7,44 (6441 ocen i 602 opinie) Zobacz oceny
10
578
9
1 020
8
1 587
7
1 749
6
880
5
398
4
93
3
103
2
19
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Under the Dome
data wydania
ISBN
9788376483498
liczba stron
928
język
polski
dodała
czupirek

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika… Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz,...

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika…

Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester’s Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.

Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno? Czas goni. A właściwie czasu już brak...

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2010

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Pod_kopula-p-30316-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4921
Wkp | 2012-04-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 08 kwietnia 2012

KING-DOME COME

Do tej powieści Kinga podchodziłem z wielkimi nadziejami. Po pierwsze jest to długa (ponad 920 str) i bogato zaludniona książka, a takie Stephenowi wychodzą najlepiej. Po drugie głownie opowiadać miała o przemianie ludzi odciętych od świata, a w grzebaniu w ludzkiej duszy, w jej najczarniejszych zakątkach autor ten jest mistrzem. Po trzecie wg zapowiedzi pełna miała być retardacji, a te wprost uwielbiam. i po czwarte, sam piszę (póki co do szuflady, że tak powiem) i kiedyś miałem identyczny pomysł, z tym że moja wersja opowiadać miała o ludziach spoza kopuły, odciętych od bliskich uwięzionych wewnątrz i nie mających żadnych wieści co się dzieje wewnątrz - fascynowała mnie więc możliwość zobaczenia owego pomysłu zrealizowanego przez jednego z moich ulubionych autorów. Co z tego wyszło?

Powieść opowiada o małym miasteczku (nieco ponad 1000 mieszkańców), które nagle zostaje odcięte od świata przez tajemniczy kopułę z pola siłowego. Sprawia to, że mieszkańcy zaczynają pokazywać się od najgorszej strony i robić rzeczy, które humanitarne bynajmniej nie są.
Co trzeba oddać Kingowi, to to, że pomimo rozmiaru historii nie robi dłużyzn ani nie przynudza. Stale coś się dzieje, nie brak też wspomnianych retardacji a emocji (szczególnie wściekłości na niesprawiedliwość) jest dużo. Wszystko to jednak blaknie, kiedy następuje finał i autor wyjaśnia genezę Kopuły. Pomysł, który zasugerował kilkaset stron wcześniej, a który trudno było uznać za coś poważnego, nagle okazuje się wytłumaczeniem całości - i to jeszcze z drobną nutą... hmmm... idiotyzmu.

Czy to znaczy, że jest źle? Nie do końca. Po zastanowieniu dochodzi się do wniosku, że nie jest to najgorszy finał z możliwych - i dość logiczny, zważywszy na kilka faktów odnośnie kopuły, o których czytamy w trakcie. Poza tym książka napisana jest lekko, sprawnie i wciągająco i czasem tyle po prostu wystarcza do dobrej zabawy.
Jak zawsze więc, jeśli chodzi o Kinga, powieść polecam gorąco. Szczególnie miłośnikom historii bazujących na wątkach obyczajowych, bo te akurat w "Pod kopułą" są świetne.

Jest to też pozycja godna polecenia fanom "Bastionu", którego "Pod kopułą" stanowi wręcz autoplagiat (i to całkiem udany i powiedziałbym wręcz, że lepszy od oryginału, a co najmniej na tym samym poziomie).
A na koniec muszę się przyczepić jeszcze jednej rzeczy: tłumaczenia. Jest ono bowiem w wielu miejscach zepsute (słowa gubią szyk w zdaniu itp). Da się to jednak przeżyć, choć takich wpadek jest całkiem dużo (winą za to obarczam współtłumaczącą Agnieszkę Barbarę Ciepłowską, bo drugi z tłumaczy Tomasz Wilusz wielokrotnie pokazał, że na swym fachu się zna).
Opinia dostępna również na: http://ksiazkarnia.blog.pl/2014/10/16/pod-kopula/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kirke

Kirke, choć jest boginią, niewiele różni się od ludzi. Właściwie jest do nich znacznie bardziej podobna niż do bogów, bo dzieli ich tylko fakt, że ona...

zgłoś błąd zgłoś błąd