Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pani na Czachticach

Tłumaczenie: Cecylia Dmochowska
Wydawnictwo: Książnica
6,07 (579 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
38
8
58
7
131
6
151
5
88
4
27
3
45
2
18
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Čachtická pani
data wydania
ISBN
83-7132-682-3
liczba stron
624
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
espeja

Inne wydania

Elżbieta Batorówna (1560-1614) pochodziła z arystokratycznej rodziny obciążonej genetycznym obłędem - wśród jej przodków i krewnych byli schizofrenicy, zboczeńcy i sadyści. Będąc małą dziewczynką uwielbiała przyglądać się egzekucjom. Gdy dorosła jej sadyzm budził grozę - torturowanie służby, łapanych w okolicy Cyganów, przestępców czy przypadkowych osób sprawiało jej ogromną przyjemość, a...

Elżbieta Batorówna (1560-1614) pochodziła z arystokratycznej rodziny obciążonej genetycznym obłędem - wśród jej przodków i krewnych byli schizofrenicy, zboczeńcy i sadyści. Będąc małą dziewczynką uwielbiała przyglądać się egzekucjom. Gdy dorosła jej sadyzm budził grozę - torturowanie służby, łapanych w okolicy Cyganów, przestępców czy przypadkowych osób sprawiało jej ogromną przyjemość, a zamek w Czachticach każdy rozsądny człowiek omijał z daleka.

Ale prawdziwy horror zaczął się, gdy Batorówna uwierzyła, że wieczną młodość zapewnia codzienna kąpiel w krwi wytoczonej z dziewic. Przez ponad dwadzieścia polowała na młode dziewczęta, które ginęły w jej zamku podczas straszych tortur.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2014-11-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 listopada 2014

Kolejna zmarszczka na gładkiej jak pupa niemowlęcia twarzy może przyprawić o zawał. Albo przynajmniej o wrzody żołądka i sraczkę. Kleopatra kąpała się w mleku, azjatycka cudowna maseczka z guano jest znana na całym świecie. Potem nastały czasy operacji plastycznych i Photoshopa. Elżbieta Batorówna zawstydziła wszystkich.

Legenda mówi, że aby zachować wieczną młodość kąpała się w krwi dziewic. Musiała się skubana nieźle naszukać. Albo była strasznie gruba i poziom krwi w wannie podnosił się bardzo szybko, zatem było nieco ekonomiczniej. :) Fakt jest taki, że nie bez powodu zasłynęła jako Krwawa Hrabina i to stanowi inspirację dla wielu twórców różnych maści. "Pani na Czachticach" jest jednym z owoców tej inspiracji. Zainteresowanych grzebaniem odsyłam do książek historycznych na temat Batorówny. Może spotkamy się w bibliotece.

Wiele osób wypowiada się bardzo krytycznie na temat tej książki. Niektórzy narzekają, że było za mało scen tortur, niektórym nie odpowiada język powieści, inni skarżą się, że sama opowieść ich nie wciągnęła. Może ziarno prawdy w niektórych z tych wypowiedzi gdzieś tam jest. Mi się tę książkę bardzo dobrze czytało, język bynajmniej nie przeszkadzał, a krwi wystarczało (chociaż oczywiście latających wnętrzności nigdy za dużo). "Pani na Czachticach" to żywa, pełna akcji powieść przygodowa z elementami opartymi na faktach. Powieścią historyczną bym jej jednak nie nazwała.

Ci, którzy szukają opowieści umieszczonej w lochach, salach tortur, niekończących się krętych korytarzach oświetlonych jedynie wątłym światłem pochodni nie będą do końca zadowoleni. Oczywiście wszystko co wymieniłam przed chwilą znajdziemy w tej książce. Ale nie jest to jedyne miejsce akcji. I bardzo dobrze, bo dzięki temu mamy okazję poznać węgierskich zbójników. Tak, tak, Janosik nie był jedyny! Sceny z ich udziałem należały do moich ulubionych. Niejednokrotnie śmiałam się w głos. Któryś z internetowych recenzentów napisał, że co to za zbójnicy, którzy zabierają bogatym a dają biednym? Co to za zbójnik, który jest dobrym człowiekiem? A ja wam powiem, że właśnie tak powinno być. Janosika kochacie, a Andrzej Drozda krytykujecie. Nieładnie...

Nie jest to książka bez wad. Podstawową są czarno-białe postacie. Jeśli ktoś jest typem spod ciemnej gwiazdy jest nim od początku do końca. Jeśli ktoś jeździ na białym rumaku to nawet majtki zawsze ma bez skazy. Żadnych odcieni szarości lub brązu. Ale, o dziwo, nie przeszkadzało mi to. Całość jest utrzymana we wspomnianym przygodowym klimacie a'la przygody Tomka z książek Szklarskiego. Więc wszystko trzyma się kupy, nawet charaktery 2D.

Polecam "Panią na Czachticach" wszystkim, którzy szukają miłej odskoczni od tego, co czytają na co dzień, jak również tym, którym postać Krwawej Hrabiny jest obca - to świetny sposób, żeby nabrać ochoty do dalszych poszukiwań.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przygoda z operą

Pierwsze, co się odczuwa po przeczytaniu tej książki, to przesyt. Przynajmniej ja tak się poczułam; za dużo informacji, za dużo ciekawostek, za dużo w...

zgłoś błąd zgłoś błąd