieczki. Wydaje sie, że każde z nich próbuje uciec przed samym sobą. On - wiecznie bezrobotny, choć z dyplomem szkoły medycznej w walizce - stara sie zdobyć pracę. Ona ucieka przed myślą o rodzinie, którą porzuciła dla kochanka. Spędzając czas razem - samotni i smutni, choć zakochani - oboje zdają sobie sprawę z tego, że ich miłość warta jest tyle, ile przyjdzie im za nią zapłacić. W książce nieoczekiwanie znajdziemy też wątek polski - robotników kopalni w Utah. Nie przerywają wydobycia, mimo że właściciele uciekli z pieniędzmi. "Dziwni ludzie; nie rozumieją, że można być nieuczciwym" - charakteryzuje ich jeden z bohaterów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (728)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2639
beata | 2017-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Czytałam dawno, dawno temu. W pamięci zostało mi, że ok, ale bez szczególnych ekscytacji. Teraz trafiłam na audiobooka: wydawało się, że taki słuchany powrót, będzie stanowił idealny komplet ze słonecznymi dniami wakacji i leżaczkiem. Zaczęłam słuchać i … Nie. To zasługuje na przeczytanie. Albo inaczej: nie pozbawię się rozkoszy obcowania z pięknem języka, jaką daje mi samodzielne czytanie (zależne ode mnie tempo, przerwy, powroty itp.), a której, nawet namiastki, nie jest w stanie zapewnić mi nawet najlepszy lektor. Zaczęłam czytać. Tak. Piękny język i wiążące się z nim piękno opisów, to dla mnie największy plus tej pozycji. Poza tym, sposób snucia opowieści, który od początku wzbudza ciekawość. Uśmiech nad zasadami, poglądami (mężczyźnie nie wypada palić papierosów lub spać w pidżamie – to niemęskie, mężczyzna zarabia na utrzymanie rodziny i jeśli kobieta ma jakieś źródełko dochodowe, to ujmą na honorze pana domu byłoby, gdyby tymi pieniędzmi zasiliła budżet domowy itp.) tak...

książek: 2026
Ola | 2018-05-16
Przeczytana: 16 maja 2018

"- Tak - pomyślał - jeśli mam wybierać między smutkiem a nicością, wybieram smutek." Tak, smutna jest ta książka, miłość w niej jest smutna. Faulkner opowiada w "Dzikich palmach" o relacjach między dwojgiem ludzi, którzy są razem, ale szczęścia im to nie daje, każde gdzieś ucieka, każde chce czegoś innego. Czy rzeczywiście jest tam miłość? A jeśli jest, to czy może być dobra, nieść ukojenie, radość, łączyć, a nie dzielić? Na ile dwoje ludzi potrafi żyć ze sobą, a nie osobno? Autor postawił mnóstwo pytań, odpowiedzi poszukajmy sami... Miłość to nie landrynki, miłość wymaga wysiłku. Książka napisana ładnym językiem, ale w moim odczuciu trochę oschle. Chyba czytając ją chciałoby mi się trochę więcej czułości w języku właśnie, trochę ciepła, ale nie słodzenia. Warto było.

książek: 2098
Wojciech Gołębiewski | 2016-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

William FAULKNER - "Dzikie Palmy. Stary"

Faulkner (1897 – 1962), noblista z 1949, do Polski doszedł w popaździernikowej odwilży, tzn po 1956 roku, jako jeden z wielkiej amerykańskiej czwórki, które to pojęcie stworzyli sami Polacy. Hemingway, bo był sowieckim agentem, Steinbeck, bo "Grona gniewu" czyli o amerykańskich nędzarzach, Caldwell, bo amerykańska zgnilizna moralna, a Faulkner - zacofane Południe, gdzie Murzynów biją oraz pesymizm.
Życie Faulknera związane było z amerykańskim Południem, a bogata twórczość pisarza była literacką rekonstrukcją jego dziejów od czasów wojny secesyjnej po współczesność. Akcja wielu jego utworów rozgrywa się w fikcyjnym hrabstwie Yoknapatawpha. Faulknera zaliczają do modernizmu i stawiają koło Joyce'a i Prousta.
Tak się złożyło, że po przeczytaniu wszystkich jego książek dostępnych na polskim rynku na przełomie lat pięćdziesiątych i ...

książek: 1944
Mlg | 2018-02-23
Przeczytana: 23 lutego 2018

Proza jak smoła gęsta, ciemna, oblepiona znaczeniem i emocjami. Sięga bardzo głęboko, dotykając sensów ostatecznych. Motyw rzeki, rozlanej szeroko, nieodwracalnej w swoim pędzie, bezwiecznie i ślepo porywającej wszystko na swojej drodze jest oczywistą metaforą losu. W obu opowieściach przeznaczenie chichocze złośliwie, losy protagonistów są z góry skazane na klęskę i czujemy to od samego początku. Doskonała, pochłaniająca proza; przypomniała mi jak bardzo wsiąknęłam w Faulknera w czasie studiów i jak ważne są powroty do mistrzów pióra.

książek: 1234
oliwa | 2013-11-11

Na „Dzikie palmy" składają się dwie odrębne powieści: „Dzikie palmy" oraz „Stary". Tematem pierwszej jest miłość, drugiej zmagania człowieka z przyrodą. W "Dzikich palmach" kobieta odchodzi od męża i zaczyna wieść życie z kochankiem. Jest to życie naznaczone biedą i lękiem przed popadnięciem w stabilne ramy quasi-małżeństwa: stąd ciągłe przeprowadzki i zmiany pracy, zawsze podłej. W „Starym" bohater, więzień, ma za zadanie wyratować z powodzi dwie osoby. Udaje mu się uratować ciężarną kobietę, po czym znosi ich rzeka. Jego historia to walka o powrót do miejsca przeznaczenia.
Chociaż tych dwu opowieści nic nie łączy, pewne podobieństwa same się narzucają. Namiętność, która porywa kobietę i mężczyznę z pierwszej powieści, jest odpowiednikiem powodzi z drugiej. Bohaterowie poddają się im świadomie, ale bezwolnie: to coś silniejszego od nich, czemu nie mogą się przeciwstawić. Fatalizm jest zresztą stałą cechą postaci Faulknera. Ale naprawdę groźnym żywiołem wydają się inni ludzie....

książek: 1080
Ania | 2014-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2014

Gdybym pisała opinię wczoraj, świeżo po przeczytaniu tej książki, byłabym bardziej krytyczna i dałabym tylko 3 gwiazdki.
Było ciężko. Brnęłam z mozołem przez niekończące się zdania i liczne wtrącenia wewnętrznych analiz i przemyśleń, które nie ułatwiały mi odbioru tej pozycji.
Sama historia, dziwna. Możliwe, że nie zrozumiałam jej przesłania.
Niesamowite nagromadzenie chłodu, powściągliwości, prostoty i realizmu.
Miłość bez fajerwerków, bez uniesień i emocji. Do granic możliwości przesycona szarą rzeczywistością, codziennymi problemami i walką o możliwość przetrwania.
Dzisiaj, już trochę z dystansu, patrzę bardziej przychylnie na zaproponowany przez Faulknera, pesymistyczny i do bólu realistyczny klimat tej historii.

książek: 928
Mario | 2018-05-28
Na półkach: Przeczytane

Ze dwadzieścia lat przeleżała ta książka na jednej z moich licznych półek z tym, co "już za chwilę przeczytam". Doczekała się lektury. A ja zacisnąłem zęby i przeczytałem ten horror, tę potwornie bolesną historię ludzi, którzy z powodu niedojrzałości, z powodu konstrukcji psychicznych zapewne odziedziczonych po przodkach, wrodzonych, postanowili się nawzajem zniszczyć w sposób możliwie najstraszniejszy. Nie chcę zdradzać szczegółów, napiszę więc tylko, że jeśli kobieta żąda od mężczyzny takiego czynu, jak ona od niego, to znaczy, że świadomie chce unicestwić i siebie, i jego. A jeśli on nie ma siły, by się temu przeciwstawić, to bierze na siebie połowę odpowiedzialności za dzieło zniszczenia. I proszę mi wierzyć, nie twierdzę tego z pozycji ideologicznych czy religijnych - tak funkcjonuje ludzka psychika czy, jeśli kto woli, dusza. Nieprawdą jest, że wpływ na nich dwoje miało społeczeństwo, moralność publiczna, ekonomia czy cokolwiek zewnętrznego - w każdych warunkach skończyłoby...

książek: 560

"Miłość i cierpienie to jedno i to samo: wartość miłości mierzy się sumą, jaką trzeba za nią zapłacić..."

Stany Zjednoczone, lata 30. XX w. Harry, stażysta w nowoorleańskim szpitalu, i Charlotte, artystka, mężatka, matka dwójki dzieci. Dlaczego opuszczają swoje środowisko? Co sprawia, że często zmieniają miejsce pobytu, że walczą z przeciwnościami losu, rezygnując z wygód? Na tylnej stronie okładki czytamy, iż bohaterowie "walczą o prawo do miłości i wolności". Pragnienie wolności? Być może. Ale miłość? Nie wiem. Niekiedy miałam co do tego wątpliwości. Jeśli nie miłość, to co to było? Pogoń za marzeniami, złudzeniami? Nie mam pojęcia. Może istnieje więcej rozwiązań? Kto wie... Każdy ma prawo do własnej interpretacji.

Fabuła nie jest zbyt odkrywcza: on, ona i... on. Porzucenie rodziny, porzucenie pracy i wszystkiego innego na rzecz ucieczki i rozpoczęcia nowego życia. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi, bo fabuła stanowi tu pretekst do snucia rozważań na rozmaite tematy. Na...

książek: 417
Tomasz Wojewoda | 2017-12-30
Przeczytana: 29 grudnia 2017

SPEŁNIENIE W SAMOUNICESTWIENIU

Mnóstwo jest w „Dzikich palmach” ciemnych zakamarków. Niby to historia o miłości, ale czytelnik nie znajdzie tu choćby pierwiastka typowego romansowego banału. To powieść o miłości trudnej, absurdalnej, niemożliwej. On – Harry Wilbourne, staroświecki idealista (uważa na przykład, że mężczyzna nie powinien spać w piżamie i palić papierosów zamiast cygar, bo to niemęskie), raczej parweniusz, z niedokończonymi studiami medycznymi, dwudziestosiedmiolatek, który zakochał się po raz pierwszy, w związku z czym przeżywa spóźnione o co najmniej dekadę uczuciowe rozterki. „Jeżeli kiedyś będę miał nieszczęście mieć syna, zaprowadzę go osobiście do porządnego, czyściutkiego burdelu, kiedy skończy dziesięć lat” – powiedział McCord, przyjaciel Wilbourne’a, słuchając wynurzeń głównego bohatera. Ona – Charlotte Rittenmeyer, starsza od niego, zbuntowana, wywodząca się z nowoorleańskiej bohemy artystycznej, kobieta doświadczona przez życie, matka dwóch córek....

książek: 4444
Magda | 2014-10-26
Na półkach: Przeczytane

Faulkner to wielki pisarz. Wiem. W tej książce jednak nic mi się nie podobało, ani sposób opowiedzenia obu historii, ani bohaterowie, niby silni emocjonalnie, a jednak jacyś bezbarwni.
Fatalizm, którego zresztą mogłam się po Faulknerze spodziewać, tym razem totalnie mnie przytłoczył. Czytając czułam się jakbym siedziała w jakiejś piwnicy bez szansy na wyjście z niej. Ta książka emanuje złowrogim klimatem, naszpikowana symbolami, których ja nie zrozumiałam. .
"Dzikie palmy" są trudne w odbiorze, nawet krytycy mieli dość długo problem z ich zinterpretowaniem, dlatego jeśli ktoś w swojej recenzji przepisuje słowo wstępne z książki (po którym mnie olśniło) i pisze że ona sama mu się podobała to wywołuje to u mnie uśmiech politowania.

zobacz kolejne z 718 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd