Ktoś całkiem obcy

Wydawnictwo: Novae Res
7 (8 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
2
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380835856
liczba stron
504
słowa kluczowe
fantasy, novaeres, nowość
język
polski
dodała
Barbara J-C

Odkąd Quinn pamiętał, miał być mieczem i tarczą, mimo że nigdy nie miał pewności, co to dokładnie oznacza. Jego pan, liczący kilka tysięcy lat bóg pustkowia, już dawno wyparty przez Boga Jedynego, nigdy nie chciał mu tego wyjaśnić. Ani jemu, ani reszcie swojego rodzeństwa. Quinn musiał nauczyć się żyć w świecie tajemnic swojego pana, gdzie lojalność ma swoją cenę, a on sam jest tylko znakiem...

Odkąd Quinn pamiętał, miał być mieczem i tarczą, mimo że nigdy nie
miał pewności, co to dokładnie oznacza. Jego pan, liczący kilka tysięcy
lat bóg pustkowia, już dawno wyparty przez Boga Jedynego, nigdy nie
chciał mu tego wyjaśnić. Ani jemu, ani reszcie swojego rodzeństwa.

Quinn musiał nauczyć się żyć w świecie tajemnic swojego
pana, gdzie lojalność ma swoją cenę, a on sam jest tylko
znakiem wypalonym na łopatce. Przez lata trwał w rozkroku –
nie należąc do końca ani do świata ludzi, ani bogów.

Aż pewnego dnia jego pan odkrył nieco ze swoich
sekretów i dał do wykonania zadanie – Quinn miał
odnaleźć sztylet, który jest w stanie zabić boga.

 

źródło opisu: https://zaczytani.pl/ksiazka/ktos_calkiem_obcy,druk

źródło okładki: https://zaczytani.pl/ksiazka/ktos_calkiem_obcy,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
Aga | 2017-08-29
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

Recenzja także na blogu --> https://naszksiazkowir.blogspot.com/2017/08/karolina-stepien-ktos-cakiem-obcy.html#more

Ostatnio dość często trafiałam na powieści fantasy, które wywoływały u mnie zawód, dlatego tym razem podeszłam z delikatnym sceptycyzmem do kolejnej książki z tego gatunku. I pewnie między innymi dlatego powieść tak bardzo mnie zaskoczyła, pozytywnie zaskoczyła. Jestem pod ogromnym wrażeniem historii, którą miałam przyjemność przeczytać i jedyne, czego żałuję, to że tak szybko się skończyła.

Głównym bohaterem powieści jest Quinn. Na samym początku poznajemy go jako czternastolatka, który jest sługą boga pustkowia, Silasa. Jego pan uczy go walczyć, opowiada mu historie o świecie, o bogach, o ludziach. Stara się go na coś przygotować, jednocześnie nie mówi mu niczego, oprócz tego, że chłopak ma być jego „mieczem i tarczą”. Tak mija czas, aż chłopak dorasta, staje się mężczyzną i dostaje od Silasa coraz więcej zadań do wykonania. I właśnie przez takie jedno zadanie wszystko w jego życiu się zmienia – nawiązuje pierwsze w życiu przyjaźnie, doświadcza ciepła i dobroci, których do tej pory tak naprawdę nie znał i zaczyna zastanawiać się nad prawdziwymi celami jego pana. Tylko czy ktokolwiek może tak naprawdę znać zamiary boga?

Książka rozpoczyna się opisem życia i zwyczajów czternastoletniego Quinna i jego pana. Przyznam szczerze, że ten początek wydawał mi się dość nużący, jednak dla całej historii jest bardzo ważny. Dzięki temu lepiej rozumiemy późniejsze zachowania bohatera, bo poznajemy życie chłopca, poznajemy jego samego, dowiadujemy się o wszystkim, co spowodowało, że stał się tym, kim jest teraz, a także na tyle, na ile to możliwe, poznajemy Silasa. Z tym drugim miałam niemały problem, bo bóg pustkowia wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony wydawał się osobą, która dba o chłopaka, przejmuje się jego losem, z drugiej jego rozkazy i zachowanie bywały okrutne. Mimo wszystko był jedną z tych postaci, którą obdarzyłam sympatią. Dzięki temu, że nie był czarny, nie był biały, tylko tkwił gdzieś pomiędzy, był tak bardzo realistyczny. I tak samo było z całą resztą bohaterów, którzy pojawili się w książce. Każda z postaci była dobrze skonstruowana, dopracowana, czasami realistyczna do bólu. Jestem pod wrażeniem tego, jak autorce udało się ukazać tak ogromną gamę różnych charakterów, oddać tak realnie ich zachowania, myśli, czasem uczucia i nie przemienić ich przy tym w irytujących lub przerysowanych. Za to posyłam w kierunku autorki wielki ukłon, za postać wulgarnego przyjaciela Quinna kolejny, a za samego głównego bohatera dodatkowe dwa.

Następną rzeczą, jaka zrobiła na mnie wrażenie, był cały przedstawiony w książce świat. Dopracowany, czasami spokojny i łagodny, w innym wypadku krwawy i brutalny, ale zawsze tak boleśnie realistyczny, że miałam wrażenie, jakbym naprawdę znajdowała się w środku wydarzeń. Na dodatek to z jaką subtelnością, lekkością i przede wszystkim bez żadnych nieporozumień autorka wyjaśniała wszystkie sprawy z nim związane, zasługuje na kolejny ogromny plus. Nie było żadnego wątku, który nie zostałby dokończony i żadnego bohatera, który zostałby potraktowany pobieżnie. Jak wspomniałam na początku żałuję najbardziej, że historia skończyła się tak szybko, bo nawet nie zauważyłam, kiedy minęło te pięćset stron, których w pierwszej chwili się obawiałam. A już ostatnie rozdziały i epilog, które wywołały we mnie tyle emocji, skończyły się najszybciej, choć tak bardzo chciałam, żeby jeszcze trwały.

Czy polecam tę książkę? Z całego serca. Jeśli zastanawialiście się, czy po nią sięgnąć, mam nadzieję, że moja recenzja Was przekona. Bo historia, którą pani Stępień przedstawia, jest warta uwagi. Byłam pod wrażeniem tej książki, dlatego też od razu zaczęłam szukać, czy autorka napisała więcej powieści i jestem zdziwiona, a nawet zasmucona, że niczego nie znalazłam. Polska fantastyka naprawdę potrzebuje takich powieści – ze świeżym pomysłem, ciekawą, dobrą fabułą, wyrazistymi bohaterami, z akcją i z wydarzeniami, które potrafią wstrzymać oddech i wycisnąć łzę. A ta książka to wszystko w sobie ma. Jeśli jeszcze się z nią nie zetknęliście, jak najszybciej powinniście to nadrobić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Earth’s End

Hmm.. po drugiej dość już ckliwej części pora na kolejną. Długi i męczący marsz się zakończył i oto docieramy do punktu wojny. Oblężenie, plany, miłos...

zgłoś błąd zgłoś błąd