Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość do trawy

Wydawnictwo: Psychoskok
7,47 (15 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
3
7
2
6
1
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379007547
liczba stron
180
język
polski
dodała
Aneta

Powieść „Miłość do trawy” Michała Krupy zabiera czytelnika w świat spowity legendami, dawnymi wierzeniami oraz pogańskimi zwyczajami. Groteskowo, akcja powieści osadzona we współczesnych czytelnikowi czasach uzmysławia, że bohaterzy, to odmieńcy, lub jak sami o sobie mówią – „inni” od pozostałych ludzi. Można raczej powiedzieć, że są ludźmi wyjątkowymi oraz wybranymi. To właśnie między innymi...

Powieść „Miłość do trawy” Michała Krupy zabiera czytelnika w świat spowity legendami, dawnymi wierzeniami oraz pogańskimi zwyczajami. Groteskowo, akcja powieści osadzona we współczesnych czytelnikowi czasach uzmysławia, że bohaterzy, to odmieńcy, lub jak sami o sobie mówią – „inni” od pozostałych ludzi. Można raczej powiedzieć, że są ludźmi wyjątkowymi oraz wybranymi. To właśnie między innymi „inność” głównego bohatera Przemka powoduje, że przepełniony strachem o własne życie i swojej dziewczyny, wyrusza w podróż, w której pragnie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania dotyczące ludzkiej egzystencji oraz własnego przeznaczenia. Dodatkowo akcja powieści nie jest osadzona w żadnym nazwanym mieście, co potęguje tajemniczość wydarzeń dziejących się w książce. Jednak, jak podkreśla jedna z bohaterek książki – nazwy to wytwór człowieka, a żeby być naprawdę wolną osobą, należy wyzbyć się wszelakiego nazewnictwa. Monika, dziewczyna głównego bohatera, choć nie bezpośrednio, lecz w zupełnie niewytłumaczalny dla zwykłych ludzi sposób, próbuje prowadzić Przemka przez ten jakże przedziwny świat przyrody. Czy jej się to udaje?

PATRONATY: Górowianka, Halmanowa, Poligon Domowy, Autorzy365, Subiektywnie o książkach,

 

źródło opisu: www.psychoskok.pl

źródło okładki: www.psychoskok.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 478
Wielbicielka-książek | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

W czerwcu ubiegłego roku miałam przyjemność oddać się lekturze mini powieści "Na głowie stanęło" Michała Krupy. To było moje pierwsze czytelnicze i jakże udane spotkanie z piórem autora. Udało mu się wówczas przywołać fantastyczne wspomnienia z mego dzieciństwa. Nigdy nie zapomnę owej książki, zawartej w niej historii, towarzyszących emocji, bowiem była mi poniekąd bliska. Zakorzeniła się nie tylko w mej głowie, ale i w sercu. Poruszała przede wszystkim ważne aspekty społeczne i kulturalne. Postanowiłam sobie wtedy, że sięgnę po kolejne publikacje tegoż pisarza. Zatem, gdy otrzymałam jakiś czas temu wykaz zapowiedzi wydawnictwa i dostrzegłam nazwisko autora, a potem tę piękną, prostą i klimatyczną okładkę, wiedziałam już, że chcę poznać przedstawioną w niej opowieść. Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się podanym przy owej pozycji informacjom, na tamtą chwilę, odpuściłam. Dlaczego? Zapraszam na recenzję.

Michał Krupa — pisarz młodego pokolenia, patrzący na świat z lekko przymrużonymi oczami. Pacyfista z wyboru, barbarzyńca z przekonań. W swoich książkach łączy w jedno przeciwności, dzieli to, czego teoretycznie podzielić się nie da. W charakterystycznym dla siebie stylu rozprawia się z tematami tabu oraz polskimi przywarami narodowymi. Przerysowana brutalność połączona z czarnym humorem stały się mocnymi i stałymi elementami jego twórczości. (źródło: www.psychoskok.pl)

Pewnego letniego popołudnia Krzysztof poznaje Monikę. Nawiązują ze sobą bliższą więź. Okazuje się, że łączy ich miłość do trawy oraz umiejętność porozumiewania się z nią. Postanawiają ze sobą zamieszkać. Są szczęśliwi, korzystają z każdej wspólnej chwili, oddają się czułościom i rozmyślaniom, często wchodzą w intymny kontakt z roślinami. Jednak nie wszyscy akceptują ich zachowanie i podejście do życia. Z czasem młodzi są napiętnowani, zaznają agresji i nienawiści ze strony mieszkańców. Przeprowadzają się zatem do domu na uboczu, z dala od ludzi. Wierzą, że odnajdą tam spokój, radość i bezpieczeństwo. Pewnego dnia Krzysztof doświadcza przerażającego snu. Pragnie poznać jego znaczenie, a być może odnaleźć innych, którzy również mają "dziwne" powiązania z naturą, a także zrozumieć swój dar i dowiedzieć się, czy on i Monika są bezpieczni na Ziemi. Udaje się zatem w podróż, w trakcie której zdobywa wiele wskazówek... Czy poprawnie je odczyta? Dokąd doprowadzi go wędrówka? Kogo spotka na swej drodze? Co odkryje? I wreszcie, czy uda mu się uzyskać odpowiedzi na od dawna zadawane pytania?

Nie ukrywam, że fakt, iż nie zdecydowałam się na ową mini powieść od razu po ujrzeniu jej w zapowiedziach, nie dawał mi spokoju. Ale nie mogłam się przełamać, by podjąć się jej lektury, gdy dowiedziałam się, że sklasyfikowana ona jest do literatury fantastycznej. To mnie zdecydowanie hamowało. Gdybym o tym nie wiedziała i kierowała się tylko nazwiskiem autora oraz cudowną oprawą, to bym się na nią skusiła bez namysłu. Raczej unikam tegoż gatunku literackiego, nie przepadam za tego typu książkami, jakoś nie mogę się po prostu w pełni do nich przekonać (ale czynię małe kroki). Choć, jeszcze całkiem niedawno, jedną zdarzyło mi się pochłonąć, co więcej, wywołała we mnie bardzo pozytywne uczucia. Stanowiła ona taki mały krok ku rozpoczęciu przygody z fantastyką, ale tylko taką, która podejmuje metafizyczne zagadnienia, namawia do kontemplacji, rozmyślań dotyczących egzystencji, celu istnienia człowieka na Ziemi, traktuje o wyobrażeniach oraz aspektach ludzkiej psychiki, a także opowiada o poszczególnych obrzędach, wskazuje konkretne legendy, udziela drogowskazów i niejako odpowiedzi na trudne pytania oraz pomaga zbudować pewien obraz świata. Mam nadzieję, że poprawnie i zrozumiale się wyrażam. Pewnego dnia postanowiłam dać szansę powieści "Miłość do trawy". Po pierwsze, ponieważ zachęcały mnie do jej poznania zaprzyjaźnione blogerki. Po drugie, aby się przekonać, ile i jakiego rodzaju fantastyki jest w owej publikacji. A po trzecie, cóż... Przyciągała mnie do niej jakaś niewytłumaczalna siła. Ilekroć na nią spoglądałam, za każdym razem czułam, że muszę zwyczajnie po nią sięgnąć. I wreszcie nastał ten dzień, kiedy podjęłam decyzję, co do jej wyboru. Czy to była słuszna decyzja? Bez wątpienia TAK!

"Miłość do trawy" mnie oczarowała niezwykłą, tajemniczą, klimatyczną, nieprzewidywalną, hipnotyzującą, intrygującą i oryginalną fabułą. Nie spodziewałam się, że ukazana w niej historia mnie pochłonie i ponownie sprawi, że wrócą wspomnienia z lat młodzieńczych (zresztą nie tylko). Po raz kolejny autorowi udało się wyzwolić we mnie mnóstwo niesamowitych emocji w trakcie lektury. Początkowo miałam w planie dawkować sobie ową mini powieść, tym bardziej, że podzielona jest na kilkustronicowe rozdziały, ale niestety nie dałam rady. Przewróciłam pierwszą kartkę i całkowicie przepadłam. Wsiąknęłam w tę opowieść przepełnioną ogromną miłością, ciepłem, zapachami, smakami, cudownymi krajobrazami, serdecznością, spokojem i zrozumieniem. Udzielił mi się jej nieprawdopodobny klimat. Miałam wrażenie, że wraz z bohaterem udałam się w tę wędrówkę mającą na celu pozyskanie podstawowych, ale jakże istotnych odpowiedzi na nurtujące zapewne wielu ludzi pytania. Wszystko było tak wiarygodne, tak intensywne, że pomimo iż skończyłam swą podróż z książką kilkanaście godzin temu, to nadal towarzyszy mi ocean uczuć. Wciąż czuję miękkość soczyście zielonej trawy oplatającej moje stopy. Czuję zapach róż, najpiękniejszych kwiatów, symbolizujących miłość, namiętność, ale również niewinność i coś nieosiągalnego. Czuję zapach jabłoni dającej najcudowniejsze w smaku, czasem słodkie, niekiedy kwaśne owoce. Czuję specyficzną woń starej, przepełnionej życiem i pozytywną energią chatki. Czuję dziwny i przenikliwy zapach unoszący się w przedziale pociągu. Słyszę szum drzew, stanowiących o nieśmiertelności, odnawianiu oraz dających lekki posmak wolności i świeżości. Podziwiam przepiękne widoki, napawające mnie nadzieją i siłą, budzące zachwyt, zachęcające do bliższego kontaktu i poznania każdego ich skrawka. Polany, łąki, lasy, trawy, ścieżki wydeptane przez dzikie zwierzęta, kamienie, głazy są oazą spokoju, zapewniają odprężenie, wyciszają, pozwalają na chwile zadumy w ich otoczeniu, przywołują wspomnienia, pomagają odnaleźć właściwą drogę. Są swego rodzaju drogowskazem, pokazują sens istnienia oraz cenne wartości, pozbawiają życia, ale też takowe ofiarowują, a wreszcie uświadamiają, jak ważne jest podążanie za głosem serca i intuicji, a nie tylko rozumu, który nie wszystko pojmuje i nie zawsze niestety wskazuje słuszny kierunek.

Powieść ta jest połączeniem wielu elementów, tworzących wyjątkową i przyjemną całość. Wartościowa podróż głównego bohatera, dobroć i uprzejmość napotkanych ludzi, intensywna więź z przyrodą, kult Słowian, pradawne wierzenia, legendy, pogaństwo, tajemnicze losy co poniektórych postaci, zagadkowość, niezwykłość plastycznych opisów otaczającej natury, miasteczek, wsi, piękne wspomnienia z przeszłości, a także zobrazowanie braku akceptacji i zrozumienia dla inności, odmiennego postrzegania świata i podejścia do życia. Owe poszczególne kawałki idealnie się wzajemnie komponują, wyzwalając gamę przeróżnych emocji i skłaniając do refleksji. Przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem uchwycenia tematu i wplecenia kilku ciekawych detali urozmaicających powieść. Opowiedziana historia nie tylko mnie zachwyciła, przywołała pytania, na które próbowałam sobie odpowiedzieć, ale przede wszystkim mnie wyciszyła, odprężyła. Możliwe, że właśnie za sprawą autentycznych i kojących duszę ujęć przyrody.

Na uwagę zasługuje również wyrazista kreacja bohaterów. Każdy z nich wzbudził moją sympatię od samego początku. Monika - dobra, wrażliwa, pełna optymizmu, kierująca się sercem, uważająca, że każdy zasługuje na drugą szansę, okazująca swą miłość do przyrody, rodzinna, wrażliwa, ciesząca się każdą chwilą, czerpiąca z życia garściami. Krzysztof - informatyk, czasem przewidujący przyszłość, próbujący zrozumieć swą więź z trawą i naturą, lubiący komplikacje i wiecznie upatrujący dziury w całym, dociekliwy, chcący odnaleźć odpowiedzi na nieustannie jawiące się w jego głowie pytania, pragnący zapewnić poczucie bezpieczeństwa swej ukochanej, darzący żonę ogromną miłością. Natomiast Bogna to dobra, życzliwa, ciepła, stanowcza, wyróżniająca się życiową mądrością, odnosząca się z wielkim szacunkiem do natury, starsza pani, która odegrała istotną rolę w życiu głównych bohaterów.

Podsumowując, "Miłość do trawy" to magiczna, niezwyczajna, nietuzinkowa, refleksyjna, wartościowa, melancholijna, harmonijna, a przede wszystkim piękna powieść. To historia o miłości, szacunku, zaufaniu, ocaleniu, wolności, poszukiwaniu własnego "ja", celu oraz sensu życia, a także poczucia bezpieczeństwa i spełnienia. To wyjątkowa opowieść, która na długo pozostanie w mej pamięci i sercu. Z pewnością jeszcze do niej powrócę, i to nie jeden raz. Warto oddać się lekturze tejże opowieści, odbyć niezwykłą, aczkolwiek pełną wyczerpujących kilometrów wędrówkę i odnaleźć nieznaną stronę siebie oraz wynieść cenną naukę. Gorąco polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiatrodziej

"Czasem najmądrzejsze wyjście wydaje się tym najgłupszym" - "Wiatrodziej" "Wiatrodziej" to drugi tom powieści cyklu &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd