Kolekcja nietypowych zdarzeń

Tłumaczenie: Patryk Gołębiowski
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,55 (931 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
17
8
72
7
170
6
228
5
204
4
75
3
98
2
22
1
25
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Uncommon Type: Some Stories
data wydania
ISBN
9788380321960
liczba stron
400
język
polski

POKOCHALIŚCIE GO JAKO FORRESTA GUMPA, TERAZ POKOCHACIE GO JAKO PISARZA. Tom Hanks gotów na literackiego Oscara. W debiutanckim zbiorze siedemnastu opowieści Tom Hanks dowodzi, że świat nie ma żadnych granic. Stworzeni przez niego bohaterowie są tak samo różnorodni i nieoczywiści jak jego aktorskie kreacje. Podróżują wokół ziemskiej orbity samodzielnie zbudowaną rakietą albo cofają się w...

POKOCHALIŚCIE GO JAKO FORRESTA GUMPA, TERAZ POKOCHACIE GO JAKO PISARZA.

Tom Hanks gotów na literackiego Oscara.

W debiutanckim zbiorze siedemnastu opowieści Tom Hanks dowodzi, że świat nie ma żadnych granic.

Stworzeni przez niego bohaterowie są tak samo różnorodni i nieoczywiści jak jego aktorskie kreacje. Podróżują wokół ziemskiej orbity samodzielnie zbudowaną rakietą albo cofają się w czasie do 1939, tam zakochują się i decydują pozostać.

Dla Hanksa znaczenie mają zarówno dziesięcioletni Kenny, który w swoje urodziny po raz pierwszy lata awionetką, rozwódka rozpoczynająca życie na nowo, jak i bułgarski emigrant Assan, który dociera do Nowego Jorku i próbuje tam przetrwać bez znajomości języka.

Z dystansem i inteligentnym humorem aktor przygląda się również swojej rodzimej branży filmowej, której przedstawiciele budzą popłoch w księgowości wielomilionowymi gażami i monstrualnym ego. Podsłuchuje dziennikarzy, gdy z sentymentem wspominają złotą erę zawodu.

Tom Hanks w swoich zaskakujących i bezpretensjonalnych krótkich prozach udowadnia, że jest nie tylko genialnym aktorem, ale także wyśmienitym prozaikiem, twórcą świadomym i zdystansowanym, pełnym mądrej empatii wobec ludzkich słabości i tęsknot. Panuje nad językiem, bawi się nim, igra frazą i (z) czytelniczą czujnością.

Opowiadania spaja motyw maszyny do pisania – wehikułu marzeń, przedmiotu o magicznej mocy otwierania na świat, przekraczania barier czasu i przestrzeni, w końcu – czynienia nieśmiertelnym. Autor pozwala nam wierzyć, że maszyna do pisania to narzędzie, które w rękach właściwej osoby może wpłynąć na losy świata.

W erze smartfonów, iPadów i laptopów Hanks pokazuje, jak wielką radość można czerpać z tradycyjnego pisania. I jeszcze większą – z czytania.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 577
Maynard | 2017-12-02
Przeczytana: 12 listopada 2017

Niestety, pomimo całej OGROMNEJ sympatii, którą żywię do pana Hanksa, jego zbiorek trochę mnie rozczarował (ale tylko "trochę").

Historie nie są złe, tylko czegoś w każdej z nich mi zabrakło.
Język jest współczesny, realia amerykańskie do bólu (chyba w swojej amerykańskości Hanks przebił nawet "króla" amerykanizmów czyli, nomen omen, Kinga), bohaterów da się lubić, możemy chwilami pośmiać się, chwilami zadumać, chwilami przysnąć z nudów, więc każdy powinien znaleźć w tomie Toma (sic!) coś dla siebie.

Mnie osobiście zabrakło tutaj punktów zwrotnych, zdecydowanych puent, climaxów, czegoś co chwyciłoby mnie za serce, gardło czy cośtam jeszcze, czegoś co sprawiłoby, żebym zapamiętał tą książkę na dłużej niż pięć minut po zakończeniu lektury. No, ale może tak właśnie wygląda literatura obyczajowa, po którą sięgam niezbyt często, rzadko...no dobra, w ogóle po nią nie sięgam.

Cała książka przesycona jest dużą dozą nostalgii, wspomnień za tym co bezpowrotnie utracone. Na każdym kroku spotykamy tu, również, maszyny do pisania do których autor odniósł się już w samym tytule (org. "Uncommon type" - "type" to skrót od "typewriter" - maszyna do pisania właśnie) i na których punkcie ma kolekcjonerskiego bzika. Co więcej, jego bohaterowie to często widmowe echa postaci, w które kiedyś, autor-aktor miał okazję się wcielić.
Za powyższe należy się Tomowi dodatkowa gwiazdka recenzencka, którą niniejszym dodaje (przeskok z "przeciętna" na "dobra" - klik).

Jeśli miałbym wyróżnić opowiadania, które przypadły mi do gustu to będą to:

1. "Wigilia 1953 roku" - nostalgia, Gwiazdka i echa D-Day, czyli Szeregowiec Ryan po latach.

2. Tryptyk opowiadań:
- "Trzy tygodnie męki"
- "Alan Bean i czwórka"
- "Steve Wong jest doskonały"
Śmieszne, z przymrużeniem oka, miejscami irracjonalne. Ci sami bohaterowie to tutaj strzał w dziesiątkę a ich perypetie to gotowy scenariusz na komedie braci Coen.

3. "Zatrzymajcie się u nas" - dramat w jednym akcie, a może to komedia? Plus za styl.

4. "Idź do Kostasa" - "Terminal" w innej, ciekawszej nawet wersji.

5. Interludia czyli "Miejskie sprawy. Felietony Franka Fiseta" - Świetnie wystylizowane na gazetowe felietony historyjki. Doskonały literacki zabieg.

Ogólnie jak tak sobie piszę to dochodzę do wniosku, że nie jest jednak tak źle, więc...

jednak...

Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Asystent śmierci

Zaraz, chwila, gdzie tam! Te gwiazdy liche, jak bicie posłańca. Za to, że brzydki temat zaczyna. Nie walmy go za to po twarzy. Postawię sprawę inac...

zgłoś błąd zgłoś błąd