Instytut

Tłumaczenie: Rafał Lisowski
Wydawnictwo: Albatros
7,54 (540 ocen i 140 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
72
8
158
7
150
6
74
5
19
4
6
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Institute
data wydania
ISBN
9788381257312
liczba stron
672
kategoria
horror
język
polski
dodał
Ewa Cieślik

Głęboko w lasach stanu Maine znajduje się mroczny państwowy obiekt, gdzie uprowadza się i więzi dzieci z całych Stanów Zjednoczonych. W Instytucie poddawane są one testom i zabiegom wykorzystującym ich szczególne dary – telepatię i telekinezę – dla osiągnięcia pewnych celów. Ostatnim rekrutem jest 12 letni Luke Ellis, który nie jest po prostu mądrym chłopcem – jest super mądry. Posiada...

Głęboko w lasach stanu Maine znajduje się mroczny państwowy obiekt, gdzie uprowadza się i więzi dzieci z całych Stanów Zjednoczonych. W Instytucie poddawane są one testom i zabiegom wykorzystującym ich szczególne dary – telepatię i telekinezę – dla osiągnięcia pewnych celów.

Ostatnim rekrutem jest 12 letni Luke Ellis, który nie jest po prostu mądrym chłopcem – jest super mądry. Posiada jeszcze jeden dar, który Instytut chciałby wykorzystać…

Daleko od tego miejsca, w małym miasteczku w Południowej Karolinie były gliniarz przyjął robotę u lokalnego szeryfa. Na co dzień po prostu patroluje ulice, ale lada dzień zmierzy się z największą sprawą w swojej karierze.

Podczas gdy korytarze Instytutu obwieszone są plakatami reklamującymi „kolejnym dzień w raju”, Luke, jego przyjaciółka Kalisha i reszta dzieciaków nie mają wątpliwości, że nie są tutaj gośćmi, a więźniami, i nie mają szans na ucieczkę.

Ale nawet mały trybik może poruszyć wielką maszynę. Luke połączy siły z nowym, jeszcze młodszym rekrutem, Averym Dixonem, który ma zdolność czytania w myślach rozwiniętą jak nikt inny. Podczas gdy Instytut chce zaprząc ich zdolności do własnych, tajnych celów, połączone siły Luke’a i Avery’ego dadzą rezultaty, których nie mogą się spodziewać nawet ci, którzy przeprowadzają eksperymenty, włączając w to nawet cieszącą się złą sławą Panią Sigsby.

 

źródło opisu: stephenkingbooks.co.uk

źródło okładki: https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/instytut/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Izabela książek: 637

Siła umysłu

Zdolności telepatyczne i telekinetyczne od wielu lat zwracają uwagę naukowców. Wielu ludzi sądzi, że przeciętny człowiek wykorzystuje jedynie dziesięć procent możliwości mózgu – i choć jest to zupełna nieprawda, to stanowi doskonałą pożywkę dla zwolenników teorii postrzegania pozazmysłowego. Jak naprawdę jest z tego typu zdolnościami, tego nie sposób jednoznacznie określić. W świecie naukowym odnajdziemy zarówno zwolenników, jak i zagorzałych sceptyków w tej kwestii. Trudno jednak zaprzeczyć, że istnieje coś takiego, jak intuicja, przeczucia czy choćby wyczuwanie, że ktoś się nam przygląda. Tego doświadczamy od czasu do czasu wszyscy i z pewnością każdy niekiedy zastanawia się, o co w tym chodzi. Podobnym rozważaniom oddał się Stephen King w swojej najnowszej książce o jakże wymownym tytule „Instytut”.

Wyobraźnia tego pisarza to źródło tak wielu wspaniałych historii, że trudno jest nie wyczekiwać z niecierpliwością kolejnych jego książek. Oczywiście wszyscy wiemy, że co pewien czas spod jego pióra wychodzą pozycje dość przeciętne, których jedynie z osobistej słabości do twórczości Kinga nie nazwę kiepskimi. Kiedy jednak świat zaczyna wysnuwać podejrzenia, że King stracił rezon, albo że to już nie jest ten sam King, który napisał „To”, on nagle znowu rzuca tym wszystkim niewdzięcznikom kolejne arcydzieło na pożarcie. Właśnie taki jest „Instytut” – nie tylko dorasta do poziomu kultowego „To”, ale może nawet przewyższa tę uwielbianą przez miliony (również przeze mnie) książkę...

Zdolności telepatyczne i telekinetyczne od wielu lat zwracają uwagę naukowców. Wielu ludzi sądzi, że przeciętny człowiek wykorzystuje jedynie dziesięć procent możliwości mózgu – i choć jest to zupełna nieprawda, to stanowi doskonałą pożywkę dla zwolenników teorii postrzegania pozazmysłowego. Jak naprawdę jest z tego typu zdolnościami, tego nie sposób jednoznacznie określić. W świecie naukowym odnajdziemy zarówno zwolenników, jak i zagorzałych sceptyków w tej kwestii. Trudno jednak zaprzeczyć, że istnieje coś takiego, jak intuicja, przeczucia czy choćby wyczuwanie, że ktoś się nam przygląda. Tego doświadczamy od czasu do czasu wszyscy i z pewnością każdy niekiedy zastanawia się, o co w tym chodzi. Podobnym rozważaniom oddał się Stephen King w swojej najnowszej książce o jakże wymownym tytule „Instytut”.

Wyobraźnia tego pisarza to źródło tak wielu wspaniałych historii, że trudno jest nie wyczekiwać z niecierpliwością kolejnych jego książek. Oczywiście wszyscy wiemy, że co pewien czas spod jego pióra wychodzą pozycje dość przeciętne, których jedynie z osobistej słabości do twórczości Kinga nie nazwę kiepskimi. Kiedy jednak świat zaczyna wysnuwać podejrzenia, że King stracił rezon, albo że to już nie jest ten sam King, który napisał „To”, on nagle znowu rzuca tym wszystkim niewdzięcznikom kolejne arcydzieło na pożarcie. Właśnie taki jest „Instytut” – nie tylko dorasta do poziomu kultowego „To”, ale może nawet przewyższa tę uwielbianą przez miliony (również przeze mnie) książkę w wielu względach. Mnie ponownie King przyparł do ściany, nie pozostawił żadnej szansy na spokojne dozowanie sobie lektury „Instytutu”, zagarniając na tych kilka dni całą moją uwagę. Nie istniałam dla świata zupełnie, dom został pozostawiony na pastwę losu, dzieci musiały same odrobić lekcje – zanurzyłam się w „Instytucie” całą sobą i chyba straciłam dla niego głowę na trochę zbyt długi czas. Przyznaję się zatem bez bicia i przepraszam, zanim ktoś z moich bliskich postanowi zmyć mi za to wszystko głowę. Cóż mogę powiedzieć na swoją obronę – to przecież nie moja wina, to wszystko ten King.

Cała historia, choć rozpostarta między kilkoma postaciami, skupia naszą uwagę przede wszystkim na Luku Ellisie, który nie tylko wykazuje zdolności telekinetyczne, ale przede wszystkim jest dzieckiem genialnym. Tempo uczenia się chłopca zdumiewa zarówno jego rodziców, jak i nauczycieli. Jest przy tym serdeczny dla kolegów i potrafi oddawać się typowym dla dzieci w jego wieku przyjemnościom. Nie jest ani klasycznym prymusem, ani tym bardziej osobnikiem nieprzystosowanym. Kiedy nieograniczone możliwości otwierają się przed nim niczym wrota do wielkiego świata, nagle wszystko zostaje przerwane. Luk pewnego dnia jak zawsze kładzie się wieczorem spać w swoim pokoju, podczas gdy jego rodzice krzątają się po domu i żadne z nich nie może nawet podejrzewać, że właśnie dobiega końca ostatni dzień znanego im życia. Rano chłopiec obudzi się w zupełnie innym miejscu, które bardzo szybko okaże się ani przyjazne, ani tym bardziej bezpieczne.

„Instytut” chwyta nas mocno za sumienia. Początkowo wydaje nam się, że mamy do czynienia z grupą zwyrodniałych naukowców. Szybko jednak odkrywamy drugie dno tej historii i im dalej w nią brniemy, tym więcej wątpliwości odczuwamy. Przemoc, wojna, okrucieństwo wobec słabszych – wszystko to jest oczywiście przerażające, ale jeśli dobrem nadrzędnym ma być pokój, to jaka jest według nas możliwa do zapłacenia za jego utrzymanie cena? Czy życie kilku albo kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu dzieciaków może zostać położone na szali, jeśli dzięki temu świat zachowa spokój i bezpieczeństwo? Życie niewielu za życie milionów – czyż nie jest to prosty rachunek?

Stephen King nie tylko stworzył doskonałą opowieść o przemocy i wykorzystaniu władzy, ale jak to zwykle u niego bywa, zajrzał też do umysłów dzieci, zanurzył się w ich sposobie myślenia i postrzegania świata. Instytutowe dzieci zatem płaczą, tęsknią za mamą, bawią się na placu zabaw, a potem poddawane są eksperymentom, po których nigdy nie będą mogły być takie same, jakimi były wcześniej. Ich losy chwytają nas za serca, co powoduje, że książka ta jest nie tylko doskonałym thrillerem, ale i poruszającą obyczajówką. To znakomite połączenie, które odnajdujemy w wielu książkach Stephena Kinga.

Izabela Straszewska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (140)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1000
Northman | 2019-10-20
Przeczytana: 10 października 2019

Król wciąż ma się dobrze :)

Nowy King = człowieka nie ma dla świata przez jakieś kilka dni :) :) :) "Instytut" wciąga od pierwszych stron dając czytelnikowi swoisty miks motywów, które u Kinga są już dobrze znane, ale podane w nowej oprawie zyskują jednak na świeżości - początkowe fragmenty o byłym gliniarzu znajdującym swoją przystań w swojskiej dziurze w Karolinie Południowej brzmią jak najlepsze fragmenty Kinga dotyczące sennych miasteczek i ich małych społeczności, kolejne zaś, z mega inteligentnym (i porwanym) 12-latkiem obdarzonym wyjątkowymi umiejętnościami to przyjemne podobieństwo do dzieł w stylu "Podpalaczki" (bardzo przy tym na czasie biorąc pod uwagę boom na "Stranger Things"). Tak czy inaczej - King wciąż w formie! Także wszystkim tym, którzy wieszczą koniec tego pisarza można śmiało powiedzieć jedno - SORRY, NIE TYM RAZEM! :)

"Instytut" to kawał świetnej lektury i to od samego jej początku. Gawędziarstwo Kinga daje co prawda o sobie znać, jednak dla lubiących jego...

książek: 159
esclavo | 2019-10-20
Na półkach: Przeczytane

Tak z czystym sumieniem, to fanką Kinga nazwać się nie mogę. A to dlatego, że przeczytałam do tej pory tylko jego dwie książki (Miasteczko Salem, Doktor Sen), które mi się bardzo podobały. Ale co to dwie książki w takim dorobku! Trzecią przeczytaną został najnowszy Instytut - powieść tak dobra, że nie żałuję tego złamanego grzbietu.

Jeśli jesteś ponadprzeciętnie inteligentnym dzieckiem, nie możesz czuć się bezpiecznie. Właśnie takie dzieci trafiają do Instytutu. Placówki, która wykona ci dużo badań i testów, po to by wykorzystać potencjał drzemiący w twoim umyśle. I nie będzie to nic przyjemnego.

King jak to King. Wciąga od pierwszej strony i nawet nie wiem kiedy przeczytałam te 670stron. Książka czyta się sama. Może nie jest to taki typowy horror, który przestraszy, bo raczej nie będzie problemu z zaśnięciem w nocy, ale na pewno wywoła niepokój. Mimo, że bohaterem jest chłopiec, został świetnie wykreowany i wpasowany w realia, przez co nie mamy takiego poczucia, nie wiem -...

książek: 1609
Kasia | 2019-10-20
Przeczytana: 20 października 2019

Nie wiem... niby wszystko jest, a czegoś brakuje. To już nie to samo co "Lśnienie" czy "Miasteczko Salem"

książek: 461
Niusai | 2019-10-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2019

Uwielbiam książki Kinga. I tym razem się nie zawiodłam. Wspaniała książka, która sprawiła że zapomniałam o całym świecie. Polecam z całego serca :)

książek: 250
nawrocki | 2019-10-19
Na półkach: Przeczytane

King znowu odgrzewa kotlety z własnej lodówki, ale tym razem wyszły mu całkiem zjadliwe. Szybka, łatwa i wciągająca lektura, idealna do tego, żeby zapchać sobie czas pomiędzy czymś bardziej wymagającym.

książek: 664
BooksCatTea | 2019-10-19
Na półkach: Przeczytane

Instytut zdecydowanie wyróżnia się na tle innych książek Kinga. Mogłabym rzec, że mało tu jest Kinga w Kingu. Faktem jest jednak to, że nie jest to negatywne stwierdzenie. Autor słynie z tego, że buduje napięcie naprawdę bardzo powoli by na koniec wystrzelić z podwójną siłą, która sięga zenitu. Jak dla mnie, fabuła poruszała się jednostajnym tempem, aż do końca. No może historia na ostatnich stronach trochę przyspiesza, z tym tylko, że mi bardziej podobała się pierwsza połowa książki. Mocniej intrygowało mnie to co w tytułowym Instytucie się tak naprawdę dzieje niż sama walka z owym systemem. Zjawiska paranormalne są tutaj dosyć subtelne jak na autora, aż tak intensywnie nie wysuwają się na pierwszy plan. Dopiero kilkadziesiąt ostatnich stron nabiera charakteru wydarzeń nie z tego świata, ale jak już wcześniej wspominałam nie jestem wielbicielką tego kawałka książki. King często w dużej mierze opiera fabułę o wielkość przyjaźni i w tej pozycji ta wartość odegrała główną rolę....

książek: 1007
słowikowa_czyta | 2019-10-18
Przeczytana: 18 października 2019

Instytut to złe miejsce.
Przekonał się o tym Luke Ellis, gdy pewnego dnia budzi się w pokoju bez okien.
Instytut to bardzo złe miejsce.
Ośrodek w którym są przetrzymywane i poddawane różnym testom dzieciaki obdarzone niezwykłymi umiejętnościami. Nikomu do tej pory nie udało się opuścić murów Instytutu, tylko Luke może spróbować to zrobić. Czy podoła?

Nie  będę zbyt oryginalna, ale to napiszę. Przepadłam Proszę Państwa! Całkowicie! Jako wieloletnia fanka twórczości Kinga nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. To by było niewybaczalne, prawda?

To świetna, wciągająca lektura i pozycja obowiązkowa dla fanów autora. Jeśli liczycie na horror, to tego tu nie ma, tu liczy się klimat, eksperymenty, elementy paranormalne i walka między dobrem a złem.
Z początku nie mogłam się do niej przekonać, zapowiadała się dość niemrawo, ale im dalej, tym było tylko lepiej. Wniknęłam niesamowicie mocno w świat tej powieści i długo o niej nie zapomnę. Aż na samą myśl, że to koniec ogarnia...

książek: 138
Sabina | 2019-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2019

„Jest otchłań, rozumiecie? Czasami mi się śni. Biegnie bez końca w głąb i jest pełna rzeczy, których nie wiem. Nie mam pojęcia jak otchłań może być pełna, przecież to oksymoron, ale ona taka jest. Sprawia, że czuję się mały i głupi. Ale nad nią biegnie most i chcę po nim przejrzeć. Chcę stanąć pośrodku i podnieść wysoko ręce... (...) a wtedy te wszystkie rzeczy w ciemności wypłyną do góry. Ja to wiem!”
___________
Gdy tylko usłyszałam, że King szykuje dla nas nową premierę, już wiedziałam, że chcę to przeczytać. I wcale nie dlatego, że jestem jego fanką – niektóre książki tego autora bardzo mi się podobały, a inne mniej. Opis mnie zachęcił, bo wiele obiecywał. Ale czy rzeczywiście „Instytut" zaliczyłabym do najlepszych książek Mistrza?
Luke Ellis ma jedenaście lat i uczy się w szkole dla wyjątkowych dzieci. Jest niezwykle uzdolniony – opanował już materiał szkoły średniej i planuje rozpocząć naukę na dwóch uczelniach. Ale wcale nie dlatego zainteresowali się nim ludzie z Instytutu....

książek: 658
Bursikowa | 2019-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Horror, 2019
Przeczytana: 15 października 2019

"Instytut" jest książką, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie od pierwszej do ostatniej strony. Przypisywany jest do horroru jednak nie mogę się z tym zgodzić. Bać się nie będziecie ale pozostały wachlarz emocji gwarantowany. Gdybym miała ją porównać do jakiejś innej książki Kinga to na pewno postawiłabym ją obok Dallas'63 (która jest jedną z moich ulubionych książek Autora). Tak samo wkręcająca, tak samo trzymająca w napięciu, tak samo mądra i poruszająca tematy, które tylko Pan Stephen potrafi w swój specyficzny sposób poruszać. To jest ten typ opowieści kiedy nie widzisz upływających stron i nawet o nich nie myślisz, bo historia wciąga Cię w swój świat w nieziemski sposób. Kinga biorę w ciemno, bardzo rzadko czytam opisy znajdujące się z tyłu książki. I tym razem cieszę się, że to sobie darowałam, bo w moim odczuciu zdradza za dużo. Dzięki temu szłam przez opowieść jak dziecko we mgle, kompletnie nie wiedząc co się może wydarzyć i totalnie mnie to porwało. REWELACJA P. S....

książek: 18
MarcinCyrul79 | 2019-10-16
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Fajnie się czyta. Polecam!

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Najpierw książka, później film“ na Krakowskich Targach Książki

Jak powstają filmowe adaptacje książek? Jaki jest udział autora w powstaniu adaptacji? Czy pisarz
może mieć wpływ na dobór obsady i ostateczny kształt filmu? Jak często powstają ekranizacje? Zapraszamy na specjalne spotkanie w ramach Krakowskich Targów Książki, które mamy przyjemność współorganizować.


więcej
Znamy pierwsze szczegóły nowej książki Stephena Kinga

Czy zdążyliście już sięgnąć po „Instytut”? Jeśli nie, to najwyższa pora. Stephen King na wiosnę przyszłego roku zapowiedział już kolejną książkę. „If it Bleeds” będzie miało premierę 5 maja 2020 roku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd