Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,16 (56 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
9
7
22
6
10
5
6
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Way Station. The Goblin Reservation
data wydania
ISBN
9788375900132
liczba stron
424
słowa kluczowe
science-fiction, simak
język
polski

Dwie słynne powieści Simaka w jednym tomie. „Stacja tranzytowa” to opis życia skromnego farmera ze Środkowego Wschodu, który na farmie obsługuje galaktyczną stację tranzytową dla istot pozaziemskich. A w zamian otrzymuje dar nieśmiertelności. Jego spokój zostaje jednak zmącony… „Stacja…” otrzymała Nagrodę Hugo dla najlepszej powieści. „Rezerwat goblinów” toczy się w świecie, w którym odkryto...

Dwie słynne powieści Simaka w jednym tomie. „Stacja tranzytowa” to opis życia skromnego farmera ze Środkowego Wschodu, który na farmie obsługuje galaktyczną stację tranzytową dla istot pozaziemskich. A w zamian otrzymuje dar nieśmiertelności. Jego spokój zostaje jednak zmącony… „Stacja…” otrzymała Nagrodę Hugo dla najlepszej powieści. „Rezerwat goblinów” toczy się w świecie, w którym odkryto transmiter materii i wszystkie istoty, z dowolnych czasów, rzeczywiste bądź mityczne, mogą przemierzać Galaktykę. Ta powieść pokazuje wielką sprawność narracyjną Simaka i jego fantastyczne poczucie humoru, które zjednało mu rzesze czytelników na całym świecie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 359
Paweł | 2012-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wydanie prozy Simaka, którą poczynił w latach 60-tych nie wnosi z sobą lichej science-fiction, ani nie sprawia zawodu niezręcznością i nieudolnością w warsztacie i zapatrywaniach na przyszłość. Autor wychodzi z ponad pięćdziesięcioletniej próby czasu bez szwanku, mimo, że daleko mu do wytyczania dróg i ścieżek na miarę Stanisława Lema. [i]Conceptus compositi[/i] nie zionie dziewiętnastowiecznym pionierstwem w dziedzinie fantastyki, a więc jest rozwojowa, aczkolwiek nie przesadzam w komplementowaniu Simaka.

Zestawienie "Stacji tranzytowej" i "Rezerwatu goblinów" przedkłada czytelnikowi pod rozwagę kilka wspaniale połączonych motywów, a przynajmniej tak można postrzegać główne wątki tematyczne. W "Stacji tranzytowej", tak jak i w "Rezerwacie goblinów" dominującym elementem opowieści jest nieśmiertelność. W pierwszym z opowiadań ten niezwykły dar posiada jeden jedyny człowiek na Ziemi, który utrzymuje kontakt z obcymi cywilizacjami. Proszę zwrócić uwagę na słowa "obce cywilizacje". W przypadku "Stacji tranzytowej" owe "cywilizacje" są określane takim, a nie innym słowem, gdyż leksyka Ziemianina nie zawiera w swoim zbiorze pojęć, takich jakie w swej warstwie znaczeniowej, konotacjach, sensie, treści i tak dalej, byłyby adekwatne do opisu innych form trwania (tzw. życie), a przybyłych spoza granic Układu Słonecznego. Simak kładzie dość wyraźnie nacisk na lingwistyczne domniemania pozwalając swojemu głównemu bohaterowi na władanie niektórymi z języków kosmicznych przybyszów, tak w mowie jak i w piśmie. Enoch Wallace żyje już 120 lat i ani myśli się starzeć. Jest odludkiem pamiętającym czasy Wojny Secesyjnej. Jego wiejski dom jest otoczony tajemnicą nie mniejszą niż sam właściciel. Domostwo służy za portal łączący z przybyszami z najróżniejszych stron kosmosu. Wallace jest zaufanym pracownikiem, odbiera i nadaje meldunki oraz raporty, gości gwiezdnych wędrowców, ba, prowadzi rozmowy, których stopień zaangażowania wykracza dalece poza zakres kompetencji i możliwości przywódców państw czy wysokich stopniem sztabowców. Kontakt z obcymi, którzy nie są w końcu, aż tacy obcy gwarantuje Enochowi nieśmiertelność, poznawanie tajemnic, których nikt poza nim na Ziemi nie widział, nie słyszał, nie dotknął. Jest wyjątek od tej oszałamiającej reguły, który zamieszkuje po sąsiedzku w malowniczych okolicach. Ową istotą jest dziewczynka, której upośledzenie rekompensuje dar uzdrawiania, co nie jest przez pisarza do końca wyjaśnione. Na trop Wallace`a natrafia agent CIA. Opowieść niesie z sobą istotne przesłanie jakim jest obawa o losy świata. Rzec by można, iż jest nacechowana subtelną aurą pacyfizmu lat 60-tych. Wallace musi podjąć i rozważyć bardzo ważne decyzje, by chronić świat przed zagładą, a jest nią w domyśle widmo nuklearnej katastrofy. "Stacja tranzytowa" jest niezwykła i ma zaletę ponadczasowości.

Drugie z opowiadań jest lżejsze w odbiorze, albowiem odznacza się dowcipem, którym autor otoczył treść swoich literackich zabiegów obdarzając w wyważony sposób humorem swoich bohaterów, okoliczności, dialogi. Nieśmiertelność w tym opowiadaniu jest poddana na zasadzie towaru, który jest jakby dostępny dla wszystkich za sprawą rozwijania technicznych możliwości podróżowania w czasie. Simak komplikuje losy swoich postaci w zabawny sposób. Ludzie dowiedzieli się o istnieniu takich przodków jak gobliny czy trolle. Dzięki temu czytelnik poczuć może miłe spotkanie z wczesną konwencją i gatunkiem fantasy (pomijając ścisłe wskazania co do genezy gatunku). Bohaterowie osadzeni w ramach science fiction z uroczym ukłonem w kierunku fantasy są jakby po trosze obrazem satyry i karykaturalnej transpozycji środowiska naukowego, uczelnianego, studenckiego. Reprezentanci niezwykłych wydziałów są równie niesamowici jak ich praca. Oop jest intelektualistą o powierzchowności i manierach neandertalczyka, a główny bohater, Peter Maxwell stał się przypadkowym sobowtórem siebie samego. W trakcie procesu teleportacji został powielony i bytuje jako [i]dopplganger[/i]. W opowiadaniu nie brakuje odrobiny stonowanej sensacji i zasadności dla takiego wątku. Maxwell poznaje kobietę, która w czasie jego "śmierci" zajęła jego mieszkanie, następnie wraz z przyjaciółmi starają się rozwiązać zagadkę pewnego tajemniczego obiektu, zwanego Artefaktem. Ów przedmiot jest przedmiotem negocjacji handlowych z pewnymi niezbyt przyjaźnie nastawionymi Kołowcami. Artefakt jest lokum pewnego smoka, który czyni spustoszenie swoją gracją w muzealnych zbiorach. Dodatkowym "motywem" jest często pojawiające się piwo, któremu oddają się gobliny i trolle.

Tak, pokrótce przedstawiają się w dużym skrócie opowiadania, których wartość trzeba ocenić poprzez lekturę. Nieśmiertelność i silnie eksponowany motyw podróży w czasie jest przez Simaka zaprezentowany w sposób czarujący. Podobać się może zawarcie elementów nadnaturalnych, które w ogólnym rozrachunku nie wydają się być sztuczne, zniekształcające obrany kierunek, rażące brakiem pomysłu na rozsądne eksploatowanie tematu. Struktura obu powieści jest dość czytelna i nie budzi uczucia nadmiaru wolnych przestrzeni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sługa Korony

po prosu wspaniała, McClellan jest mistrzem tworzenia wspaniałych wyrazistych osobowości i charakterów, jego bohaterowie to cudo literackie, czyta się...

zgłoś błąd zgłoś błąd