Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni dobry człowiek

Cykl: Niels Bentzon (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
6,84 (684 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
49
8
127
7
204
6
153
5
62
4
22
3
18
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Den sidste gode mand
data wydania
ISBN
9788324160587
liczba stron
512
język
polski
dodała
Ag2S

To przełomowy thriller, o którym najwięcej się mówi w tym sezonie: pasjonująca intryga przepojona mistycyzmem, nowatorski pomysł poszukiwania dobrych, a nie złych ludzi, mądra refleksja nad pojęciem dobra i jego miejsca we współczesnym świecie, matematyczna logika i rozbudowane, głębokie i zadziwiające postaci. "L`Indépendant" Bóg powiedział Mojżeszowi, że na świecie zawsze będzie...

To przełomowy thriller, o którym najwięcej się mówi w tym sezonie: pasjonująca intryga przepojona mistycyzmem, nowatorski pomysł poszukiwania dobrych, a nie złych ludzi, mądra refleksja nad pojęciem dobra i jego miejsca we współczesnym świecie, matematyczna logika i rozbudowane, głębokie i zadziwiające postaci. "L`Indépendant"



Bóg powiedział Mojżeszowi, że na świecie zawsze będzie trzydziestu sześciu sprawiedliwych. To oni będą nas wszystkich chronić. Bez nich ludzkość zginęłaby. Oni jednak nie wiedzą, że zostali wybrani.

W różnych częściach świata śmiercią nagłą i niewytłumaczalną giną mężczyźni i kobiety. Na ich ciałach widnieje tajemniczy znak.

Duński negocjator policyjny Niels Bentzon, wrażliwy humanista załamujący się po każdym niepowodzeniu, i Hannah Lund, wybitna astrofizyczka zmagająca się z depresją, rozpoczynają szaleńczy wyścig z czasem,by ocalić ostatnich sprawiedliwych. Ale wcześniej muszą ich znaleźć.

Bo kto to jest dobry człowiek? I czy dobroć jest zawsze dobra?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 854
Magnis | 2017-06-04
Przeczytana: 31 maja 2017

Ostatni dobry człowiek autorstwa A.J. Kazinskiego to pierwsza książka przeczytana przez ze mnie nowego autora thrillerów. Sięgnąłem po nią ze względu na ciekawy opis z tyłu okładki i skrajne opinie dotyczące tej pozycji. Żeby przekonać się jak wypadnie i co do zaoferowania mają sami autorzy. Z drugiej strony lubię czytać skandynawskie kryminały i był to kolejny powód do sięgnięcia po książkę. Dlatego z zaciekawieniem, ale też z pewnymi obawami zabrałem się do czytania.
W różnych częściach świata zaczynają ginąć osoby, które po śmierci mają na swoim ciele dziwne znamiona. Zainteresowanie tymi zgonami wykazuje policjant z Wenecji, który stara się rozwikłać zagadkę, lecz nie jest w stanie tego zrobić. Za otrzymaną prośbą o sprawdzenie pewnych tropów sprawa zostaje powierzona Nielsowi , aby przyjrzał się jej i sporządził raport. Niestety nikt nie przypuszcza, że będzie to dopiero początek sprawy, w którą zaangażowana zostanie Niels i astrofizyczka Hannah Lund, a dotyczyć będzie poszukiwaniu dobrych osób.

Książka wielowątkowa i zarazem thriller filozoficzny. Początkowy wątek dotyczy śledztwa prowadzonego przez Tommasa w Wenecji. Zbierając informacje na temat dziwnych zgonów odkrywa pewne powiązania pomiędzy nimi. Nie rozumiany przez swojego zwierzchnika próbuje prowadzić dochodzenie na własną rękę. Ta część książki początkowo jest prowadzona równolegle do innych do pewnego czasu, aby później trafić na drugi plan. Podczas czytania miałem wrażenie jakby nie została ta część historii do końca dopracowana, bo chociaż jest, to jednak nie sprawiał za bardzo oszałamiającego wrażenia na co liczyłem. Ten wątek wypadł dobrze, lecz bez żadnego szaleństwa i niestety czegoś mi tutaj jednak zabrakło. Nawet gdyby go nie było w książce, to by na tym dużo nie straciła. Na plus w tym przypadku zaliczam kilka niezłych momentów i pewne wydarzenie. Nie zdradzę jakie.
Drugim wątkiem jest śledztwo prowadzone przez Nielsa, który w poszukiwaniu ostatnich sprawiedliwych nie cofnie się przed niczym. Jednak takie poszukiwania nie są łatwe, a uważani za dobrych oraz pomocnych mogą mieć wiele na sumieniu. Trudność polega na znalezieniu naprawdę takich ludzi. Z pomocą przychodzi mu Hannah Lund będąca astrofizyczką i świetną matematyczką. Razem starają się odnaleźć ostatnich dobrych ludzi i rozwiązać sprawę dziwnych znaków po śmierci ludzi. W tym przypadku wątek został poprowadzony dobrze i naprawdę lepiej wypadł niz oczekiwałem. Był ciekawszy i interesujący, ale to nie wszystko. Bardziej sądzę był dopracowany, zajmujący i z pewnym przesłaniem. Może się podobać i własnie tak się stało w moim przypadku, bo zaintrygował mnie.
Kolejnym aspektem ważnym tutaj jest pytanie o dobro w kontekście religijnym i ogólnym. Widać to w czasie śledztwa Nielsa, który chce się dowiedzieć czym są znaki na ciele ofiar i szuka wszędzie pomocy. W tym przypadku otrzymuje przypowieść o trzydziestu sześciu ostatnich sprawiedliwych i dobrych ludzi, którzy mają wpływ na wszystko. Wkrada się wątek religijny wyjaśniający pewne aspekty, ale rodzą się nowe pytania dotyczące prowadzonego śledztwa. Nawet opowieść dotycząca zemsty za krzywdy ma drugie oblicze nie tylko polityczne. Każde działania mogą prowadzić do reakcji i w tym przypadku taki obraz funduje nam Autor. Widzimy nie związaną z niczym opowieść, która w późniejszym czasie nabiera sensu. Pytania o dobro związane z ludzką naturą, niesienie pomocy i zarazem wszystko podszyte zostało filozofią oraz metafizyką. Nie jest to tylko kryminał w znanym nam sensie, ale Autor wplątał wiele pytań dotyczących dobra i poszukiwaniu go. Niels poświęcił się na ściganiu złych osób, którzy krzywdza innych. W tym przypadku zostaje postawiony jakby z drugiej strony w celu poszukiwania dobrych ludzi z pytaniem jak ich znaleźć i co to znaczy dobry człowiek. Odpowiedzi szuka przez cały czas i Autor pozostawia czytelnikowi swobodę w celu interpretacji odpowiedzi na postawione w tym przypadku pytania.

Nielz Bentzon to negocjator duńskiej policji i osoba wrażliwa przejmująca się wszystkimi niepowodzeniami. Czasami aż zanadto przypominając obsesje maniakalno depresyjną. Zajmując się sprawą tajemniczych zgonów nie przypuszcza, że prawda dotycząca właśnie tej sprawy może być zagmatwana. Jego postać została dobrze wykreowana, lecz bez szaleństw. Pod względem psychologicznym wypada znacznie lepiej niż jego zachowanie, które często mnie irytowało. Latanie wszędzie i zachowywanie się irracjonalnie podczas szukania świadków wypadało gorzej niz oczekiwałem. Jakby był owładnięty jakąś manią, szaleństwem lub miał bzika na punkcie sprawy (to pewnie też). W tym momencie nie dbał o nic, aby tylko znaleźć osobę i ją przesłuchać. Aż się dziwiłem, że wszystko uchodziło mu na sucho, ale ze względu na swoje zachowanie nie mogłem w żaden sposób go polubić za bardzo, chociaż też nie był mi obojętny jako postać. Szkoda tylko, że Autor nie pokusił się na położenie nacisku na poprawienie zachowania bohatera, który mógłby się wtedy stać nie tak irytujący, a co za tym idzie byłby bardziej interesujący oraz można byłoby go polubić. Jeśli chodzi o jego przygody to śledziłem je z ciekawością.
Hannah Lund to świetna astrofizyczka mająca problemy z depresją. Wikła się w sprawę zgonów z dziwnymi znakami na ciele ofiar, która ją fascynuje. Próbuje pomóc w sprawie wykorzystując swoją wiedzę i matematykę. Jej sylwetkę nakreślono dobrze, lecz bez szału na jaki oczekiwałem. Pod względem psychologicznym nie mogę jej postaci nic zarzucić, ale nawet zachowanie mnie nie irytowało jak w przypadku Nielsa. Była przeciwieństwem bohatera pod każdym względem. Bardziej spokojna i opanowana, choć walcząca z depresją. Nie można się przyczepić do niej samej, bo wypadła dobrze, ale też jak w przypadku bohatera nie zrobiła na mnie dużego wrażenia na jakie liczyłem.
Pozostałe postacie drugoplanowe i trzecioplanowe mają zazwyczaj jakąś rolę do odegrania w całej historii. Nie wybijają się za bardzo ponad pewien poziom, ale przyznaje nie są przeciętne. Chociaż nie są jednowymiarowe to brakowało mi w nich większej głębi, lepszego nakreślenia i stworzenia barwnych postaci, które można będzie zapamiętać. Dla mnie są to dobrze wykreowane postacie bez większego szaleństwa mogące się podobać. Jeżeli chodzi o interakcje pomiędzy bohaterami nie mogę się przyczepić za mocno, bo są bardzo dobre . Tak samo rzecz ma się z dialogami.

Akcję w tym przypadku poprowadzono szybko i nieraz pomału. W zależności od potrzeby. Wydarzenia toczą zazwyczaj w mgnieniu oka i cały czas idą do przodu. Dlatego nie znajdziemy tutaj jakiś przestojów podczas czytania. Historia składa się z kilku wątków łączących się pomału ze sobą, ale głównym zostaje śledztwo prowadzone przez Nielsa i Hannah. Sama opowieść w początkowych rozdziałach nie wypada zachęcająco i sprawia wrażenie mniej interesującej niż jest w rzeczywistości, ale czym dalej zagłębiamy się w książkę robi się ciekawie. Nie dostaniemy tutaj klasycznego kryminału o zbrodniarzu, morderstwach i śledztwu, ale historie podszytą dużą dawką filozofii i metafizycznego podejścia z matematyką w tle, w której wątek kryminalny został często przesunięty na drugi plan. Autor przedstawia inne podejście do thrillera i próbuje ze znanych schematów wyjść poza ramy. Udaje mu się to nawet dobrze, ale nie ustrzegł się pewnych mankamentów. Takimi niuansami jest irytujące zachowanie Nielsa, nieraz wątek potraktowany po łebkach dotyczący Wenecji, zachowania zwierzchników Tommasa oraz Nielsa mogące zirytować czytającego, nieraz sporo przemyśleń bohaterów na tematy dobra, które się powtarzały. W samej opowieści tkwił duży potencjał nie do końca wykorzystany, bo gdyby poprawić pewne niuanse powieść wypadłaby znacznie lepiej. Pomimo tego powieść czyta się świetnie i szybko. Zakończenie i wyjaśnienie poszczególnych wątków oraz złączenie ich w jedno w finale udało się świetnie i pasuje w tym przypadku. Nawet wątek romansowy nie przeszkadzał mi podczas czytania.
Książka potrafi wciągnąć w historie i tego jej odmówić nie potrafię. Autor zaserwował opowieść z pewnym przesłaniem i pytaniami na temat natury dobra. W to wszystko zostało wplecione śledztwo dotyczące dziwnych zgonów, zależność matematyki, mistycyzm i oczywiście filozofii. Nie miałem wobec niej wielkich oczekiwań ze względu na skrajne opinie dotyczące Ostatniego dobrego człowieka. Nie spodziewałem się niczego zaskakującego, ale nawet byłem miło zaskoczony otrzymaną historią. Może nie jest to rasowy kryminał, ale zgrabnie napisana książka łącząca w sobie powieść filozoficzna i obyczajową, kryminał, thriller, trochę psychologi, którą czyta się dobrze. Jeżeli ktoś liczy na kryminał może się zawieść, bo Autor próbuje wyjść poza ramy gatunku i poszukuje czegoś nowego. Nie ukrywam, że jestem zadowolony z przeczytania pomimo niuansów, ale spodziewałem się pomimo to lepszej lektury. Dla mnie to dobry thriller prezentujący inne podejście do tematu niż zazwyczaj. Jestem ciekawy następnej części przygód Nielsa i pewnie za jakiś czas sięgnę po kolejny tom.
Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia

Choć od opisywanych w książce wydarzeń minęło wiele lat to pozostają one w naszej pamięci jako wielka tragedia i akt bestialstwa. Autor stara się w kr...

zgłoś błąd zgłoś błąd