Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,4 (10 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
5
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Travellers in the Third Reich: The Rise of Fascism Through the Eyes of Everyday People
data wydania
ISBN
9788381691208
liczba stron
480
słowa kluczowe
historia
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Podobnie jak setki tysięcy turystów przyjeżdżasz w 1938 roku do Niemiec. Na parkingu we Frankfurcie podchodzi do ciebie Żydówka i prosi, byś zabrał stąd jej nastoletnią córkę, bo tu nie przeżyje. Co robisz? Życie codzienne w Trzeciej Rzeszy poznajemy oczami przyjezdnych turystów, pisarzy, studentów, biznesmenów, dyplomatów, sportowców, działaczy komunistycznych, celebrytów, naukowców,...

Podobnie jak setki tysięcy turystów przyjeżdżasz w 1938 roku do Niemiec. Na parkingu we Frankfurcie podchodzi do ciebie Żydówka i prosi, byś zabrał stąd jej nastoletnią córkę, bo tu nie przeżyje. Co robisz?

Życie codzienne w Trzeciej Rzeszy poznajemy oczami przyjezdnych turystów, pisarzy, studentów, biznesmenów, dyplomatów, sportowców, działaczy komunistycznych, celebrytów, naukowców, dziennikarzy, a także tureckiego sułtana i indyjskiego maharadży.
To z ich relacji - często opublikowanych po raz pierwszy - brytyjska historyczka Julia Boyd tka obraz życia codziennego w Niemczech po roku 1918. Pokazuje, jak rodził się tam faszyzm, i zastanawia się, jak to możliwe, że miliony ludzi dały mu się uwieść, a przyjezdni tak długo przymykali oczy na to, co działo się w kraju, który "podbijał ich serca komfortem, życzliwością i dobrą ceną", jak głosiła reklama turystyczna z lata 1939 roku.

Siłą "Wakacji w Trzeciej Rzeszy" jest opowiadanie "o ogóle poprzez szczegół". Powojenną biedę najlepiej oddają ogłoszenia w prasie - takie jak "Zamienię jamnika na sweter"; szerzenie propagandy wśród młodych ludzi - obrazki z niezwykle popularnych schronisk młodzieżowych, gdzie podczas weekendowych wyjazdów krzewi się nowy patriotyzm; a nic tak nie pokazuje oportunizmu zwykłych ludzi jak opowieść Szwajcara, w którego firmie szef nagle nawraca się na nazizm, a z nim jedna czwarta załogi.

 

źródło opisu: https://www.proszynski.pl/Wakacje_w_Trzeciej_Rzesz...(?)

źródło okładki: https://www.proszynski.pl/Wakacje_w_Trzeciej_Rzesz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Wojtek książek: 123

Jak rodziła się Trzecia Rzesza?

Być może najbardziej przejmujące w tych opowieściach jest to, że wielu poczciwych ludzi wracających z hitlerowskich Niemiec wychwalało je pod niebiosa. Zło przenikało każdy aspekt życia w Niemczech, ale na tle dostępnych dla cudzoziemców atrakcji ohyda rzeczywistości była zbyt często i zbyt długo ignorowana.

Trzecia Rzesza kojarzy nam się obecnie jednoznacznie negatywnie. Te dwa słowa niosą bardzo duży ładunek emocji. Słysząc je, od razu mamy przed oczami piekło drugiej wojny światowej – obozy koncentracyjne, śmierć dziesiątek milionów ludzi, miasta i całe kraje obrócone w ruinę przez niemiecką machinę wojenną.

Ale Trzecia Rzesza to nie tylko druga wojna światowa. Wszak to państwo powstało kilka lat wcześniej, wraz z dojściem Hitlera do władzy w 1933 roku. Przez kilka lat było krajem bardzo chętnie odwiedzanym przez zagranicznych turystów. Jakie wrażenia wywieźli oni z tych podróży? Jak postrzegali nazizm i Niemcy pod rządami Hitlera?

Przekonamy się o tym, sięgając po bardzo dobrą książkę pod tytułem „Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi”. Jej autorką jest Julia Boyd. Publikacja ta ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Już we wstępie autorka bardzo mocno i sugestywnie wprowadza nas w tematykę książki. Została ona „oparta na sprawozdaniach z pierwszej ręki, spisanych przez cudzoziemców i daje sugestywne poczucie tego, jak wyglądała podróż po kraju Hitlera”.

Jednak narracja w tej niezwykłej opowieści zaczyna się dużo wcześniej, tuż po...

Być może najbardziej przejmujące w tych opowieściach jest to, że wielu poczciwych ludzi wracających z hitlerowskich Niemiec wychwalało je pod niebiosa. Zło przenikało każdy aspekt życia w Niemczech, ale na tle dostępnych dla cudzoziemców atrakcji ohyda rzeczywistości była zbyt często i zbyt długo ignorowana.

Trzecia Rzesza kojarzy nam się obecnie jednoznacznie negatywnie. Te dwa słowa niosą bardzo duży ładunek emocji. Słysząc je, od razu mamy przed oczami piekło drugiej wojny światowej – obozy koncentracyjne, śmierć dziesiątek milionów ludzi, miasta i całe kraje obrócone w ruinę przez niemiecką machinę wojenną.

Ale Trzecia Rzesza to nie tylko druga wojna światowa. Wszak to państwo powstało kilka lat wcześniej, wraz z dojściem Hitlera do władzy w 1933 roku. Przez kilka lat było krajem bardzo chętnie odwiedzanym przez zagranicznych turystów. Jakie wrażenia wywieźli oni z tych podróży? Jak postrzegali nazizm i Niemcy pod rządami Hitlera?

Przekonamy się o tym, sięgając po bardzo dobrą książkę pod tytułem „Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi”. Jej autorką jest Julia Boyd. Publikacja ta ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Już we wstępie autorka bardzo mocno i sugestywnie wprowadza nas w tematykę książki. Została ona „oparta na sprawozdaniach z pierwszej ręki, spisanych przez cudzoziemców i daje sugestywne poczucie tego, jak wyglądała podróż po kraju Hitlera”.

Jednak narracja w tej niezwykłej opowieści zaczyna się dużo wcześniej, tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Jest to bardzo dobre posunięcie. Obserwując bowiem Niemcy i Niemców w latach 20. XX wieku, możemy łatwiej zrozumieć, jak to możliwe, że w tak „kulturalnym” kraju demokratyczne wybory kilka razy wygrywała partia Adolfa Hitlera. Sporo mówią już o tym tytuły pierwszych rozdziałów: „Otwarte rany”, „Ból się wzmaga”, „Wrzący kocioł”. Niemcy wyszły z pierwszej wojny światowej nie tyle pokonane, co upokorzone (przynajmniej takie były powszechne odczucia Niemców). Kryzys gospodarczy nakładał się na kryzys polityczny i odwrotnie. Republika Weimarska tonęła.

Wtedy na scenę wkracza Adolf Hitler. Człowiek, który miał receptę na wszystkie bolączki trawiące kraj. Główną osią jego poglądów był skrajny antysemityzm. To Żydzi byli winni wszystkich klęsk i niepowodzeń, które spadały na Niemcy. Dla jasności – Hitler nie ukrywał swoich poglądów. Wyłożył je wszystkie w sławnej książce „Mein Kampf”. Mimo to – a może właśnie dzięki temu – po serii zwycięskich wyborów został kanclerzem Niemiec. Teorię zaczęto przekuwać w praktykę.

Lektura książki jest o tyle wstrząsająca, że zdecydowana większość turystów z zagranicy nie dostrzegła w hitlerowskich Niemczech niczego niepokojącego. W kraju, gdzie szalał już nazistowski terror i ludzie ginęli w pierwszych obozach zagłady, goście z zagranicy dostrzegali piękne krajobrazy, dobrą kuchnię, wygodne autostrady. Czytelnika niejednokrotnie uderzy, jak łatwo nabierali się na nazistowską propagandę. Owszem – mówiono – może i Hitler jest antysemitą, ale dzięki niemu Niemcy nie wpadły w ręce komunistów. Może i nie jest doskonały, ale wybudował autostrady, zlikwidował bezrobocie, a kraj pod jego rządami jest czysty i zadbany – nie to co np. Anglia, wzdychali niektórzy.

Autorka podaje, że przed 1937 rokiem „liczba Amerykanów odwiedzających Rzeszę sięgnęła pół miliona osób rocznie”. Raczej nie zajmowali się oni polityką. Po prostu spędzali w Trzeciej Rzeszy wakacje.

Machina propagandowa osiągnęła apogeum podczas igrzysk olimpijskich w 1936 roku. Hitler zrobił wszystko, aby olśnić cały świat i sztuka ta jak najbardziej mu się udała. Perfekcyjnie zorganizowane igrzyska przebiegły w „serdecznej i uroczystej” atmosferze. Zaledwie trzy lata później rozpocznie się druga wojna światowa.

Dla mnie najsłabszym rozdziałem był ten ostatni, opisujący schyłek wojny. Po prostu nigdy nie żałuję zbombardowanych niemieckich miast, mając choćby w pamięci okupację Polski i los Warszawy.

Reasumując, „Wakacje w Trzeciej Rzeszy” to publikacja naprawdę warta uwagi. Autorka spojrzała na Trzecią Rzeszę oczami odwiedzających ją gości z zagranicy. Było ich naprawdę sporo: turyści, przedsiębiorcy, studenci, artyści, dziennikarze. Niestety bardzo wielu z nich nie dostrzegło w kraju Hitlera niczego złego. Niektórzy – nawet po wojnie – nie przyznali się do błędu.

Lektura tej książki jest naprawdę bardzo ciekawa i przejmująca zarazem – tak jak losy Niemiec w dwudziestoleciu międzywojennym. Polecam wszystkim miłośnikom historii i literatury wspomnieniowej.

Wojciech Sobański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 88
Tomiś | 2019-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2019

Trzecia Rzesza widziana przez obcokrajowców. Namacalna, fizyczna, bliska. W okresie Republiki Weimarskiej, podczas wyprawy statkiem, kryształowej nocy, na ulicy, w piwiarni, kawiarni, z perspektywy alkowy, gejowskich klubów, krótko mówiąc z bliska. Przed, w trakcie i po dojściu Hitlera do władzy. Podczas zimowej Olimpiady i letnich Igrzysk Olimpijskich. Kiedy zimno i ciepło, nocą i dniem. Trzecia Rzesza oczami zwykłych ludzi.

Wspaniała lektura. Bardzo dobrze napisana. Naszpikowana obserwacją dnia codziennego, pokazująca strach, terror, także radość i miłość. Także fizyczną. Właściwie to zaryzykuje stwierdzenie, że książka "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" to doskonałe w sensie dosłownym uzupełnienie każdej książki o historii i genezie powstania faszyzmu i nazizmu w Niemczech. Lektura obowiązkowa nie tylko dla historyków zawodowych, także dla każdego kto interesuje się historią XX wieku. Domorosłych pasjonatów działania państw totalitarnych....

książek: 270
NerdKobieta | 2019-07-19
Na półkach: Przeczytane

Przerażające. Każdy powinien przeczytać!

książek: 723
Skene | 2019-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2019

Przecież to znamy. Przejęcie władzy w Niemczech, Austria, Czechosłowacja, wojna...
A jednak. Nie umiem się otrząsnąć po przeczytaniu tej książki.

Julia Boyd dokonała karkołomnego dzieła. Zebrała bardzo wiele relacji obcokrajowców, którzy odwiedzili Niemcy między 1918 a 1945 rokiem. Są przedstawiciele arystokracji, naukowcy, starsi ludzie, dorastające dziewczyny.
Plusem jest różnorodność opinii. Są to zarówno osoby sprzyjające nazizmowi, jak i jego przeciwnicy.

Chwilami możemy mieć wrażenie, że autorka zbacza z tematu, w relacjach pojawia się muzyka, leje się piwo, ale w tym wszystkim można dostrzec spójną koncepcję oddania całokształtu spojrzenia na przedwojenne Niemcy.

Przez kilkaset stron śledzimy wielu turystów. Dbałość autorki o szczegół spowodowała, że oprócz relacji z podróży poznajemy też ich losy.
Zostało w mojej głowie wiele ułomków tych biografii. Młoda Angielka spędzająca lato w Rudach u boku arystokracji, studentka Joan bita w głowę za niepodniesienie ręki czy Sylvia...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd