Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez mojej zgody

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,92 (8723 ocen i 1089 opinii) Zobacz oceny
10
1 276
9
1 913
8
2 235
7
2 136
6
717
5
294
4
73
3
55
2
9
1
15
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Sister's Keeper
data wydania
ISBN
9788376481661
liczba stron
528
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku trzynastu lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę Kate, która we wczesnym dzieciństwie zapadła na białaczkę. Annie została poczęta w sztuczny sposób, tak aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Choć przez całe życie...

Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku trzynastu lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę Kate, która we wczesnym dzieciństwie zapadła na białaczkę.
Annie została poczęta w sztuczny sposób, tak aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Choć przez całe życie postrzegano ją wyłącznie przez pryzmat siostry i tego, co dla niej robi, aż do tej pory Annie akceptowała tę swoją życiową rolę. Teraz jednak, wzorem większości nastolatków, zadaje sobie pytania dotyczące tego, kim jest naprawdę. Wreszcie Annie dojrzewa do podjęcia decyzji, która dla wielu osób byłaby nie do pomyślenia, decyzji, która podzieli jej rodzinę, a dla ukochanej siostry będzie wyrokiem śmierci.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 873
K-czyta | 2014-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2014

Nie ma co ukrywać, że kolejność, w której najpierw ogląda się film, a później czyta książkę, wpływa znacząco na to, jak odbieramy daną lekturę. Chyba dlatego trochę z dystansem podeszłam do „Bez mojej zgody” Jodi Picoult. Historia ta była mi znana z ekranu (i jako taka zrobiła na mnie wrażenie), ale zapewnienia innych, że książka jest jeszcze lepsza i do tego ma inne zakończenie sprawiły, że postanowiłam przekonać się na własnej skórze czy znajomość pewnych elementów fabuły wpłynie na to jak odbiorę całość.

Anna mając trzynaście lat postanawia zmienić coś w swoim życiu, które do tej pory w praktyce nie należało do niej. Jej rodzice, Sara i Brian, zdecydowali się na jej sztuczne, genetycznie zaplanowane poczęcie, właściwie tylko dlatego, że było ono szansą nie tyle na sprowadzenie na świat nowego życia, ale na ocalenie innego. Kate, ich córka, choruje na ostrą formę białaczki, a posiadanie siostry o pełnej zgodności tkankowej było dla niej jedyną szansą przetrwania i doprowadzenia do remisji choroby. Ta, choć czasami uśpiona, wciąż w końcu powraca i to Anna, a właściwie jej krew czy szpik za każdym razem okazują się być najlepszym możliwym rozwiązaniem. Tak się jednak składa, że w codzienności, w której priorytetem staje się życie Kate, potrzeby Anny i to, czego ona pragnie ma znaczenie drugorzędne. Wniosek o usamowolnienie w kwestiach medycznych ma być dla niej szansą na zmianę. Problem tylko w tym, że prawo do decydowania o własnym ciele oznacza jednocześnie śmierć siostry.

Od chwili diagnozy Sara jako matka robi wszystko, aby nie dopuścić do śmierci córki. Niemal każdy jej krok, każdy dzień i każde działanie jest podporządkowane Kate. Ma wsparcie w swoim mężu, ale problemy wychowawcze z synem Jessiem, a także pozew złożony przez Annę pokazują, że w ich codzienności nie tylko choroba sieje spustoszenie. Pojawia się pytanie czy ratowanie życia jednego dziecka daje prawo do decydowania za drugie? Czy Anna w pełni zdaje sobie sprawę jakie konsekwencje pociąga za sobą jej decyzja i czy będzie w stanie doprowadzić swoje postanowienie do końca? I wreszcie – czy to jest to, czego rzeczywiście chce?

Takich trudnych pytań, mnożących się wątpliwości i niedostatku właściwych odpowiedzi jest w tej książce wiele. Jak zawsze Picoult porusza problemy, których nie da się ot, tak rozwiązać, wskazując co jest dobre, a co złe. Z jednej strony współczujemy Annie, widząc jak mało istotne stało się to, czego pragnie w porównaniu do nieustannej walki o życie siostry. Możemy złościć się na Sarę, że w tej bitwie przestała się w pewnej chwili liczyć ze stratami i możliwymi rannymi, ale czy jej działania nie są w pewnym sensie logicznym następstwem matczynej miłości?

Wcześniejsze zobaczenie filmu odebrało mi jedną rzecz – nawet nie tyle zaskoczenie motywacją Anny, ile możliwość spojrzenia na jej postępowanie bez świadomości dlaczego robi to wszystko. Pewnie nieco inaczej oceniałabym wtedy niektóre zdarzenia oraz działania i czytanie miałoby trochę inny smak. Okazuje się jednak, że emocji, które odczuwałam w czasie lektury seans odebrać mi nie zdołał. Nawet znając niektóre elementy fabuły, nie byłam w stanie czytać ich tylko jako powtórzenia znanej już historii. Zdolność Picoult do poruszania wielu strun w czytelniku sprawia, że kolejne uczucia napływają falami – czasami uderzając nas tak, że niemal uginamy się pod ich siłą. Być może gdyby nie film te wszystkie wrażenia zyskałyby postać sztormu szalejącego w rozrywanym sercu i ściśniętym gardle, ale i tak niejednokrotnie emocje brały górę nad faktem, że historię znałam wcześniej. Zresztą… w obliczu takiego zakończenia, z jakim zostawia czytelnika autorka, nie jest się w stanie pozostać obojętnym. A przynajmniej ja nie potrafiłam.

Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznać prozy Jodi Picoult – „Bez mojej zgody” jest do tego dobrą okazją. To książka, którą autorka po raz kolejny udowadnia, że w życiu nie ma prostych rozwiązań, a sama miłość nie zawsze jest odpowiedzią na wszystko – czasem to ona stawia pytania, z którymi musimy się mierzyć.

http://k-recenzjeksiazek.blogspot.com/2014/01/jodi-picoult-bez-mojej-zgody.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obserwator

Jak któryś z Czytelników napisał: to nie tyle opowieść o stalkingu, ale o zemście. Podzielam te opinię i dlatego uważam, że w sumie to nie thriller al...

zgłoś błąd zgłoś błąd