Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Weronika postanawia umrzeć

Wydawnictwo: Drzewo Babel
6,22 (18897 ocen i 1164 opinie) Zobacz oceny
10
934
9
1 759
8
1 831
7
4 635
6
3 592
5
2 879
4
998
3
1 316
2
352
1
601
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Veronika decide morrer
data wydania
ISBN
8390423081
liczba stron
224
język
polski

Inne wydania

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że...

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że szukając łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe, jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze? Weronika uczy się na nowo życia, poznaje siebie samą, zmartchwywstaje. Weronika chce żyć inaczej...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Drzewo Babel, 2000

pokaż więcej

książek: 663
Kamil Szkup | 2010-06-05
Na półkach: Przeczytane

Nie ukrywam, że po książkę tę sięgnąłem (już jaaakiś czas temu) głównie dlatego, iż w moim otoczeniu spotkałem się jedynie z dwoma skrajnymi typami opinii na jej temat. Niegdyś na wykładach traktujących o szeroko pojętej literaturze powszechnej, na których miałem przyjemność być, z ust prowadzącego padły mniej więcej takie słowa: "Książkę może napisać każdy, sztuką jest natomiast ułożenie [dobrej] sentencji". Mogłoby się wydawać, że siłą Coelho są właśnie sentencje - zalewają one sygnatury internetowych for, niegdyś zdobiły zeszyty z tak zwanymi złotymi myślami, niektórymi z nich młodzież "upiększa" szkolne ławki et cetera. Dlaczego nieco wcześniej przywołałem cytat, który przywołałem? Dlatego, że naprawdę każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie może napisać książkę... czy siłą Coelho są więc owe sentencje, które w jakiś sposób wyróżniają jego "kunszt" od innych kunsztów, i które mogą pojawić się znienacka niemal wszędzie? (strach otworzyć lodówkę, bo a nuż) Wg mnie nie. Po pierwsze w większości zawierają one błąd logiczny analogiczny do tego, który tkwi w metodzie Kartezjusza, po drugie nawet na pozór dobre zdania czy frazy wiele tracą przez to, że dryfują w mieliźnie wodolejstwa, zarozumialstwa i moralizatorstwa. Kontekst jest przecież cholernie istotny! Złote - a może raczej pozłacane - myśli Coelho drażnią więc głównie dlatego, że ich fundamenty utkane są z tektury bezpośredniości i styropianu dosłowności, a poza tym: dla mnie jako czytelnika, w lekturze najważniejsze jest to, co rodzi się pomiędzy wierszami tekstu i połączeniami synaptycznymi osoby, która ten tekst spija. Coelho serwuję nam w "Weronice postanawiającej umrzeć" rozciągniętą jak ser pomiędzy pizzą a ustami myśl, która jest mniej więcej tak głęboka jak fraza "pieniądze szczęścia nie dają" lub "nie chwal dnia przed zachodem słońca". Czytając owe "dzieło", od samego początku byłem solidnie poirytowany, a zawdzięczam to ultra pretensjonalnemu wstępowi, na który zdobył się autor, i który zapewne miał być swoistym mrugnięciem oka w stronę czytelnika - panie Coelho: nie wy szło, ale za to spe kta ku lar nie. Oczywiście z książki tej można wyłuskać kilka "ciekawych zdań" i garść, no może garstkę lub garsteczkę "dobrych pomysłów", toną one jednak w mieszaninie sztampy i banału... no bo jak podobać się mogą na przykład takie zdania: "Do ludzi nigdy nie trafia, co im się mówi, muszą odkrywać to sami." Uważam, że warto przeczytać dwie trzy książki tego autora, żeby wiedzieć "co w trawie piszczy" i mieć o nim własne zdanie. Ci którzy lubią w wannie krzyczeć "EUREKA", mogą sięgnąć po więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Bezkres magii

Na słabo to wygląda co do scandrialu to opowiadania tutaj to autor chyba po pijanemu na blacie stolika napisał. Roshar lepiej nie wypada. Mamy mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd