Dziewczyna z Brooklynu

Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Wydawnictwo: Albatros
7,36 (2928 ocen i 452 opinie) Zobacz oceny
10
230
9
343
8
788
7
831
6
479
5
181
4
41
3
26
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La fille de Brooklyn
data wydania
ISBN
9788365781338
liczba stron
400
język
polski
dodał
Cabro

Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała: „Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?”. Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła. Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo...

Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała:
„Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?”.
Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła.
Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo szperała w  torebce i wręczała mi zdjęcie, mówiąc: „Oto, co zrobiłam”.
Patrzyłem oszołomiony na jej sekret i wiedziałem, że nasz los odmienił się bezpowrotnie. Zszokowany, odszedłem bez słowa. Kiedy wróciłem, było już za późno – Anna zniknęła. Od tamtej chwili wciąż jej szukam.

Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała. Kobieta znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie z powodu swojego udziału w nierozwiązanej sprawie sprzed dziesięciu lat.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 589
Katarzyna | 2017-08-06
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

„Nic bardziej nas nie szarpie niż wspomnienie przegapionych okazji i zapach szczęścia, któremu pozwoliliśmy umknąć” (s. 222)

Guillaume Musso. Miłośniczki prozy obyczajowej nie wyobrażają sobie rynku wydawniczego bez książek popularnego francuskiego pisarza. O zachwycającym Musso i ja nie raz słyszałam, a jednak nigdy nie miałam ani okazji, ani wystarczających chęci, by sięgnąć po którąś z jego powieści. „Dziewczyna z Brooklynu” jest więc moim pierwszym spotkaniem z twórczością Francuza i bez wahania mogę powiedzieć, że to spotkanie bardzo udane.

Raphaël Barthélémy jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną Becker, stażystką w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość narzeczonej, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna wyjmuje z torebki tablet, na którego ekranie widnieje przerażające zdjęcie. Na jego widok Raphaël odchodzi bez słowa. Po 20 minutach wraca do hotelu, jednak Anny już nie ma. Raphaël jedzie za nią do Paryża, tam jednak okazuje się, że ślad po niej zaginął. Mężczyzna wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała.

Opis fabuły może nie wskazywać na szalenie wciągającą książkę, a jednak historia tytułowej dziewczyny z Brooklynu i chęć odkrycia prawdy o Annie nie pozwalają ani na chwilę przerwać czytania. I nawet jeśli Musso do tej pory tworzył powieści z przeważającym wątkiem obyczajowym, to tym razem stworzył pełnokrwisty thriller, w którym aż roi się od sekretów, zbrodni i kłamstw. Czyta się to szybko i z naprawdę rosnącym zainteresowaniem, co zawdzięczamy przede wszystkim szkatułkowej czy też matrioszkowej fabule. Spokojnie możemy nazwać Musso mistrzem konstruowania intrygi z iście zegarmistrzowską precyzją. Rzadko się bowiem zdarza, by rozwiązanie jednej zagadki, znalezienie jednej odpowiedzi wywoływało deszcz pytań. A tak właśnie wygląda to u Guillaume’a Musso w jego „Dziewczynie z Brooklynu”. Każda zdobyta odpowiedź zamiast przybliżać oddala od prawdy.

Co jest najciekawsze i najbardziej intrygujące w tej książce? Postać Anny. Mówi się o niej w zasadzie nieustannie, to ona jest tytułową dziewczyną z Brooklynu, a jednak w książce prawie w ogóle nie występuje. W wyniku poszukiwań dwóch głównych bohaterów, Raphaëla i Marca, docierają do nas sprzeczne, fragmentaryczne informacje na temat przeszłości Anny. Na ich podstawie powstaje w zależności od sytuacji mniej lub bardziej wyraźny portret tajemniczej kobiety, która fascynuje i przeraża zarazem.

Najnowsza powieść Musso pokazuje, że czasem jedno błahe wydarzenie może pociągnąć za sobą szereg nieprzewidzianych konsekwencji. Niczym reakcja łańcuchowa, niczym efekt domina. Mozolnie budowana miesiącami relacja w jednej chwili rozpada się na wzór domku z kart. Wystarczyło jedno – na pozór niewinne – pytanie, by spowodować prawdziwą katastrofę. Nie na darmo mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Historia Raphaëla, historia jego gorączkowych poszukiwań pokazuje, że czasem lepiej wiedzieć mniej. W ten sposób możemy oszczędzić sobie i swoim bliskim niepotrzebnego cierpienia. Współczesny świat forsuje zasadę, że w związku nie może być żadnych tajemnic. Skoro jesteśmy parą, to musimy wiedzieć o sobie dosłownie wszystko. A jednak historia Anny i Raphaëla zdaje się sugerować, że są prawdy, których czasem lepiej nie znać.

Plusem „Dziewczyny z Brooklynu” może być również jej kompozycja. I nie chodzi mi tylko o dwa typy narracji, które pojawiają się w książce. Bardzo charakterystyczne są również liczne retrospekcje. Rozdziały poświęcone wydarzeniom teraźniejszym przeplatają się z tymi opowiadającymi o wydarzeniach sprzed lat. Nie wiem, czy taki jest styl Guillaume’a Musso, nie znam przecież jego twórczości, ale ten zabieg – często z powodzeniem wykorzystywany przez autorów thrillerów – sprawdza się doskonale.

„Dziewczyna z Brooklynu” to dobra powieść, w której suspens gra zdecydowanie pierwsze skrzypce. Książka Musso jest pozycją godną polecenia, jeśli lubicie pełne napięcia historie, w których celem bohaterów jest dotarcie do głęboko skrywanej prawdy. Moje dobre wrażenia po lekturze najnowszej powieści Musso, a także doskonałe komentarze czytelniczek pod adresem jego wcześniejszych książek sprawiają, że prawdopodobnie w przyszłości sięgnę po którąś z powieści popularnego Francuza. Są chyba tego warte. Polecam.

http://z-literatura-za-pan-brat.piszecomysle.pl/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Druga szansa

Robi wrażenie. Tak niestety wygląda świat chorych ludzi. Koszmar, z którego nie można uciec. Powieść trochę przypomina twórczość G. Musso. Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd