Krwawe zwierciadło

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Saga Powiernika Światła (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
7,68 (366 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
60
8
117
7
87
6
38
5
15
4
6
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Blood Mirror
data wydania
ISBN
9788374807364
liczba stron
784
język
polski
dodała
Beata

Z Siedmiu Satrapii zostały już tylko cztery, a i one są o krok od ugięcia się przed wojskami Białego Króla. Gavin Guile – niegdyś cesarz, Pryzmat i galernik, człowiek, który mógł zapobiec wojnie, jest teraz zagubionym i okaleczonym więźniem w więzieniu, które stworzył własnymi rękami dla magicznego geniusza. Tyle że on sam całkowicie utracił magię. Co gorsza, być może nie znajduje się w tym...

Z Siedmiu Satrapii zostały już tylko cztery, a i one są o krok od ugięcia się przed wojskami Białego Króla.
Gavin Guile – niegdyś cesarz, Pryzmat i galernik, człowiek, który mógł zapobiec wojnie, jest teraz zagubionym i okaleczonym więźniem w więzieniu, które stworzył własnymi rękami dla magicznego geniusza. Tyle że on sam całkowicie utracił magię. Co gorsza, być może nie znajduje się w tym więzieniu sam.
Kip Guile dokona ostatniej, desperackiej próby powstrzymania rosnącej hordy Białego Króla. Karris Białodąb stara się poskładać w całość rozpadające się cesarstwo, a pomaga jej w tym jedynie śmiertelnie niebezpieczny i być może zdradziecki teść, Andross Guile.
Tymczasem Teia znajduje nowe, znacznie mroczniejsze zastosowanie dla swoich talentów, a cena tego odkrycia może okazać się dla niej zbyt wielka do udźwignięcia.
Razem będą walczyć, aby skażone cesarstwo nie stało się czymś o wiele gorszym.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/ksiazka/271

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 312
Sirius | 2017-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2017

Kiedy na blogu Brenta Weeksa pojawiła się informacja o rozbiciu ostatniego tomu cyklu na dwie części, oczy zaszkliły mi się z radości. Dwie poprzednie odsłony serii o Powierniku Światła czytało mi się z ogromną przyjemnością, dlatego też przedłużenie tejże było dla mnie niczym wcześniejsza Gwiazdka. Moje oczekiwanie na Krwawe Zwierciadło wzmagało również niesamowite zakończenie Strzaskanego Oka i chęć okrycia, jak dalej potoczą się losy rodziny Guile'ów, Czarnej Gwardii, Księcia Barw i reszty tej niezwykle kolorowej gromadki. W życiu jednak bywa tak, że oczekiwania zderzają się z rzeczywistością niekoniecznie tak, jakbyśmy to sobie wymarzyli.
Bez owijania w bawełnę już na samym początku wytoczę największe działa. Na przekór początkowej euforii rozbicie cyklu na pięć części okazał się strzałem w kolano. Krwawe Zwierciadło zawiera w sobie więcej zapychaczy niż trzy poprzednie części razem wzięte. Przede wszystkim razi wątek Kipa, który równie dobrze mógłby w ogóle nie istnieć. Autor niemal całą uwagę poświęca na opis problemów łóżkowych młodego Guile'a i jego świeżo upieczonej małżonki. Problem w tym, że ciężko sobie wyobrazić mniej interesujący temat. W ten oto sposób zamiast rozwoju fabuły w kwestii wojny z Księciem Barw, czy też Białym Królem, jak kazał się ostatnio tytułować, dostajemy serię dialogów wyjętych niemal żywcem z ckliwych, romantycznych historyjek publikowanych w kolorowych pisemkach oraz próbach wymyślenia, jak wmówić przyzwoitce, że Kipowi i Tisis udało się skonsumować swoje małżeństwo.
A skoro już przy Biały Królu jesteśmy, to trudno o większe rozczarowanie. Ten wątek nie tyle praktycznie nie ruszył do przodu, co, można powiedzieć, zaczął się cofać. Na kilkuset stronicach kwestia wojny Siedmiu Satrapii z przywódcą koloraków została poruszona w należyty sposób zaledwie kilka razy. Znów można się zastanowić, jak był wydłużenia cyklu, skoro część wątków została rozwinięta w co najwyżej minimalnym stopniu.
Ostatniej nadziei pozostało szukać u Gavina Guile'a, niegdyś potężnego Pryzmata, cieszącego się należną mu sławą i czcią, teraz okaleczonego i uwięzionego w stworzonym przez siebie więzieniu. Tutaj trzeba przyznać autorowi, że nie zawiódł tak mocno. Co prawda, niektóre rozdziały z perspektywy Gavina nie dostarczają zbyt wielu informacji ani emocji, jednak większość z nich rzuca nowe światło na przeszłe i teraźniejsze wydarzenia. Brent Weeks prezentuje czytelnikowi kilka interesujących zwrotów akcji, przypominając w pewnym stopniu to, czymś niegdyś wyróżniała się Trylogia Nocnego Anioła.
Niemniej jednak muszę stwierdzić, że Krwawe Zwierciadło to duże rozczarowanie. Czwarta odsłona cyklu o Powierniku Światła nie sprostała wysokim oczekiwaniom, pozostawiając po sobie niesmak i niedosyt. Pozostaje mieć nadzieję, że było to jednorazowe potknięcie autora i finałowym tomem serii zamknie usta wszystkim krytykom, w tym również niżej podpisanemu, i pokaże swój najlepszy warsztat pisarski.

PS
Dodatkowa nagana należy się wydawnictwu MAG, które zamieniło oryginalną okładkę, będącą, moim zdaniem, najładniejszą ze wszystkich czterech, na własną, która zamiast zachwytu budzi pożałowanie. MAGu, dlaczego nam to zrobiłeś?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd