Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja

Okładka książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja autora Rodric Braithwaite, 9788324042890
Okładka książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja
Rodric Braithwaite Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Armageddon and Paranoia: The Nuclear Confrontation
Data wydania:
2019-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-02
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324042890
Tłumacz:
Mirosław Bielewicz
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja i



Przeczytane 1825 Opinie 403 Oficjalne recenzje 280

Opinia społeczności książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacjai



Książki 1180 Opinie 1123

Oceny książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja

Średnia ocen
6,8 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja

avatar
319
316

Na półkach: , , , , ,

Fakty zgromadzone na kartach tej publikacji powinno się traktować jako zamierzchłą historię, zwłaszcza w odniesieniu do wyścigu zbrojeń dwóch mocarstw. Wydarzenia których jesteśmy obecnie świadkami stanowią ku naszemu przerażeniu dalszy ich ciąg. Gdyby Autor wydał swoje opracowanie dzisiaj, zakończenia raczej by nie napisał. Pozycja szczególnie ważna ze względu na obraz działań geopolitycznych Rosji, w tym rozpadu ZSRR, oraz Stanów w okresie 1931-2015.

Fakty zgromadzone na kartach tej publikacji powinno się traktować jako zamierzchłą historię, zwłaszcza w odniesieniu do wyścigu zbrojeń dwóch mocarstw. Wydarzenia których jesteśmy obecnie świadkami stanowią ku naszemu przerażeniu dalszy ich ciąg. Gdyby Autor wydał swoje opracowanie dzisiaj, zakończenia raczej by nie napisał. Pozycja szczególnie ważna ze względu na obraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
62

Na półkach:

Kolejna książka autora, którą miałem okazję kupić i przeczytać. I kolejny raz stwierdzam, że brak obiektywizmu to straszna przypadłość. Autor jest bardzo wyraźnie proradziecki/prorosyjski (oczywiście nic "na chama"!). Może wynikało to z faktu, iż przez parę lat był ambasadorem w Moskwie, może osobiste kontakty wówczas zawarte uniemożliwiają trzeźwe spojrzenie na znane powszechnie fakty, nie wiem?
Gdy czytam o wspaniałej pracy naukowej radzieckich fizyków na bombą atomową, a gdzieś dopiero w środku książki wzmianki o Rosenbergach na przykład i to z zaznaczeniem obrzydliwości "polowań na czarownice" itd, to ręce opadają...
Zatem, cóż, książka dobrze napisana, ale jej wartość merytoryczna stoi pod dużym znakiem zapytania.

Kolejna książka autora, którą miałem okazję kupić i przeczytać. I kolejny raz stwierdzam, że brak obiektywizmu to straszna przypadłość. Autor jest bardzo wyraźnie proradziecki/prorosyjski (oczywiście nic "na chama"!). Może wynikało to z faktu, iż przez parę lat był ambasadorem w Moskwie, może osobiste kontakty wówczas zawarte uniemożliwiają trzeźwe spojrzenie na znane...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
697
548

Na półkach: ,

Zawiodła mnie ta książka. Jest kilka rozdziałów z których można się dowiedzieć czegoś ciekawego, jednak zdecydowana większość jest pełna ogólników i owijania w bawełnę. Myśli autora wiecznie się zapętlają, często pisze o tym samym, zmieniając tylko słowa. Innym razem nie kończy myśli. Trochę sztuka dla sztuki.

Zawiodła mnie ta książka. Jest kilka rozdziałów z których można się dowiedzieć czegoś ciekawego, jednak zdecydowana większość jest pełna ogólników i owijania w bawełnę. Myśli autora wiecznie się zapętlają, często pisze o tym samym, zmieniając tylko słowa. Innym razem nie kończy myśli. Trochę sztuka dla sztuki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

167 użytkowników ma tytuł Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja na półkach głównych
  • 119
  • 46
  • 2
38 użytkowników ma tytuł Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja na półkach dodatkowych
  • 24
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mao. Cesarstwo cierpienia Torbjørn Færøvik
Mao. Cesarstwo cierpienia
Torbjørn Færøvik
Sama książka jest bardzo dobra. Tylko treść jest makabryczna. Mao był bowiem na wpół paranoikiem a na wpół człowiekiem o mentalności dziecka które to dziecko nigdy nie dorosło. Wielki naród liczący setki milionów obywateli musiał słychać rozkazów szaleńca a Mao miewał co chwile różne "ciekawe'' pomysły od pomysłu ''Gęstego siania ryżu'' co prowadziło sadzonki do zniszczenia po projekt wytapiania stali w domowych dymarkach (Przy zmuszaniu ludzi do oddawania do przetopienia swoich garnków patelni i rondli ) co w mniemaniu Wielkiego Sternika miało sprawić że produkcja przemysłowa Chińskiej Republiki Ludowej miała przewyższyć produkcję przemysłową Wielkiej Brytanii a nawet samych Stanów Zjednoczonych (Nie ma to jak mieć tak skromne plany) do tego Mao doprowadził do olbrzymich zniszczeń dorobku cywilizacji chińskiej w czasie rewolucji kulturalnej i masowego prześladowania wszystkich którzy dbali o dorobek tak wielkiej cywilizacji albo po prostu znali się na czymkolwiek poza ideologią Mao. Przewodniczący był przy tym przewidywalny jak stado piranii w sezonie godowym: W czasie destrukcyjnej antykulturalnej rewolucji poszczególne grupy czerwonej gwardii raz były potępiane a raz wspierane przez Mao co prowadziło do tego że zwolennicy Przewodniczącego rozwiązywali spory o kto jest bardziej wierny ideom Mao przy użyciu granatów noży i broni palnej a nawet broni ciężkiej. Na pewno życie pod rządami Wielkiego Sternika było "ciekawe'' w rozumieniu przekleństwa "Obyś żył w ciekawych czasach'' Mao doprowadził bowiem do największej klęski głodu w dziejach świata (Szacunki wahają się od 20 milionów ofiar do nawet 60 milionów ) poza tym każdy kto żył pod światła władzą Przewodniczącego nigdy nie mógł być pewien kiedy zostanie oskarżony przez Mao i o co ? Mózg Wielkiego Sternika był bowiem zupełnie nieobliczalny: Mao potrafił wydać rozkaz i nazywać zdrajcami tych którzy jego rozkaz wykonali. Dzieło norweskiego autora jest smutne: Gdyby działalność Mao była absurdalnym filmem komediowym to byłaby może bardzo zabawna ale to była tragedia której liczba ofiar była porównywalna z drugą wojną światową o ogromnych zniszczeniach dóbr kultury i upodleniu milionów tych co to przeżyli nie wspominając.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na104 miesiące temu
Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy Serhii Plokhy
Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy
Serhii Plokhy
Dzieło Serhiija Plokhy'ego to nie tylko kronika wybuchu w elektrowni, lecz przede wszystkim wnikliwa wiwisekcja systemu radzieckiego, osadzona w samym sercu jego strukturalnej niewydolności... Ten ceniony historyk z Harvardu przekonująco dowodzi, że awaria nie była nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, lecz naturalną konsekwencją funkcjonowania państwa opartego na kłamstwie. W świecie opisanym przez autora, partyjna ideologia i chęć zachowania pozorów systematycznie wygrywały z faktami oraz elementarnym bezpieczeństwem. Narracja swobodnie przeskakuje między kuluarami Kremla, klaustrofobiczną sterownią reaktora a morderczym wysiłkiem ratowników. Dzięki dotarciu do odtajnionych archiwów KGB, autor bezlitośnie rozprawia się z narosłymi mitami, wykazując, że władze posiadały wiedzę o krytycznych wadach konstrukcyjnych reaktora RBMK na lata przed tragedią. Bardzo mocno wybrzmiewa tu wątek ukraiński – skażenie ziemi i całkowite załamanie zaufania do Moskwy stały się paliwem dla ruchów niepodległościowych, które ostatecznie rozbiły ZSRR od środka. Popularne produkcje, m.in serial HBO przyzwyczaiły widzów do pewnej wizji tych wydarzeń, jednak omawiana lektura oferuje znacznie głębsze, pozbawione scenariuszowych uproszczeń spojrzenie. Rzetelna praca naukowa, napisana z energią godną najlepszych thrillerów politycznych, pozostaje kluczowym punktem odniesienia dla każdego, kto chce zrozumieć, jak systemowa tajemnica i pogarda dla prawdy doprowadziły do technologicznego końca świata...
Joanie - awatar Joanie
ocenił na829 dni temu
Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę Paul Kenyon
Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę
Paul Kenyon
Rewelacyjnie napisana, choć niesłychanie przykra i smutna historia kilku krajów Afryki (Kongo, Zimbabwe, Nigeria, Libia, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gwinea Równikowa),a właściwie ludzi nimi rządzących. Historia o tym, jak po zachłyśnięciu się wolnością w latach 60-tych (lub później jak w Rodezji-Zimbabwe) i po względnym sukcesie gospodarczym (WKŚ było w pewnym momencie 15 krajem na świecie pod względem bogactwa),większość krajów afrykańskich pogrążyła się w kryzysie, wywołanym w większości przez dyktatorskie zapędy rządzących (Mugabe, Mobutu, Kadafi, Houphuet-Boigny, Mbasogo),ich manię wielkości (wielkie pałace, kościoły, przesadzone inwestycje,),wszechobecną korupcję, plemienny partykularyzm i nieumiejętność poradzenia sobie z rozwojem i zmianami na świecie. Historia o tym, jak bogactwa naturalne doprowadziły do ekstremalnej biedy całych społeczeństw (poza większą lub mniejszą garstką notabli żerujących na władzy),wreszcie historia o tym, jak mocarstwa zachodnie najpierw wydrenowały znaczną część bogactw naturalnych i ludnościowych Afryki, a następnie porzuciły Afrykę z dnia na dzień (choć trzeba przyznać, że bardzo duża w tym zasługa samych Afrykanów, którzy po odzyskaniu niepodległości nie chcieli się "zniżać" do współpracy z Europejczykami (wyjątkiem WKŚ, co przyniosło przez kilkanaście lat spektakularne sukcesy)),a co więcej następnie wspierały większość dyktatorów, wybierając tzw. mniejsze zło (lepszy "nasz" dyktator, niż współpracujący z ZSRR. Strasznie smutno się to czyta widząc, że naprawdę historia wielu krajów mogła potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby trafili się mądrzejsi rządzący. No ale widać każdy kraj musi przejść przez całe cykle rządzenia od dyktatur i niewolniczego traktowania poddanych, przez monarchie (lub rządy w stylu monarchii) aż do sensownej demokracji, co w Afryce pewnie jeszcze trochę potrwa. Sama książka napisana bardzo przystępnym językiem, bez wielu dat i nazwisk (choć notatek zrobiłem sobie kilkadziesiąt stron) i czyta się ją jak najlepszy kryminał (bo i wiele historii jest czysto kryminalnych). Naprawdę warto. A jeszcze bardziej w połączeniu z Historią Współczesnej Afryki Martina Mereditha, w której wiele historii z tej książki jest rozbudowanych lub opisanych z innego punktu widzenia.
LwiaNerka - awatar LwiaNerka
oceniła na92 lata temu
Hue 1968. Wietnam we krwi Mark Robert Bowden
Hue 1968. Wietnam we krwi
Mark Robert Bowden
Czytałam niedawno "Wietnam" Hastingsa, a teraz postanowiłam bardziej zgłębić historię wojny wietnamskiej i sięgnęłam po "Hue 1968" Bowdena, książkę poświęconą najkrwawszej bitwie tej wojny. Spodobała mi się ona bardziej od poprzedniej lektury, autor tutaj snuł naprawdę wciągającą opowieść, ciekawie łącząc szerszy obraz całej wojny z indywidualnymi historiami. Właśnie ten ludzki wymiar bitwy - wspomnienia żołnierzy, dziennikarzy i cywilów - jest dla mnie najmocniejszą stroną "Hue 1968". Choć tę najbardziej znaną część ofensywy Tet obie strony przypisały sobie jako zwycięstwo - Amerykanie, bo odzyskali miasto i wypędzili z niego Vietcong, a Wietnam Północny, bo utrzymał Hue na tyle długo, by zwrócić uwagę światowej opinii publicznej - to nie da się ukryć, że przegrany był jeden i była to ludność cywilna miasta. Za największą wadę książki można uznać zbyt amerykański punkt widzenia, ale czego się spodziewać po amerykańskim dziennikarzu? Bowden starał się być bezstronny, dopuszczał do głosu też Wietnamczyków z Północy, starał się pokazał, o co i jak zacięcie walczyli... Owszem, to było ciekawe i istotne, ale zabrakło mi tutaj Wietnamczyków z Południa. A przecież oni też walczyli o Hue, ponieśli większe straty niż Amerykanie, a w książce zostali mocno zmarginalizowani - właściwie ciężko ich nie postrzegać z amerykańskiego punktu widzenia, że większość z nich była taka nieudolna, bez pomocy USA do niczego się nie nadawali... Nie kupuję tej części historii. Pominąwszy jednak ten dość istotny szczegół, nie da się ukryć, że walkę Amerykanów przeciwko Frontowi z Północy Bowden przedstawił bardzo ciekawie i szczegółowo - czasem dla mnie aż zbyt szczegółowo. Z jednej strony bywało to nawet zabawne, gdy autor przywoływał listy jednego z żołnierzy do żony, innym razem nieco męczące, gdy próbowałam sobie przypomnieć, kto jest kim i w jakim kontekście był już wspominany, bo tyle postaci się tu przewija. Mimo wszystko książkę bardzo polecam - szczególnie zainteresowanym historią wojny wietnamskiej.
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na71 miesiąc temu
Hitler. Upadek zła 1939–1945 Volker Ullrich
Hitler. Upadek zła 1939–1945
Volker Ullrich
Świetna książka, w której autor wnikliwie i bardzo obiektywnie opisał i ocenił postać Hitlera w latach po wybuchu Wojny. Na pochwałę zasługuje fakt, że autor uniknął powielania niepotwierdzonych plotek i popularnych acz niepotwierdzonych "faktów" o Hitlerze, które można znaleźć w innych książkach "drugowojennych". Autor wręcz rozprawia się z nimi, mówiąc niejednokrotnie w prost, że nie należy tym informacjom ufać, czy w nie wierzyć. Kolejną interesującą kwestią jest dokonana przez autora zdroworozsądkowa ocena postawy Hitlera jako wodza i naczelnego dowódcy sił zbrojnych - autor niejednokrotnie przestrzega przed często spotykaną oceną Hitlera jako popularnego idioty, który nie ma za grosz zrozumienia dla prowadzenia działań wojennych. Niejednokrotnie potrafił wręcz zauważyć, że ww. opinia mija się zwyczajnie z prawdą, a motywacje Hitlera i dalsze fatalne dla reżimu konsekwencje jego decyzji są daleko bardziej złożone (co zresztą każdy bardziej wtajemniczony w temat 2 Wojny już wie). Bardzo podobały mi się liczne odniesienia do dotychczas wydanych biografii Hitlera oraz innych książek traktujących o reżimie III Rzeszy i ich ocena przez autora. Równie duże wrażenie zrobił na mnie ostatni rozdział książki - podsumowujący i oceniający postawę Hitlera i samych Niemców przed, w trakcie i po wojnie. Uważam, że do czasu ujawnienia kolejnych nieznanych na dzień dzisiejszy faktów o życiu i zgonie Hitlera, książka Volkera Ulricha jest najlepszą biografią tego szalonego zbrodniarza.
Konrad Dziewanowski - awatar Konrad Dziewanowski
ocenił na81 rok temu
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej Wojciech Roszkowski
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej
Wojciech Roszkowski
Nazwać tą pracę książką jest niedopatrzeniem, ignorancją lub umyślnym obniżeniem tego, z czym czytelnik może się tu zapoznać, dowiedzieć. Bardzo jest mi trudno określić, sklasyfikować to niewątpliwe dzieło. Ta biografia Europy, tak ją nazwę na swoje potrzeby jest podróżą przez historię kontynentu do współczesności, ale to tylko część dzieła. Autor wstrząsa nami, przywołuje do źródeł człowieczeństwa i pyta co się stało z naszą cywilizacją, jest to niepokój o przyszłość, jest to bezkompromisowe nazwanie zła w sposób wyraźny, bez pudru i jego odsłanianie, nauczenie nas czym jest, bo może już nie wiemy. Roszkowski pokazuje jak następuje drenaż wartości naszej cywilizacji, jak z wartości zmieniają się najpierw w błahostkę, później w niewygodę, a następnie w coś, z czym należy walczyć i wyrugować poza nawias życia, do podziemia, a dla niepoznaki nazwać takie działanie nowoczesnością. Z powyższego mogłoby wynikać, że to jakieś moralizatorstwo, nudny gniot naukowy, a rozmiar kilkuset stron do przeczytania tym bardziej odstraszyć może. Absolutnie nie. Książka jest napisana bardzo lekkim językiem, świetnie się to czyta i trudno przerwać. To bardzo ciekawe dzieło jest interesującym źródłem wiedzy: historycznej (aż do starożytności),społecznej, genezą naszej cywilizacji zachodniej, a także pokazaniem współczesnych problemów Europy, ale bez poprawności i bojaźni. Odwaga autora w tym tekście jest dodatkowym atutem. Wszystkie swoje tezy i przykłady opiera o przypisy, to solidność przekazu i dowodu. Z przedstawianych zjawisk współczesnej polityki, obojętności, oraz naszej uległości, a może wygodzie dla tolerancji zła. Mogłoby się wydawać, że to ponury i pesymistyczny przekaz, jednak na samym końcu autor wyprowadza nas z tego, pokazuje ludzi dla których wartości naszej cywilizacji nie są tylko anachronizmem, powodem do wstydu, lecz drogowskazem dla swego postępowania, nawet gdy pod prąd modom trzeba się ustawić. „Roztrzaskane lustro” długo czekało na półce, na moje zainteresowanie, zbyt długo. To lektura dla wiedzy, przyjemności czytania, dla otwarcia oczy i wstrząśnięcia sumień. To głęboki humanizm, dla każdego z nas. Na pewno się nie znudzicie. Gorąco polecam.
Andrzej Kujawa - awatar Andrzej Kujawa
oceniła na106 miesięcy temu
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka Stephen E. Ambrose
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka
Stephen E. Ambrose
To grube, opasłe tomisko czyta się jednym tchem. Nie skupia się na bohaterach w trójgraniastych kapeluszach ani mapach rysowanych przy świecy. To jest książka o ludziach, którzy weszli w środek kontynentu, nie mając pojęcia, czy da się z niego wrócić. Lewis i Clark nie ruszyli w zwykłą podróż. Oni ruszyli w nieznane, które nie miało interesu w tym, żeby ktokolwiek je mapował. Rzeki płynęły nie tam, gdzie powinny. Góry rosły szybciej niż ambicje. Kompas bywał sugestią, a nie prawem. „W poszukiwaniu granic Ameryki” czyta się jak raport z długiego oblężenia, gdzie przeciwnikiem jest przestrzeń, pogoda i własne złudzenia. To jest książka o ludziach, którzy myśleli, że przejdą kontynent jak szeroką ulicę, a trafili na dziki, obojętny świat, który nie znał słowa „misja”. Każda strona pachnie mokrą skórą, prochem i gnijącym zapasem. Autor nie robi z ekspedycji pomnika. Nie ma tu patriotycznych fanfar ani triumfalnych flag na szczytach. Jest za to mozolne przesuwanie granicy o kilka mil dziennie — często wbrew rozsądkowi. Najciekawsze w tej książce nie są mapy. Są momenty, kiedy wyprawa prawie się rozpada: choroby, głód, napięcia między ludźmi i świadomość, że droga powrotna wcale nie jest bliżej niż ta do przodu. Indianie nie są tu tłem. Są żywym testem cywilizacji, która dopiero nadciąga. Spotkania bywają pomocne, nieufne, czasem lodowate — jakby obie strony przeczuwały, że to spotkanie będzie miało konsekwencje dłuższe niż sama wyprawa. Styl książki jest surowy, rzeczowy, ale właśnie przez to uderza. Im mniej emocji na papierze, tym więcej ich w głowie czytelnika. To narracja ludzi, którzy nie mieli czasu na metafory — bo musieli przeżyć kolejny dzień. „W poszukiwaniu granic Ameryki” to książka o narodzinach mitu, cenie map, o tym, że imperia zaczynają się od zmęczonych ludzi brodzących w rzece po pas. To lektura dla tych, którzy wiedzą, że historia nie pachnie chwałą, tylko potem i strachem.
a_m_banita - awatar a_m_banita
oceniła na92 miesiące temu
Hitler. Narodziny zła 1889-1939 Volker Ullrich
Hitler. Narodziny zła 1889-1939
Volker Ullrich
„Hitler. Narodziny zła 1889-1939” autorstwa niemieckiego historyka Volkera Ulricha to jedna z tych książek, obok których nie sposób przejść obojętnie. Książka została wydana w ramach cyklu „Oblicza zła”. Dotychczas przeczytałem dwie pozycje z tego cyklu: „Mao. Cesarstwo cierpienia” i Lenin Dyktator, obydwie bardzo mi się podobały i wzbogaciły moją wiedzę na temat historii Rosji i Chin XX wieku. W przypadku biografii Adolfa Hitlera, napisanej przez niemieckiego historyka (czynnie zaangażowanego w działalność CDU/CSU),miałem pewne obawy co do jego obiektywizmu. Po lekturze mogę stwierdzić, że autor surowo ocenił postawę zarówno swoich rodaków, jak i elit rządzących w ówczesnej Europie. Ponadto styl oraz oprawa graficzna tej biografii sprawiają, że nie czuje się zmęczenia, czytając 967 stron tomu I. Na kartach książki Ulricha czytelnicy śledzą losy Adolfa Hitlera od jego narodzin przez dzieciństwo, młodość, objęcie stanowiska kanclerza i ustanowienie w Niemczech państwa totalitarnego. W kolejnych rozdziałach autor ukazuje wydarzenia, które jego zdaniem wpłynęły na ukształtowanie się osobowości przyszłego „Führera”: nieprzyjęcie do Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, przeżycia wojenne podczas I wojny światowej oraz nieudany pucz z 1923 roku. W poszczególnych rozdziałach książki autor opisuje również życie prywatne Hitlera, m.in. jego relacje z kobietami, podejrzenia o homoseksualizm, różne prace, które podejmował po zakończeniu „Wielkiej wojny”, a także codzienną dietę i zainteresowania. W moim odczuciu najciekawszymi rozdziałami były te, które opisują założenia polityki antyżydowskiej przed i po objęciu władzy w Niemczech. Autor nie szczędził opisów szykan i pogromów, jakie spotkały Żydów oraz Niemców, którzy ich bronili. Stawia kilka śmiałych tez mających wyjaśnić bierność niemieckiego społeczeństwa w tej kwestii, obarczając winą zarówno prezydenta Paula von Hindenburga, jak i rządy sprawujące władzę w Republice Weimarskiej w latach 1918-1933. Jego zdaniem, wskutek nieudolnej polityki wewnętrznej stworzono podatny grunt dla rozwoju dwóch skrajnych nurtów ideologicznych w Niemczech: komunizmu i narodowego socjalizmu. W konsekwencji doprowadziło to do demokratycznego przejęcia władzy przez Adolfa Hitlera i NSDAP (na drodze koalicji z konserwatywnym DVP). Szczególnie zszokowało mnie, w jaki sposób Niemcy, dzięki pieniądzom i różnym koncesjom, kupowały sobie przychylność zagranicznych mediów oraz osobistości ze świata sportu, aby te przymykały oczy na prześladowania w okresie przed i po zimowej oraz letniej olimpiadzie w Niemczech w 1936 roku. Warto również wspomnieć, że na końcu książki znajduje się bardzo bogata bibliografia, obejmująca zarówno źródła archiwalne, jak i materiały znajdujące się w prywatnych kolekcjach.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na101 rok temu
Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy? Piotr Gursztyn
Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy?
Piotr Gursztyn
Książka Piotra Gursztyna jest polemiką z tezami zawartymi w publikacji Piotra Zychowycza, ale nie jest jej chronologicznym wypunktowaniem. Autor "Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy?" raczej przedstawia wydarzenia poprzedzające II wojnę światową, tylko miejscami wprost nawiązując do tez zwolenników polsko-niemieckiego sojuszu. Trzeba przyznać, że autor w bardzo przekonujący sposób punktuje sposób myślenia swoich przeciwników, a przede wszystkim przytacza przemilczane przez nich fakty. W pewnym momencie mocno uderza w Stanisława Cata-Mackiewicza i Władysława Studnickiego, bo przypomina albo ich ideowe wolty (Cat tuż przed wojną popierał politykę władz sanacyjnych na arenie międzynarodowej, zmieniając optykę dopiero po wojnie),albo zwyczajnie punktuje ich nietrafione prognozy. Oczywiście książka ma też swoje gorsze momenty. Po pierwsze, Gursztyn miotając oskarżeniami o "kolaborację" w ogóle nie odnosi się do kwestii podnoszonej wielokrotnie przez Zychowicza, czyli faktycznej kolaboracji rządu w Londynie z Sowietami. Po drugie, na początku pisze o konieczności merytorycznego zakwestionowania tez swojego polemicznego rywala, aby samemu miotać inwektywy pod adresem osób myślących inaczej. W każdym razie warto przeczytać książki obu autorów. Każdy może wyrobić sobie wówczas zdanie na temat realizmu polsko-niemieckiego sojuszu.
MM1990 - awatar MM1990
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Armagedon i Paranoja. Zimna wojna - nuklearna konfrontacja