Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pod Mocnym Aniołem

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,73 (4629 ocen i 382 opinie) Zobacz oceny
10
154
9
395
8
762
7
1 456
6
1 054
5
472
4
153
3
133
2
27
1
23
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308040799
liczba stron
264
słowa kluczowe
Nagroda literacka Nike
język
polski

Inne wydania

W ostatniej książce Pilch, nie tracąc nic ze swego humoru, lekkości i wirtuozerii pióra, opowiedział nam historię dotykającą go w sposób najgłębszy na życie i śmierć. Jerzy Jarzębski Nike Nagroda Literacka 2001

 

książek: 424
paulinkalinka | 2013-09-23
Przeczytana: 21 kwietnia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Głównym bohaterem powieści jest Jerzy, pisarz publikujący swe prace m.in. w „Tygodniku Powszechnym” i „Polityce”, alkoholik od kilkunastu lat, po osiemnastu pobytach na oddziale delirycznym.

Hm… Czytając książkę główny bohater a zarazem narrator skojarzył mi się z Panem Autorem. Znalazłam informację o alkoholizmie Jerzego Pilcha, ale nic więcej. Więc może, może…? Tylko… Jak wbijała nam do głowy pani polonistka z gimnazjum, bohaterom literackim i narratorom nie można wierzyć. Jak nieraz przy okazji wierszy pani polonistka z liceum powoływała się na porte-parole (osoba, która wypowiada się w czyimś imieniu, najczęściej bohater odkrywający poglądy autora) poety. Jak na teorii literatury na studiach pani doktor wbijała nam do głowy, że bohater literacki NIE równa się autor. Bohater to fikcja. Nawet jeśli są praktycznie tacy sami…

Więc, Jerzy, powieściowy Jerzy, ma schematyczne życie. Po wyjściu z oddziału delirycznego idzie na 4 setki do baru „Pod mocnym aniołem”, następnie kupuje alkohol w sklepie monopolowym. Wraca do mieszkania, całkowicie zaniedbanego, na podłodze którego leżą gazety, które czytał w okresach przejściowych od jednego upicia się do drugiego, sprząta całe mieszkanie, bardzo dokładnie, by zmyć całe pijaństwo, następnie siada na kanapie, wypija kupiony alkohol, traci poczucie czasu, aż do chwili, gdy budzi się na oddziale delirycznym.

Główny bohater ma filozofię picia, deprawowaną przez Krzysztofa Kolumba Odkrywcę. „Jeśli prawdziwie pijesz, musisz wszem wobec ogłaszać, że nie pijesz, jeśli przyznajesz się, że pijesz, to znaczy, że nie pijesz prawdziwie. (…) Ilekroć wam powiem, że przestałem pić, że nie piję, że po dziesięcioleciach wytrzeźwiałem na dobre, że odzyskałem poczucie czasu, że tygodniami dochodziłem do siebie w lodowatym domu w górach – tylekroć z całym spokojem możecie nie wierzyć. Prawdę powiedziawszy – nie wierzcie ani jednemu mojemu słowu. Słowo jest moją używką, moim narkotykiem, rozsmakowałem się w przedawkowaniu. Język jest moim drugim, co mówię, drugim, język jest moim pierwszym nałogiem.”

Nałogiem, którego nie ma siły się odepchnąć, któremu wygodniej jest powiedzieć: Dobra, rób, co chcesz. Mnie się nie chce. Bo żeby zerwać z alkoholizmem trzeba tego chcieć. Trzeba mieć cel. Jerzy znalazł ten cel: żółtą sukienkę, Alę-Albertę, poetkę, która przyszła do niego z gangsterami.

Bez chęci i celu terapeucice mogą mówić, co chcą, dziennik uczuć może być gruby jak Biblia albo Encyklopedia, ale to nic nie da. Bo nie ma się siły, bo od wieków w rodzinie się piło, bo przecież ojciec pił, dziadek pił, pradziadek pił, a Anioł się śmieje z twojego marnego postanowienia: „Nie piję!”

„Pod mocnym aniołem” to opis stadium podnoszenia się z samego dna nałogu, powoli i systematycznie. Raz za razem. Może dzięki Ali-Albercie tym razem uda się raz na zawsze?

Dla mnie „Pod mocnym aniołem” nie mówi tylko o alkoholizmie, ale o każdym nałogu. Nie ważne, papierosy czy narkotyki, kawa czy zakupy, alkohol czy książki :-) – to jedno i to samo. Tak samo łatwo w nie popaść, tak samo trudno z nich wyjść… No, z książkami przesadziłam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ojciec nieświęty

Niewygodna prawda której nie akceptują "katolicy". Prawda o wykreowanym naciąganie "autorytecie".

zgłoś błąd zgłoś błąd