Spal pracownię matematyczną... i sam sobie wymyśl matematykę

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7 (10 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
1
6
1
5
0
4
0
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Burn Math Class. And Reinvent Mathematics for Yourself
data wydania
ISBN
9788380972391
liczba stron
628
język
polski
dodała
Ag2S

Zapomnij o wszystkim, czego nauczono cię na lekcjach matematyki. W swojej książce "Spal pracownię matematyczną" Jason Wilkes puszcza z dymem tradycyjne podejście do nauczania matematyki, nieodłącznie kojarzące się z odpychającymi podręcznikami. Wilkes skupia się na procesie tworzenia matematyki, dzięki czemu przedstawia tę dziedzinę w sposób, który nie wymaga uczenia się czegokolwiek na pamięć...

Zapomnij o wszystkim, czego nauczono cię na lekcjach matematyki. W swojej książce "Spal pracownię matematyczną" Jason Wilkes puszcza z dymem tradycyjne podejście do nauczania matematyki, nieodłącznie kojarzące się z odpychającymi podręcznikami.
Wilkes skupia się na procesie tworzenia matematyki, dzięki czemu przedstawia tę dziedzinę w sposób, który nie wymaga uczenia się czegokolwiek na pamięć ani wiedzy wykraczającej poza dodawanie i mnożenie. Pokazuje, jak można wymyślić matematykę na nowo, tworząc ją zupełnie z niczego, bez odwoływania się do szkolnej wiedzy. Każdy z nas może sam odkryć matematykę, bez szukania pomocy nauczycieli i będzie ona wolna od niezrozumiałej notacji i pretensjonalnego żargonu. Dzięki temu można ją zrozumieć w sposób intuicyjny – i czerpać z tego przyjemność!
Stosując takie niekonwencjonalne podejście, autor prowadzi czytelnika od podstaw arytmetyki do bardziej skomplikowanych zagadnień, takich jak dylatacja czasu w szczególnej teorii względności, czy rachunek różniczkowy i całkowy w przestrzeniach o nieskończonej liczbie wymiarów.
Wilkes, niczym najmądrzejszy, najbardziej szalony nauczyciel, jakiego sobie można wymarzyć, zabiera nas na wyprawę do krainy pojęć matematycznych, która całkowicie odmieni naszą opinię o tym przedmiocie. Ukazując piękno i prostotę tej ponadczasowej dziedziny wiedzy, książka "Spal pracownię matematyczną" stawia na głowie wszystko, co wydawało się w matematyce niezwykle trudne, i dzięki temu nagle uświadamiamy sobie, że w istocie matematyka może być naprawdę prosta.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Spal_pracownie_matematycz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (178)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 353
Carmel | 2018-01-10
Przeczytana: 10 stycznia 2018

Dezynwoltura i kwintesencja matematyczna.

Po raz pierwszy nie wiem, jak napisać opinię, żeby oddać jednocześnie to, co chcę i to, co powinienem. Ponieważ mam świadomość, że na portalu LC dominują osoby, dla których matematyka w systemie edukacji była złem koniecznym, muszę ostrożnie dobierać słowa. Poza tym sam nie wiem, czy eksperyment autora jest genialny, czy wręcz przeciwnie?

Potencjalny kolejny czytelniku - im mniej wiesz z matematyki, tym bardziej książka "Spal pracownię matematyczną...i sam sobie wymyśl matematykę" jest dla ciebie. Tak zakłada autor i generalnie się z nim zgadzam. Jason Wilkes, jak sam pisze, w szkole nie rozumiał i nie znosił matematyki. Postanowił jednak po latach pojąć, czym jest rachunek różniczkowy i całkowy, czyli podstawowy dział analizy matematycznej i główne narzędzie pracy naukowców, niebędących matematykami, w ich zmaganiach z problemami ilościowymi.

Założenie autora, co do wiedzy czytelnika, jest wprost niemożliwie minimalne. By zasiąść do...

książek: 7
Patrycja-_- | 2017-09-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2017

Jak dla mnie książka jest lepsza niż jakiekolwiek korepetycje matematyczne i...nie tylko!
Bo są też treści praktyczne w innych dziedzinach nauki, bo w każdym przedmiocie ścisłym można doszukiwać się swojej własnej interpretacji, konkretnej definicji.
Naprawdę pali matematyję i tworzy ją na nowo!
Za każdym razem gdy przewracałam stronę i widziałam skomplikowany wzór, to moje serce zatrzymywało się ze strachu, ale nic starsznego! Autor uczy jak SAMEMU odkrywać i cieszyć się tym znienawidzonym przedmiotem.
Na koniec napiszę jeszcze, że jest on w książce tak ludzki i tak normalny, że czytanie zamienia się w rozmowę. Polecam całą sobą!!!

książek: 102
tsulej | 2018-05-28
Na półkach: Przeczytane

600 stron aby wyprowadzić parę wzorów na wyznaczanie pochodnej i parę wzorów na obliczanie całek oznaczonych (+ kilka drobnych bonusów w postaci wyprowadzenia dylatacji czasu czy rachunku wariacyjnego).

Całość okraszona strasznym słowotokiem i narzekaniem jak to w szkole nas źle uczyli (i głównie o tym jest pierwsze 50 stron książki, można bez strat pominąć). Aby łatwiej
nam było książkę czytać i w końcu zrozumieć matematykę, autor wprowadza cały katalog pojęć zastępujących te którymi się posługiwaliśmy w szkołach i które i tak znamy, przynajmniej z nazwy. Mamy więc: "maszynę" zamiast funkcji; "coś" zamiast "x" (efektem jest M(coś) lub M(c) zamiast f(x)); trzy różne znaki równości; "oczywiste prawo rozdzierania" jako prawo rozdzielności mnożenia względem dodawania; "wzór na długość na skróty" zamiast twierdzenia Pitagorasa; "maszyny plus-razy" - zostawię to jako zagadkę :); "młot" zamiast "wzór" (np. reguła łańcuchowa to młot na zmianę skrótów); "W" jako sinus,...

książek: 194
Badylarka | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane

"Spal pracownię matematyczną ... i sam sobie wymyśl matematykę" napisana przez Jasona Wilkesa to - jak głosi napis na okładce - najbardziej niekonwencjonalna nauka matematyki. Ja jestem nią rozczarowana. Myślałam, że poznam tę niekonwencjonalną naukę, a tymczasem większość rozwiązań znam z polskich szkół, gdzie stosuje się je od lat.

Autor ukończył studia na kierunku fizyka matematyczna i zajmuje się badaniem mózgu i ludzkiego zachowania za pomocą matematyki.
Przez 13 lat nauki w szkole podstawowej i średniej miał z uczeniem się matematyki kiepskie doświadczenia z powodu złego systemu edukacji, niezrozumiałych podręczników pełnych "matematycznego bełkotu" i nakazu uczenia się jej na pamięć. To się zmieniło, gdy w księgarni natknął się na książkę, w której spodobało mu się tłumaczenie rachunku różniczkowego i całkowego. I tak zaczęła się jego przygoda, którą nazywa zabawą, z matematyką.

Nie widziałam amerykańskiego podręcznika do matematyki, więc nie wiem, o czym pisze autor. Mam...

książek: 50
IczerwoneSzpilki | 2017-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 października 2017

Uwaga! Kto czerpał w szkole przyjemność z nauki matematyki?
Spokojnie, spokojnie... Ja też nie, ale za to w domu zawsze lubiłam dociekać co i skąd się wzięło, liczyć i sprawdzać równania różnymi sposobami oraz szukać tego, najłatwiejszego dla mnie. Matematyka zawsze mnie pociągała, tak samo jak chemia i jej niezliczone zagadki. No ale jak to, tak spalić pracownię matematyczną teraz? I zacząć od intuicji? Na pierwszy rzut oka, wydała mi się książka dziwna, ale gdy ją otworzyłam zauważyłam zamiar autora, by podejść do matematyki na całkowitym luzie, wszystko przecież da się wytłumaczyć, prawda?

Stosując takie niekonwencjonalne podejście, autor wprowadza czytelnika w podstawy arytmetyki i ciągnie ku bardziej skomplikowanym zagadnieniom, takim jak dylatacja czasu w szczególnej teorii względności czy też rachunek różniczkowy i całkowity, oczywiście w przestrzeniach o licznie wymiarów nieskończonych.

Książka nie bez powodu nosi nazwę "Spal pracownię matematyczną" choć mój mąż...

książek: 6
baner998 | 2018-06-09
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2018

Można by napisać, że książka ta ma słaby stosunek "wiedza/ilość stron", ale w ramach rekompensaty autor przedstawia nam matematykę z innej, upersonifikowanej strony, której nie było nam dane oglądać w szkole. Niestety...

książek: 434
Madame Booklet | 2017-12-19
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2017

W ostatnich latach toczy się twardy spór o reformy w edukacji szkolnej, której to głównie zarzuca się przestarzałość. Głosy w tej sprawie są podzielone, niektóre z nich wprowadzane są w życie, chociaż w gruncie rzeczy, to jak wyglądać będzie system edukacji, jest najmniejszym problem uczniów. Największym i odwiecznym utrapieniem w szkolnych murach, jest nic innego, tylko MATEMATYKA. Świadomy tej udręki, z pomocą rusza Jason Wilkes. W swojej najnowszej książce "Spal pracownię matematyczną... i sam sobie wymyśl matematykę", próbuje przekonać do królowej wszystkich nauk, wywracając do góry nogami wszystko to, co każdy wiedział o niej do tej pory.

Jason Wilkes jest jednym z tych szczęśliwców, którym udało się zrozumieć matematykę, ale nie stało się to w szkole, a podczas przeglądania jednej z książek, która zmieniła całe jego życie. Z typowej uczniowskiej antypatii do tego przedmiotu szkolnego, pojawiła się dożywotnia sympatia, która zaowocowała ukończeniem studiów z matematyki...

książek: 101
Concept_Loop | 2018-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 listopada 2018
książek: 128
Yo-j | 2018-10-12
książek: 62
mateuszs | 2018-07-16
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 168 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Ludolfino, dziś Twój dzień!

Dzisiaj w redakcji lubimyczytać.pl do głosu dopuszczamy miłośników liczb, wykresów i wzorów wszelakich. A to dlatego, że 14 marca jest dniem jednej z najbardziej tajemniczych liczb - π, zwanej również ludolfiną. Nie przepadacie za matematyką? Liczba π jest dla Was niczym więcej, jak szkolną zmorą? Koniecznie zerknijcie na nasze zestawienie! O matematyce można pisać w naprawdę fascynujący sposób.


więcej
Czytelnicy, których możesz spotkać na studiach

Zaczyna się nowy rok akademicki. Miasta uniwersyteckie zapełniają się młodymi ludżmi, którzy - jak powszechnie wiadomo - najbardziej na świecie lubią... czytać książki. Czytają je pasjami - w trakcie zajęć, na przerwach i podczas obiadów. A wieczorami spotykają się w gronie przyjaciół, aby przy zielonej herbacie i ciasteczkach owsianych porozmawiać o tym, co pisarz miał na myśli. Sprawdźcie na jakie typy czytelników możecie trafić!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd