Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rock'n'roll, bejbi!

Wydawnictwo: Fabryka Słów
5,75 (229 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
13
8
29
7
46
6
38
5
53
4
11
3
23
2
5
1
9
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-004-2
liczba stron
208
język
polski

Największy rockowy rozpierdziel od czasów Nirvany! Żadne britpopowe wycie! Hardcorowe kawałki: * o samolotach sojusznika, co zamiast stonki rozpylają dziś zombiactwo * o naziście tak zatwardziałym, że faszyzują nawet jego zwłoki * o grzybie, pogromcy kosmitów * o św. Anzelmie od śmieci i śmierci Posłuchaj książki – jest w niej dzikość rocka, nostalgia blues’a, punkowa anarchia i psychodelic...

Największy rockowy rozpierdziel od czasów Nirvany!
Żadne britpopowe wycie!
Hardcorowe kawałki:
* o samolotach sojusznika, co zamiast stonki rozpylają dziś zombiactwo
* o naziście tak zatwardziałym, że faszyzują nawet jego zwłoki
* o grzybie, pogromcy kosmitów
* o św. Anzelmie od śmieci i śmierci
Posłuchaj książki – jest w niej dzikość rocka, nostalgia blues’a, punkowa anarchia i psychodelic taki, że więdną dzieci-kwiaty...
Idź na działki. Siądź w altance. Wrócisz do swojego Cielęcina, czasu sprzed dorosłości, nim wolność zamieniłeś na garnitur. Poskaczesz i popłaczesz. Jak w życiu. Jak przy ulubionej płycie. Rock’ n’ roll, bejbi!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (411)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1855
aniuś | 2013-07-13

Zwariowana ta książka,jednak ja takie lubię i przeczytałam ją w jeden dzień.warta polecenia inna niż wszystkie szalona a opowiadanie o świętym Anzelmie od śmieci jest najpoważniejszym opowiadaniem w całej książce i naprawdę mnie wzruszyło,ach no i ta pomysłowa okładka!

książek: 333
Nyx | 2012-01-05
Na półkach: Przeczytane

"(...)Wychowawczyni(...) po chwili przemówiła:
- Zapiszcie temat lekcji. Głos miała strasznie niewyraźny. Jakby się jej język kleił do podniebienia.
-Dzisiaj będzie o mózgu - wybełkotała, szczerząc zęby. Chwyciła kredę i koślawymi literami napisała na tablicy: MUSK. Zastanowiła się chwilę i dopisała: JE DOBRY.
-Mózg, ghe, ghe, je dobry. Zapamiętajcie"

Pewnie jeszcze zanim zerknęliście na tekst, Waszą uwagę przyciągnęła okładka, mylę się? I słusznie, bo jest nietuzinkowa. No, przyznajcie mi się, kiedy ostatnio trzymaliście w ręku prawdziwą kasetę?

Cztery lata temu to właśnie tytuł i okładka nakłoniły mnie do zapoznania się z tą książką. I nie rozczarowałam się, a wręcz przeciwnie: zostałam pozytywnie zaskoczona. A teraz wracam do lektury i zamiast się nudzić - znajduję nowe smaczki.

Poznajcie Modrzewa, Małą, Budzigniewa, Nietopyra i Krzywego. Nastolatków, którzy chodzą do Liceum w Cielęcinie, a po godzinach... cóż - spotykają się na działkowej altance, piją wino, palą skręty...

książek: 661
Karolina | 2011-08-17
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2011
Przeczytana: 15 sierpnia 2011

'Nie oceniaj książki po okładce'
Otóż to! Sądzę, że większość z nas zachęca właśnie okładka. Chodzi mi oczywiście o pokolenie, które pamięta kasety magnetefonowe i niesamowitą jakość ich dźwięku w wiernym kasprzaku.
Oryginalna okładka skłoniła mnie do zakupu. Jednak treść - to już jak mawiają zupełnie inna bajka.
Książka nie jest zła. Niektóre opowiadania rzeczywiście dają radę, są ciekawe, napisane jedne z jajem (inne o jaju), inne trochę zagmatwane. Autor miewa potencjał. Ale wszystko razem wygląda bardzo chaotycznie. Brakuje jakieś spójności, wizji autora. Może właśnie taki był zamysł autora - wrzucić wszystko do jednego gara i zobaczymy co z tego wyjdzie. Mnie jednak nie przekonuje. Spodziewałam się czegoś więcej, czegoś lepszego.
Na ocenę dobrą jednak mimo wszystko zasługuje.

książek: 334
Pawlick | 2014-01-11

A mi książka się podobała. Opowiadania lepsze i gorsze, ale wszystkie w fajnym klimacie. W ogóle lubię historie o młodych, którzy przeżywają różne przygody, a do tego mają swoje kluby czy stowarzyszenia, nie wspominając już o przyjaźni na śmierć i życie.

Możemy tu przeczytać nawet o zombiakach, a każde opowiadanie ma swoich, tych samych bohaterów. Nie wszystko jest tu czysto rock'n'rollowe, ale zdarzają się prawdziwie, mocne akcenty, gdzie widać imprezę i rozpie*duchę wyjętą z rockowych wojaży (if you know what I mean) :)

Jeśli kogoś nie zaciekawi, zawsze można zakończyć czytanie na pierwszym czy drugim opowiadaniu.

książek: 582
Rewolwerowiec | 2011-08-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 sierpnia 2011

Daje 4,5.Okładka tej książki to klasa sama w sobie.A i treść nie rozczarowuje,raczej bardzo pozytywnie zaskakuje.Książki mniej znanych autorów to taka trochę loteria- można trafić na coś dobrego albo beznadziejnego.Ta książka jest stanowczo dobra,bardzo dobra.I zabawna.Niemal na każdej stronie znajdziemy zdanie,które wzbudza szczery uśmiech.I choć zakończenia niektórych historii wydają się lekko 'niedokończone' (brzmi fatalnie,wiem,'niedokończone zakończenia') to poczucie humoru autora je rekompensuje.Lekka,śmiechowa książka,a między słowami też głębsza treść,polecam.

książek: 703
Natasha Natblue | 2014-04-18
Przeczytana: 16 lutego 2014

Zaczynając pracę w księgarni i mając w perspektywie puste półki w mieszkaniu kupowałam książki na potęgę. Nie znałam się jeszcze, aż tak bardzo na tym co warto kupić, więc patrząc na tanią pozycje z ciekawą okładką momentalnie wrzucałam do koszyka. W ten sposób w moje ręce trafiła książka Piotra Rogoży pod tytułem „Rock'n'roll, bejbi!”, która skradła mi serce właśnie okładką... i niczym więcej. Zapłaciłam za nią jakieś bagatela siedem złotych... i dobrze, że nie więcej bo plułabym sobie w twarz strasznie. Tak strasznie jak męczyłam się z tą książką. Czytałam ją na raty, przez wiele miesięcy i tylko marzyłam o tym, aby być już na ostatniej stronie.
Odnoszę wrażenie, że książka „Rock'n'roll, bejbi!” Piotra Rogoży jest o wszystkim i o niczym. Kiedy Pilipiuk w swoje dzieła wplata odrobinę fantazji robi się ciekawie i śmiesznie... lecz kiedy Piotr Rogoża chce coś w tym stylu napisać, to zwyczajnie mu to nie wychodzi, a moja mina podczas czytania mówiła „co to ma w ogóle być?” Nie wiem,...

książek: 1525
Elanesse | 2013-08-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, Muzycznie
książek: 909
vivien | 2011-11-27

Świetna okładka. Naprawdę niezły pomysł z tą kasetą. Gdyby nie ona - pewnie nawet nie zauważyłabym tej książki w księgarni.

Do czytania podchodziłam dwa razy. Najpierw zapoznałam się z trzema pierwszymi opowiadaniami. "Intro", jak to intro, powinno zaciekawić i zaciekawiło. "Zwykły był to poniedziałek" sprawił, że wiedziałam już, z czym mam do czynienia. "Wielki powrót von Keisera" potwierdził to (i znudził troszkę przy okazji). Pomyślałam: gorsza wersja klimatu pilipiukowego Wędrowycza, który znalazł sobie paczkę wiernych, jak to pisze Rogoża, compadres. Czułam rozczarowanie - chyba wymagałam od tej książki (a może od okładki?) zbyt wiele. Odłożyłam na półkę i wróciłam do niej po kilku tygodniach. Ale tym razem wrzuciłam na luz i okazało się, że... Całkiem przyjemnie się to czyta. Rozpierdzielu rodem z okładki nie było, ale co się naśmiałam, to moje. Ot, lekka, niezobowiązująca, niewymagająca lektura. Autor całkiem nieźle poradził sobie z językiem - dialogi nie raziły...

książek: 8
michal_m | 2016-08-04
Przeczytana: 05 września 2014

Niestety mój egzemplarz książki zaginął przy okazji wyprowadzki mojej byłej, ale ilekroć widzę tą okładkę przypomina mi się klasyka kaset magnetofonowych, zgrywanie utworów z radia, składanki do walkmanów itp. I to jest właśnie taka składanka, zwariowanych, nieprawdopodobnych okoliczności, łączących nasze realia ze światem fantazji wplatanych przez autora w zwyczajne miejsca i rozsianych pomiędzy niczego nie spodziewającymi się bohaterami, którymi są zwykli, choć nie-zwykli. Może właśnie tak bardzo trafia do mnie pomysł na tą książkę, otrzymujemy końską dawkę humoru, ocierającego się o absurd nadprzyrodzonego, a to wszystko lekko acz nieprymitywnie ujęte w zdania, które czyta się jednym tchem od pierwszej strony, aż do końca. Nie brakuje tu też wątków osobistych dzięki temu bohater nie jest oderwany całkowicie od realiów i nie są one dodatkiem do surrealizmu komponując się w zgrabną całość. Szkoda, że tylko na jeden wieczór, ale może gdyby było inaczej nie byłoby już tak rewelacyjnie.

książek: 308
Mateusz | 2012-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka dziwna. Zgadzam się opiniami innych czytelników. Autor ma wiele pomysłów, na sporą ilość opowiadań, a w przypadku tej książki wymieszał wszystko coś się da. Są i opowiadania bardzo na luzie, ale też i bardzo poważne. Jakby nie mógł się zdecydować w jakim nastroju ma byc całość. Mnie osobiście to nie przeszkadzało podczas czytania, bo jak chciałem coś lżejszego dla czystej rozrywki - nie ma problemu. I w drugą stronę. Poważniejsze opowiadania - proszę bardzo. Choćby "Św. Anzelm od śmierci". Dla mnie opowiadanie rewelacyjne. I do tego książka króciótka, w przerwie w pracy, do poduszki. Ot tak się odstresować. Ogólnie polecam :)

zobacz kolejne z 401 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd