Córka opiekuna wspomnień

Wydawnictwo: Videograf II
6,79 (736 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
70
8
103
7
257
6
119
5
92
4
17
3
27
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Memory keeper's daughter
data wydania
ISBN
978-83-7183-452-3
liczba stron
464
słowa kluczowe
powieść amerykańska, 21w
język
polski
dodała
mad28

Jedna decyzja podjęta w chwili szoku nieodwracalnie zmienia życie kilku osób. Między członkami jednej rodziny wznosi mury chłodu i niezrozumienia, drugą tworzy i jej życie nasyca sensem. Kim Edwards napisała głęboko wzruszającą powieść o wyrzutach sumienia, których nie można zgasić, o miłości, która zamiera i o szczęściu, do którego każdy ma prawo, także jeśli jest inny.

 

Brak materiałów.
książek: 182
anza19 | 2013-02-15
Na półkach: Przeczytane

Zima 1964 roku, Stany Zjednoczone. Żona Davida Henry'ego rodzi, a on decyduje się przyjąć poród. Ginekolog nie da rady przybyć, więc właściwie David nie ma wyjścia. I już wtedy rodzi się pierwsze pytanie – jak potoczyłaby się ta historia, gdyby ginekolog zdążył na czas i Henry nie byłby zaangażowany w poród, a tylko czekał na korytarzu? Ale los toczy się tak, a nie inaczej, Henry odbiera poród silnego, zdrowego chłopca. Jednakże okazuje się, że nie jest to koniec, jego żona, zamroczona środkami przeciwbólowymi, nawet nie jest świadoma tego, że po krótkiej przerwie na świat przychodzi jeszcze dziewczynka. Ideał, prawda? Nie do końca jednak – dziewczynka rodzi się z zespołem Downa. Ten fakt zatrzymuje na chwilę życie Davida, akceptacja życia z takim dzieckiem nie jest dla niego jednoznaczna. Są lata sześćdziesiąte, społeczeństwo jest takie, a nie inne. Ale, co najważniejsze, David ciągle pamięta swoje dzieciństwo – swój ból po stracie ukochanej siostry, która chorowała na serce. Rozpacz matki, która straciła córkę. A przecież dzieci z zespołem Downa statystycznie żyją krócej (a co dopiero ponad 40 lat temu!), więc prawdopodobieństwo bólu i straty jest wielkie – straci kolejną osobę w swoim życiu, jego żona straci córkę, a jego syn straci siostrę. David postanawia do tego nie dopuścić, prosi pielęgniarkę o to, by zabrała dziecko i odwiozła je do domu opieki. I tu zaczyna się cała historia…

Caroline – pielęgniarka – jedzie do domu opieki, jednak nie jest w stanie zostawić tam noworodka. Decyduje się zaopiekować się dzieckiem, czuje, że tak zrobić powinna. Decyzję pieczętuje znalezione w gazecie zaproszenie na ceremonię żałobną z okazji śmieci córeczki Davida. Bo tak właśnie wytłumaczył on żonie (i innym) fakt zniknięcia drugiego dziecka – dziewczynka zmarła przy porodzie.



Książka ta jest tak wielowarstwowa, że to wręcz niesamowite! Bo przecież wątek dziecka z zespołem Downa to tylko jedna sprawa. Oprócz niej mamy jeszcze podejmowanie decyzji w czyimś imieniu, wątek wyrzutów sumienia, nieradzenia sobie ze stratą, emocjonalne kalectwo, relacje rodzinne i społeczne, zdradę, rolę osoby niepełnosprawnej umysłowo w społeczeństwie, system edukacji, przyczyny i skutki naszych decyzji; to, jak jedna decyzja wpływa na nasze życie, jak je niszczy lub wzbogaca; jak relacje z naszymi rodzicami rzutują na nasze życie; jak próba zaoszczędzenia sobie i innym bólu może zniszczyć nasze dalsze życie…

Język jest prosty i właściwie "suchy", jakbyśmy całą historię obserwowali oczami bardzo niezaangażowanego widza. Ale mimo tego w książce kotłuje się od emocji, które nas wciągają. Fabuła zbudowana ciekawie, aczkolwiek faktycznie (jak to zdarzyło mi się gdzieś dawno temu przeczytać) momentami odrobinę mniej interesująca. Jednakże całość zdecydowanie interesująca i warta poznania!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tupcio Chrupcio. Żegnaj, pieluszko!

Cała seria książeczek o Tupciu Chrupciu jest adresowana do kilkulatków i to tych młodszych. Tupcio to mała myszka. Mieszka w norce z mamą, tatą i mło...

zgłoś błąd zgłoś błąd