Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Gąska 
ryszawa.blogspot.com
Pochodząca ze Słupska dwudziestoparoletnia absolwentka Europeistyki w Koszalinie. Szczęśliwa Pani Magister, żona i obecnie mieszkanka Wejherowa. Niezdarna, marudna, humorzasta, roztrzepana, złośliwa, apodyktyczna, zagubiona, rozkojarzona posiadająca na swój sposób urok osobisty, mała ruda istota o miękkim sercu i twardym tyłku. Ot cała Gąska z patentem na denerwowanie.! literatura, fotografia, kulinaria, opencaching - moje miłości ;)
27 lat, kobieta, Słupsk / Koszalin / Wejherowo, status: Czytelniczka, dodała: 19 książek i 1 cytat, ostatnio widziana 17 minut temu
Teraz czytam
  • Alight
    Alight
    Autor:
    Alight is the second installment in the YA sci-fi adventure trilogy by New York Times bestselling author Scott Sigler, hot on the heels of Alive. Alight reveals to readers the further adventures of...
    czytelników: 51 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-26 15:40:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Audiobook
 
2017-05-23 23:54:40
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Mój patronat medialny
Autor:
Cykl: Trylogia Generacje (tom 2)
 
2017-05-23 23:20:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Seria: Amelia i Kuba

Czwórka zwariowanych dzieciaków znów stawia czoło przygodzie. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z bezwzględnymi drwalami, którzy chcą ściąć ukochane drzewo dzieciaków, na którym lubią spędzać czas. Bohaterowie są zdeterminowani, by ocalić stary dęb, zwłaszcza że skrywa on pewną tajemnicę. Co z tym wspólnego ma szympansica Szympa, innowacyjny dron i kurtka niewidka?

Rafała Kosika znam już z...
Czwórka zwariowanych dzieciaków znów stawia czoło przygodzie. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z bezwzględnymi drwalami, którzy chcą ściąć ukochane drzewo dzieciaków, na którym lubią spędzać czas. Bohaterowie są zdeterminowani, by ocalić stary dęb, zwłaszcza że skrywa on pewną tajemnicę. Co z tym wspólnego ma szympansica Szympa, innowacyjny dron i kurtka niewidka?

Rafała Kosika znam już z wcześniejszych przygód Amelii i Kuby oraz serii o Felixie, Necie i Nice. Ogromnie się cieszę, że powstają tego typu książki dla dzieci i młodzieży, są ciekawe, zabawne, pouczające. Lekkie pióro, adekwatne do treści rysunki Jakuba Grocholi oraz duża czcionka sprawiają, że książkę czyta się nad wyraz szybko. Bardzo spodobało mi się to, że trudniejsze wyrazy są wytłumaczone w przypisach. Nawet ja dowiedziałam się czegoś nowego. Wiem już, czym jest „kocapierz”.

Prócz głównych postaci, czytelnik ma okazję poznać również innych mieszkańców apartamentowca, między innymi: zgryźliwą starszą panią, szalonego naukowca oraz oryginalne zwierzaki. Narracja przedstawiona jest nie tylko z perspektywy tytułowej Amelii i Kuby, ale również ze strony innych osób, dzięki czemu możemy poznać myśli chłopca z zespołem Aspergera czy sześcioletniej Mi, która jest urocza, w swojej dziecięcej naiwności.

Autor zwraca szczególną uwagę na zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób, zrozumienie innych jest bardzo istotną sprawą. Książkę kieruje gównie do dzieci w wieku od siedmiu do dwunastu lat, chce nauczyć ich postrzegania rzeczywistości z perspektywy różnych osób. W swej twórczości uwzględnia problemy współczesnych dzieci. Jego powieści bawią, uczą i odwołują się do zagadnień takich jak przyjaźń, odpowiedzialność oraz dobre maniery.

Nie można zapomnieć również o poruszanym problemie ochrony przyrody. Ostatnio gorący jest temat wycinki drzew, choć autor, pisząc tę książkę rok temu, nie mógł wiedzieć, że tak właśnie będzie. Ochrona walorów krajobrazowych, utrzymanie trwałych procesów ekologicznych, kształtowanie właściwych postaw, zachowanie dziedzictwa geologicznego – tak łatwo machnąć na wszystko ręką, a nasze postępowanie ma wpływ na przyszłość, dlatego dzieci powinny od najmłodszych lat nauczyć się dbać o naturę.

Albert – dziewięcioletni brat Amelii nieprzypadkowo ma zespół Aspergera. To kolejna rzecz, na którą Rafał Kosik zwraca uwagę. Dawniej dzieci z tą chorobą były wykluczane ze środowiska swych rówieśników, dziś dzięki postępowi medycyny, te nierzadko inteligentne dzieci mają szansę rozwinąć swe zdolności. Nikt nie powinien być odpychany czy wyśmiewany ze względu na rzeczy, na które nie ma wpływu. Czytając powieści takie jak „Tajemnica dębowej korony”, dziecko może dowiedzieć się, na czym polega ta choroba.

Polecam Wam zarówno tę powieść, jak i inne książki dla dzieci i młodzieży, które wyszły spod pióra Rafała Kosika. Pisarz w umiejętny sposób potrafi połączyć ciekawą, zabawną historię z elementami nauki. Z przyjemnością w przyszłości pokażę jego książki swoim dzieciom.

pokaż więcej

 
2017-05-22 18:42:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Sophie Kinsella jest moją ulubioną pisarką. Przeczytałam wszystkie jej książki, prócz tych dotyczących „Zakupocholiczki”. Moja przygoda z nią zaczęła się przypadkowo, gdy szukałam dla siebie jakiegoś lekkiego ebooka. Pokochałam ją całym sercem, zwłaszcza za to, że pomogła mi przetrwać najgorszy okres w moim życiu. Nie wiem, dlaczego jej dzieła są tak nisko oceniane na portalach czytelniczych,... Sophie Kinsella jest moją ulubioną pisarką. Przeczytałam wszystkie jej książki, prócz tych dotyczących „Zakupocholiczki”. Moja przygoda z nią zaczęła się przypadkowo, gdy szukałam dla siebie jakiegoś lekkiego ebooka. Pokochałam ją całym sercem, zwłaszcza za to, że pomogła mi przetrwać najgorszy okres w moim życiu. Nie wiem, dlaczego jej dzieła są tak nisko oceniane na portalach czytelniczych, dobrze, że sięgając po jej powieści, nie sugerowałam się opiniami innych, tak jak to zawsze robię.

W „Spójrz mi w oczy, Audrey” mamy do czynienia z rodziną składającą się ze sfiksowanej mamy, nieco wyizolowanego taty, córki z problemami i normalnego syna, który dorasta i lubi gry komputerowe. Z całej ekipy do gustu przypadła mi najbardziej postać mamy. Jest tak niedorzeczna w swym zachowaniu, że aż śmieszna. Stara się wychować swoje dzieci zgodnie z poradnikami i programami telewizyjnymi, co chwilę wprowadza w życie inny pomysł, a dialogi między nią, a jej synem są mistrzowskie. Śmiałam się, czytając te nonsensowne wymiany zdań.

Narratorką jest tytułowa Audrey. Czytelnik ma okazję zajrzeć w głąb czternastoletniej dziewczynki, która przez nękające ją koleżanki zachorowała na depresję. Najmniejszy kontakt z obcym człowiekiem budzi w niej paniczny lęk. Nie wychodzi z domu i przez cały czas nosi okulary przeciwsłoneczne. Dopiero spotkanie z Linusem – kolegą jej brata sprawia, że nastolatka powoli zaczyna wracać do zdrowia. Czy uda jej się zapanować nad demonami przeszłości i zatrzymać swój „gadzi mózg”?

Powieść czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, jednak nie zachwyciła mnie ta książka, tak jak inne pozycje autorki. Mam wrażenie, że została napisana w zupełnie innym stylu, być może dlatego. że do tej pory głównymi bohaterkami były młode kobiety, a tym razem mamy do czynienia z nastolatką, która ma problemy. Nie jest to typowa komedia, z jakich słynie pisarka. Niemniej jednak uważam, że przedstawiona historia jest ciekawa.

„Spójrz mi w oczy Audrey” jest ciepłą, barwną powieścią, której bohaterowie są różnorodni. Książka momentami śmieszy do łez, a momentami zmusza do refleksji. To smutne, że w realnym świecie naprawdę istnieją osoby, które poprzez sprawianie przykrości innym odczuwają przyjemność i radość. Myślę, że owe osoby powinny zapoznać się z tą pozycją. Polecam ją wszystkim bez względu na wiek. Nie bójcie się, nie jest to trudna, przytłaczająca historia, to lekka opowieść o cudownej rodzinie z problemami.

pokaż więcej

 
2017-05-22 15:52:06
Ma nowego znajomego: Lady Margot
 
2017-05-18 18:45:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Aurora Teagarden (tom 9)

Ze szkolnego boiska w niewyjaśnionych okolicznościach znika czwórka nastolatków. Jednym z nich okazuje się Phillip – przybrany brat Roe. Wkrótce po tym zdarzaniu odkryte zostają zwłoki młodej osoby. Mimo pracy miejscowej policji Aurora wraz mężem rozpoczynają prywatne śledztwo. Czy za tajemniczym zniknięciem dzieci stoją młode dręczycielki? Czy mają z tym coś wspólnego hazardowe długi ojca... Ze szkolnego boiska w niewyjaśnionych okolicznościach znika czwórka nastolatków. Jednym z nich okazuje się Phillip – przybrany brat Roe. Wkrótce po tym zdarzaniu odkryte zostają zwłoki młodej osoby. Mimo pracy miejscowej policji Aurora wraz mężem rozpoczynają prywatne śledztwo. Czy za tajemniczym zniknięciem dzieci stoją młode dręczycielki? Czy mają z tym coś wspólnego hazardowe długi ojca Phillipa? A może to właśnie Phillip stoi za porwaniem swoich kolegów? Czas ucieka, a w głowach bohaterów rodzi się coraz więcej teorii.

Mam ogromny sentyment do serii o Aurorze Teagarden, dlatego pozytywnie się zaskoczyłam, gdy dowiedziałam się, że została wydana kolejna książka. Byłam święcie przekonana, że ósmy ton jest ostatnim, a tu spotkała mnie taka miła niespodzianka. Muszę przyznać, że cykl jest specyficzny i „Małe kłamczuchy” raczej polecałabym tym osobom, które czytały poprzednie tomy. Cały seria miewa lepsze i gorsze momenty, szczerze powiedziawszy, gdyby książka ta była odrębną historią, to raczej nie byłabym w pełni usatysfakcjonowana, ale jako kontynuacja jest traktowana przeze mnie na wyjątkowych zasadach.

Autorce mam do zarzucenia to, że w „Małych kłamczuchach” brakuje akcji. Zdecydowanie więcej miejsca poświeciła ona ciąży Aurory i jej złemu samopoczuciu niż budowaniu napięcia oraz śledztwu. Charlaine Harris dużą wagę przykłada do najdrobniejszych szczególików, o czym zdążyłam się przekonać już w poprzednich jej powieściach. Tym razem większą uwagę poświeciła jedzeniu, niż jak to miało do tej pory miejsce – ubraniom. Cieszę się, że Aurora wraca wspomnieniami do przeszłości, przypominając o tym, co działo się w poprzednich tomach, ponieważ nie czytając wszystkich pozycji po kolei, ciężko odnaleźć się w gąszczu zdarzeń i nazwisk.

Bardzo lubię główną bohaterkę, jest ona na swój sposób postrzelona i urocza. Niemożliwe jest, by jednego człowieka spotkało tak wiele nieszczęść, by przez przypadek wciąż pakował się w kłopoty oraz by nieustannie kogoś ratował ze stoickim spokojem, nawet jeśli w grę wchodzi rodzina, ale na tym chyba polega cały wdzięk tego cyklu. Żałuję tylko, że to już nie jest ta sama Autora co w „Prawdziwych morderstwach”, cóż może dojrzała z biegiem czasu i każdą kolejną książką. Cieszę się, że znów do łask wróciła postać Robina Crusoe, który okazał się przykładnym, godnym pozazdroszczenia mężem, dzielnie wspierającym swą kobietę, w trudnych dla niej chwilach.

Jeśli lubicie lekkie, kobiece kryminały w stylu retro oraz tak jak ja macie sentyment do tej serii, to zdecydowanie jest to pozycja dla Was!

pokaż więcej

 
2017-05-15 22:52:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Mój patronat medialny, Posiadam, Ulubione
Autor:

Caymen jest siedemnastolatką, która pomaga swojej mamie prowadzić sklep z porcelanowymi lalkami. Z uwagi na to, że ledwo starcza im pieniędzy na życie, a ich interes jest zadłużony, nie może sobie pozwolić na życie zwykłej nastolatki oraz żadne myśli o pójściu na studia. Gdy pewnego dnia do sklepu wchodzi Xander – przystojny syn bogaczy, pochodzący z zupełnie innej bajki niż bohaterka, okazuje... Caymen jest siedemnastolatką, która pomaga swojej mamie prowadzić sklep z porcelanowymi lalkami. Z uwagi na to, że ledwo starcza im pieniędzy na życie, a ich interes jest zadłużony, nie może sobie pozwolić na życie zwykłej nastolatki oraz żadne myśli o pójściu na studia. Gdy pewnego dnia do sklepu wchodzi Xander – przystojny syn bogaczy, pochodzący z zupełnie innej bajki niż bohaterka, okazuje się, że mimo dwóch różnych światów, znajdują wspólny język. Tylko czy w tej historii grubość portfela, aby na pewno nie gra roli?

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Może i nie, ale pozwalają łatwiej żyć i spełniać marzenia. Caymen jest pogodną, inteligentną dziewczyną, a jej cechą przewodnią jest sarkazm. Mimo ciężkiej sytuacji nie załamuje się, a wręcz przeciwnie, tryska poczuciem humoru. To właśnie za to polubiłam ją najbardziej. Alexander natomiast nie obnosi się z posiadanymi pieniędzmi, w końcu są to pieniądze jego rodziców, a nie jego własne. Wydawać by się mogło, że dzieci bogatych rodziców zadzierają nosa i gardzą niższą klasą społeczną, ale nie on. W tle powieści występują również inne postacie: mama Caymen, która zdecydowanie coś ukrywa, Skye – rezolutna przyjaciółka nastolatki oraz kapela składająca się z oryginalnych chłopaków.

Czytając tę książkę, robiło mi się ciepło na sercu. Kasie West ma coś w sobie, coś, co sprawia, że chce się czytać jej powieści. „Chłopaka z innej bajki” połknęłam w kilka godzin. To urocza historia, która pomimo tego, iż należy do gatunku literatury młodzieżowej, spodoba się również dorosłym kobietom. Ma w sobie dużo uroku, fajny klimat, humor i sympatycznych bohaterów. Można pomyśleć, że zderzenie dwóch światów, którym jest spotkanie niezamożnej Caymen z bogatym Xandrem jest tematem banalnym oraz pospolitym, ale dla mnie to przepiękna historia, przy której na dobre można się rozmarzyć.

Podoba mi się sposób, w jaki autorka tworzy akcję. Nie ma gwałtownych zwrotów, ale również nie ma zbędnych, przydługich opisów. Wszystko jest idealnie wyważone, fabuła rozwija się stopniowo, dzięki czemu nie tylko bohaterowie poznają się nawzajem, ale i czytelnicy odkrywają ich kolejne cechy charakteru. Poprawne dialogi mają wpływ na realizm powieści. Najistotniejsze dla mnie jest jednak to, że nie jest ona przesłodzona, jest urocza, ale nie landrynkowa.

Kto raz zapozna się z twórczością Kasie West, od razu zakocha się w jej lekkim piórze. „Chłopak z innej bajki”, to powieść o sile przyjaźni, o tym, jak ważna jest rodzina oraz o nastolatkach wkraczających w dorosłość. Jestem patronem medialnym tej książki i ogromnie się z tego powodu cieszę. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-05-12 12:06:04
Ma nowego znajomego: Aneta
 
2017-05-11 16:02:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ta książka otworzyła mi oczy, na otaczającą mnie przyrodę. Spacerując po moim mieście, zaczęłam dostrzegać rośliny w zupełnie inny sposób. Mijane przeze mnie drzewa, nie były już tylko zwykłymi drzewami, ale były Quercusami, Betulami, Castanea… miały liście, owoce, fascynujące kształty oraz różnorodną historię. To niesamowite, że w miejskiej dżungli można odnaleźć tyle kwiatów, żyjątek,... Ta książka otworzyła mi oczy, na otaczającą mnie przyrodę. Spacerując po moim mieście, zaczęłam dostrzegać rośliny w zupełnie inny sposób. Mijane przeze mnie drzewa, nie były już tylko zwykłymi drzewami, ale były Quercusami, Betulami, Castanea… miały liście, owoce, fascynujące kształty oraz różnorodną historię. To niesamowite, że w miejskiej dżungli można odnaleźć tyle kwiatów, żyjątek, krzewów i innych dzieł natury. Podobnie było z Nathanielem. Wszystko zaczęło się od zwykłych pytań ciekawskiego dziecka na temat wszystkiego, co go otacza. Kiedy paluszek małej Josephine po raz kolejny wskazywał na drzewo, zaczął wymieniać jej jego kolejne części: pień, gałąź, owoce, liście, a następnie zakupił w księgarni książkę, która uświadomiła mu między innymi to, jak dana roślina się nazywa.

Tak naprawdę nie potrzeba nam specjalistycznego sprzętu do tej przygody, wystarczy lupa i przewodnik. Warto zacząć prowadzić dziennik, wymieniać się uwagami z innymi ludźmi o podobnej pasji oraz poświęcić czas, na poznawanie nowych gatunków. Trzeba jednak pamiętać, że powinno nam to sprawiać przyjemność, a nie być dla nas męczarnią.

Autor przedstawia czytelnikowi w kolejnych rozdziałach gołębie, chwasty, wiewiórki, język ptaków, miłostrzębie japońskie, sępniki różowogłowe, mrówki, wrony i ślimaki. Żałuję, że pozycja ta nie została wzbogacona o barwne fotografie, ponieważ o wiele milej przyswajałaby się wiedza na temat wymienionych roślin i zwierząt.

Książkę czyta się szybko. Została podzielona na rozdziały i podrozdziały, które przybliżają specyfikę, znaczenie oraz fakty na temat danego gatunku. Pozycja ta wręcz ocieka interesującymi ciekawostkami. Jest przykładem na to, jak można połączyć wzruszającą rodzinną historię z opisem reakcji na jedzenie gołębich odchodów. Zdradzę Wam, że wrony zapamiętują ludzkie twarze, więc raczej nie radzę Wam ich drażnić. O tym i o wielu innych rzeczach możecie dowiedzieć się z tej, liczącej około trzystu stron książki. Rozejrzyjcie się, świat nie kończy się na tym, co widać na pierwszy rzut oka.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” polecam przede wszystkim miłośnikom fauny i flory oraz tym osobom, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat otaczającego ich świata. Ja szczególną pasjonatką botaniki nie jestem, ale z przyjemnością przeczytałam opowieść Nathanaela Johnsona i wzbogaciłam swą wiedzę w tej dziedzinie, przy okazji wybornie się bawiąc. Dla ludzi w każdym wieku.

pokaż więcej

 
2017-05-10 23:42:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-10 20:02:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: NYPD Red (tom 4)

Elena Travers – gwiazda, która ma pojawić się na premierze najnowszego filmu w naszyjniku wartym osiem milionów dolarów, niespodziewanie ginie, gdy dwóch zbirów, w celu odebrania jej biżuterii zatrzymuje limuzynę, którą się porusza. Jej śmierć jest przypadkowa, a cała akcja posuwa się za daleko. W tym samym czasie z miejscowych szpitali giną sprzęty medyczne. Czy obie te sprawy są połączone?

...
Elena Travers – gwiazda, która ma pojawić się na premierze najnowszego filmu w naszyjniku wartym osiem milionów dolarów, niespodziewanie ginie, gdy dwóch zbirów, w celu odebrania jej biżuterii zatrzymuje limuzynę, którą się porusza. Jej śmierć jest przypadkowa, a cała akcja posuwa się za daleko. W tym samym czasie z miejscowych szpitali giną sprzęty medyczne. Czy obie te sprawy są połączone?

Hallo, Panie Patterson, co się stało? „Śmierć na żywo” wyszła bardzo słabo, w porównaniu do poprzednich książek cyklu „NYPD Red”, nie rozumiem jednak negatywnych ocen na portalach literackich, ponieważ książka ta nie jest aż tak zła. Co prawda cała seria nie jest mistrzostwem świata, ale lubię ją. Czyta mi się ją szybko i czuję sympatię do głównych bohaterów: Zacha i Kylie. Jedyne co mam do zarzucenia to, to że tym razem policjanci mają przestępców podanych na tacy, co negatywnie wpływa na tajemniczość książki. O wiele bardziej lubię zgadywać, kto popełnił zbrodnię, gubić się w domysłach i dawać się zaskoczyć zakończeniu.

Tym razem duża część poświęcona została również życiu prywatnym bohaterów, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Romans Jordana nie jest ckliwy i przytłaczający, a problemy McDonald z mężem intrygują. Ta ostatnia nieco przesadza ze swą waleczną duszą, którą mieliśmy okazję poznać już wcześniej, ale jestem w stanie przymknąć na to oko, zwłaszcza że Zach zaczyna wchodzić pod pantofel swojej dziewczyny. Oboje tworzą dobry duet.

Powieści z tej serii cechują krótkie rozdziały, liczące od trzech do pięciu stron. Postacie są przedstawione w głównej mierze w sposób pośredni – poprzez swoje czyny oraz myśli. Charakterystyka bezpośrednia jest ograniczona i sprowadza się do ujawnienia podstawowych informacji. Pełną wiedzę o bohaterach czytelnik uzyskuje sam – ich postępowanie zmusza go do właściwej oceny i wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Język powieści jest prosty, pozbawiony barwnych opisów miejsc i przyrody. Narrator ogranicza się do przedstawienia faktów i życia emocjonalnego bohaterów. Zastanawia mnie blurb znajdujący się na tylnej okładce, ponieważ oznajmia czytelnikowi, iż zginęła Lavinia, podczas gdy ofiarą jest Elena. Lavinia, to inna bohaterka.

Raczej poleciłabym tę książkę czytelnikom, którzy mają już za sobą trzy pozostałe części serii. Nie jest to wymagający, psychologiczny dreszczowiec, a jedynie niezobowiązujący, przyjemny w odbiorze kryminał z nutą sensacji, bez rozlewu krwi. Ja się nie zawiodłam, ponieważ z góry nie miałam wielkich oczekiwań. Z przyjemnością przeczytam kolejny tom, jeśli takowy zostanie wydany.

pokaż więcej

 
2017-05-06 16:11:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Fallon była szczęśliwą, nastoletnią aktorką, do czasu wybuchu pożaru, w wyniku którego trzydzieści procent jej ciała pokryły blizny. Dziewczyna ma z tego powodu kompleksy i nie potrafi zaakceptować swego nowego wyglądu. W drugą rocznicę tego zdarzenia poznaje Bena. Bohaterowie spędzają razem cały dzień, a między nimi zaczyna iskrzyć. Niestety dziewczyna następnego dnia przeprowadza się do... Fallon była szczęśliwą, nastoletnią aktorką, do czasu wybuchu pożaru, w wyniku którego trzydzieści procent jej ciała pokryły blizny. Dziewczyna ma z tego powodu kompleksy i nie potrafi zaakceptować swego nowego wyglądu. W drugą rocznicę tego zdarzenia poznaje Bena. Bohaterowie spędzają razem cały dzień, a między nimi zaczyna iskrzyć. Niestety dziewczyna następnego dnia przeprowadza się do Nowego Jorku, obiecuje jednak przylecieć kolejnego dziewiątego listopada, by znów spędzić z nim ten dzień. Ben natomiast zobowiązuje się do napisania powieści opisującej ich samych. Od tego dnia z niecierpliwością wyczekują nadejścia każdego listopada.

Jestem zauroczona tą powieścią. Collen Hoover ma prawdziwy dar, do poruszania serc czytelników. Każda jej książka jest wyjątkowa i każda wywraca mi serce na drugą stronę. W „November 9” najbardziej spodobała mi się koncepcja rekurencji dotycząca tworzenia przez Bena powieści o powieści, którą właśnie czytamy. Mamy do czynienia z dwojgiem narratorów, dlatego mamy okazje dogłębnie zapoznać się z historią i zajrzeć w umysły dwójki głównych bohaterów. Co do samych postaci, to o wiele bardziej przypadł mi do gustu chłopak. Fallon potrafiła być bardzo kapryśna i nieznośna, sama chyba czasem nie wiedziała, o co jej chodzi. Ben natomiast tryskał humorem oraz energią, mimo że w swoim życiu wiele przeszedł.

Po tym, jak wciągnęłam się w tę powieść od pierwszej strony, mniej więcej po przeczytaniu jednej trzeciej książki, nagle zaczęło robić się zbyt słodko. Czułam się przytłoczona miłością tych nastolatków i nie mogłam przebrnąć przez kolejne rozdziały. Czułam się zawiedziona i nie mogłam zrozumieć fenomenu tej pozycji. Nagle jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, który na nowo wciągnął mnie w tę historię, sprawiając, że połknęłam ją już do końca w jeden wieczór.

Największym atutem książki jest jej emocjonalność. Czytelnik może w niej znaleźć wszelkie uczucia od miłości, aż do nienawiści poprzez smutek i radość, a uczucia bohaterów zmieniają się diametralnie w ciągu sekundy. Raz można się cieszyć z obrotu spraw, po to, by już za chwilę smucić się wraz z bohaterami. Ciekawostką jest to, że w „November 9” gościnnie występują postacie z „Ugly love”.

Podsumowując, pozycja jest niezwykle wzruszająca i na pewno spodoba się miłośnikom literatury młodzieżowej oraz samej Colleen Hoover. Hipnotyzuje od pierwszej strony, daje do myślenia i czyta się ją szybko. Zatraćcie się w tej historii, nie będziecie tego żałować! Polecam.

pokaż więcej

 
2017-05-04 12:32:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię
 
2017-05-04 10:40:17
Ma nowego znajomego: Gilles
 
2017-04-29 19:10:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
Moja biblioteczka
504 328 5570
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (220)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd