Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Łąki kwitnące purpurą

Cykl: Spacer Aleją Róż (tom 2)
Wydawnictwo: Replika
7,89 (146 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
21
9
26
8
45
7
33
6
17
5
2
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376745992
liczba stron
384
język
polski
dodała
giovanna

Rodzina Szymczaków, którą pokochały tysiące czytelników, powraca w II tomie sagi Spacer Aleją Róż. To epicka opowieść mocno osadzona na płaszczyźnie społeczno-obyczajowej. Fikcja literacka przeplata się z autentycznymi zdarzeniami, a postaci wykreowane przez pisarkę ocierają się o osoby, które dzisiaj spoglądają na nas z kart książek historycznych. Autorka poczytnych powieści w brawurowy...

Rodzina Szymczaków, którą pokochały tysiące czytelników, powraca w II tomie sagi Spacer Aleją Róż. To epicka opowieść mocno osadzona na płaszczyźnie społeczno-obyczajowej. Fikcja literacka przeplata się z autentycznymi zdarzeniami, a postaci wykreowane przez pisarkę ocierają się o osoby, które dzisiaj spoglądają na nas z kart książek historycznych.
Autorka poczytnych powieści w brawurowy sposób serwuje osadzoną w realiach wczesnego PRL-u historię rodzinną ze zbrodnią i zemstą w tle.


Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie.
Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…

Od autorki
Urodziłam się i wychowałam w najmłodszej dzielnicy Krakowa. Chociaż dla rodowitych Krakowian ta część metropolii wciąż stanowi coś w rodzaju dzikiej narośli na starannie pielęgnowanym drzewie, dla mnie na zawsze pozostanie miejscem szczególnym. Czasami myślę o tym, że gdybym znowu miała zamieszkać w mieście, to chciałabym wrócić właśnie tam.
Dlaczego?
Bo Nowa Huta jest na swój sposób piękna.
Nowohuckie podwórka tworzą klimatyczne enklawy przepełnione zielenią. Mieszkańcy sąsiadujących bloków nie zaglądają sobie w okna. Wiosną Nowa Huta rozkwita bzami, jaśminami, kalinami, a później dywanami różanych krzewów. Latem w tafli zalewu przeglądają się zielone korony klonów i wierzb płaczących. Jesienią drzewa okalające Aleję Róż przyoblekają królewską purpurę, ciepłe brązy oraz słoneczną żółć. Pod stopami spacerowiczów szeleszczą opadłe liście.
To miejsce zamieszkiwane przez tysiące ludzi z ich historiami, przeżyciami, wspomnieniami i dokonaniami. W niniejszej powieści chciałabym odczarować najmłodszą dzielnicę Krakowa, pokazać, że jej serce wciąż bije.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 774
Barbara J-C | 2017-06-25
Przeczytana: 16 czerwca 2017

Nie wiem, czy dobrze się złożyło, czy też nie, ale dzisiejsza recenzja jest pierwszą w tym nowym wydaniu. Mam nadzieję, że spodobają się Wam zdjęcia, nowe wydanie mojego indywidualnego bookstagrama. Może i ja tak jak i bohaterowie drugiego tomu Spacer Aleją Róź dojrzewam i musiałam dokonać zmian. W każdym razie będzie już po nowemu :) Jeśli się Wam podoba dajcie znać w komentarzach - można też hejtować, bo dodałam komentarze anonimowe :) Hhihi... A tak między nami - mało się udzielacie prawda? No nic teraz już wracam do lektury...

Nie wiem, czy pamiętacie moją radość kiedy dostałam pierwszy tom Spacer Aleją Róż do recenzji. Jeśli nie to trudno, może po prostu bywajcie częściej u mnie na instagramie ;) Książki dostałam od portalu RzeczGustu do recenzji. Osobiście jestem ogromnie wdzięczna, że mój opiekun, a raczej opiekunka zaprosiłam mnie do poznania tej serii. Nie miałam pojęcia co i jak pisze Edyta Świętek. Jednak dziś mogę potwierdzić, że była to przygoda jakiej się nie spodziewałam, a cała seria zagości na mej półce na długie lata. Mam dwa tomy - ma ich być pięć - kiedy kolejny? Oj mam informację, że w październiku i oby się to sprawdziło bo już nie mogę się doczekać. Kiedyś chodziłam na spacery codziennie, dziś już rzadziej, ale spacer przepiękną aleją róż jaki ufundowała mi autorka, to coś zupełnie innego. Jest to lektura, ach ... szkoda, że takich lektur nie ma w kanonie szkolnym, chociaż pewnie, gdyby był, to bym go nie doceniła.


Cień burzowych chmur był wprowadzeniem. I to takim wprowadzeniem, które czytało się z zapartym tchem. Łąki kwitnące purpurą to druga i tym razem nie gorsza część serii. Opatrzyło się i opisuje się często w recenzjach, że drugi tom jest słabszy... hmm... miałam i takie przykłady u siebie ostatnio - no nie moja wina, że czytam same drugie tomy ... Jednak w tym przypadku będziecie zaskoczeni. Autorka zabiera nas w świat, który już znamy, ale i pogłębia jego moc, jego rodzinne relacje.

Książka jest opatrzona następującym opisem:

"Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie.
Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…"


I nie ma co tu więcej pisać o fabule. Te relacje, te emocje... Ja nie wiem jak, dziękować autorce za takie dzieło. Nie przepadałam za takimi książkami, ale jak widać, każdy czytelnik może zmienić zdanie. Świat, który jest poniekąd prawdziwy i emocje jakie były przyczyną niejednej awantury, to po prostu trzeba przeżyć.

Wspominałam już w poprzedniej recenzji, albo i nie - o wydaniu? Piękne zdobienia dodają wartości estetycznych. Okładki zachowane w jednym klimacie i schemacie - pięknie prezentują się na półce. Co jeśli podarujemy je rodzicom? Ja osobiście oddałam książki mamie - mam nadzieję, że przy lekturze przypomni sobie swoje lata dzieciństwa - piękne lata. Przypomni sobie również, opowieści jej mamy i jej lat młodości.

Na początku drugiego tomu mamy przypomnienie co działo się w pierwszym, jednak jest to zaledwie podsumowanie - jeśli nie czytaliście to odsyłam, bo tu nie znajdziecie tak pięknych emocji jakie na pierwszych stronach sagi są opisane. Drugi tom je tylko pogłębia. Drzewo genealogiczne nic Wam nie powie jeśli nie znacie losów bohaterów. Nakreśli pewne relacje, ale wiele stracicie. Ja nie wyobrażam sobie czytać tom drugi bez pierwszego.

Szymczakowie nie zawsze zgodni, ale kochający się to chyba dobry wzór, dla niejednej rodziny. Przecież los płata różne figle. A może to sama pisarka? W każdym bądź razie nie mają lekko. A w niejednym domu też zawsze jest pod górkę. Mimo, to podziwiam ich i będę czerpała z nich przykład. W życiu można wiele przecierpieć, lecz grunt to walczyć o lepsze jutro. Mimo, że w tym tomie mamy do czynienia z bardzo ciężkimi czasami jesteśmy w stanie sobie wyobrazić co bohaterowie czuli. W naszej rzeczywistości każdy jest w trudnej sytuacji. Czy to rok 1951 czy 2017, co za różnica? A no jest i to właśnie pokazuje autorka w swej książce. W tym tomie poznajemy pięć kolejnych lat życia bohaterów. Edyta Świątek kolejny raz pokazuje nam kawałek historii. Ja jestem jej za to wdzięczna, bo na lekcjach historii tego nie było, a może było, ale nie uważałam na tyle? Teraz wiem, że kawałek realnego świata jest skryty na kartach stron, a papierosy Popularne to nie tylko opowieści rodziców. Ja jeszcze pamiętam kartki na żywność, a Wy?

Podsumowując. Spacer Aleją Róż jaki ufundowała nam Edyta Świętek to poznanie lub przypomnienie historii naszego kraju na kartach książki. Powieść obyczajowa zawierająca tak wiele prawdziwych wydarzeń musi zapaść czytelnikowi w pamięci. Od zadumy po zaskoczenie - tak właśnie wyglądały moje wieczory z tą książką. I tym razem z czystym sumieniem, mogę napisać, że określenie "książkowy kac" towarzyszy mi aż do dziś. Czekam na następny tom z ogromną niecierpliwością. Takie wrażenie miałam po przeczytaniu klątwy przeznaczenia, która była moim pierwszym patronatem, ale i w tym przypadku tak jest, pomimo, że książki znalazły się u mnie przez czysty przypadek. Serdecznie polecam Kochani tę i poprzednią część.


.......................................................................
Blog: http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uciekająca narzeczona

Powiem szczerze że ta książka jest lepsza niż się spodziewałam. Jest to lekka historia o miłości którą pochłania się raz dwa ale wzbudza emocje bo zda...

zgłoś błąd zgłoś błąd