Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,21 (269 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
42
8
57
7
85
6
36
5
14
4
10
3
2
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La Cantatrice chauve; Leçon; Chaises
data wydania
ISBN
838861262X
liczba stron
174
język
polski

Pierwsza sztuka napisana przez Eugene Ionesco. Powstała w 1949 roku. Jest najważniejszą sztuką teatru absurdu.

 

źródło opisu: okładka

Brak materiałów.
książek: 173
Marcin_sz | 2011-09-13
Na półkach: Przeczytane

Dałem nieco na wyrost 5/5, ale to z tego powodu, że po pierwsze - w Polsce z jakichś dziwnych przyczyn dramat traktuje się jako jakiś gorszy rodzaj literacki, w związku z czym brakuje nowych wydań klasyków (np. komplet dramatów Ionesco wydano prawie 50-lat temu i obecnie nie kupi się już tego w żadnej księgarni, a z kolei tacy pisarze jak Tennessee Williams czy Arthur Miller w ogóle się w naszym kraju nie doczekali porządnych, zbiorowych opracowań), a po drugie w omawianym zbiorze znajduje się moja ulubiona sztuka teatralna - "Krzesła".

"Krzesła" to obecnie już klasyka teatru absurdu. Trzeba przyznać, że pomimo całej tej humorystycznej formy, jaką zazwyczaj przybierają dramaty reprezentujące ten gatunek, jest to sztuka przerażająco smutna. Oto para starszych ludzi przygotowuje się na przyjęcie, na którym mają zjawić się znamienici goście, a także mówca, który w swoim przemówieniu na cześć naszych bohaterów wygłosi w ich imieniu przesłanie dla świata. W sztuce występują jednak jedynie trzech aktorów - para i mówca, reszta gości istnieje jedynie w wyobraźni naszych bohaterów. Na scenie widzimy jedynie puste krzesła, które dla nich dostawiają.

Kobieta i mężczyzna wyraźnie chcą nadać swojemu, dobiegającemu już kresu, życiu jakiś głębszy sens, znaczenie. Wmawiają więc sobie, że robili rzeczy, których nie robili i że kogoś tak naprawdę obchodzą. W istocie rzeczy są jednak samotni, a ich życie było przeciętne, nudne, nic nieznaczące. W punkcie kulminacyjnym sztuki na scenę wkracza mówca, jednak nie jest w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku.

Wydaje mi się, że Ionesco chciał tu pokazać absurdalność ludzkiej egzystencji w świecie bez Boga, bez wiary. W takim świecie nie ma równocześnie niczego, co mogłoby nadać ludzkiemu życiu - a może bardziej śmierci - jakiś sens. Para bohaterów przeżyła te kilkadziesiąt lat, lecz czy tak naprawdę wiemy po co? Żyli jakby z przyzwyczajenia (to chyba Camus w "Micie Syzyfa" napisał, że wielu ludzi nawet jeśli zdaje sobie sprawę z absurdu egzystencji, to żyje z przyzwyczajenia), wmawiając sobie, że są w jakiś sposób wyjątkowi. Stąd też sceny, w których kobieta namawia męża, aby jeszcze raz opowiedział historię z ich przeszłości, choć oboje wiedzą, że jest nieprawdziwa. Wreszcie, wspomniany finał sztuki - zapowiadany przez znaczną część dzieła mówca wkracza na scenę i wydaje z siebie bełkot - oto przesłanie dla świata, które swoim życiem wskazała para głównych bohaterów.

Są to oczywiście tylko moje przemyślenia, choć od razu zaznaczam, że nie mam wykształcenia filologiczno-teatrologicznego ;)

Dwie pozostałe sztuki podobały mi się mniej, o czym najlepiej świadczy fakt, iż po 4 latach od ich lektury niewiele z nich pamiętam, a z "Krzeseł" całkiem sporo. "Łysa śpiewaczka" to bardziej taki eksperyment z formą. Znacznie ciekawsze byłoby zamieszczenie w jednym tomie obok "Krzeseł" także "Król umiera, czyli Ceremonie" oraz "Nosorożca". Pierwsze to piękna historia o umieraniu i miłości do życia (notabene, miałem zaszczyt oglądać inscenizację tej sztuki w wykonaniu krakowskiego Teatru Starego w ramach Warszawskich Spotkań Teatralnych 2009), a drugie świetna sztuka o konformizmie i uleganiu modom na skrajne ideologie w różnych "kolorach" (Ionesco zawsze pozostawał w opozycji - w Rumunii wobec pisarzy zafascynowanych tamtejszym ruchem faszystowskim - w tym np. Ciorana, a we Francji wobec zwolenników komunizmu - przede wszystkim Sartre'a, który odniósł się do "Nosorożca" bardzo krytycznie").

Gorąco polecam wszystkim zapoznanie się z twórczością tego francusko-rumuńskiego, nieco niestety obecnie zapomnianego w Polsce, pisarza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekrety amerykańskich milionerów

Bardzo dobra i ciekawa książka. Badania w niej przedstawione zaprzeczają wszystkim mitom na temat milionerów. Gorąco polecam :-)

zgłoś błąd zgłoś błąd