Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Franco

Cykl: Promyczek (tom 3)
Wydawnictwo: Filia
7,54 (438 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
56
9
64
8
107
7
112
6
61
5
21
4
10
3
5
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Franco
data wydania
ISBN
9788380752566
liczba stron
400
język
polski
dodał
maitiri

Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy tym wszystkim serce ze złota. Wiedzie dobre, stabilne, nieskomplikowane życie. Jednak wieczór spędzony w niepozornym barze w Los Angeles wszystko to zmienia. Do jego świata wkracza Gemma Hendricks. Pochodząca z północnej Anglii, odnosząca...

Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy tym wszystkim serce ze złota.
Wiedzie dobre, stabilne, nieskomplikowane życie.
Jednak wieczór spędzony w niepozornym barze w Los Angeles wszystko to zmienia.
Do jego świata wkracza Gemma Hendricks.
Pochodząca z północnej Anglii, odnosząca sukcesy młoda pani architekt. Właścicielka uroczego uśmiechu, ciętego języka i nad wyraz ufnego serca.
Natychmiast coś ich do siebie przyciąga.
Gemma i Franco z miejsca się zaprzyjaźniają.
Ich znajomość nie potrwa długo, ponieważ kiedy za kilka dni wrócą do domów, rozdzielą ich tysiące kilometrów.
A może coś się zmieni?
Gemma ma pewne bliskie sercu marzenie.
Gdy Franco postanowi pomóc dziewczynie w spełnieniu go, wszystko może wywrócić się do góry nogami.
Czy ich przyjaźń będzie miała szansę przerodzić się w miłość? A może wszystko pójdzie w zapomnienie?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 395
ewqqa | 2017-06-08
Przeczytana: 08 czerwca 2017

Oficjalnie przyznaję, że noty Kim Holden poszły u mnie minimalnie w górę. „Franco” nie okazał się rozczarowaniem, ale również mnie nie zachwycił. Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań (nie po „Gusie”), po prostu liczyłam na przyjemną historię. I to właśnie dostałam, choć nie obyło się bez przewracania oczami.

„Franco” jak każda książka ma swoje plusy i minusy. Podczas czytania nawet je sobie spisywałam, żeby niczego nie pominąć. Plusem powieści KH jest na pewno oryginalny wątek miłosny, jaki tworzą oczywiście Franco i Gemma. Sięgając po tę historię, nigdy bym się nie spodziewała takiego przebiegu ich relacji, co mi się podobało. Zadowalające było również szczęśliwe zakończenie, czego u tej autorki nie mogło zabraknąć. „Promyczek” jest wyjątkiem i może dlatego jest taki „wyjątkowy”. ;) Ale ta końcówka tym razem była jak najbardziej wskazana, z uwagi na to, że bohaterowie już dość mieli problemów i rozczarowań. Pominę „cztery lata później” – jakże się cieszę, że epilog był taki krótki.
Kolejnym plusem była niespodzianka w postaci moich dwóch ulubionych postaci z twórczości mojej ulubionej pisarki. Colleen Hoover wszystko czyni lepszym, czyż nie? Oto dowód.
Ostatnią zaletą tej książki była jej długość. Myślę, że „Gus” też by lepiej na tym wyszedł, gdyby go skrócić o połowę. Dzięki mniejszej ilości treści „Franco” nie zdołał mnie wymęczyć, za co jestem wdzięczna. Przyznam, że nawet zapytałam na końcu: „Ale że to już koniec jest”?

Teraz czas na minusy. Po pierwsze: humor. Owszem, KH wielokrotnie mnie rozbawiła, i tak, czytałam z uśmiechem na ustach, ale co za dużo, to naprawdę nie zdrowo. Przez usilne bycie zabawnym, dialogi wydawały się nierzadko sztuczne. Brzmiało to mniej więcej tak: „Ha, jesteśmy tacy zabawni. Riposty przychodzą nam bez trudu. Zboczone żarty mile widziane. A używanie nieśmiesznych ksywek zamiast imion czyni świat lepszym.” Subtelny humor o wiele bardziej do mnie przemawia.

Co jeszcze mnie irytowało, bo strasznie rzucało się w oczy? Uwielbienie Franco do Gusa i Gemmy. G i G, przypadek? G jak „God” albo „goddess”, albo „guru”. Coś w tym jest... Żarty żartami, ale ile można słuchać o tym, jakim to Gus jest świetnym przyjacielem i człowiekiem, a Gemma niesamowitą kobietą. Dotarło do mnie tak za... piątym razem? Z pewnością za dziesiątym. Znowu wychodzi na to, że główny bohater jest złotym dzieckiem bożym, bo spotyka na swojej drodze samych właściwych ludzi. Ten to ma farta.

Chyba już wszyscy spostrzegli, że nie przepadam za stylem i językiem Kim Holden. Nie potrafię w pełni polubić jej bohaterów, bo są zbyt idealni. Nie lubię motywacyjnych gadek, jakimi siebie nawzajem częstują. Nie lubię słuchać o czerpaniu radości z samej świadomości naszego istnienia, kiedy ja chciałabym po prostu czasem zniknąć, ani o cieszeniu się, że słońce wciąż świeci, ponieważ wolę siedzieć w mroku zapadającej nocy. (Głębokie, nie?) Nie lubię wciskania kitu, lubię prawdę.

Do „Promyczka” mam duży sentyment, choć wydaję mi się, że go idealizuję. Czytałam go w lipcu i miałam po nim „poksiążkowego” kaca. „Gusa” czytałam zaledwie trzy miesiące później i okazał się rozczarowaniem. Mam „Promyczka” u siebie na półce i chciałam do niego wrócić, ale chyba jednak tego nie zrobię. Po co psuć sobie wrażenia powtórną lekturą?

Podsumowując mój wywód: „Franco” okazał się lepszy niż „Gus”, ale nic nie przebije „Promyczka”. Warto przeczytać dla samej historii miłosnej, nie dla „reszty”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ekspozycja

Druga seria kryminałów pana Mroza, po Chyłce. Seria z kontrowersyjnym komisarzem Forstem, którego nawet polubiłam. W porównaniu z serią prawniczą ta j...

zgłoś błąd zgłoś błąd