Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,89 (36 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
8
7
11
6
8
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Havboka – eller Kunsten å fange en kjempehai fra en gummibåt på et stort hav gjennom fire årstider
data wydania
ISBN
9788308063231
słowa kluczowe
Maria Gołębiewska-Bijak
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Przez fiordy na otwarte morze. Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wyzwania oraz drzemiącej w nas tęsknocie za wielką przygodą. Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo – pakuje sprzęt, wsiada do małego pontonu i wyrusza w misję, która ciągnąć się będzie przez...

Przez fiordy na otwarte morze. Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wyzwania oraz drzemiącej w nas tęsknocie za wielką przygodą.

Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo – pakuje sprzęt, wsiada do małego pontonu i wyrusza w misję, która ciągnąć się będzie przez cały rok, w tempie zmieniających się pór roku. Jaka to misja?

W głębinach morskich w pobliżu Archipelagu Lofoty, uznawanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, żyje wielki rekin polarny. Dorasta do 8 metrów długości, waży ponad tonę i dożywa pięciuset lat. Jego mięso zawiera toksyny, przyprawiające ludzi o halucynacje. Morten i Hugo postanawiają na niego zapolować.

Zarzucając przynęty, walcząc ze sztormem, mijając mielizny i szkiery, rozmawiają o życiu, polowaniu, ucieczce od cywilizacji i morzu – jego tajemnicach, niezwykłości, istotach zamieszkujących głębiny. I owszem, nie stronią też od alkoholu.

Ten arcyciekawy reportaż o morzu, pełen odniesień do historii, literatury, sztuki, mitologii, ekologii czy życiowych mądrości prostych rybaków jest zarazem książką, która pozwala nam uciec na chwilę od cywilizacji i zaspokoić dziecięce marzenie o wielkiej przygodzie. Jej literackie wartości doceniono, przyznając autorowi Nagrodę Bragego i Nagrodę Krytyków.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4188/K...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4188/K...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (322)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6159

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 16 marca 2017 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego

„Księga morza…” to lektura dla tych, którzy lubią delektować się czytaniem, smakować opisy przygód, poznawać świat przez pryzmat barwnych anegdot i kontekstów.

Autor już na początku zapowiada, że wraz z przyjacielem zamierza złowić wielkiego rekina polarnego. Mężczyźni szykują sprzęt i czekają na odpowiednią pogodę. Nie wyruszą jednak na połów wielkim kutrem, lecz …pontonem. Może to wydawać się brawurą, wariactwem, a nawet próbą samobójczą. Ci, którzy liczą na krwawe i mrożące krew w żyłach opisy zmagań Mortena i Hugo z wielkim morskim potworem, muszą obejść się smakiem.
Owszem, książka trzyma w napięciu, ale dzięki umiejętnemu połączeniu gawędziarskiego stylu, lirycznych opisów przyrody i licznych ciekawostek.

Można powiedzieć, że wyprawa dwóch kochających morze mężczyzn to pretekst do ich długich rozmów, wspomnień i dyskusji na temat życia na ziemi. A właściwie w wodzie, gdyż...

książek: 298
Saudyjskie-Wielbłądy | 2017-03-22
Przeczytana: 22 marca 2017

Książka równie obszerna jak jej tytuł :-)

Niezwykle ciekawa, napisana barwnym językiem relacja z wypraw na połów niemalże legendarnego rekina polarnego.
Gigantyczne to stworzenie (według Ciotki Wiki - największy osobnik, jaki został złapany, mierzył 6,4 m długości, ale rekiny polarne prawdopodobnie mogą dorastać do 7,3 m i osiągać wagę do 2,5 tony) zamieszkujące lodowate wody Grenlandii, Morza Północnego, północnego Atlantyku, Oceanu Arktycznego i Morza Białego jest celem połowu „dwóch panów w RIB-ie” co mi się osobiście kojarzy się z tytułem znakomitej powieści „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” Jerome'a K. Jerome'a.

RIB to skrót od rigid-inflatable boat czyli hybryda łącząca zalety pontonu i łodzi. I na takiej łupince, dwóch Norwegów – pisarz, dziennikarz i fotograf w jednym czyli Autor owej książki wraz ze swoim przyjacielem – ekscentrycznym artystą oraz potomkiem szacownej rodziny rybaków (również w jednym) chcą złowić rekina, przy którym, jak już napisałem wyżej,...

książek: 1007
Dominiqe83 | 2017-03-02
Przeczytana: 23 lutego 2017

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Morze ma wiele barw. A co jest dźwiękiem morza? Czy fale szemrzące na plaży albo grzmiące o skały i kamienie wybrzeży, smaganych wichrami? Owszem, tak to brzmi na lądzie. Inna sprawa – pod wodą. Tam morze ma swoisty ton, głęboki poszum, który powstaje w nim samym – czysty ryk -Behemotów w rui-” – fragment książki.

„Księga morza” to pierwsza w mojej recenzenckiej karierze książka, którą miałam możliwość przeczytać jeszcze przed premierą, wyznaczoną na 16 marca 2017 roku. Bardzo cieszy mnie to, że trafiło właśnie na nią, ponieważ morskie opowieści są bardzo bliskie memu sercu. Jako mieszkanka południowej Polski muszę nieco czasu spędzić w samochodzie czy w innych środkach komunikacji, żeby dostać się nad morze – jedno z moich ulubionych miejsc i przestrzeni. Gdybym miała zdecydować, w który region naszego kraju miałabym się przeprowadzić (w razie konieczności oczywiście, bo bardzo dobrze mi na Górnym Śląsku ;)), to bez wahania wybrałabym nadbałtyckie...

książek: 3752
ryszpak | 2017-04-23
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Teoretycznie "Księga morza..." jest opowieścią o połowie rekina polarnego, jednego z dziwniejszych rekinów, zarówno z zachowania jak i wyglądu. Teoretycznie, ponieważ autor wplata różne mniej (rzadko) lub bardziej (bardzo często) ciekawe dygresje.
Historia norweskich badań mórz i oceanów oraz rybołówstwa i wielorybnictwa w pigułce. Piękne opisy surowej przyrody. Zwrócenie uwagi na to, że nie jesteśmy sami na Ziemi i niektóre procesy owszem, są odwracalne, ale trwają tysiące lat.
Mamy również skrótowo (ale bardzo ciekawie) przedstawiony rys geologiczny dziejów naszej planety. Jest miejsce na wymienienie i omówienie wielkich wymierań. Autor przedstawia nam również bogaty świat terenów odpływowych.
I wiele, wiele innych ciekawych rzeczy.
Mimo wielu wtrętów "ekologicznych", autorowi nie przeszkadza wywalenie podziurawionych worków z krowimi flakami na dno morza jako zanęty na rekina...
Sam połów zajmuje naprawdę niewiele miejsca. Jeżeli ktoś się spodziewał "Starego...

książek: 255
Andrzej | 2017-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2017

Rozczarowanie. Książka Stroksnesa to nauczka by wstrzymać się z opinią aż do przeczytania całości. Popełniłem bowiem na Twitterze wpis, że czytam właśnie bardzo zajmujcą rzecz będąc po przeczytaniu jakiejś jednej czwartej...

Tytul i moje (niewykluczone, że nieuzasadnienie wygórowane) oczekiwania nastawiały mnie na coś w rodzaju eseju – dziennika. Opowiadania w którym narracja wciąga wraz z kolejnymi rozdziałami by osiągnąć kulminację w ostatniej części. Coś jak opowiadanie Krakauera o wspinaczce na Everest. Tymczasem dość szybko historia autora osiadła na mieliźnie długich cytatów i dygresji. Tyleż uczonych co irytująco długich i nudnych. Popełniłem przy tym rzecz wstydliwą, o którą jestem wściekły na siebie i którą robię rzadko. Otóż miejscami przakartkowywałem przydługawe cytaty.

Polowanie na rekina giganta (co sugeruje podtytuł i okładka) to zaledwie kilka akapitów ostatniego rozdziału. Może gdybym podszedł do tej książki z nastawieniem, że jest to umiarkowanie zajmujący...

książek: 3847
eR_ | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 19 marca 2017

Książki opisujące w reporterskim stylu jakieś niezwykłe wydarzenia, czy interesujących ludzi, jest całkiem sporo. Jednak niekiedy jest problemem uniknięcie przez twórcę takiej pozycji, podawania tylko suchych faktów, a z takiej książki-przyznajmy to, nie ma żadnej radości. Mając to na uwadze, staram się nie sięgać po reportaże w ogóle, albo jeszcze rzadziej.

Na szczęście i tu, zdarzają się wydania, od których trudno się oderwać i aż szkoda nam, gdy dochodzimy do ostatniej strony. Taką pozycją, co zdradzę na początku mojej opinii jest"Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta, z małego pontonu, na wielkim oceanie, o każdej porze roku". Przyznać trzeba, że już sam tytuł dostarcza nam lektury na 5 minut.

A co możemy znaleźć na stronicach tejże opowieści, jak już przedrzemy się przez tytuł? Ano niezwykle ciekawą i napisaną lekkim stylem opowieść o morzu. Po prostu tylko tyle, a może aż tyle. Autor snuje swoja opowieść, wplatając w nią mnóstwo anegdot, ciekawostek, odniesień do...

książek: 52
Mariusz | 2017-05-01
Na półkach: Przeczytane

,,...Ci, którzy liczą na krwawe i mrożące krew w żyłach opisy zmagań Mortena i Hugo z wielkim morskim potworem, muszą obejść się smakiem. ...''
recenzja allison
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4222858/ksiega-morza-czyli-jak-zlowic-rekina-giganta-z-malego-pontonu-na-wielkim-oceanie-o-kazdej-porze-rok

Pomimo to dałem się wkręcić w tę wyprawę , jak kiedyś mój kolega na połów wielkiego szczupaka.
Morten i Hugo ..... , fajnie było.

książek: 370
Insane | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 16 marca 2017

Recenzja pochodzi z: http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

Chociaż nie jestem entuzjastą ciągłego przebywania poza domem, zawsze niesamowicie cieszę się na wiosnę. Na całe szczęście niektóre książki pozwalają mi zaczerpnąć świeżego powietrza bez opuszczania czterech kątów. Zaledwie kilka dni temu opublikowałam recenzję tomiku o roślinach; dzisiaj zabieram Was w krainę nie zieleni, a błękitu. Błękitu, który może przybierać różne barwy.

Nigdy nie czytałam takiej książki. O ile zdarza mi się (i to bardzo chętnie) sięgać po reportaże, zazwyczaj nie były to osobiste przeżycia autorów. Jak w takim razie połączyć fakty z własnymi doświadczeniami? Morten A. Strøksnes udowadnia, że nie jest to tylko wykonalne; kiedy czyta się Księgę morza, odnosi się wrażenie, że jej napisanie przyszło autorowi z niesamowitą łatwością. I chociaż książka jest przepełniona niebywałą liczbą faktów oraz odniesień, w głębi duszy widzę Norwega, jak kończy swoją powieść w kilka dni. Miałam to wrażenie nie...

książek: 575
Kasia Kulik | 2017-04-03
Przeczytana: 31 marca 2017

Archipelag Lofoty został uznany za jedno z najpiękniejszych miejsca na świecie, a po przeczytaniu tej książki jeszcze bardziej mam ochotę zachwycać się tym pięknem, pojechać tam i wchłaniać atmosferę i klimat tego niesamowitego miejsca. Siedzieć na łodzi ze świadomością, że gdzieś w pobliżu mnie pływa rekin polarny, orka przemierza głębiny oceanu, a nieświadoma niebezpieczeństwa foka śpi spokojnie na dnie.
„Księgę morza” czyta się jak opowieść z innego świata, ale nic w tym dziwnego, bo w końcu morski żywioł jest światem zupełnie innym, od naszego, od lądu, do którego przywykliśmy. Nie znamy nawet połowy tych gatunków, które zamieszkają głębie oceanu, a tylko niektóre gatunki przywykły do życia i na lądzie, i w wodzie, w większości przypadków jednak radzą sobie dość nieumiejętnie w jednym z tych żywiołów.
To swoisty reportaż o morzu, opowieść pełna klimatu, zachwycająca wiedzą i ciekawostkami, opowiadająca o ogromnym marzeniu dwójki małych – w obliczu oceanu – ludzi.

książek: 99
CzytamBoWarto | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2017

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce założyłam, że jest ona pełną akcji historią walki o życie na morzu. Okazało się, że jest to bardzo spokojna lektura. Spokojna, co nie znaczy, że nudna. Walka o życie toczy się, ale na dnie bezkresnych wód.

Morten A. Strøksnes postanowił opowiedzieć o swojej życiowej pasji. Morza i oceany. Toczące się w nich życie, zjawiska przyrody jakie mają tam miejsce, wątki historyczne. Wszystko to, autor sprytnie wplata w opowieść o polowaniu na rekina polarnego. Ten pomysł był niespełnionym marzeniem autora i jego przyjaciela Hugo. Dlatego, gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowili ją wykorzystać. Zadanie nie było proste. Wszystko musiało być ze sobą zgrane: odpowiednia pogoda, idealne przygotowanie, dobry plan i choć odrobina szczęścia. Rekin polarny jest ogromny i niebezpieczny. Upolowanie takiego stworzenia jest wielkim wyzywaniem. Z tego powodu kolejny próby przyjaciół toczyły się właściwie przez cały rok w zmiennych warunkach...

zobacz kolejne z 312 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd