Hot Mess

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Burda Książki
7,1 (31 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
8
7
8
6
2
5
1
4
3
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hot Mess
data wydania
ISBN
9788380533776
liczba stron
312
język
polski
dodała
NitkaReads

Dlaczego „Hot mess"? Hot mess oznacza atrakcyjną osobę, w której życiu, głowie i wyglądzie często panuje nieład, która notorycznie pakuje się w krępujące sytuacje. To komedia romantyczna nowego pokolenia – nie wyciskacz łez. Miażdży pragnienia bohaterek „Seksu w wielkim mieście” i „Dziennika Bridget Jones”. Pokazuje bilans trzydziestolatki w erze emotikonów i Tindera. Sprośny humor, mrożące...

Dlaczego „Hot mess"? Hot mess oznacza atrakcyjną osobę, w której życiu, głowie i wyglądzie często panuje nieład, która notorycznie pakuje się w krępujące sytuacje.

To komedia romantyczna nowego pokolenia – nie wyciskacz łez. Miażdży pragnienia bohaterek „Seksu w wielkim mieście” i „Dziennika Bridget Jones”. Pokazuje bilans trzydziestolatki w erze emotikonów i Tindera. Sprośny humor, mrożące krew w żyłach opowieści z randek i rozbrajające dialogi – to cała „Hot mess”.

Czy zdarzyło ci się przyjść na niedzielny brunch, woniejąc sobotnią nocą? Czy zamiast spotkania z ludźmi wolisz łóżko, Netflix i pizzę? Twoje mieszkanie zarosło pleśnią, ale nie chce ci się wyprowadzać, bo jest tanie? Poznaj Ellie Knight, swoją bratnią duszę. Ellie Knight jest taka jak ty. Jej życie nie układa się tak, jak to sobie wyobrażała. Ktoś powie, że Ellie to typowe boskie nieboskie stworzenie, ale spójrzmy prawdzie w oczy: przecież każdy z nas bywa w totalnej rozsypce. Nienawidzi swojej pracy, jej przyjaciele łączą się w pary i zakładają rodziny, a współlokatorzy są… no, dziwni.

 

źródło opisu: Burda Książki

źródło okładki: Burda Książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Gaba_Okey książek: 842

Netflix, chipsy i święty spokój

Czy życie singielki jest smutne, samotne i pełne kotów? Czy jemy lody, przegryzając je czekoladą i płacząc z rozpaczy na komediach romantycznych? Fakt, czasami. Jednak cała reszta to tak naprawdę przejaw mentalności społeczeństwa, które każdej kobiecie po trzydziestce mówi – masz wyjść za mąż, urodzić dzieci i się ustatkować. Kompletna bzdura. Hot mess to „atrakcyjna osoba, która wciąż pakuje się w kłopoty”. Czy jesteś hot mess? To dobre pytanie dla każdej singielki!

Lucy Vine w swojej książce „Hot Mess” prezentuje portret współczesnej kobiety, która do końca jeszcze nie ułożyła swojego życia, daleko jej do domu na przedmieściach i gromadki maluchów. Ma znienawidzoną pracę, zero oszczędności, zapyziałe mieszkanie z okropnym współlokatorem, kobietą widmo i zagrzybiałym sufitem. Randki przez internet to dla niej żadna nowość, krępujące sytuacje są powodem do żartów w towarzystwie, ale jednak jakoś z tym żyje. Zamiast dziecięcych ubranek kupuje dwie butelki wina, lody, podpaski, aby wzbudzić litość u kasjerki i sałatę dla niepoznaki. To cała hot mess, czyli Ellie Knight.

Jestem singielką, dlatego z chęcią sięgnęłam po książkę, zapowiadającą się nieco inaczej od wszystkich historii o samotnych kobietach, które mimo wszystko i tak zawsze na końcu kończą z jakimś przystojniakiem. Tutaj jest inaczej. Autorka nie funduje nam banalnego zakończenia – byłoby ono kompletnie nie na miejscu. Mamy lekki humor, dużo zabawnych sytuacji oraz trafnych przemyśleń. Czytając „Hot...

Czy życie singielki jest smutne, samotne i pełne kotów? Czy jemy lody, przegryzając je czekoladą i płacząc z rozpaczy na komediach romantycznych? Fakt, czasami. Jednak cała reszta to tak naprawdę przejaw mentalności społeczeństwa, które każdej kobiecie po trzydziestce mówi – masz wyjść za mąż, urodzić dzieci i się ustatkować. Kompletna bzdura. Hot mess to „atrakcyjna osoba, która wciąż pakuje się w kłopoty”. Czy jesteś hot mess? To dobre pytanie dla każdej singielki!

Lucy Vine w swojej książce „Hot Mess” prezentuje portret współczesnej kobiety, która do końca jeszcze nie ułożyła swojego życia, daleko jej do domu na przedmieściach i gromadki maluchów. Ma znienawidzoną pracę, zero oszczędności, zapyziałe mieszkanie z okropnym współlokatorem, kobietą widmo i zagrzybiałym sufitem. Randki przez internet to dla niej żadna nowość, krępujące sytuacje są powodem do żartów w towarzystwie, ale jednak jakoś z tym żyje. Zamiast dziecięcych ubranek kupuje dwie butelki wina, lody, podpaski, aby wzbudzić litość u kasjerki i sałatę dla niepoznaki. To cała hot mess, czyli Ellie Knight.

Jestem singielką, dlatego z chęcią sięgnęłam po książkę, zapowiadającą się nieco inaczej od wszystkich historii o samotnych kobietach, które mimo wszystko i tak zawsze na końcu kończą z jakimś przystojniakiem. Tutaj jest inaczej. Autorka nie funduje nam banalnego zakończenia – byłoby ono kompletnie nie na miejscu. Mamy lekki humor, dużo zabawnych sytuacji oraz trafnych przemyśleń. Czytając „Hot Mess”, utożsamiałam się z Ellie – może moje życie nie jest tak zwariowane, ale w ramach solidarności mogłabym z bohaterką przybić piątkę i wyjść na drinka.

Styl książki jest lekki, narracja pierwszoosobowa prowadzona w czasie teraźniejszym, czego niestety nie lubię, ale w tym przypadku jest nawet znośna. Przeszkadzała mi jedna rzecz – rozdziały wymyślonej powieści taty Ellie, które wysyłał swoim córkom na e-maila. Były koszmarne! Naprawdę, kompletnie niepotrzebnie zajmowały miejsce, przyznam się, że po przeczytaniu pierwszego, kolejne już opuszczałam. Okładka trochę mnie zawiodła, bo niczego nie wnosi do fabuły i myślę, że można wymyślić coś lepszego.

Miałam wielką frajdę podczas czytania „Hot Mess”. Jeśli lubisz komedie, bohaterki z ironicznym poczuciem humoru, to ta książka jest dla Ciebie idealna. Polecam na relaksujący wieczór z lampką wina lub do poczytania w wannie. „Hot Mess” nie wywoła u Ciebie wzruszenia i potoku łez, ale sprawi, że się uśmiechniesz i podejdziesz do swojego życia z większym dystansem.

Gabriela Rutana

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (377)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1838
Monka | 2018-04-18
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

"Hot mess" to idealna lektura dla wszystkich fanów "Dziennika Bridget Jones" i "Seksu w wielkim mieście" :-) Ta debiutancka powieść Lucy Vine zaskakuje, intryguje, zawstydza i śmieszy do łez. Na pewno zastanawiacie się, co oznacza tytuł tej ksiażki ;-) Hot Mess to określenie pasujące do atrakcyjnej osoby, w życiu której panuje jednak pewien nieład ;-) Dotyczy on zarówno wyglądu, życia prywatnego, jak i zawodowego. W ten oto sposób opisałam wam główną bohaterkę tej powieści - Eleanor Knight :-) Jest to osoba, która zachwyca nas swoją szczerością, rozbraja swoją naiwnością i rozśmiesza niebywałym talentem do pakowania się kłopoty. Jest postacią nietypową i nieszablonową. Zawsze mówi to, co myśli i czasami zaczyna działać zanim zastanowi się jakie przyniesie to skutki. Mimo iż dobiega do trzydziestki nie ma męża, dzieci, satysfakcjonującej pracy i pięknego mieszkania. Zachęcona przez najbliższych postanawia poszukać tego jedynego mężczyzny swojego życia, choć tak naprawdę nie...

książek: 647
Alexandra | 2018-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W moje ręce trafiła powieść o perypetiach singielki i sama nie wiedziałam czego się spodziewać. I na pewno nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. Było tak źle czy tak dobrze? Zapraszam na recenzję „Hot mess”.

Ellie to młoda singielka, której życie nie toczy się tak, jakby tego chciała. Mieszka w niebyt przyjemnym mieszkaniu, które określa słowem 'Nora', praca nie sprawia jej przyjemności i do tego każdy się czepia, że jeszcze nie znalazła tego jedynego. Za namową przyjaciół zakłada konto na portalu randkowym i zaczyna poszukiwania swojego wymarzonego mężczyzny. Z każdą kolejną randką ma coraz mniejszą ochotę na dalsze szukanie, za to woli się zakopać pod kocem oglądając film.

Na wstępie powinnam powiedzieć, że bardzo bym chciała, aby główna bohaterka została moją przyjaciółką. Ellie zdobyła moje serce już od pierwszej strony, jej podejście do życia oraz przemyślenia wywoływały u mnie napady śmiechu. Nie pamiętam czy kiedykolwiek się tak uśmiałam przy jakieś książce, a przy tej...

książek: 486
Lady Margot | 2018-04-14

LADYMARGOT.PL

Zacznę od tego, iż nareszcie, NARESZCIE powstała książka o tym, że bycie tzw. "singlem" nie jest złe! Jak bardzo mnie to cieszy. Nareszcie powstała powieść nieszablonowa o perypetiach młodej dziewczyny, której celem nie jest znalezienie partnera, zaciągnięcie go do ołtarza, spłodzenie dziecka i... no wiecie, "żyli długo i szczęśliwie". Choć już od prawie 10 lat nie należę do singielek, to zdecydowanie bliżej mi do modelu, który preferuje główna bohaterka "Hot Mess", niż do modelu ogólnie uważanego za ten właściwy. Od razu zaznaczam, że nic mi do tego, jak żyją inni. Najważniejsze jest, byśmy w tym naszym krótkim życiu doświadczyli poczucia szczęścia, zrealizowania. Jeśli to poczucie zapewni nam mąż, dzieci - cudownie! Jeśli natomiast naszym celem jest wykorzystanie życia w inny sposób - nie ma sprawy! Nie podoba mi się jedynie ocenianie nas przez pryzmat tego, "co wypada", przez pryzmat sztucznie narzuconych norm. Ale to już temat na osobną historię :)

Dziś...

książek: 70
zupa_czyta | 2018-05-11
Na półkach: Recenzenckie, Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2018

Chyba odkryłam moją nową ulubioną "babską" książkę! Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdarzyło mi się tak rechotać przy jakiejś powieści (zdecydowanie to był rechot, tudzież rżenie, a nie zwykły śmiech). Ellie jest ilustratorką, która zmaga się z sercowymi problemami, mieszka w "norze" razem z macho z rozdmuchanym ego i dziewczyną, której nigdy nie widziała. Stosunkowo często odwiedza niedawno owdowiałego ojca, piszącego swe pierwsze opowiadanie pt. "Siedemdziesiąt cztery oblicza Tony'ego" (coś Wam to przypomina, prawda?). Mamy tutaj całą plejadę fantastycznych postaci - od zahukanego szefa Dereka, przez irytującego Richa ssącego chipsy, wredną siostrę i kochanego ojca Ellie. Sytuacje opisane w książce są z życia wzięte, niewydumane i autentyczne, a przy tym niezwykle zabawnie przedstawione!
Mimo, że "Hot Mess" utrzymane jest w konwencji lekkiej komedii, z dużą dawką humoru, nie unika także poważniejszych tematów (m.in. radzenia sobie z samotnością po śmierci najbliższych, rozstania po...

książek: 688
maw_reads | 2018-04-16
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 kwietnia 2018

Poznajcie Ellie. Niewiele czasu zostało do jej trzydziestych urodzin. W tym wieku powinna już odhaczyć 4 punkty z listy życiowych celów każdej kobiety: stałego partnera (najlepiej męża), dziecko, własne mieszkanie oraz dobrą, przynoszącą satysfakcję pracę. Tymczasem Ellie jest singielką, praca już dawno przestała sprawiać jej radość a stan Nory (jak pieszczotliwie nazywa stancję w której obecnie mieszka) woła o pomstę do nieba. W poczuciu beznadziejności i kompletnego braku nadziei postanawia ulec namowom przyjaciół i zacząć korzystać z Tindera...

Główna bohaterka jest mistrzynią pakowania się w niezręczne sytuacje, trafiania na nieodpowiednich facetów, podejmowania złych decyzji i zawodzenia bliskich swoją nieodpowiednią, w ich mniemaniu, postawą wobec życia. Ellie sypie anegdotkami dotyczącymi nieudanych randek jak z rękawa, a najlepszą randkę potrafi zepsuć nagłym wybuchem płaczu. Do kompletu żenujących sytuacji i ludzi dochodzi jej ojciec - Alan, którego ja pokochałam całym...

książek: 955
Czytaczyk | 2018-05-11
Przeczytana: 11 maja 2018

Ellie Knight jest dwudziestodziewięcioletnią singielką. Jednak nie zawsze tak było. Był czas, kiedy Ellie była w szczęśliwym związku z fantastycznym mężczyzną, ale nic nie trwa wiecznie i ich drogi się rozeszły. Teraz nie praktycznie nie przeszkadza jej brak związku. Mieszka w mieszkaniu nazwanym Norą i chodzi do pracy, która wcale nie jest spełnieniem jej marzeń. W końcu po usilnych namowach bliskich, postanawia założyć konto na internetowym portalu randkowym. No i tutaj zaczynają się schody. Ellie z każdym kolejnym żenującym i katastroficznym spotkaniem utwierdza się w przekonaniu, że lepiej będzie jej bez faceta.

„Hot Mess” faktycznie przypomina owianą sławą Bridget Jones, jednak osobiście uważam, że jest od niej o wiele lepsza. Mnie skojarzyła się jeszcze z książką „Nie powiesz nikomu?”, w której mamy podobną główną bohaterkę, ale i ona nie jest w stanie dorównać Eleanor Knight.

Lucy Vine napisała naprawdę świetną historię. Całość jest niesamowicie zabawna i...

książek: 584
SKR | 2018-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 maja 2018

Lucy Vine to dziennikarka pracująca w Londynie. Jej artykuły ukazują się m.in. w „Cosmopolitanie”, „Marie Claire” i „Grazii Daily". Książki kochała od zawsze i właśnie wydała swoją pierwszą powieść.

Tytułowe „Hot mess” oznacza atrakcyjną osobę, w której życiu, głowie i wyglądzie często panuje nieład, która notorycznie pakuje się w krępujące sytuacje tak jak bohaterka książki — Eleanor Knight. Śledzimy jej perypetie miłosno-rodzinno-przyjacielsko-zawodowe. Poznajemy Ellie tuż przed jej trzydziestymi urodzinami, jest singlem, mieszka w wynajętym pokoju w mieszkaniu Josha, przez warunki, zwanym przez nią Norą. Ma pracę, którą średnio lubi. W wolnym czasie zajmuje się malarstwem. Dużo sił poświęca owdowiałemu ojcu. Tęskni za siostrą i siostrzenicą, które wyjechały z kraju. Pewnego dnia przyjaciele logują ją na popularnym portalu internetowym i odtąd Ellie zaczyna swój maraton randkowy...

Książka przeznaczona dla pełnoletnich czytelników. Myślę, że znajdzie sporo amatorek, bo...

książek: 183
Literatura_Zmysłów | 2018-04-16
Na półkach: Przeczytane

Każda z nas zna Hot Mess, czyli atrakcyjną osobę, która wciąż pakuje się w kłopoty. Jeśli do tego wspomnę, że ta osoba jest singielką, utrzymuje, że ten stan cywilny jest jej wymarzonym a mimo to wciąż na nowo umawia się na randki, które okazują się niewypałami i sprawiają, że z zażenowaniem upija się na nich… to każda z nas przewróci oczami i od razu wspomni (….. – tu wpisać imię swojej Hot Mess).
Ellie Knight jest właśnie taką osobą, o której wspomniałam wyżej. Jest osobą, która chodzi do pracy, bo musi (niestety nie marzyła o niej), posiada przyjaciół, którzy wciąż szukają dla niej w miarę przyzwoitej drugiej połówki a rodzina nie należy do nudnej i spokojnej. Ellie jest singielką i każdy jej dzień jest na swój sposób barwny, irytujący, intrygujący oraz okraszony ironią i lekką dawką czarnego humoru.
Lucy Vine stworzyła książkę, którą czyta się lekko i dobrze się przy niej bawi. Śmiało mogę ją porównać do przygód sławnej Bridget Jones. Lekturę polecam singielką, które chcą...

książek: 311
karlin91 | 2018-05-15
Przeczytana: 07 maja 2018

Ellie (Eleanor) Knight to dwudziestodziewięcioletnia singielka, w której życiu panuje nieład. Jest mistrzynią pakowania się w dziwne, niezręczne sytuacje. Nienawidzi swojej pracy, która jej nie satysfakcjonuje (już dawno powinna z niej zrezygnować), a zamiast spotkania ze znajomymi woli posiedzenie pod kocem, z pizzą i serialami. Jej mieszanie (zwane "Norą") zarasta pleśń, a uroku dodają specyficzni (delikatnie mówiąc) współlokatorzy. Można byłoby poszukać czegoś innego, ale... to lokum jest tanie. Przyjaciele mają swoje drugie połówki i najchętniej zeswataliby i Ellie, ona jednak woli pocieszyć się nutellą po nieudanej walentynkowej randce. Swoją drogą wcale nie ma ochoty na siłę szukać faceta, z którym najlepiej powinna od razu wziąć ślub i stworzyć rodzinę. Doskonałość? Ład? Eee, przereklamowane. Bałagan - słowo, które trafnie opisuje życie bohaterki.

"Hot Mess" to rewelacyjna komedia romantyczna! Idealnie wpisuje się w czasy mojego pokolenia. Lucy Vine nie wyciśnie z Was łez....

książek: 756
Karolina | 2018-05-23
Przeczytana: 23 maja 2018

Książka dość lekka i przyjemna, traktująca o życiu singla, którego cały świat chce na siłę wyswatać.
Odbieram ją trochę jako odpowiedź na wysyp bardzo popularnych ostatnio erotyków i książek New Adult, gdzie to kobieta potrzebuje silnego samca, który o nią zadba ;)
Ale ale, nie jest tak różowo i cukierkowo jak sugeruje okładka: w treści książki znajdziemy sporo odniesień do tematu singielstwa, tęsknoty, poczucia straty, niespełnienia zawodowego.
Salw śmiechu nie ma, prócz kilku zabawnie użytych wulgaryzmów autorka nie wpasowała się w moje poczucie humoru, ale całość czyta się szybko i w miarę bezboleśnie.
Ale chwila, jak to "w miarę"? No cóż, wytknę tej książce dwie, według mnie, największe wady: słodko-pierdzące zakończenie, oraz niezmiernie irytującą siostrę głównej bohaterki. I nawet późniejsze wydarzenia z nią związane nie są w stanie zamazać pierwszego wrażenia, jakie na mnie wywarła. Jedna z najokropniejszych drugoplanowych bohaterek literackich EVER! :)

zobacz kolejne z 367 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Zaczął się długi majowy weekend. Nie wszyscy niestety mogą korzystać z jego uroków. Dla tych, którzy pracują lub jeszcze uczą się do matury mamy kilka premier, które ukażą się w przyszłym tygodniu pod naszym patronatem. Wśród nich mocna „Siła” Naomi Alderman, wznowienie „Dżozefa” Jakuba Małeckiego oraz najnowsza powieść Wojciecha Chmielarza „Żmijowisko”!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd