Skaza

Cykl: Bartosz Konecki (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,83 (190 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
11
8
33
7
63
6
51
5
16
4
4
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324037902
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Każdy, kto poznaje ten sekret, ginie. Odważysz się? Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy... Zagłębienie tuż pod potylicą. Najsłabiej osłonięty mięśniami punkt kręgosłupa szyjnego. Nawet lekkie uderzenie ostrym przedmiotem w to miejsce przerywa rdzeń kręgowy i powoduje śmierć. Tak zginęła młoda kobieta. Tak zabić mógł tylko fachowiec. Komu zależało na śmierci...

Każdy, kto poznaje ten sekret, ginie. Odważysz się?
Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy...

Zagłębienie tuż pod potylicą. Najsłabiej osłonięty mięśniami punkt kręgosłupa szyjnego. Nawet lekkie uderzenie ostrym przedmiotem w to miejsce przerywa rdzeń kręgowy i powoduje śmierć.
Tak zginęła młoda kobieta. Tak zabić mógł tylko fachowiec.

Komu zależało na śmierci doktorantki Zakładu Fizyki Jądrowej? I czy to możliwe, że morderstwo ma coś wspólnego z tajemniczym odkryciem przedwojennego polskiego naukowca?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 622
Gąska | 2017-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 sierpnia 2017

Morderstwo. Nagie zwłoki kobiety znalezione w kałuży krwi w salonie jej mieszkania. Rany cięte, które nie są przyczyną śmierci, jest nią uderzenie w zagłębienie pod potylicą – najsłabiej osłonięty punkt kręgosłupa szyjnego. To nie przypadek, tak zabija fachowiec. Komu mogło zależeć na pozbyciu się doktorantki Zakładu Fizyki Jądrowej? I co z tym wszystkim wspólnego ma odkrycie pewnego naukowca sprzed osiemdziesięciu lat?

No cóż, „Skaza”, to nie jest książka, którą zapamiętałabym na długo. Nie jest to też książka, którą miałabym ochotę wyrzucić przez okno. Jeśli miałabym ją usytuować w jakichś sztywnych ramach, to umieściłabym ją na półce z napisem „średniawka”. Z jednej strony czyta się ją szybko, a z drugiej natomiast momentami robi się monotonnie i po prostu nudno.

Przez początek ciężko było mi przebrnąć, tak naprawdę wciągnęłam się dopiero po przeczytaniu trzech czwartych powieści. Szkoda, że tak późno, ale jak to się mówi: „lepiej późno niż wcale”. Plusem jest dosyć lekki charakter powieści oraz przystępny styl. Można zaobserwować nawet poczucie humoru oraz sarkazm wpleciony dyskretnie w fabułę książki.

Podobają mi się skoki w czasie i prowadzenie fabuły naprzemiennie ukazując wątki odgrywające się w teraźniejszości oraz sięgające roku 1934. Zdawać by się mogło, że historia sprzed lat i obecna , nie mają z sobą nic wspólnego, jednak łączy je pewien sekret, a historia rodziny Kochańskich wnosi ważne rzeczy do fabuły. Nie mogę zbyt dużo na ten temat napisać, ponieważ oscyluje na granicy spojleru, ale mam pewne zastrzeżenia co do istoty rzeczy, o którą rozchodzi się w całej tej pozycji.

Głównym bohaterem powieści jest narwany policjant Bartosz Konecki, który po tragedii, jaka go spotkała przed pół roku, nie potrafi się do końca pozbierać i reaguje agresją, nawet gdy nie zachodzi taka potrzeba, lecz to nie on zgarnął większą część mojej uwagi. Na pierwszy plan mojego czytelniczego serca wysuwa się Nadijja – dziewczyna, którą poznajemy wraz z biegiem fabuły. Niewiarygodne jak silną kobietą jest zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Gdyby istniała naprawdę, podziwiałabym ją nad życie. Zdecydowanie największym plusem tej pozycji jest kreacja bohaterów, no może poza czołowym podkomisarzem, który nieco powiela schematy. Nie wiem. ile to już razy czytałam powieści, w których główna postać jest gliniarzem po przejściach.

Przyznam, że choć początek niezbyt mi się spodobał, to i tak z niecierpliwością czekam na kolejną część oraz dalsze losy podkomisarza Koneckiego. Zakończenie „Skazy” podobało mi się, mam nadzieję, że autor pójdzie w tym kierunku, a następna jego książka będzie mi się podobała od początku, do końca.

Podsumowując: książka jest trochę za mało wyrazista, niekiedy nudnawa, ale z czasem rozkręca się i z każdą stroną czyta się ją coraz lepiej. Jest to dobry kryminał, w sam raz na parę letnich wieczorów, ale nie jest jakoś specjalnie intrygujący, nie sprawia, że po zakończeniu chce się krzyknąć: „wow, to było coś!”. Na pewno jest odskocznią od czołowych polskich pisarzy, specjalizujących się w tworzeniu kryminałów. Wnosi świeży powiew na rynek literacki. Wyczuwam w Zbigniewie Zborowskim potencjał i jestem ciekawa pozostałych jego dzieł.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zielona Mila

Już dawno nie miałem tak że cały dzień podporządkowałem sobie książce. Przeczytałem 100 str a kolejnego dnia wstałem wcześniej, nagotowałem sobie 3 li...

zgłoś błąd zgłoś błąd