Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władca Pierścieni

Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,65 (12302 ocen i 688 opinii) Zobacz oceny
10
4 520
9
3 297
8
2 021
7
1 507
6
494
5
253
4
81
3
84
2
19
1
26
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lord of the Rings
data wydania
ISBN
83-7298-108-6
liczba stron
1310
język
polski
dodał
szati

Inne wydania

Obecne wydanie Władcy Pierścieni J.R.R.Tolkiena, wbrew woli tłumacza, lecz za jego zgodą, różni się od poprzedniego wprowadzeniem nazw własnych oraz niektórych terminów dotychczas powszechnie używanych. Celem tego zabiegu było umożliwienie zapoznania się z powieścią Tolkiena tym czytelnikom, widzom oraz graczom, którzy preferują lub przyzwyczaili się do wcześniejszych rozwiązań...

Obecne wydanie Władcy Pierścieni J.R.R.Tolkiena, wbrew woli tłumacza, lecz za jego zgodą, różni się od poprzedniego wprowadzeniem nazw własnych oraz niektórych terminów dotychczas powszechnie używanych. Celem tego zabiegu było umożliwienie zapoznania się z powieścią Tolkiena tym czytelnikom, widzom oraz graczom, którzy preferują lub przyzwyczaili się do wcześniejszych rozwiązań terminologicznych. Wydawca podkreśla jednocześnie, iż zdecydowana większość propozycji terminologicznych tłumacza jest mu bliższa. Kunszt i kultura języka oraz bogactwo wyobraźni Jerzego Łozińskiego zostały docenione przez czytelników, którzy nie tylko w nieporównywalnie wyższej liczbie egzemplarzy zakupili naszą wersję, ale także przyznali naszej edycji Władcy Pierścieni Nagrodę Sinksa 2000.

 

pokaż więcej

książek: 132
Loa | 2013-01-22
Przeczytana: 2011 rok

Co tu dużo mówić- dzieła Tolkiena (bo na takie określenie zasługują jego książki) łączą pokolenia. Jest to jedna z niewielu książek, której fani mogą należeć do różnych grup wiekowych i wciąż się nią zachwycać.

Na wstępie napiszę, że za te książki nie można się zabierać na zasadzie "A, przeczytam pół rozdziału", bo to nie wypadli. Albo się czyta od razu po co najmniej trzy, albo nic z tego nie będzie. Jest to też jedna z pozycji, które czyta się trudno. Można się zatrzymać w połowie i... klapa. Ja jakiegoś wielkiego rozłamu nie miałam, ale przy kolejnym wielgachnym opisie przyrody miałam ochotę rzucić "Władcą" w kąt. Dzisiaj widzę, jak wielkie bluźnierstwo bym popełniła.
Jeśli ma się "kryzys" i nie można przebrnąć dalej, to lepiej tę książkę odłożyć i wrócić do niej później, albo w ogóle nie wracać. Bo cudownie delektuje się Śródziemiem, gdy ma się na to ochotę i czas.

Pierwsze rozdziały pierwszego tomu są po prostu... urocze. Spokojne Shire, ziele fajkowe i kochani hobbici. Czego chcieć więcej? Później akcja zaczyna się rozwijać i ni stąd, ni zowąd Drużyna Pierścienia jest w komplecie, a Śródziemie wciąga, trzyma i nie chce wypuścić. Pan Tolkien wspaniale opisuje wszystko, co dzieje się wokół, chociaż do narracji w jego książkach trzeba przywyknąć. A gdy już się przywyknie, to czyta się nie dlatego, żeby przebrnąć, ale dlatego że się chce.

"Władca" jest dziełem kunsztownym, stworzonym z niezwykłą drobiazgowością i precyzją. Tak jak "Hobbit" zachwyca atmosferą, która jednak we "Władcy" ulega stopniowej zmianie. Opisy krain są tak rozbudowane i miejscami skomplikowane, że ma się wrażenie, jakby zieleń Rohanu czy mrok Mordoru były na wyciągnięcie ręki.

Momentami nie mogłam znieść dialogów. Jak dla mnie były zbyt oficjalne i sztywne, ale po chwili uświadamiałam sobie, że to jest "Władca Pierścieni" wydana w 1955 roku, a więc nie powinnam doszukiwać się potocznych rozmówek czy chociażby takich, jakie są we współczesnych książkach fantasy, bo to nie ma sensu. Inna książka, inny czas, koniec dyskusji.


Odnalazłam się w tym świecie i wydarzeniach. A już najbardziej w bitwach (Bitwa o Helmowy Jar), jako że uwielbiam wprost książki, w których aż słychać dźwięk oręża. Cała opowieść jednak przypomina baśń bardziej niż się spodziewałam. Z czasem przestało to mieć znaczenie i książki były tak bliskie memu sercu, że z trudem oddałam je do biblioteki. Teraz planuję zrobić sobie małe "przypomnienie" i przeczytać całą serię od nowa, tym razem jako bardziej doświadczony czytelnik. Polecam gorąco.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chirurg

Recenzja dostępna także na blogu www.nieksiazkowy.blogspot.com Fabuła „Chirurg” to, wbrew pozorom, powieść wielowątkowa. Na dobrą sprawę nie skupia...

zgłoś błąd zgłoś błąd