Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
24513261
liczba stron
209
kategoria
czasopisma
język
polski
dodała
Finkla

W numerze opowiadania:
Czytający Atrament z Doi Saket — Thomas Olde Heuvelt
Nici od słów gęste niewyśpiewanych — Justyna Lech
Głębia boi się próżni — Adam Dzik
To byliśmy my — Anna Szumacher
Wojownicy martwych bogów — Małgorzata Lisińska
Brzydki Monferrado — Franek Zarzecki
Oprócz tego garść recenzji i wywiady, których zechcieli nam udzielić Michael Crummey oraz Wojciech Masiak!

 

źródło opisu: http://silmaris.pl/silmaris-2-2016/

źródło okładki: http://silmaris.pl/silmaris-2-2016/

Brak materiałów.
książek: 27
Genea | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane

Przeczytałam, ale znów nie od deski do deski, ale o tym poniżej.


Oba wywiady – znów bardzo dobre. Co prawda o Wojtku już sporo wiedziałam, ale za to Crummeya nie znałam, a po lekturze wywiadu z chęcią sięgnę po którąś z książek, bo mnie autor zaciekawił.


Czytający atrament... – nie doczytałam do końca. Za mało miałam samozaparcia, żeby na upartego dobrnąć przez tekst. Nie załapałam od początku kto jest kim i skąd – obce nazwy plątały mi się wprowadzając zamieszanie. Do tego z jakiegokolwiek rytmu czytania wybijały mnie dodatkowe odstępy po prawie każdym akapicie (po co one???). Odpuściłam.


Nici od słów gęste niewyśpiewanych – dość ciekawa wizja, nie powiem, ale nie do końca dla mnie zrozumiała. Poczułam się jak rzucona w środek obcych mi opowieści i świata. Trochę za dużo pytań mi po lekturze zostało, bym odczuła pełnię satysfakcji.


Głębia boi się próżni – dobre, mocne. Z zakończeniem, które świetnie wpisuje się w klimat.


To byliśmy my – mój faworyt numeru :) Fantastyczna para z przygodami opisanymi tak lekko i nienachalnie dowcipnie jak lubię. Taka lektura to czysta przyjemność.


Wojownicy martwych bogów – no, no, nie znałam Emi z takiej strony. Albo zapomniałam, jeśli nawet czytałam coś innego niż krasnoludzkie bajki, bo te wyparły u mnie z pamięci wszystko inne :) Mocne, posępne i elegancko przedstawione.


Brzydki Monferrado – całkiem spoko opowiastka, ale raczej nie wzbudzająca we mnie większych emocji i szybko o niej zapomnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lux perpetua

Książka w ramach DKK. Może narażę się wielu fanom Sapkowskiego, ale nie jest to literatura w moim typie. Kiedyś przeczytałam parę pozycji Pilipiuka, w...

zgłoś błąd zgłoś błąd