Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Gąska 
ryszawa.blogspot.com
Pochodząca ze Słupska dwudziestoparoletnia absolwentka Europeistyki w Koszalinie. Szczęśliwa Pani Magister, żona i obecnie mieszkanka Wejherowa. Niezdarna, marudna, humorzasta, roztrzepana, złośliwa, apodyktyczna, zagubiona, rozkojarzona posiadająca na swój sposób urok osobisty, mała ruda istota o miękkim sercu i twardym tyłku. Ot cała Gąska z patentem na denerwowanie.! literatura, fotografia, kulinaria, opencaching - moje miłości ;)
27 lat, kobieta, Słupsk / Koszalin / Wejherowo, status: Czytelniczka, dodała: 19 książek i 1 cytat, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-20 13:29:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię

Emilia jest młodą kobietą, która pracuje w klimatycznym antykwariacie na jednej z ulic Krakowa. Wiedzie spokojne życie, zupełnie nie wyróżnia się z tłumu. Mimo, iż napisała książkę, boi się ją przedstawić światu. Ma tylko jedną przyjaciółkę, która pewnego dnia łamie jej serce, robiąc coś wbrew jej woli. Na horyzoncie pojawia się dwóch mężczyzn, którzy wyraźnie są zainteresowani tajemniczą,... Emilia jest młodą kobietą, która pracuje w klimatycznym antykwariacie na jednej z ulic Krakowa. Wiedzie spokojne życie, zupełnie nie wyróżnia się z tłumu. Mimo, iż napisała książkę, boi się ją przedstawić światu. Ma tylko jedną przyjaciółkę, która pewnego dnia łamie jej serce, robiąc coś wbrew jej woli. Na horyzoncie pojawia się dwóch mężczyzn, którzy wyraźnie są zainteresowani tajemniczą, skrytą Emilią, czy bohaterka wybierze któregoś z nich? Co z życiem kobiety wspólnego ma tajemnicza książka od lat przekazywana z rąk do rąk?

Powieść przypomina mi nieco moje prace dyplomowe i nie dlatego, że pisałam o systemie motywacji oraz o polskiej policji, ale dlatego, że pisząc je, zawodowo „lałam wodę”. „Antykwariat spełnionych marzeń” to piękna historia, ale jest jednym wielkim opisem otoczenia i niekończących się przemyśleń bohaterki, która jest niczym zraniona sarenka, łagodna, różna od innych, delikatna, jakby wyrwana z innej epoki, gubiąca się w świecie swojej fantazji. Jeszcze bardziej irytowały mnie postacie, które naburmuszały się z niewiadomych powodów, których nie chciały wyjawić: zaczynały mówić, nie kończyły, nagle stawały się oschłe, wstawały i bez słowa wychodziły, uciekały, wracały, zachowywały się irracjonalnie. Jakby całą książkę wypełniały mentalne nastolatki. Oczywiście wszystko na końcu się wyjaśnia, ale bohaterowie są równie wkurzający co czasem ludzie w realnym świecie. Ich konwersacje określiłbym na taki styl: „-coś się stało? – tak, -co? –nic”.

Mam wrażenie, że autorka nieco zmieniła swój styl. „Obietnica Łucji” bardzo mi się podobała, potem czytałam „Primabalerinę”, która podobnie jak tym razem była bogata w opisy, a uboga w akcję. Myślałam, że tym razem będzie inaczej, niestety, ciekawie brzmiący blurb zapowiadał niezwykłą historię i na tym się skończyło. Może podobałaby mi się ona bardziej, gdyby nie była przepełniona miłością bijącą od wszystkich postaci i miała żwawszą akcję, zamiast przeszło czterystu stron potoków słów. Wiem, że gdybym ja miała pisać swoją powieść, byłaby ona napisana w podobnym stylu, dlatego też nie zdecydowałam się próbować sił w pisarstwie.

Nie zrażajcie się jednak moim zdaniem, ja po prostu sceptycznie pochodzę do tego typu powieści. Najchętniej powstawiałabym w nie rozdziały i wprowadziła więcej konwersacji między bohaterami. Muszę jednak przyznać, że język Doroty Gąsiorowskiej jest plastyczny, autorka płynnie przechodzi między kolejnymi wydarzeniami, opisy są piękne i bez trudu można przenieść się oczami wyobraźni do opisywanego świata przedstawionego. Myślę, że zamiłowanie do danego stylu jest kwestią indywidualnego gustu, a o gustach się przecież nie dyskutuje. Wiem też, że książka ta bardziej spodobałaby się mojej babci, niż mi czy mojej mamie. Dlatego też zachęcam do sięgnięcia po nią osoby, które lubią powieści obyczajowe, literaturę piękną i delikatne romanse.

pokaż więcej

 
2017-04-13 18:10:32
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-04-13 11:12:44
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-13 11:11:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Fabian Risk (tom 1)
 
2017-04-11 15:24:54
Ma nowego znajomego: Izabela Pycio
 
2017-04-10 21:18:12
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
 
2017-04-10 20:42:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Beztroska, miliony na koncie, spa, bankiety, drogie ciuchy czego więcej może chcieć od życia kobieta? Rodziny? Kochającego męża? A co jeśli jej druga połowa jest zwykłym draniem? Jolanta, Kamelia i Marta znajdują się właśnie w takiej sytuacji. Ich mężowie zupełnie się z nimi nie liczą, mając je za głupie kwoki, a one tkwią przy nich ze względu na łączącą ich intercyzę. Pewnego dnia pod wpływem... Beztroska, miliony na koncie, spa, bankiety, drogie ciuchy czego więcej może chcieć od życia kobieta? Rodziny? Kochającego męża? A co jeśli jej druga połowa jest zwykłym draniem? Jolanta, Kamelia i Marta znajdują się właśnie w takiej sytuacji. Ich mężowie zupełnie się z nimi nie liczą, mając je za głupie kwoki, a one tkwią przy nich ze względu na łączącą ich intercyzę. Pewnego dnia pod wpływem alkoholu postanawiają zostać bogatymi wdowami, jednak przeprowadzenie zbrodni doskonałej nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.

Bezapelacyjnie sposób w jaki małżonkowie traktowali swoje żony wskazuje na to, że są zwykłymi bydlakami. Czy zasługują jednak na pozbawienie ich życia? Nie dostali oni nawet drugiej szansy, ani możliwości obrony, przed podjęciem przez kobiety niepisanej umowy. Czy można spokojne żyć ze zbrodnią na sumieniu i wzbogacić się na pracy innej osoby?

Przy lekturze tej książki bawiłam się wyśmienicie! Doskonale uknuty spisek, dopasowane do siebie elementy układanki, niebanalne bohaterki i stonowane poczucie humoru wkomponowane w fabułę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Rudnickiej, ale już teraz mam ochotę zamówić kolejne jej dzieła.

Główne bohaterki tak naprawdę są czarnymi charakterami, ale nie da się ich nie lubić. Marta jest głupiutka i zachowuje się jak stereotypowa blondynka. Kamelia jest wredna, a jedyne na czym jej zależy to zabicie jej małżonka w pierwszej kolejności. Jolanta zdaje się być najbardziej opanowana i trzyma w ryzach dwie przyjaciółki. Razem tworzą mieszankę wybuchową. Czytając „Były sobie świnki trzy” dochodzi się do jednego wniosku: nie warto zadzierać z wkurzoną kobietą!

Styl autorki nieco przypominał mi moją ulubioną pisarkę, Sophie Kinsella oraz pisarki takie jak Monika Szwaja, Joanna Chmielewska, Katarzyna Łochowska czy Joanna Szarańska, z tym, że proza Olgi Rudnickiej jest zdecydowanie nieco poważniejsza, mimo całego komizmu sytuacji. Wszystkie wymienione przeze mnie prozaiczki łączy lekkie pióro, stąd wspomniane przeze mnie podobieństwo.

Nieprzewidywalność bohaterek sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. Tak naprawdę niewiadomo, co jeszcze przyjdzie im do głowy, więc zostaje nam tylko rozdziawić buzię nad groteskowością powieści i czekać na finał, który jest prawdziwą wisienką na torcie. Komedia pomyłek wciąga do tego stopnia, że dochodząc do ostatniej strony, chce się więcej i więcej.

Historia rodem z „Gotowych na wszystko”. Spodoba się na pewno osobom lubiącym kryminały pisane w lekkim, zabawnym stylu. Ja polecam Wam ją serdecznie.

pokaż więcej

 
2017-04-09 15:03:31
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-09 14:45:12
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-07 23:01:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Agata przez przypadek staje się świadkiem zbrodni. Nieopodal biura, w którym pracuje, dochodzi do tragedii. Na pasach ginie kobieta, która zmierzała do owej placówki. Zdarzenie to można by nazwać wypadkiem, ale czy ktoś przez przypadek może zatrzymać się na pasach, potrącić pieszego, cofnąć się, przejechać po jego twarzy i zbiec z miejsca zajścia? Bohaterka zostaje wplątana w serię zdarzeń i... Agata przez przypadek staje się świadkiem zbrodni. Nieopodal biura, w którym pracuje, dochodzi do tragedii. Na pasach ginie kobieta, która zmierzała do owej placówki. Zdarzenie to można by nazwać wypadkiem, ale czy ktoś przez przypadek może zatrzymać się na pasach, potrącić pieszego, cofnąć się, przejechać po jego twarzy i zbiec z miejsca zajścia? Bohaterka zostaje wplątana w serię zdarzeń i mimowolnie bierze udział w śledztwie.

Tajemnicza okładka i blurb na jej tyle zapowiadają wciągający kryminał, niestety książkę tę nazwałabym raczej obyczajówką z nutą sensacji. Więcej rzeczy kręci się wokół życia Agaty i jej chłopaka niż zmarłej kobiety. Tak naprawdę można by przeczytać tylko początek i końcówkę, a cały środek sobie darować. Kolejną rzeczą, która od zawsze w tego typu powieściach doprowadza mnie do szału są zdrobnienia: „Jacula”, „Lideczka” itd. Kiedy je czytam, nie biorę takiej pozycji zbyt poważnie, a jestem wielką miłośniczką kryminałów. Być może moim problemem jest to, że przeczytałam ich w swoim życiu zbyt wiele i ciężko mnie zaskoczyć?

Powieść czyta się szybko, jest krótka, więc zdecydowanie można ją przeczytać w jeden wieczór. Mimo, że jako kryminał w moich oczach wypadła słabo, to w ogólnym rozrachunku całkiem mi się podobała. Na plus zasługuje zakończenie oraz element zaskoczenia, nie wytypowałam odpowiedniego mordercy i hipotezy. Cieszę się z tego bardzo, ponieważ książka nie jest przewidywalna. Plus za tytuł! Długo zastanawiałam się z czym jest związany.

Główna bohaterka jest sympatyczna. Niektórzy mogli się już z nią spotkać podczas lektury „Tajemnic Leokadii”. Lubię takie wścibskie, inteligentne, nieprzesadzone postacie. Wprowadzają w fabułę ciekawą nutę, zawsze bardziej przychylnie patrzę na „prywatne” śledztwo niźli policyjne. Nieźle wypadł również jej chłopak „Kermit”. Razem stworzyli oddział detektywistyczny, któremu niedorównana nawet dochodzeniówka.

Szkoda, że akcja nie potoczyła się bardziej ekspresyjnie, zabrakło mi napięcia towarzyszącego do ostatniej strony. Zamiast opisów wątków pobocznych można by bardziej skupić się na samej zbrodni, mordercy i ofierze. Niemniej jednak polecam tę pozycję, ponieważ choć po jej lekturze nie byłam w stu procentach usatysfakcjonowana, to dałam się wciągnąć i zaskoczyć, a to już coś czego nie dokonało wiele innych książek.

Iwona Wilmowska zadebiutowała w 2012 roku powieścią pod tytułem „Pogromcy Nudy”. Myślę, że w niedalekim czasie sięgnę i po te pozycję. Autorka musi być bardzo ciekawą osobą: gra na ukulele, jest matką dwóch córek oraz skończyła psychologie społeczną.

pokaż więcej

 
2017-04-05 17:58:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
 
2017-03-29 19:17:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Ryder Creed (tom 3)

W Stanach Zjednoczonych dochodzi do tajemniczej „epidemii samobójców”. W Chicago młody mężczyzna skacze z osiemnastego piętra hotelu, a w rzece w Alabamie odnaleziona zostaje dziewczyna z kieszeniami pełnymi kamieni. Oboje byli nosicielami tajemniczego wirusa. Śledztwo ukazuje, że w obu przypadkach, nie było to zwykłe odebranie sobie życia. Po raz kolejny agentka Maggie O’Dell podejmuje... W Stanach Zjednoczonych dochodzi do tajemniczej „epidemii samobójców”. W Chicago młody mężczyzna skacze z osiemnastego piętra hotelu, a w rzece w Alabamie odnaleziona zostaje dziewczyna z kieszeniami pełnymi kamieni. Oboje byli nosicielami tajemniczego wirusa. Śledztwo ukazuje, że w obu przypadkach, nie było to zwykłe odebranie sobie życia. Po raz kolejny agentka Maggie O’Dell podejmuje współpracę z wyspecjalizowanym ratownikiem, trenerem psów – Rydeerem Creedem. Oboje wpadają na ślad niezwykle niebezpiecznego spisku, zagrażającego całemu światu. Czy uda im się jemu zapowiedz?

Pamiętam, że gdy czytałam pierwszą część przygód bohaterów, byłam zachwycona, druga poszła nieco gorzej, ale mimo wszystko przypadła mi do gustu, na trzeciej natomiast bardzo się zawiodłam. W złym kierunku rozwija się ta seria, zamiast być coraz lepiej, jest coraz gorzej. Sam pomysł na fabułę był niezły, ale strasznie się wynudziłam czytając tę książkę. Z trudem zmuszałam się by dojść do jej końca.

Przede wszystkim zabrakło mi wartkiej akcji. Początek zapowiadał się obiecująco, natomiast dalsza część została „przegadana”. Mam też wrażenie, że autorce nieco brakuje nowych pomysłów, ponieważ jej ostatnie książki są bardzo do siebie podobne. Tematyka powieści dotyczy epidemii, która kojarzy mi się z wszechogarniającą paniką, odizolowaniem ludzi, wieloma śmiertelnymi przypadkami, tu natomiast prócz paru zarażonych ludzi, nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Według mnie występuje również wiele niedomówień, ponieważ prócz głównego wątku, nie wiemy jak potoczyły się te poboczne. Zakończenie tymczasem poszło szybko i sprawnie. W dwadzieścia stron jest już po wszystkim. Wydaje mi się, że można było poświęcić jemu więcej uwagi.

Bardzo podoba mi się postać Jasona – młodego żołnierza, który wrócił do kraju bez ręki. Czytelnik ma okazję na chwilę wedrzeć się w myśli i zobaczyć jak daje sobie radę z demonami przeszłości. Bohater stara radzić sobie w nowej sytuacji jaką jest kalectwo, śmierć przyjaciela, myśli samobójcze. Pomaga mu w tym niewiele starszy od niego Creed, który postawił sobie za cel uczynić go trenerem psów. Dużą rolę odgrywają tu również czworonogi. Nieco ubarwiają one historie, sprawiając, że jest ona nieco ciekawsza.

Podsumowując, z całą pewnością w tej książce czegoś zabrakło, ciekawy wątek eksperymentu z użyciem laboratoryjnego szczepu nie wystarczy, gdy akcja powieści jest zbyt płytka. Mam nadzieję, że kolejne części serii będą ciekawsze. „Epidemię” czyta się szybko, co jest większą zasługą krótkich rozdziałów, niż ciekawej fabuły, język jest prosty, postacie różnorodne, nie trzeba też znać poprzednich książek, by móc odnaleźć się w tej części. Z braku laku można ją przeczytać, ale raczej nie wrócę do niej ponownie, choć mam nadzieję na kolejne spotkanie z Maggie i Ryderem.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
492 319 5335
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (218)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd