Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Gąska 
ryszawa.blogspot.com
Pochodząca ze Słupska dwudziestoparoletnia absolwentka Europeistyki w Koszalinie. Szczęśliwa Pani Magister, żona i obecnie mieszkanka Wejherowa. Niezdarna, marudna, humorzasta, roztrzepana, złośliwa, apodyktyczna, zagubiona, rozkojarzona posiadająca na swój sposób urok osobisty, mała ruda istota o miękkim sercu i twardym tyłku. Ot cała Gąska z patentem na denerwowanie.! literatura, fotografia, kulinaria, opencaching - moje miłości ;)
27 lat, kobieta, Słupsk / Koszalin / Wejherowo, status: Czytelniczka, dodała: 19 książek i 1 cytat, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Siostrzyczki
    Siostrzyczki
    Autor:
    Po tym, jak jedna z jego pacjentek umiera po operacji, David Shelton − chirurg z bostońskiego szpitala − zostaje oskarżony o zabójstwo z premedytacją. Wkrótce okazuje się, że to nie jedyny tajemniczy...
    czytelników: 592 | opinie: 20 | ocena: 6,61 (286 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-21 19:59:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Piękna, piękna, piękna! Ta niepozorna książka, którą prawdopodobnie minęłabym w księgarni, nawet tego nie zauważając, podbiła moje serce. To opowieść o dwóch dzielnych kobietach, które wiele łączy, choć ich pobyt na tym świecie dzieli całe sto lat. Clara w pożarze budynku, w którym pracowała, traci kogoś bliskiego, kogo tak naprawdę jeszcze nie zdążyła poznać. Nie mogąc otrząsnąć się z... Piękna, piękna, piękna! Ta niepozorna książka, którą prawdopodobnie minęłabym w księgarni, nawet tego nie zauważając, podbiła moje serce. To opowieść o dwóch dzielnych kobietach, które wiele łączy, choć ich pobyt na tym świecie dzieli całe sto lat. Clara w pożarze budynku, w którym pracowała, traci kogoś bliskiego, kogo tak naprawdę jeszcze nie zdążyła poznać. Nie mogąc otrząsnąć się z tragedii, której była światkiem, przenosi się na wyspę, na której pomaga wyzdrowieć ludziom, którzy zapadli na choroby zakaźne. Sto lat później Taryn zostaje wdową, po tym, jak jej mąż ginie w zamachu terrorystycznym na World Trade Center, w dzień, w którym miała mu zakomunikować, że zostanie ojcem. Wokół obu kobiet dużą rolę odgrywa tajemniczy szal w nagietkowy wzór. Jakie niesie za sobą tajemnice?

Pełna uroku, nadziei i smutku opowieść o głębokim uczuciu, stracie i skrytych lękach. Każda strona tej książki została przepełniona bólem, który odciska piętno nie tylko na życiu głównych bohaterek. Setki ludzi umierających w wyniku pożaru, zamachu, szkarlatyny. Tyle niezrozumienia, cierpienia, zagubienia, a wokół tego wszystkiego piękny szal, który tworzy ciekawą historię. Zdawać by się mogło, że ratuje życie ludzi, w których ręce wpada, gdy zmienia pierwotną właścicielkę.

Bardzo podoba mi się sposób wykreowania postaci pielęgniarki z XX wieku. Clara jest piękną, młodą kobietą o sercu wielkim, choć złamanym na tysiąc kawałków. Mimo własnej straty pragnie pomóc jak największej ilości osób. Wyspa, na której pracuje, staje się dla niej więzieniem, które sama sobie ustanowiła. Jest to dla niej miejsce zawieszone między wczoraj, a jutro. Wrażliwość i piękna dusza tej postaci przyciąga do siebie. Musi ona być silna, bo los powierzył jej ciężkie zadanie, pozostawiając podjęcie decyzji w jej własnych rękach. To jej autorka poświęciła większą część tej pozycji.

Momentami płakałam jak małe dziecko, nie zważając na otaczających mnie ludzi w pociągu, którym jechałam, pochłaniając kolejne strony lektury. Oczywiście nie zbrakło również miejsca na mój uśmiech. Książka wywołała we mnie wiele najróżniejszych emocji: smutek, żal, radość. Zmusiła mnie do refleksji. Do tego autorka wybrała najlepsze zakończenie dla obu historii.

„Dziewczyna z nagietkowym szalem”, to barwnie nakreślona opowieść, od której nie sposób się oderwać. Wciąga i wzrusza. Choć została wydana przez Wydawnictwo Kobiece, jestem pewna, że spodobałaby się również męskiej części czytelników. Na pewno na długo zostanie w mojej pamięci.

pokaż więcej

 
2017-07-14 20:33:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Początkowo ciężko było mi się wczuć w tę historię. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron odłożyłam książkę na bok. Po jakimś czasie wróciłam do niej i to była bardzo dobra decyzja. Z czasem zaintrygowała mnie ona, choć żałuję, że początek wyszedł w moich oczach słabo, ponieważ to on jest preludium do reszty wydarzeń. A co takiego się stało? Na imprezie z okazji chrzcin małej Franny, którą... Początkowo ciężko było mi się wczuć w tę historię. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron odłożyłam książkę na bok. Po jakimś czasie wróciłam do niej i to była bardzo dobra decyzja. Z czasem zaintrygowała mnie ona, choć żałuję, że początek wyszedł w moich oczach słabo, ponieważ to on jest preludium do reszty wydarzeń. A co takiego się stało? Na imprezie z okazji chrzcin małej Franny, którą zorganizowali jej rodzice – Fix i Beverly, zjawił się Albert - kolega z pracy Fixa, choć kolega, to zbyt duże słowo. Bohater ledwo umiał dopasować jego twarz do nazwiska. Było dużo alkoholu, dużo soku pomarańczowego i dużo ludzi. Sprawy potoczyły się szybko, Bert zakochał się w Beverly i tym sposobem rozbił rodzinę swoją oraz Fixa.

W „Dziedzictwie” mamy do czynienia z dziesiątką głównych bohaterów: czterema dorosłymi i szóstką dzieci, których losy połączyły się dzięki romansowi dwójki z wyżej wymienionych ludzi w wieku dojrzałym. Dla najmłodszych jest to trudna sprawa: rozwód rodziców, przyrodnie rodzeństwo, przeprowadzka i balansowanie między dwoma rodzinami. W powieści występuje również dużo postaci drugoplanowych, które odgrywają istotną rolę w tej pozycji.

Podczas lektury skaczemy do różnych etapów z życia postaci. Po latach, kiedy więzi rodzinne nieco osłabły i nie do końca przetrwały upływ czasu oraz tragedię, jaka dotknęła rodzinę Cousinsów oraz Keatingów, bohaterowie próbują na nowo poskładać swoją historię w jedną całość. Okazuje się, że łączy ich niejeden sekret.

„Dziedzictwo” Ann Patchen ma lepsze i gorsze momenty, niekiedy brakowało mi spójności pomiędzy różnymi wątkami, dlatego też czasem połykałam stronę za stroną, a innym razem miałam ochotę przekartkować książkę do przodu i pominąć nic niewnoszący w fabułę fragment. Ta powieść jest połączeniem przeciętnej historii, których na rynku wydawniczym jest bardzo wiele z czymś głębokim, tajemniczym, co nie pozwala przejść obok niej obojętnie.

Wszechogarniające wyrzuty sumienia oraz chęć cofnięcia się w czasie przesycają powieść dogłębnie, ale jest już za późno, by móc odwrócić zły los i naprawić błędy przeszłości. Poczucie winy nigdy nie mija, towarzyszy do ostatnich dni.

Podsumowując: „Dziedzictwo” jest klimatyczną powieścią, w której dużo się dzieje. Czegoś w niej brakuje, ale i tak warto ją przeczytać, ponieważ ma w sobie coś, co intryguje oraz wciąga. Jest to również historia o lojalności, która połączyła ze sobą obce osoby.

pokaż więcej

 
2017-07-10 01:08:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-07-10 00:32:56
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-07-10 00:26:34
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-07-09 20:39:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię
Autor:

Zawsze uważałam Norę Roberts za królową literatury kobiecej i romansów. Co prawda nigdy do tej pory nie czytałam jej książek, ale moja mama razem z babcią wręcz pochłaniają wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Kiedy zobaczyłam interesujący opis fabuły, który wskazywał na klimatyczny thriller, zdziwiłam się i pomyślałam, że to zupełnie nie w stylu autorki. Postanowiłam koniecznie przeczytać tę... Zawsze uważałam Norę Roberts za królową literatury kobiecej i romansów. Co prawda nigdy do tej pory nie czytałam jej książek, ale moja mama razem z babcią wręcz pochłaniają wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Kiedy zobaczyłam interesujący opis fabuły, który wskazywał na klimatyczny thriller, zdziwiłam się i pomyślałam, że to zupełnie nie w stylu autorki. Postanowiłam koniecznie przeczytać tę powieść.

Początek zapowiadał się bardzo obiecująco. Shelby została młodą wdową, po tym, jak jej mąż zginął w tragicznym wypadku. Tak naprawdę ciała nie odnaleziono. Bohaterka została sama z małą córką, wielkim domem oraz milionami długów. Na jaw zaczęły wypływać przekręty i kłamstwa Richarda. Kobieta jest zszokowana. Dowiaduje się, że nigdy tak naprawdę nie znała swojego męża.

Kiedy wróciła do rodzinnego miasteczka, zaczęło się robić dla mnie zbyt ckliwie oraz nużąco. Na wierzch wypłynął przewodni styl Nory Roberts. Nie twierdzę, że książka jest zła, ale jest zupełnie nie w moim stylu. Zdecydowanie za mało w niej thrillera, a za dużo powieści obyczajowej. Może gdyby nie liczyła ona pięciuset sześćdziesięciu stron, z których większość opisuje codzienne życie w małej miejscowości, to podobałaby mi się bardziej, a tak sięgałam po nią i odkładałam przez około miesiąc na okrągło. Raczej podaruje ją mamie lub babci, ponieważ wiem, że im spodoba się ona bardziej.

Sam wątek sensacyjny mi się podobał: kłamstwa, tajemnice, zbrodnie – wszystko, co thriller mieć powinien. Byłam ogromnie ciekawa zakończenia historii i nie zawiodłam się, ale romans niemal mnie pokonał, dwoje ludzi spotyka się, Amor trafia ich strzałą, sami wiecie gdzie i nagle zaczyna się love story: delikatna, piękna kobieta oraz inteligentny przystojny mężczyzna, który chce ją bronić przed złem świata niczym lew.

Jeśli miałabym wybrać ulubionego bohatera, to byłaby nim mała Calli, wnosi ona powiew świeżości, lekkości i poczucia humoru. Jest naturalna, jak tylko potrafią być dzieci. Shellby natomiast jest dla mnie naiwną, delikatną sarenką, która daje się oszukiwać, wykorzystywać, popychać, a potem robi z siebie ofiarę, potrafi być bardzo irytująca. Gdy mam do czynienia z takimi bohaterami, mam ochotę wejść do książki i nimi potrząsnąć.

Podsumowując: Szkoda, że zagadka kryminalna schodzi tu na drugi plan, ale powieść na pewno spodoba się fankom Nory Roberts oraz osobom lubiącym romanse oraz książki obyczajowe. Z całą pewnością muszę przyznać, że książka ta została pięknie wydana. Okładka przyciąga wzrok i choć nie ocenia się po niej jej zawartości, to i tak rzuca się ona w oczy. Nie sposób przejść koło niej obojętnie. Jeśli chcecie poczytać coś w stylu poprzednich książek autorki, to serdecznie Was do niej zachęcam, jeśli zaś liczycie na pełen napięcia thriller – zapomnijcie, nie znajdziecie go tu.

pokaż więcej

 
2017-07-06 22:56:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Znacie to uczucie, kiedy chcecie przeczytać książkę jak najszybciej, by poznać jej zakończenie, a jednocześnie nie chcecie dojść do ostatniej strony, by nie musieć się z nią jeszcze rozstawać? Na pewno znacie. Ja właśnie tak miałam z „Blisko ciebie”. Kocham Kasie West, dzięki niej znów czuję się jak nastolatka. Czytając jej dzieła, kompletnie odrywam się od tego świata, potrafię zarwać noc lub... Znacie to uczucie, kiedy chcecie przeczytać książkę jak najszybciej, by poznać jej zakończenie, a jednocześnie nie chcecie dojść do ostatniej strony, by nie musieć się z nią jeszcze rozstawać? Na pewno znacie. Ja właśnie tak miałam z „Blisko ciebie”. Kocham Kasie West, dzięki niej znów czuję się jak nastolatka. Czytając jej dzieła, kompletnie odrywam się od tego świata, potrafię zarwać noc lub zapomnieć o tym, że wstawiłam wodę na kawę.

Autumn – bohaterka najnowszej powieści Kasie West przez przypadek zostaje zamknięta w bibliotece na cały weekend. Okazuje się, że nie jest jedyną osobą w budynku, a jej towarzyszem na najbliższe kilkadziesiąt godzin będzie Dax – chłopak z poprawczaka, o nienajlepszej reputacji. Bez ogrzewania, bez jedzenia, są zmuszeni do współpracy. Czy przełamią lody i dojdą do porozumienia? Co czeka ich po wydostaniu się z biblioteki?

Głównych bohaterów nie da się nie lubić. Autumn jest sympatyczna, lubiana, przedkłada swoje szczęście nad dobrem innych, Dax natomiast jest jej kompletnym przeciwieństwem: zamknięty w sobie, stroniący od towarzystwa innych ludzi. Razem tworzą mieszankę wybuchową. Oboje uczą się nawzajem nowych rzeczy, zachowań, reguł. Choć ciężko im to przyznać, bawią się ze sobą świetnie. Zazdroszczę im, brakuje mi w życiu beztroski, która zarezerwowana jest wyłącznie dla nastolatków.

Nie zabrakło również trudnych tematów, jakimi są napady paniki, nad którymi Autumn nie może zapanować, nieodpowiedzialne rodziny zastępcze, które nie potrafią się zająć dorastającym chłopcem, bunt, narkotyki, nieprawdziwe plotki krzywdzące innych, strach przed akceptacją i inne bardzo ważne tematy. Niestety świat nastolatków to nie tylko beztroska, o której wspominałam wyżej.

Ta książka jednocześnie wycisnęła ze mnie łzy i przywołała uśmiech na twarz. Ma w sobie coś magicznego coś, co nie pozwalało mi się od niej oderwać, a po jej skończeniu pozostawiło „kaca” i nie pozwoliło sięgnąć po inną pozycję. Nie jest to ciężka, zobowiązująca lektura, to raczej lekka, luźna, nieco nierealna, raczej kobieca powieść, która spodoba się tym, którzy lubią literaturę młodzieżową oraz nie uważają, że są na nią za starzy.

Myślę, że tym którzy czytali inne książki autorki, nie muszę tłumaczyć, na czym polega jej fenomen, ani jak zbudowana jest fabuła. „Blisko ciebie” nie odbiega zbytnio charakterem od innych jej książek. Tym, którzy jeszcze nie mieli szansy przeżyć przygody z jej bohaterami, polecam jak najszybciej to zmienić.

pokaż więcej

 
2017-07-06 22:06:03
Została fanką autorki: Kasie West
 
2017-07-04 01:03:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Z góry wiedziałam, że „Trzecia” pochłonie mnie bez reszty, tak samo, jak zrobiła to „Idealna”. Magda Stachula jest niesamowitą pisarką i jestem dumna z tego, że jest Polką. Autorka umiejętnie buduje napięcie i tworzy intrygi. Podczas lektury miałam ciarki na plecach, zwłaszcza gdy czytałam tę książkę, jadąc późnym wieczorem w pustym przedziale pociągu. Zdecydowanie zgadzam się ze słowami na... Z góry wiedziałam, że „Trzecia” pochłonie mnie bez reszty, tak samo, jak zrobiła to „Idealna”. Magda Stachula jest niesamowitą pisarką i jestem dumna z tego, że jest Polką. Autorka umiejętnie buduje napięcie i tworzy intrygi. Podczas lektury miałam ciarki na plecach, zwłaszcza gdy czytałam tę książkę, jadąc późnym wieczorem w pustym przedziale pociągu. Zdecydowanie zgadzam się ze słowami na okładce. Magda Stachula jest mistrzynią thrillera psychologicznego.

Głównych bohaterów jest mało, gdyż zaledwie trzech. Czytelnik ma okazję poznać historię z perspektywy każdego z nich. Eliza jest psychoterapeutką, która po rozstaniu ze swoim mężczyzną samotnie mieszka w pewnej kamienicy, Anton jest Rosjaninem z polskimi korzeniami, który skrywa pewną tajemnicę, Lilianna jest rozwódką i właścicielką dobrze prosperującej firmy, co łączy ich wszystkich ze sobą?

Eliza wiedzie spokojne życie. Jest młodą kobietą, która dopiero zaczyna swą pracę. Jej nudne, poukładane życie zmienia się, gdy pewnego dnia dostrzega, że ktoś ją śledzi, robi jej zdjęcia z ukrycia, jeździ za nią samochodem, stoi pod jej drzwiami. Nikt nie chce jej wierzyć, wszyscy myślą, iż zwariowała. Będąc nastolatką, miała problemy emocjonalne, więc nawet brat – najbliższa jej osoba, nie bierze jej słów na serio. Kobieta przypadkowo poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje i przy którym czuje się bezpiecznie. Z czasem staje się podejrzliwa, przestaje mu ufać, zwłaszcza gdy do jej gabinetu przychodzi łudząco podobna do niej Lilianna.

Ta powieść wywołała we mnie silne emocje, jej zakończenie mnie mocno zszokowało. Lubię nieprzewidywalne historie, które spędzają mi sen z powiek, sprawiają, że w nocy wstaję i upewniam się, czy aby na pewno zamknęłam drzwi od mieszkania. Sama nie wiem, która powieść autorki podobała mi się bardziej, chyba obie zachwyciły mnie na równi. Mam nadzieję, że pisarka nie spocznie na laurach i stworzy kolejną książkę, która powali mnie na łopatki.

Całość przepełniona jest tajemnicą, każdy z bohaterów ma swój sekret skrzętnie skrywany przed światem. Na wierzch wypływają brudy z przeszłości. Prócz thrillera powieść zawiera w sobie również elementy książki obyczajowej i to one są najbardziej rozbudowane. Na największy plus ode mnie zasługuje kreacja psychologiczna Elizy. Wątek jej zaburzeń emocjonalnych jest według mnie najciekawszym elementem tego dzieła. Styl i język autorki są na poziomie zawodowca, czuję jednak, że tak jak w przypadku Pauli Hawkins, albo się ją pokocha, albo znienawidzi.

„Trzecia” szokuje i wciąga. Jest obowiązkową lekturą dla miłośników prozy z dreszczykiem. Polecam ją oraz ostrzegam, że po przeczytaniu pierwszej strony, nie będziecie się mogli oderwać, aż do jej końca!

pokaż więcej

 
2017-06-28 15:44:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Piosenki o dziewczynie (tom 1)

Rozmarzyłam się nad tą książką. Ta historia kompletnie mnie pochłonęła. Która z nas będąc nastolatką, nie podkochiwała się w jakimś idolu? Która nie marzyła, by poznać go osobiście, dotknąć, porozmawiać, przytulić, zobaczyć jak wygląda jego praca? Charlie niczym kopciuszek z szarej myszy staje się najbardziej rozpoznawalną osobą w szkole, a to za sprawą zdjęć, które robi dla słynnego wśród... Rozmarzyłam się nad tą książką. Ta historia kompletnie mnie pochłonęła. Która z nas będąc nastolatką, nie podkochiwała się w jakimś idolu? Która nie marzyła, by poznać go osobiście, dotknąć, porozmawiać, przytulić, zobaczyć jak wygląda jego praca? Charlie niczym kopciuszek z szarej myszy staje się najbardziej rozpoznawalną osobą w szkole, a to za sprawą zdjęć, które robi dla słynnego wśród młodzieży boysbandu „Fire&Lights”. Jednym z jego członków jest enigmatyczny Gabe. Bohaterka czuje, że łączy ich dziwna więź. Dlaczego wszystkie teksty piosenek są o niej? Jaka tajemnica kryje się za tą historią?

Choć Charlie jest ode mnie młodsza o ponad dziesięć lat, to i tak z góry poczułam do niej sympatię. Może to za sprawą wspólnej pasji albo tego, że podobnie jak ona, nie lubię wyróżniać się z tłumu. Jej postać jest sympatyczna, odpowiedzialna i muszę to przyznać: zazdrościłam jej. Czterech sławnych, utalentowanych chłopaków cieszy się na jej widok, tworzy fenomenalne zdjęcia, tysiące dziewczyn zazdrości jej poznania zespołu „od kuchni”… Brzmi jak spełnienie marzeń, ale czy na pewno?

Wiem, co sobie teraz pomyślicie: „jestem za stary/a na tego typu książki”. W takim razie ja też i co z tego? Powieści z gatunku literatury młodzieżowej są takie ciepłe, urocze, infantylne, a przede wszystkim lekkie. Przy tego typu pozycjach można się oderwać od codzienności, zrelaksować, zapomnieć. „Piosenki o dziewczynie” to cudowna historia. Według mnie duży wpływ ma na to fakt, że została napisana przez mężczyznę. Kobiety mają tendencję do lukrowania, tworzenia przerysowanych, sztampowych romansów. Nie twierdzę, że wszystkie i że jest to coś złego, ale mężczyzna potrafi spojrzeć na świat zupełnie innym okiem niż płeć piękna.

Chris Russel porusza w książce również kwestię dotyczącą hejtu w Internecie – czyli zmory dwudziestego pierwszego wieku. Wydawać by się mogło, że jest to dziecinada i nie ma się czym przejmować, ale tak wiele dzieci nie radzi sobie z falą nienawiści, jaką anonimowe, bezmyślne osoby potrafią skierować przeciwko nim, tylko dlatego, że są niepełnosprawne, homoseksualne, mają inne poglądy lub są popularne. Nieważne, jaki jest powód tych zachowań, ważne, by podkreślać to, że tego typu zachowanie jest niedopuszczalne. Nie róbmy drugiemu, co nam niemiłe.

Zakończenie powieści pozostawiło we mnie niedosyt i czułam, że ta historia jest niedokończona, ale tylko dlatego, że jest to pierwszy tom cyklu. Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekam na kolejny. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy Charlie. Jeśli lubicie niezobowiązujące, lekkie książki, to jest to zdecydowanie pozycja dla Was. Serdecznie polecam Wam „Piosenki o dziewczynie”.

pokaż więcej

 
2017-06-24 16:46:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię

Niestety nie oglądałam serialu „Miasteczko Twin Peaks”, choć kilkakrotnie się do tego zabierałam. Żałuję, ponieważ teraz miałabym jakiekolwiek odniesienie, zwłaszcza po rozeznaniu i przeczytaniu negatywnych opinii na temat książki. Fani traktują ją jako dodatek do cyklu, ja potraktowałam ją jak odrębną publikację.

W pierwszej kolejności muszę podkreślić moje obawy odnośnie do wychowywania...
Niestety nie oglądałam serialu „Miasteczko Twin Peaks”, choć kilkakrotnie się do tego zabierałam. Żałuję, ponieważ teraz miałabym jakiekolwiek odniesienie, zwłaszcza po rozeznaniu i przeczytaniu negatywnych opinii na temat książki. Fani traktują ją jako dodatek do cyklu, ja potraktowałam ją jak odrębną publikację.

W pierwszej kolejności muszę podkreślić moje obawy odnośnie do wychowywania córki. Laura jest na pozór zwykłą nastolatką. Jest grzeczna, ułożona, dobrze się uczy i nikt tak naprawdę nie dostrzega, co siedzi w jej głowie. Jedynie jej pamiętnik zdradza mroczne sekrety i fantazje: pierwszy alkohol, pierwsze narkotyki, pierwszy seks. Niepokojącym jest fakt, że bohaterka ma dwanaście lat w momencie, kiedy zaczyna tworzyć zapiski, a już wtedy podobają jej się brutalne sny z tajemniczym mężczyzną w roli głównej.

Z biegiem książki Laura opisuje coraz straszniejsze rzeczy. Przeraża mnie to. Sama kiedyś pisałam pamiętnik. Mam mnóstwo zapisanych zeszytów z lat nastoletnich, również chowałam w nim swoje sekreciki, których nie chciałam wyjawić rodzicom, ale, to co opisuje bohaterka z Twin Peaks, przechodzi ludzkie pojęcie. Rodziców często korci, by zajrzeć do zapisków swojego dziecka, by poznać czy nie kłamią, czy nie wplątały się w jakieś niepokojące znajomości, jest to naruszenie prywatności, ale czy gdyby rodzice Laury znaleźli go zawczasu, to czy nie uchroniliby jej przed najgorszym? Prawdziwym zdaje się powiedzenie: „Gdy masz syna, pilnujesz tylko jego, gdy masz córkę, pilnujesz całego osiedla”. Laura momentami podświadomie wołała o pomoc, ale nikt jej nie słyszał.

Historia przedstawiona z perspektywy Jennifer Lynch – córki jednego z współtwórców kultowego serialu, porusza i szokuje. Autorka napisała tę książkę, mając dwadzieścia dwa lata, może właśnie z tego powodu jest ona napisana lekkim, typowym dla nastolatek tonem. Wiem jednak, że ja – jako osoba, która nie oglądała ani serialu, an filmu, nie zrozumie w pełni, o co w tej książce chodzi, zwłaszcza z BOBem nawiedzającym dziewczynę w snach. Muszę koniecznie nadrobić zaległości, a pozycję te polecam fanom serialu. Dla mnie była to krótka, bo nieco ponad dwustustronicowa książka o nastolatce z problemami, która znaleziono martwą w kilka dni po ostatnim wpisie. Może i nie powaliła mnie ona na kolana, ale zdecydowanie zachęciła do zapoznania się z dziełem Davida Lynchai Marka Frosta.

pokaż więcej

 
2017-06-22 21:40:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Zatrzymajcie się na moment i zastanówcie nad swoim życiem. Każdy z nas ma swoje plany, obowiązki, pasje. Mamy rodzinę, zwierzęta, dach nad głową. A gdyby tak w ciągu jednego dnia zdiagnozowano u nas glejaka mózgu i oznajmiono nam, że został nam rok życia? Taki szok został zafundowany Bibi Blair, a to nie koniec wrażeń, gdyż kolejnego dnia oznajmiono jej, że jest całkowicie zdrowa. Nie... Zatrzymajcie się na moment i zastanówcie nad swoim życiem. Każdy z nas ma swoje plany, obowiązki, pasje. Mamy rodzinę, zwierzęta, dach nad głową. A gdyby tak w ciągu jednego dnia zdiagnozowano u nas glejaka mózgu i oznajmiono nam, że został nam rok życia? Taki szok został zafundowany Bibi Blair, a to nie koniec wrażeń, gdyż kolejnego dnia oznajmiono jej, że jest całkowicie zdrowa. Nie nastąpiła żadna pomyłka, kobieta cudem ozdrowiała. Okazuje się, że wraz z ocaleniem ma do spełnienia misję, musi ocalić Ashley Bell. Kim ona jest?

Bibi jest młodą, radosną, szczęśliwą, energiczną osobą. W jej głowie kłębi się mnóstwo historii, dlatego też została pisarką, twierdzi, że jeśli nie przeleje ich na papier, rozsadzi jej głowę. Zawsze chciała uchodzić za osobę dzielną, odważną. Los postawił przed nią niebezpieczne wyzwanie, podczas którego będzie mogła udowodnić czy naprawdę należy do walecznych osób. Z całego serca trzymałam kciuki za tę dzielną postać, aż do ostatniej strony. Jesteście ciekawi, jak potoczą się jej losy?

Akcja książki rozwija się powoli, ale naprawdę warto czekać. Z czasem staje się bardzo tajemnicza, a jej klimat wywołuje dreszcze niepokoju. Ta niepewność co stanie się za chwilę, powrót do wspomnień, niewyjaśnione zdarzenia – sprawiły, że wczułam się bez reszty i odczuwałam lęk, jak gdybym to ja była bohaterką „Zaginionej”. Polecam ją czytać zwłaszcza późnym wieczorem i nocą.

Na ogół nie lubię długich książek, przepełnionych wszelakimi rozległymi opisami. Tym razem podobało mi się to bardzo. Gdyby książka została skrócona o sto czy sto pięćdziesiąt stron, a jej akcja pędziłaby do przodu jak błyskawica, to nie podobałaby mi się ona tak bardzo. Powolne odsłanianie kolejnych kart jest przy tej pozycji ogromną zaletą. Czytałam ją długo, ale nie o to chodzi, by każdą pozycję pochłaniać szybko i przyjemnie. Czasami potrzeba książki, która ma dużo treści, dużo wątków i dużo zagadek.

Zakończenie mnie nieco zszokowało, ale również nieco rozczarowało, chyba podświadomie liczyłam na coś innego. Przez całą książkę w mojej głowie pojawiało się pełno pytań bez odpowiedzi. Z niecierpliwością chciałam odkryć, o co chodzi w całej tej historii. Hamowałam się, by nie przeskoczyć na ostatnie strony i nie zaspokoić swojej ciekawości. Z całą pewnością muszę przyznać, że Koontz umie trzymać w napięciu. Gdzieś przeczytałam czyjąś opinię, że jest to jego najgorsza książka, w takim razie chciałabym poznać najlepszą, ponieważ ta mi się podobała. Lubię powieści, w których autor pozostawia czytelnikowi własny wybór interpretacji.

Właściwie nie wiem, do jakiego gatunku można by zaliczyć „Poszukiwaną”. Jest w niej element mocy nadprzyrodzonych, dlatego też powieść klasyfikowana jest do książek z gatunku horroru, ale jej klimat przywodzi na myśl bardziej thriller psychologiczny, choć idealnie pasowałaby tu również kategoria science fiction. Z całą pewnością ta pozycja spodoba się miłośnikom dreszczowców takim jak ja.

pokaż więcej

 
2017-06-19 22:23:25
Ma nowego znajomego: Dominiqe83
 
2017-06-19 19:06:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Pamiętam to podekscytowanie towarzyszące mi, kiedy jako nastolatka po raz pierwszy czytałam historię Fanny Hill. Była to dla mnie w pewien sposób książka zakazana, którą znalazłam w domu ukrytą pod stertą starych ciuchów. Nic nie ciekawi bardziej, od skrywanych przed dziećmi „skarbów”. Byłam wtedy zszokowana, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać powieści, która w tak otwarty,... Pamiętam to podekscytowanie towarzyszące mi, kiedy jako nastolatka po raz pierwszy czytałam historię Fanny Hill. Była to dla mnie w pewien sposób książka zakazana, którą znalazłam w domu ukrytą pod stertą starych ciuchów. Nic nie ciekawi bardziej, od skrywanych przed dziećmi „skarbów”. Byłam wtedy zszokowana, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać powieści, która w tak otwarty, wyuzdany sposób opisywałaby akt seksualny. Dziś już nic mnie nie dziwi. Francis po śmierci rodziców stała się prostytutką. Jako dziecko, cudem uszła z życiem, podczas gdy jej rodzeństwo wyniszczyła choroba, głód i ubóstwo. Teraz jednak miałam okazję zapoznać się z historią jej córki.

Laura po śmierci ukochanego stryja przenosi się do dalekiego kuzyna. Jako że jest dobrze wykształcona, ma uczyć jego syna rachunków. Młoda kobieta szybko odkrywa, co jest dla niej największą przyjemnością i choć nie jest kurtyzaną jak jej matka, nie stroni od obcowania z mężczyznami. Dom, do którego trafia, okazuje się jaskinią rozpusty, gdzie każdy z każdym spotyka się, by potajemnie dać upust swojej chuci.

Historia Fanny Hill stała się inspiracją dla wielu pisarzy tworzących erotyki, Janet Cherrie jest jednym z nim. Stworzyła krótką powieść, którą właściwie można przeczytać w jeden wieczór. Mimo że nie lubię tego typu książek, o czym zdążyły się już przekonać osoby czytające moje recenzje, to ta powieść ma w sobie ciekawy klimat. Prawdopodobnie ma na to wpływ ulokowanie historii w dalekich czasach, kiedy to kobiety nosiły suknie do ziemi i gorsety, a bogaci ludzie mieli swą służbę i mieszkali w pałacach.

Cieszę się, że Laura prócz tego, iż została obdarzona niebagatelną urodą, jest również inteligentną kobietą, która pasjonuje się matematyką i wie, czego chce od życia, choć momentami może wydawać się nazbyt infantylna. Dość mam już uległych bohaterek pokroju Anastasii Steel oraz banalnych, sztampowych historii o bogatych, hojnie obdarzonych przez los mężczyzn, którzy dominują w związku ze swoimi partnerkami. W „Córce Fanny Hill” jest zupełnie odwrotnie, to kobiety przejmują inicjatywę, a płeć przeciwna spełnia ich zachcianki.

Może książka ta nie jest historią, do której będę chciała ponownie wrócić, ale czytało mi się ją przyjemnie, co nieco mnie zszokowało. Myślę, że może się ona spodobać miłośnikom erotyków oraz historycznych romansów. Bardzo podobało mi się to, iż autorka opisując sceny erotyczne, nie używała wulgaryzmów, które czynią akt przedmiotowym. Osiemnastowieczny Londyn w tle wprowadza w odpowiedni klimat. Na uwagę zasługują również sekrety, które posiadają niemal wszyscy bohaterowie. Jeśli szukacie lekkiego, niezobowiązującego erotyku napisanego w duchu epoki oświecenia, to jest to pozycja dla Was.

pokaż więcej

 
2017-06-15 20:40:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię
Cykl: Leśna Trylogia (tom 2)

Powieść zaczyna się w momencie, gdy Gabrysia cierpiąca na depresję, znika bez śladu. Nagrania z miejskich kamer ukazują, że stoi nad rzeką, gotowa do skoku. Zdarzenie to rozpoczyna serię zdarzeń, w które wplątani są znani z poprzedniej części bracia Prado oraz trzy przyjaciółki: Majka, Julia i Gabrysia.

Ciężko mi napisać o tej książce cokolwiek dobrego. Według mnie zupełnie nic się w niej...
Powieść zaczyna się w momencie, gdy Gabrysia cierpiąca na depresję, znika bez śladu. Nagrania z miejskich kamer ukazują, że stoi nad rzeką, gotowa do skoku. Zdarzenie to rozpoczyna serię zdarzeń, w które wplątani są znani z poprzedniej części bracia Prado oraz trzy przyjaciółki: Majka, Julia i Gabrysia.

Ciężko mi napisać o tej książce cokolwiek dobrego. Według mnie zupełnie nic się w niej nie dzieje. Akcja ciągnie się jak flaki z olejem. Można by ją streścić w kilku zdaniach. Byłam równie udręczona, co bohaterowie, kiedy w końcu dotarłam do ostatniej strony. To zdecydowanie najgorsza powieść autorki, spośród tych, które miałam okazję czytać. Jedna wielka nuda.

Główne postacie męskie wykreowane zostały na superbohaterów, zwłaszcza Wiktor Prado, który jest przystojny, bogaty, waleczny, mimo że został skrzywdzony przez los, to osiągnął w życiu wiele, wyszedł na ludzi, w oczach innych jest bez wad, staje w obronie innych, bierze na siebie cudzą winę, budzi respekt wśród otaczających go ludzi, jest chodzącym ideałem, podobnie jak jego bracia -Patryk i Marcin, choć są oni od niego o „rangę” niżej.
Postacie kobiece natomiast są płaczliwe, histeryzujące, delikatne niczym pączek róży, aż mdli.

Stanowczo za dużo jest w tej serii dramatyzmu: wybuchy, ucieczki, gwałty, próby samobójcze, choroby, pobicie, więzienie, znęcanie... Brakuje tylko seryjnego mordercy i FBI. Tak jakby całe zło świata spłynęło na jedną grupę ludzi, Ja rozumiem, że musi się coś dziać oraz że trzeba zaciekawić czytelnika, ale bez przesady. Pomiędzy tą całą scenicznością rozlane zostały hektolitry czułości, zdrobnień, troski, deklaracji, miłości. Stanowczo zrezygnuję z dzisiejszego deseru.

Zabrakło mi napięcia, zwroty akcji są, ale co z tego, gdy autorka przesadziła właściwie ze wszystkim. Nieszczęście goni nieszczęście. Cała książka jest jednym wielkim dialogiem, zmieniają się tylko miejsca akcji. Nie ma żadnego wprowadzenia, tylko bum! Jest wybuch. Bum! Jest gwałt. Bum! Jest aresztowanie. Do tego ma się wrażenie, że w kółko się czyta to samo. Kiedy jednak wprowadziła w pewnym momencie motyw fantastyczny, było to bezgraniczne przegięcie.

„Czerwień jarzębin” nie jest ani lekką literaturą kobiecą, ani kryminałem, nie jest nawet niczym pomiędzy. To nierealna historia przypominająca niskobudżetowy film sensacyjny. Mam nadzieję, że trzecia część kończąca trylogię wyjdzie lepiej.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
523 342 5923
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (224)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd