7,98 (10632 ocen i 334 opinie) Zobacz oceny
10
1 634
9
2 003
8
3 282
7
2 401
6
1 007
5
219
4
51
3
23
2
9
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Dance with Dragons
data wydania
ISBN
9780006486114
liczba stron
1216
język
angielski
dodał
marsik

 

źródło okładki: https://www.harpercollins.co.uk

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (24326)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 771
ChicaDeAyer | 2015-05-12
Przeczytana: 12 maja 2015

Na własne życzenie zrobiłam sobie przerwę w śledzeniu pasjonujących kolei losów gry o tron, by ostatecznie nie wytrzymać zbyt długo i dać się znowu zaczarować Martinowi. Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało że... tym razem mu się nie udało.

Szok! Że jak, czuję niedosyt i nie jest on podyktowany przerwą w punkcie kulminacyjnym a przegadaniem? A jednak, coś złego się stało - niby to i owo się dzieje, a jednak nie do końca zmierzając w określonym kierunku. O ile w 'Uczcie wron' można było się wkręcić w zawiłe intrygi na zapleczu, tak tutaj nie znalazłam czegoś, co przykułoby mnie do fotela - to jest tym dziwniejsze, że akurat w owym tomie są opisane przygody postaci, które sobie szczególnie upodobałam. Nawet słynnych zwrotów akcji, z których autor słynie nie od dziś, nam poskąpiono.

Głęboko liczę, że to usypianie czujności czytelnika przed kolejną częścią i tam Martin da prawdziwy popis, zmuszając mnie do kajania się!

książek: 668
Karol | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 lutego 2016

Po krótkiej przerwie wracają do nas Ci najbardziej znani bohaterowie. Niekoniecznie Ci najbardziej lubiani bo sam nigdy nie przepadałem za postaciami Jona i Daenerys, ale ich powrót przyjąłem z uśmiechem na ustach bo ich historiom ciężko odmówić emocji. W przeciwieństwie do "Uczty..." tutaj mamy do czynienia z bohaterami których zdążyliśmy poznać i o wiele łatwiej przychodzi nam zainteresowanie się ich poczynaniami.

Można powiedzieć że Martin wciąż jest w fazie przejściowej bo po wielkiej bitwie przyszedł czas względnego spokoju i nie uświadczymy już tyle emocji co przy pierwszych tomach, ale wciąż bez większych problemów bardzo łatwo wciągnąć się w fabułę.

Ten tom przywodzi mi na myśl początek serii gdzie obserwowaliśmy serię wydarzeń prowadzących do wielkiej wojny. Tutaj podobnie wszystkie pionki zajmują swoje miejsca w oczekiwaniu na rozpoczęcie akcji i widać że autor szykuje się do zwiększenia tempa w kolejnych książkach. Wiążą się sojusze, otwierają się nowe możliwości i...

książek: 522
zuleyka | 2011-07-12
Na półkach: Przeczytane, Ebook Amazon
Przeczytana: 16 lipca 2011

Nie będzie w tej opinii spojlerów dotyczących konkretnych rzeczy, które się wydarzyły. Ale nie mogę nie napisać, co się nie wydarzyło w "A Dance with Dragons".

Mianowicie przez 1040 stron książki nie wydarzyło się prawie nic. Jeśli jakiegoś bohatera koniec poprzednich tomów zastał w podróży, to możecie z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością założyć, że w ADwD do celu nie uda mu się jeszcze dotrzeć. Jeśli ktoś płynie, to najpierw nie będzie mógł znaleźć statku, a potem zatrzyma go sztorm; w wersji lądowej - śnieżyca. Nielicznym szczęśliwcom, którzy gdzieś dotrą nie uda się nic osiągnąć. A Daenerys będzie siedziała w swoim kochanym Meereen i bawiła się w nieudolne nim rządzenie.
Poznacie za to liczne gatunki wina, które piją bohaterowie, dowiecie się skąd pochodzą i jaki mają smak. Znajdziecie szczegółowe opisy garderoby bohaterów, czasem gdy postać przebiera się w trakcie rozdziału więcej niż jeden. Zmarnowany jest potencjał postaci jak Dany czy Tyrion; nie czekałam już z...

książek: 611
Roland | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 14 stycznia 2018

Taniec Lodu i Ognia

Machina, którą puścił w ruch Martin wraz z pierwszym tomem sagi „Pieśni Lodu i Ognia” trwa nadal a kolejne tomy nie tylko zaostrzają apetyt czytelników lecz zbliżają ich do finału całej tej niezwykłej historii. Epickość byłaby najlepszym wyrazem określającym sagę tworzoną przez Martina. Drodzy współczytelnicy bądźmy szczerzy w żadnej tworzonej sadze, czy też cyklu powieściowym każdy kolejny tom nie jest na takim samym poziomie. Chyba lepiej znać zarówno gorsze i lepsze strony autora, co pozwala bliżej poznać całe jego spektrum możliwości niż czytać kolejne tomy na jednym poziomie.

Konkludując pierwsze trzy tomy cyklu stały się siłą napędową całej sagi, prześcigały się między sobą co do poziomu popularności. Jednakże nadszedł tom czwarty, czyli „Uczta dla wron”, nad którą przeszła fala krytyki. Czy słuszna? Osobiście sadzę, że nie. Owszem być może w czwartym tomie nie uświadczyliśmy wielkich bitew, nagłych zwrotów akcji a o dynamizmie wydarzeń...

książek: 702
Tathagatha | 2013-06-17
Przeczytana: 15 czerwca 2013

W moim osobistym odczuciu - książka świetna. Zdecydowanie lepsza, niż poprzednia część i początkowo dziwiły mnie słowa krytyki na temat tego tomu. Po chwili zastanowienia zdałam sobie sprawę co innych mogło rozczarować.
Mnie wręcz przeciwnie. Być może Martin rozciągnął akcję i być może nie działo się bardzo wiele...mimo to ja smakowałam tą powieść i czytanie sprawiało mi autentyczną przyjemność.
Jedyny minus jest taki, że została mi tylko jedna książka, a na kolejne trzeba czekać. Kolejnym minusem jest to, że saga się kiedyś skończy ;)

Ja uwielbiam!

książek: 3197
FannyBrawne | 2017-11-06
Na półkach: Westeros, Przeczytane, Ulubione

,,Śmierć się zbliża
A bohaterów już nie ma
Więc liczymy na bękarta
Mężczyznę zwanego Snow”
Fragment piosenki Karliene ,,Snow”(polecam gorąco!)

Aż dziwne, że w tak zdałoby się krótkim czasie w Westeros tyle się zmieniło. Najdłuższe lato jakie pamiętali mieszkańcy przeminęło, ród Lannisterów czuje się coraz pewniej u władzy, wojna trwa, mordy i gwałty są na porządku dziennym. Jednak są ludzie, którzy wierzą, że pojawi się Azor Ahai, który poprzez poświęcenie ukochanej osoby ocali Westeros i przywróci pokój. Kapłanka Melissandre twierdzi, że jest nim Stannis Baraethon, brat zamordowanego króla Roberta, który pragnie zasiąść na Żelaznym Tronie. Jon Snow, obecnie Lord Nocnej Straży, wie, że jego obowiązkiem jest zachować neutralność, ale mimo to coraz ściślej współpracuje ze Stannisem. Chłopak wie, że jego jedynym życiem powinna być Nocna Straż, ale nie może przestać się martwić o swoje rozproszone po królestwie przyrodnie rodzeństwo oraz zapomnieć o utraconej ukochanej, Ygritte. Bran...

książek: 385
astaldohil | 2011-08-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2011

Mistrzowsko poprowadzona "Nawałnica mieczy" bardzo wysoko podniosła poprzeczkę, której nie udało się Martinowi przeskoczyć zarówno "Ucztą dla wron", jak i "A Dance With Dragons". Najnowsza część "Pieśni Lodu i Ognia" plasuje się na tej samej pozycji, co poprzedzający ją tom, cierpi na podobne "ułomności" i nieco irytuje ciężkim do usprawiedliwienia rozciągnięciem głównych wątków. O ile "Ucztę dla wron" można było uprzednio uznać za antrakt przed prawdziwym "trzęsieniem ziemi", tak po lekturze "Tańca ze smokami" to usprawiedliwienie staje się kompletnie nieuzasadnione.

Wracając jednak do "A Dance with Dragons" - trzęsienia ziemi, tudzież "nawałnicy mieczy" ani spodziewanego "starcia królów" tutaj prawie nie uświadczymy. Dwa główne wątki, których akcja osadzona jest na niejako dwóch przeciwległych biegunach, Murze i Meereen, zostały rozwleczone do granic przyzwoitości. Dzieje się tam niewiele, i paradoksalnie większego wpływu na fabułę - w szerszym ujęciu - nie mają.

Od czasu do...

książek: 650
Degamisz | 2015-12-25
Przeczytana: 25 grudnia 2015

Po przeczytaniu pierwszej części „Tańca ze smokami” stwierdziłem, że chyba nazbyt krytycznie oceniłem „Ucztę dla wron”. Nie był to taki zły tom, po prostu zabrakło w nim moich ulubionych postaci takich jak Daenerys, ponadto Tyrion i Jon Snow. Sama jedna Cersei nie zdołała udźwignąć tego ciężaru :)

Atmosfera się zagęszcza, napięcie rośnie, wojna jest za rogiem, spisek goni spisek, zdrada zdradę. Na swoje własne życzenie zepsułem sobie całą frajdę jeśli chodzi o czytanie, bo zachłannie przysłuchiwałem się rozmowie osób, które „Taniec ze smokami” mają za sobą i trochę spoilerów usłyszałem. Nie zmienia to jednak faktu, że Martin znowu mnie oczarował i porwał fabułą. Wszyscy dążą do Meereen, do Smoczej Królowej, zatańczyć tytułowy taniec ze smokami. Autor zaprasza nas do pierwszego rzędu, żeby obejrzeć to widowisko, które zapowiada się na spektakularne. Ja z zaproszenia skorzystam bardzo chętnie, moja ciekawość została rozbudzona do granic. Coś czuję, że to widowisko będzie naprawdę...

książek: 1527
deana | 2014-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2014

Jakoś ciężko było mi przejść przez ten tom, strasznie mi się dłużył. Może spowodowane jest to faktem, że na bieżąco oglądam serial a pewne wątki już tam ujawniono.
Co do reszty: miałam momentami wrażenie, że bohaterowie nie mają pojęcia co mają robić dalej, dotarli (zostali wrzuceni) w takie miejsce/moment, że nie pozostaje im nic innego jak ,,gonienie za własnym ogonem". Trwają pośrodku i czekają jak za nich ktoś podejmie decyzję i działanie.
Mam nadzieję, że jest to przygotowanie akcji pod coś większego, więc na pewno szybko wezmę się za kolejną część.

książek: 1903
mandżuria | 2011-12-10
Na półkach: Przeczytane

Wszystko zaczęło się niemal dokładnie sześć lat temu. Lekko zawiedziona i pełna niedosytu po drugim tomie trylogii husyckiej zwierzyłam się zaczytanemu w fantastyce kuzynowi, że marzy mi się wciągająca saga, pełna dopracowanych bohaterów i intryg. Podał mi „Grę o tron” ze słowami „To przeczytaj to”. Zaczęłam czytać pewnego grudniowego wieczora w 2005 i już po kilku pierwszych zdaniach zakochałam się bez pamięci i nieodwracalnie. Wchłonęłam cztery pierwsze tomy jak wysuszona gąbka i na piąty, „Taniec ze smokami”, przyszło mi czekać długie sześć lat. W międzyczasie jednak wybrane fragmenty sagi czytałam po kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt razy, zapisałam się na forum poświęcone twórczości George’a R.R. Martina, gdzie poznałam fantastycznych ludzi, a wreszcie moje własne pomysły i inspiracje znalazły kierunek, jakiego potrzebowały. Mogę spokojnie stwierdzić, że Pieśń Lodu i Ognia to jedna z najważniejszych książek (cóż, cała seria), jakie czytałam i generalnie jedna z lepszych...

zobacz kolejne z 24316 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czekając na Martina

Skoro jest początek nowego roku kalendarzowego, to najwyższy czas wrzucić aktulaność poświęconą najbardziej oczekiwanej książce wszechczasów, czyli "The Winds of Winter" George'a R.R. Martina. Autor wczoraj na swoim blogu poinformował, że ma nadzieję, że książka ukaże się w tym roku. Tylko czy nie słyszeliśmy już tego w 2014, 2015 i 2016 roku?


więcej
Serial „Gra o tron” wyprzedza książki. I co z tego?

Zakończony niedawno 6. sezon popularnej produkcji HBO był precedensowy w tym względzie, że stanowił ekranizację powieści, która się jeszcze nie ukazała. Czy aby na pewno jednak? Ta kwestia nie jest tak prostą, jak się wydaje. (Poniżej znajdziecie spoilery dotyczące książek i serialu.)


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd