Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski psychopaty

Tłumaczenie: Irena Lewandowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,75 (157 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
17
8
24
7
45
6
34
5
21
4
4
3
3
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Записки психопата
data wydania
ISBN
83-08-03151-X
liczba stron
180
słowa kluczowe
literatura piękna, dziennik
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

Pisał tak jak żył, żył tak jak pisał. Odważnie, szczerze i prawdziwie. Nic więc dziwnego, że jego legenda z roku na rok rośnie, a jego nazwisko wymienia się wśród największych rosyjskich pisarzy. Bo Jerofiejew będąc jednocześnie kontynuatorem i spadkobiercą rosyjskiego realizmu stworzył indywidualny, charakterystyczny i rozpoznawalny styl, który w późniejszych latach doczekał się wielu...

Pisał tak jak żył, żył tak jak pisał. Odważnie, szczerze i prawdziwie. Nic więc dziwnego, że jego legenda z roku na rok rośnie, a jego nazwisko wymienia się wśród największych rosyjskich pisarzy. Bo Jerofiejew będąc jednocześnie kontynuatorem i spadkobiercą rosyjskiego realizmu stworzył indywidualny, charakterystyczny i rozpoznawalny styl, który w późniejszych latach doczekał się wielu kontynuatorów. Tym bardziej, iż tworzył w podłych czasach i w podłym miejscu. Każdy, kto zna "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa wie, czym była Rosja radziecka, czym była literatura w państwie sowieckim. A jednak mimo ogólnego zniewolenia Jerofiejew, stojąc z boku, pozostał wolny i niezależny. Ale cena, jaką zapłacił za swą wolność, była bardzo wysoka. "Zapiski psychopaty" boleśnie tę cenę unaoczniają. Niewielkie, niedawno odnalezione (jak twierdził Bułhakow: rękopisy nigdy nie giną) i ujawnione kilka lat temu, są zdumiewająco dojrzałym "głosem wewnętrznym" młodego, wówczas osiemnastoletniego dobrze zapowiadającego się literata. "Głosem" będącym rodzajem dziennika, pamiętnika lub notatnika... choć w gruncie rzeczy żadne z tych określeń nie oddaje ostatecznego sensu dzieła. Bo w Zapiskach... odnajdujemy zarówno przemyślenia, wspomnienia czy ulubione cytaty Jerofiejewa jak i dyskusje prowadzone w gronie przyjaciół i znajomych. Mimo młodego wieku autora, rozpoznajemy już charakterystyczny jerofiejewowski styl, liczne motywy i tematy, które pojawią się w jego późniejszej twórczości. Ale nie to stanowi o sile dzieła. Zapiski... to przede wszystkim wstrząsający opis mentalności czy też głęboko ukrytej świadomości "człowieka radzieckiego". Opis, jaki nigdy wcześniej nie pojawił się w rosyjskiej literaturze. Opowieść o udręce człowieka - wrażliwej jednostki - wciągniętego w wiry okrutnej i nieczułej historii. Chłodna, rzeczowa, zdystansowana, świadoma wszelkich ograniczeń i pozbawiona złudzeń. Bezkompromisowa i bardzo bolesna, choć wolna od niepotrzebnej martyrologii i brutalności.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3027
nellanna | 2010-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2010

Książeczka nierówna, chwilami bełkot, dość wulgarny.O czym, to tylko wiadome autorowi tegoż dzieła.Mnóstwo cytatów sobie wynotowałam w kajeciku do książek.Są wśród nich prawdziwe perełki dowcipu, groteski, absurdu.Autor musiał żyć w latach stalinizmu i radzić sobie z tym co go otaczało, a kreował siebie na kogoś wybitnie nie przystającego do otoczenia i tych, którzy w nim tkwili, pogodzeni z losem.Wyśmiewał bezlitośnie komsomolców i towarzyszy, mówiąc im w oczy, jacy są, a oni brali to za dobrą monetę. I dalej wiedzieli swoje. Że Ignacy Loyola był internacjonalistą, jednym ze współbojowników samego Iljicza Lenina i w początkach dwudziestego stulecia wygłosił słynne zdanie: "Cel uświęca środki." Bawią w stylu iście gombrowiczowskim owocne przemyślenia na temat pasażerów w autobusie. "Siedzieć to i ja potrafię, to każdy może-siedzieć." "Może właśnie po to jadą, żeby zrozumieć; po co jadą inni... i w ogóle : po co wchodzić tam, skąd można wyjść..." Dylemat godny Hamleta!Znalazłam też osobliwy wykład na temat znaczenia wyrażenia KC i słowa ...denaturat. "Oba te przedmioty(sic!) wydzielają rozkoszną, smrodliwą woń..." Pod koniec autor częstuje czytelnika intrygującym opisem własnego pogrzebu, na którym "byłem zbyt martwy, żeby wyrazić, co o tym sądzę." I jeszcze wiele innych atrakcji... Kto gustuje w klimacie dekadencji, opisanym słowem krwistym jak surowy befsztyk, nie dozna zawodu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaślubiny patyków

Mój główny zarzut do Autora jest taki, że z materiałów na świetne opowiadania z uporem maniaka tworzy książki. I gubi się później w tym bałaganie: wąt...

zgłoś błąd zgłoś błąd