pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Niewdzięczna pamięć
Powoli, lecz nieodwracalnie Maarten Klein traci kontakt z rzeczywistością. Przestaje odróżniać teraźniejszość od przeszłości, nagle chce znów wyjść do pracy, chociaż od dawna jest na emeryturze, a żon...
Powoli, lecz nieodwracalnie Maarten Klein traci kontakt z rzeczywistością. Przestaje odróżniać teraźniejszość od przeszłości, nagle chce znów wyjść do pracy, chociaż od dawna jest na emeryturze, a żonę bierze za obcą osobę.
„Za mną w drzwiach stoi kobieta. Jej brązowe włosy opadają na prawo, ukosem przez czoło. Obserwuje mnie”.
„Niewdzięczna pamięć” jest nie tylko opowieścią o demencji, lecz przede wszystkim opowieścią o miłości z nieuchronnie tragicznym zakończeniem.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawca
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
12
Opinie czytelników
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co znaczy słowo starość i z czym jest to związane? Ja powiem szczerze, nie za bardzo wydawało mi się jeszcze tydz.temu,że mnie to nie dotyczy. Niedawno przekroczyłam trzydziestkę więc mam jeszcze czas aby pomyśleć o starości za jakiś czas. Jednak po kolejnej lekturze zaczęłam się zastanawiać . STAROŚĆ czy mamy wpływ na to jak będzie wyglądać, długie życie,ciesząc się w miarę dobrym zdrowiem obecnością bliskich mi osób(dzieci,wnuków)czy choroba, samotność,jakiś dom opieki.
Chcę wszystkim zanajomym odwiedzającym mój blog opowiedzieć o książce,która mną wstrząsnęła. Zadawałam i zadaję sobie wciąż pytanie czy chcę doczekać czasu w którym będę ciężarem dla swoich najbliżych tak wielkim, że zostanę odrzucona i zostawiona na łaskę obcych ludzi. Książka,którą mam na myśli to "Niewdzięczna pamięć" Bernlefa . Bernelef ur.14.01.1937r holenderski pisarz,poeta i tłumacz. od młodości związany z książkami kochał to co my drogie mole książkowe. Zaczął tworzyć w czasie służby wojskowej.
"Niewdzięczna pamięć" książka opowiada o chorobie zwanej demencją starczą która u naszego bohtera 71 letniego Marteensa Kleina przebiegała w dość gwałtowny sposób. Jest schyłek zimy gdy zaczyna się opisywana historia. Mężczyzna do tej pory cieszący dobrym zdrowiem,pięć lat na emeryturze zaczyna sobie uświadamiać,że zaczyna dziać się z nim coś dziwnego jest stale zmęczony,apatyczny i nic mu się nie chce, a poza tym pamięć zaczynać mu płatać dziwne figle. Winę zwala na zimę której nie cierpi i która trwa już tak długo. Myśli sobie aby do wiosny,do słoneczka i wszytko wróci do normy. A pamięć, nigdy nie miał wspaniałej mimo,że przepracował wiele lat jako protokolant, zawsze ważne sprawy zapisywał w nieodłącznym notesie. Tylko w jego przypadku zaniki pamięci postępują na prawdę gwałtownie jednego dnia nie pamięta gdzie co położył, a już następnego idzie na spacer i nie wie jak wrócić, albo kim są osoby na zdjęciach w jego własnym albumie. Co gorsze zaczyna nazywać własną żonę -matką i wybiera się w odwiedziny do ojca który nie żyje już długi czas. Osobą która zmaga się z Jego chorobą jest też żona Vera która tak opisuje to co przeżywa w ten sposób:"Jesteśmy małżeństwem od ponad 40 lat. I nagle to.Zwykle coś takiego następuje wolniej, stopniowo .Ale u niego z nienacka. Czuję się przytłoczona . To okrutne i niesprawiedliwe. Chwilami rodzi się we mnie wsciekłość i bunt,gdy widzę jak on na mnie patrzy,jakby z innego świata.A potem z kolei ogarnia mnie smutek i tak bardzo chcę go zrozumieć." Dzieci niby są, dorosłe z rodzinami ale mieszkają daleko w Holandii główny bohater w USA. Ich zainteresowanie jest jedynie telefoniczne. Żona zdana na swoje siły już nie młoda musi z dnia na dzień. Stać się opiekunką, pielengniarką, stróżem własnego męża.
Książka o przemijaniu i chorobie. Bardzo wstrząsająca,ukazująca starość w odcieniach o których wolimy nie myśleć. Główny bohater bardzo dobrze nakreślony przez autora. Jego zamgania z chorobą,sposób na radzenie z tym co się z nim dzieje. Realistycznie przedstawienie odczuć,myśli przeżyć, stanu psychicznego wraz z pogłębiającą się chorobą. Narratorem jest bohater to jego oczami patrzymy na otaczający świat. Jego wspomnienia i jego życie wygląda jakby ktoś szybko wybierał puzzle z ułożonego wcześniej obrazka.
Lektura której nie można czytać bez emocji. Czy chcemy tego czy nie, dotyczy to każdego z nas tylko wybranych nie dotknie starość, Tak pisze wybrani bo czy można chcieć takiej starości gdy traci się swoją tożsamość,swoje życie,godność i wszytsko o co zabiegaliśmy od dnia urodzenia? Nikt nie zagwarantuje nam,że zestarzejmy się godnie. Jednego czego brakowało mi w tej książce to głębszego nakreślenia odczuć żony poza fragmentem który zacytowałm wyżej nie ma o jej odczuciach zbyt wiele . Jako osoba jest postrzegana przez oczy męża tak jak On ją widzi. A chciałoby się zajrzeć w jej psychikę, zobaczyć jak odnajduję się w nowej rzeczywistości związanej z chorobą osoby najbliżej jej sercu.
Wiem,że jeszcze nie raz, wrócę do tej książki.
Książkę oceniam 6/6
Opinia pochodzi z mego bloga http://zeronudyksiazka.blogspot.com/
Nigdy wcześniej nie czytałam książki o demencji, a już na pewno nie takiej, w której narratorem jest tracący pamięć główny bohater. Porażający eksperyment !!
Książka zaczyna się dość zwyczajnie. Marteen Klein wraz z żoną Verą i psem Robertem mieszka w małym miasteczku nad oceanem, niedaleko Bostonu. Jego życie biegnie spokojnym rytmem, wyznaczanym przez spacery z psem, rozwiązywanie krzyżówek, czytanie książek i wspólne posiłki. I oto nagle czytelnik staje się świadkiem jego szybko postępującej utraty pamięci. Marteen coraz częściej zapomina o różnych sprawach, a w jego pamięci powstają coraz większe luki, zapomina przynieść drewno do kominka, wychodzi z psem i zupełnie traci poczucie czasu. Dziwi się co robi w salonie, gdy jeszcze przed chwilą był w kuchni lub w innym miejscu.
Choroba postępuje szybciej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Niemalże z dnia na dzień Marteen coraz bardziej zatapia się w swój świat. Coraz częściej zdarza mu się nie poznawać żony, swojego lekarza, nie mówiąc o pielęgniarce, którą za każdym razem pyta o imię i myśli, że jest przyjaciółką jego córki. Wydaje mu się, że ciągle trwa wojna i musi się ukrywać albo szuka teczki, z którą chodzi do pracy. Wraz z postępowaniem choroby zmienia się narracja książki. Z pełnych, okrągłych zdań na początku powieści, aż do krótkich, pojedynczych słów, które porażają swoją mocą. Pomimo wszystko, pewne rzeczy pozostają niezmienne. Marteen ciągle myśli o swojej żonie, kocha ją i przeżywa jej łzy.
Nie mam słów, żeby opisać ilość emocji jaka towarzyszyła mi podczas lektury. Były chwile kiedy chciałam rzucić tę książkę w kąt i zapomnieć o niej. Ale nie mogłam. Przerażająca była świadomość, że oto sprawny i zdrowy człowiek niemalże z dnia na dzień staje się niezdolny do samodzielnego życia. Jego umysł przypomina zawirusowany twardy dysk, przez który przepływają tysiące informacji, ale nie łączą się ze sobą i nie tworzą żadnego logicznego związku. I tylko czasami przypomina sobie wszystko i wtedy dopada go wielki smutek i strach.
"Niewdzięczną pamięć" polecam wszystkim, a szczególnie tym, którzy w lekturze szukają czegoś więcej niż przyjemności i odpoczynku. Ja wiem, że długo nie zapomnę tej historii.
http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/niewdzieczna-pamiec-bernlef.html
Nie wstrzeliła się w dobry czas ta książka. Kolejna pozycja z serii ZBLIŻENIA i niestety muszę powiedzieć, że mnie nie poruszyła. Dlaczego? Bo - dla mnie - temat już trochę oklepany. Oczywiście istotny i ważny i smutny i tragiczny momentami, ale już trochę zbyt często występuje w literaturze. Mówię o zanikach pamięci, Alzheimerze, demencji starczej.
Bohaterami powieści jest Maarteen i cierpienie jego żony. Z racji wieku jego stan się z dnia na dzień pogarsza. Traci kontakt z rzeczywistością, widzi rzeczy, których nie ma, jest przekonany, że nadal pracuje i wyjeżdża czasem na zebrania (np. do ogródka czyjegoś rodzinnego domu). Czasem ma wrażenie, że ktoś mu zagraża, czasem nie poznaje swojej żony, czasem pamięta tylko to, kiedy ją zdradził.
Jak to musi być okrutne... dlaczego nasza pamięć płata nam właśnie takie figle? Dlaczego nasza głowa chce pamiętać niektóre rzeczy i jaki system ich selekcji sobie wybrała? Temat i właściwie sama książka przypomina trochę książkę Motyl Lisy Genovy. Oczywiście jest inaczej napisana, nie porusza tak mocno rodzinnych relacji. niewdzięczna pamięć jest bardziej streszczeniem sytuacji, które mają miejsce i ich konsekwencji. Mało mamy tu rzeczywistego bólu Very - żony Maartena - ale ten ból się mocno czuje. No, bo jak może nie boleć?
Monolog osoby, która traci powoli pamięć. Nieuchronna degradacja człowieczeństwa. Bo przecież jesteśmy na tyle, na ile mamy świadomość istnienia.
Wystarczy, żeby zachęcić lub odstręczyć.Dodam tylko, że mieszanie się dat, ludzi i wspomnień opisane sugestywnie i z taką znajomością rzeczy, że chwilami zastanawiałam się, jak to jest ze mną i moją kondycją mentalną...
Przejmująca historia!Co może stac się z człowiekiem w tak krótkim czasie,wszystko co przeżyliśmy gdzieś wypływa, nie możemy zatamowac tego potoku!I nikt nas nie rozumie,wręcz robią wszystko wbrew nam.Na pewno książka daje do myślenia,może ktoś obok podobnie się zachowuje.I jeszcze jedno:jak trwale zakorzeniają się w nas poczucie winy i wyrzuty sumienia.

Albertus
Zinamon
Weltbild
Selkar
Empik
Matras











