Gąska 
ryszawa.blogspot.com
Pochodząca ze Słupska dwudziestoparoletnia absolwentka Europeistyki w Koszalinie. Szczęśliwa Pani Magister, żona i obecnie mieszkanka Wejherowa. Niezdarna, marudna, humorzasta, roztrzepana, złośliwa, apodyktyczna, zagubiona, rozkojarzona posiadająca na swój sposób urok osobisty, mała ruda istota o miękkim sercu i twardym tyłku. Ot cała Gąska z patentem na denerwowanie.! literatura, fotografia, kulinaria, opencaching - moje miłości ;)
29 lat, kobieta, Wejherowo, status: Czytelniczka, dodała: 25 książek i 1 cytat, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Grzechy ojców
    Grzechy ojców
    Autor:
    To była brutalna, okrutna zbrodnia, popełniona szesnaście lat temu… Po tym, jak zmasakrowano toporem bezradną staruszkę w jej własnym domu, Herbert Painter, złota rączka pani Primero, został osądzony...
    czytelników: 18 | opinie: 3 | ocena: 6,5 (4 głosy) | inne wydania: 2
  • Układanka
    Układanka
    Autor:
    Autorka bestsellerów z numerem 1 powraca z nową powieścią w stylu bestsellerów z New York Timesa "Pretty Girls and The Good Daughter" - historii jeszcze bardziej elektryzującej, prowo...
    czytelników: 372 | opinie: 5 | ocena: 7,28 (57 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-15 19:01:49
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-15 18:09:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Seria: Paddington

Miś Paddington jest niedźwiadkiem, który wyglądem przypomina bardziej pluszaka niż zwierze. Sześćdziesiąt lat temu Michael Bond stworzył tę postać, zainspirowany maskotką, która leżała samotnie na półce jednego z londyńskich sklepów, a którą to podarował swojej żonie.

Paddington podróżował z Peru do Londynu na gapę. Przy sobie miał jedynie walizkę ze słoikiem marmolady oraz sfatygowany,...
Miś Paddington jest niedźwiadkiem, który wyglądem przypomina bardziej pluszaka niż zwierze. Sześćdziesiąt lat temu Michael Bond stworzył tę postać, zainspirowany maskotką, która leżała samotnie na półce jednego z londyńskich sklepów, a którą to podarował swojej żonie.

Paddington podróżował z Peru do Londynu na gapę. Przy sobie miał jedynie walizkę ze słoikiem marmolady oraz sfatygowany, stary kapelusz. Państwo Brown znaleźli go na stacji kolejowej, po której otrzymał on imię. Po krótkiej rozmowie Henry i Mary postanowili przygarnąć go. Razem z nimi i ich dziećmi czekała na niego cała masa przygód.

Nasz tytułowy miś jest uroczym, głupiutkim i rozczulającym stworzeniem. Bez przerwy ładuje się w tarapaty, ale zawsze udaje mu się jakoś spać na cztery łapy i uniknąć problemu. Zapewne przyczyną tego stanu rzeczy jest jego niewątpliwy urok osobisty. Choć gdy Paddington chce pomagać, a wychodzi z tego wielki bałagan lub gdy przy prostych czynnościach, sprawia problemy, bez przerwy się gubi oraz niczego nie rozumie, to wszyscy wybaczają mu błędy i bardzo go kochają.

Tak naprawdę myślę, że Misia Paddingtona nie trzeba Wam przedstawiać, każdy kiedyś zetknął się z tą postacią, albo chociażby o niej słyszał. Książka, którą Wam prezentuje, jest zbiorem ciekawych opowieści z życia Państwa Brown. Czytelnik może z niej między innymi dowiedzieć się, co się dzieje, kiedy brudny niedźwiadek potrzebuje kąpieli, jaką rolę odegrał w teatrze czy też, co takiego spotkało go nad morzem. Historyjki są krótkie, ale wciągające, zabawne i pouczające. Jeśli macie dzieci, to ta przepięknie wydana książeczka będzie dla nich odpowiednim prezentem. Prócz treści w pozycji tej znajdziemy ciekawe ilustracje autorstwa Peggy Fortnum, które ucieszą oczy małych milusińskich.

„Miś zwany Paddington”, to klasyka w nowym wydaniu. Takimi książki warto szerzyć czytelnictwo wśród dzieci. Zachęcam do sięgnięcia po nią i jako ciekawostkę dodam jeszcze, że o tej postaci powstały dwa filmy w reżyserii Paula Kinga.

pokaż więcej

 
2018-11-14 15:12:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-booki
Autor:

Książki takie jak te, są jak miód na moje serce. Czasami mam ochotę odpocząć od thrillerów i sięgnąć po coś romantycznego, chwytającego za serce. „Lista życzeń” doskonale się do tego nadaje. Ebook jest dostępny na Virtualo.pl

Poppy jest wdową. Nie powinna nią zostać w wieku dwudziestu czterech lat, będąc zaledwie rok po ślubie. Niespodziewanie pewnego dnia jej życie straciło sens, a stało się...
Książki takie jak te, są jak miód na moje serce. Czasami mam ochotę odpocząć od thrillerów i sięgnąć po coś romantycznego, chwytającego za serce. „Lista życzeń” doskonale się do tego nadaje. Ebook jest dostępny na Virtualo.pl

Poppy jest wdową. Nie powinna nią zostać w wieku dwudziestu czterech lat, będąc zaledwie rok po ślubie. Niespodziewanie pewnego dnia jej życie straciło sens, a stało się to wtedy, gdy jej mąż został zamordowany. Minęło wiele czasu, zanim bohaterka była w stanie wrócić do rzeczywistości. Po pięciu latach od śmierci Jamiego postanawia zrealizować listę życzeń, którą stworzył jej mąż, a której nie było mu dane wykonać. Poppy czuje, że tylko w ten sposób da radę pożegnać się z miłością jej życia. Na jej drodze niespodziewanie staje Cole – policjant, który przed laty przyniósł jej złe wieści i który to tego dnia przy niej czuwał. Czy kobieta otworzy się na nową miłość?

Aż zaparło mi na moment dech przy lekturze tej książki. Jest ona niezwykle wzruszająca i niejednego twardziela potrafiłaby ścisnąć za serce. Każdy z nas stracił kiedyś kogoś bliskiego. Nigdy nie ma odpowiedniej pory na umieranie. Pogodzenie się z tym stanem rzeczy jest niezwykle trudne, zwłaszcza gdy ktoś ginie nagle, a tym bardziej, gdy druga osoba odebrała mu życie i nie poniosła za to kary. Niezrozumienie, bezsilność, tęsknota, wyobrażam sobie, że to właśnie odczuwa Poppy. Polubiłam ją, za to, że jest twardą kobietą i, mimo że ma złamane serce, podniosła się i idzie przez życie dalej, bo choć Jamiego już nie ma, to ona ma dla kogo żyć.

Temat tej książki jest mi bliski, gdyż sama straciłam kiedyś kogoś ważnego, z czym przez wiele lat nie mogłam się pogodzić, tak naprawdę chyba nigdy do końca tego nie zrobię. Cieszę się, że na drodze bohaterki stanął Cole, który okazał się czułym, miłym, troskliwym mężczyzną, który do niczego jej nie zmuszał, cierpliwie czekał i chciał być tylko blisko niej, by wspierać ją w tych ważnych dla niej chwilach.

Mimo że wątek przewodni „Listy życzeń” jest smutny, to książka nie jest zbytnio dołująca. Wręcz przeciwnie, znaleźć w niej można wiele zabawnych momentów, gdyż Poppy decydując się na realizację listy zmarłego męża, trafia na zabawne zadania takie jak kąpiel w zielonej galaretce lub bitwa na balony z farbą. W powieści tej występuje nuta nostalgii, ale również humoru i rodzącego się uczucia. Plusem jest to, że powieść ta nie została przesłodzona. Myślę, że jest ona odpowiednia na te niezmiernie długie wieczory i nieuchronne zbliżające się święta Bożego Narodzenia.

Niezbyt podobały mi się jedynie sceny zbliżeń. Miałam nadzieję na delikatne, romantyczne uniesienia, a nie na oposy rodem z erotyków, ale nie przejmujcie się zbytnio tym, ja po prostu nie lubię książek erotycznych.

Zdecydowanie polecam Wam sięgnąć po tę pozycję, zwłaszcza jeśli jesteście fruwającymi gdzieś między chmurami marzycielkami, które lubią czasami oderwać się od świata rzeczywistego i wyobrażać sobie inne życie. Z Poppy i jej listą zdecydowanie nie będziecie się nudzić.

pokaż więcej

 
2018-11-11 18:18:16
Ma nowego znajomego: Anka Markova
 
2018-11-09 16:21:47
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Inspector Wexford (tom 2)
 
2018-11-09 15:28:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Mały hotel na odludziu, wielka nawałnica za oknem, brak zasięgu i Internetu oraz problemy z elektrycznością. Mogłoby się wydawać, że te niesprzyjające warunki nadają pobytowi gości klimatycznego uroku. Spędzanie wieczorów przy kominku ze smacznym drinkiem, rozmowy do białego rana, lampy naftowe – brzmi miło, ale niestety tak nie jest. Pierwszy z gości ginie i wszystko wskazuje na nieszczęśliwy... Mały hotel na odludziu, wielka nawałnica za oknem, brak zasięgu i Internetu oraz problemy z elektrycznością. Mogłoby się wydawać, że te niesprzyjające warunki nadają pobytowi gości klimatycznego uroku. Spędzanie wieczorów przy kominku ze smacznym drinkiem, rozmowy do białego rana, lampy naftowe – brzmi miło, ale niestety tak nie jest. Pierwszy z gości ginie i wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, ale gdy ginie druga osoba, każdy już wie, że gdzieś w hotelu jest morderca.

Ta książka ma niesamowity nastrój, do samego końca trzyma czytelnika w napięciu. Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam jakąś powieść w tak szybkim tempie. Z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać prawdę, a z drugiej nie chciałam rozstawać się z tą historią. Miałam swoje tropy i podejrzenia, ale autorka skutecznie zwodziła mnie na manowce. Drogą dedukcji, można zawęzić grono podejrzanych, ale tak naprawdę do samego końca czytelnik nie ma stuprocentowej pewności, kim jest morderca i jakie ma motywy. Uwielbiam, kiedy książka potrafi mnie pochłonąć w całości, a jej zakończenie zaskoczyć, tak jak było tym razem.

Bohaterami jest mieszanka różnych osobowości, wśród nich jest adwokat, małżeństwo w średnim wieku przeżywające kryzys, dwie przyjaciółki, z których jedna ma za sobą traumatyczną przeszłość, dwie młode pary, pisarka, oraz dwóch pracowników hotelu. Każdy z nich jest inny i każdy skrywa jakiś sekret. Czy wśród nich jest morderca? A może nie są oni sami w hotelu? Pewne jest tylko to, że nikt nie jest bezpieczny i że są oni odcięci od świata, w budynku ze zbrodniarzem.

„Niechciany gość” przypomina mi teleturniej pod tytułem „Kłamczuch”, który był nadawany parę lat temu w telewizji. Zarówno w programie, jak i w książce, uczestnicy próbują wytypować osobę, która łże jak z nut. Wszyscy są podejrzani, typują siebie nawzajem oraz czekają na najmniejsze potknięcie winnego. Trzeba mieć dobrego oko, by zauważyć jego błędy. Jestem ciekawa, czy Wam się to uda.

Zapewne nie będzie dla Was zaskoczeniem, że będę Wam tę pozycję polecać. Jako wielka miłośniczka dreszczowców, rzadko mam okazję tak bardzo zachwycać się jakąś książką z tego gatunku, gdyż czytam ich bardzo dużo. Moim ulubionym zarysem fabuły jest właśnie grupa ludzi, która zostaje odcięta od cywilizacji, wtedy wkładam kapelusz i przemieniam się w detektywa. Niesamowitą rolę odgrywa tu śnieżyca, spadające gałęzie, sople lodu, odcięta elektryczność, aż dreszcz przechodzi po plecach, kiedy zbytnio wczytamy się w tę pozycję. Jeśli lubicie thrillery, to ten na pewno się Wam spodoba.

pokaż więcej

 
2018-11-07 17:06:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Córka Laurel pewnego dnia wyszła z domu i już nigdy nie wróciła. Od czasu tego zdarzenia minęło dziesięć lat, a bohaterka w dalszym ciągu nie może pogodzić się z utratą dziecka. Nie wierzy w spekulacje, jakoby Ellie miałaby uciec. Przez te wszystkie lata pełne goryczy, smutku i żalu rodzina Laurel się rozpada. Pewnego dnia spotyka ona mężczyznę, który robi na niej piorunujące wrażenie. Gdy... Córka Laurel pewnego dnia wyszła z domu i już nigdy nie wróciła. Od czasu tego zdarzenia minęło dziesięć lat, a bohaterka w dalszym ciągu nie może pogodzić się z utratą dziecka. Nie wierzy w spekulacje, jakoby Ellie miałaby uciec. Przez te wszystkie lata pełne goryczy, smutku i żalu rodzina Laurel się rozpada. Pewnego dnia spotyka ona mężczyznę, który robi na niej piorunujące wrażenie. Gdy poznaje jego dziesięcioletnią córkę, dopada ją szok, gdyż wygląda ona jak kopia Ellie. Czy bohaterka uzyska odpowiedzi na swoje pytania? Jaka mroczna tajemnica skrywa się za tą historią?

Wow! W końcu dostałam thriller z prawdziwego zdarzenia, który miał wszystko, co mi potrzebne do szczęścia w tego typu powieściach. Był mroczny klimat, tajemnica do rozwiązania, ciekawa fabuła, dobrze nakreśleni bohaterowie, zaskakujące zakończenie oraz akcja rozwijająca się w odpowiednim tempie. Całkowicie dałam zawładnąć się tej książce i przeczytałam ją w zawrotnym tempie.

Nie ma nic gorszego dla matki niż strata własnego dziecka. Kiedy dochodzi do tego niepewność, co się z nim dzieje oraz bezsilność i niemoc, każdy mógłby czuć się rozżalony. Dlatego właśnie jestem w stanie zrozumieć Laurel. To, że rozstała się z mężem, z jej drugą córką ma oziębłe stosunki, a syna nie widuje zbyt często, jest oczywiście w dużej mierze jej winą. Nikt nie umiał zastąpić jej Ellie, ale od początku zapałałam do niej sympatią, ponieważ wiedziałam, że jej życie rozpadło się na kawałki, nie umiała poskładać go do kupy i potrzebowała kogoś, kto jej w tym pomoże.

Najciekawszą postacią w tej pozycji, jest Poppy. Przez jej uderzające podobieństwo do Ellie, niesie za sobą aurę tajemniczości. Jest to dziewczynka niezwykle urokliwa i nad wyraz inteligentna. Nie zachowuje się jak swoi rówieśnicy, tylko jak dorosła kobieta. Gdzie się nie pojawi, tam wszyscy ją uwielbiają. Kim tak naprawdę jesteś Poppy?

Książka została podzielona na kilka części. Swoją historię ma okazję opowiedzieć kilkoro postaci, które składają tę historię w jedną całość. Prócz teraźniejszości, mamy również wgląd do przeszłości, a dokładniej do czasów zaginięcia nastolatki. Choć po części domyślałam się, jaka jest prawda, to zakończenie i tak mocno mną wstrząsnęło, gdyż nie wszystkiego można było się od razu domyśleć. Nie czytałam innych dzieł autorki, zdają się one być w zupełnie innych klimatach, ale jeśli kiedyś będzie mi dane trzymać w rękach jakiś jej thriller, to z całą pewnością z przyjemnością go przeczytam, gdyż spodobał mi się styl autorki. Tymczasem zachęcam Was do przeczytania „Kiedy ciebie nie ma”.

pokaż więcej

 
2018-11-05 22:23:16
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-11-05 18:10:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię

Joanna spada ze schodów i doznaje urazu głowy, w wyniku którego częściowo traci pamięć. Nie pamięta niczego, co działo się na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Na domiar złego jej mąż coś ukrywa i wyraźnie nie chce, by odzyskała wspomnienia. Na jej pytania odpowiada wymijająco, zabrania dzieciom mówić prawdę, wykazuje przesadną troskliwość. Co takiego zaszło w ich życiu, że Robert... Joanna spada ze schodów i doznaje urazu głowy, w wyniku którego częściowo traci pamięć. Nie pamięta niczego, co działo się na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Na domiar złego jej mąż coś ukrywa i wyraźnie nie chce, by odzyskała wspomnienia. Na jej pytania odpowiada wymijająco, zabrania dzieciom mówić prawdę, wykazuje przesadną troskliwość. Co takiego zaszło w ich życiu, że Robert skrzętnie próbuje to zataić przed Joanną?

Jestem niezmiernie zawiedziona, ponieważ zarys fabuły zapowiadał się obiecująco. Lubię wszelkie pozycje, w których występuje motyw amnezji, jednak ta książka zdaje się ciągnąć w nieskończoność, zupełnie nic się w nie dzieje. Niemal do samego końca czekałam na jakąś akcję. Rozwlekłe opisy, nieskończenie długie wałkowanie jednego tematu, monotonia, wewnętrzny monolog głównej bohaterki – tylko tak mogę opisać tę pozycję. W pewnym momencie czytanie przerodziło się istny koszmar oraz walkę z zamykającymi się oczami. W połowie tej liczącej prawie czterysta pięćdziesiąt stron powieści chciałam już tylko „dobić do brzegu” i dowiedzieć się, na co czekałam tyle czasu. Uważam również, że umieszczanie jej w kategorii thrillera jest mocno naciągane. Dla mnie jest to po prostu pozycja obyczajowa z nutą dramatu.

Zabrakło mi tu typowego dla dreszczowców napięcia, szokującego, kulminacyjnego zakończenia, emocji, klimatu. Nie zabrakło jednak tajemniczości oraz niepewności. Losy bohaterów poznajemy bardzo powoli, są one prowadzone naprzemiennie: prócz teraźniejszości, w treść wplecione zostały retrospekcje z zapomnianego przez bohaterkę roku. Okazuje się, że rodzina skrywa więcej sekretów, niż Joanna mogła się spodziewać, co się stanie, gdy wszystkie wypłyną na jaw?

Jako że według mnie każda książka ma jakieś plusy, dodam, że autorka używa bardzo plastycznego języka, który jednocześnie nie jest zawiły i być może, gdyby powieść ta była nieco krótsza, to oceniłabym ją wyżej. Mimo że tematyka zaniku pamięci, nie jest niczym innowacyjnym na rynku czytelniczym i jak tylko przeczytałam blurb, w mej głowie pojawiło się porównanie z lubianą przeze mnie pozycją: „Zanim zasnę”, to w „Blisko mnie” dało się odczuć swego rodzaju różnorodność i wyjątkowość. Nie skreślam autorki, mam nadzieję, że w przyszłości zamieni ona rzekę opisów, na rzecz szybszej akcji.

Co do bohaterów, nie odczułam względem nich większych emocji. Nie poczułam do nich ani sympatii, ani zniechęcenia. Raczej nie pozostaną w mojej pamięci na długo, ich zarys utonął gdzieś w morzu przemyśleń głównej bohaterki. Czy warto przeczytać tę pozycję? Warto, jeśli lubicie wolną akcję, która przez cały czas ma jednakowe tempo oraz jeśli nie nastawicie się na dreszczowiec, tylko na dramat.

pokaż więcej

 
2018-11-04 16:28:59
Ma nowego znajomego: villemo47
 
2018-11-03 00:07:40
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-03 00:06:03
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-03 00:05:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-11-03 00:05:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-03 00:05:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
642 468 9164
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (266)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd