Genea 
Hołduję powiedzeniu "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Nie lubię spoilerów i zdradzania niespodzianek, więc w moich wpisach nie znajdziecie streszczeń, zarysów fabuły, czy ujawniania sekretów bohaterów. Piszę opinie może ogólne, ale szczere - kilka słów, jak postrzegam i odczuwam dany tytuł.
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-30 10:32:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jak to w przypadku zbiorów tekstów, zwłaszcza różnych autorów, ciężko wystawić jakąś rozsądną ocenę. Słabe teksty ją obniżają, dobre próbują ciągnąć w górę. Gwiazdki przyznane przeze mnie to średnia z całości. A poniżej kilka słów na temat każdego z opowiadań.


KTO SIĘ NIE RUSZA, ZOSTAJE W TYLE – nie wiem, jak to inaczej ująć, ale mnie ten tekst nie ruszył. No, może odrobinę, ale raczej nie...
Jak to w przypadku zbiorów tekstów, zwłaszcza różnych autorów, ciężko wystawić jakąś rozsądną ocenę. Słabe teksty ją obniżają, dobre próbują ciągnąć w górę. Gwiazdki przyznane przeze mnie to średnia z całości. A poniżej kilka słów na temat każdego z opowiadań.


KTO SIĘ NIE RUSZA, ZOSTAJE W TYLE – nie wiem, jak to inaczej ująć, ale mnie ten tekst nie ruszył. No, może odrobinę, ale raczej nie pozytywnie – bo wybitnie nie podeszła mi tu narracja w czasie teraźniejszym. Raczej przeszkadzała. Tak samo początek jak opowiastka dla dziecka, który, jak zakładam, miał stanowić niewinne tło i kontrast dla jakichś strasznych wydarzeń. Jak dla mnie ten zabiegł się nie udał. Do tego mam jeszcze jeden zarzut – opowiadanie zostawia czytelnika (przynajmniej mnie) ze zbyt dużą liczbą pytań bez odpowiedzi. Kim był Otto i jaki miał udział w “powstaniu” Adasia i Ignacego? Kim był Adaś? To tylko te podstawowe, najbardziej dokuczające. Odrobina tajemnicy, pozwalająca na uruchomienie wyobraźni, zawsze jest dobra, ale tu jest jej za dużo. Przez to opowiadanie uplasowało się w końcówce mojego rankingu.

KONIEC JAZDY – ciekawe i dobrze napisane. Momentami miałam wrażenie, że niedopowiedzenia są ciut za duże, ale to może być wybitnie subiektywne odczucie. I szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego zakończenia, myślałam, że fabuła pójdzie w bardziej klasycznym kierunku.

ŚMIERĆ, KUMYS I ODCISKI PALCÓW – bardzo klimatyczny tekst. Od pierwszych zdań można wyczuć czas akcji i atmosferę tamtego uzdrowiska. Postaci Gałkina i panny Agaty jak żywe. Jedno z najlepszych opowiadań zbioru.

NIEBIESKI KORALIK – i ten tekst jest w moim TOP3 antologii. Może i trochę klasyczna zagrywka ze „śledztwem” prowadzonym przez funkcjonariusza, który oficjalnie nie jest na służbie, ale ciekawie przeprowadzona. Do tego klimat późnego PRLu i bogate wstawki historyczne.

DYKTAFON – tematem przewodnim tamtej edycji konkursu była fantastyka i tej mi wyraźnie zabrakło w opowiadaniu. Jednak autor poprowadził akcję w sposób, dzięki któremu naprawdę mi ten brak wcale nie przeszkadzał. Jedno z lepszych i ciekawszych opowiadań zbioru.

KOZIOŁ OFIARNY ALBO TRUP DYPLOMATY – początek nieco zaciekawił, środek zaczął mocno wciągać gangsterskim przedwojennym klimatem, a końcówka oklapła jak balon, z którego ktoś spuścił powietrze. Zakończenie swoim pośpiechem rozczarowało.

SZALBIERCY – pomysł ciekawy, ale chyba nie do końca go zrozumiałam. I nie jestem też przekonana, czy w tym tekście znaleźli się jacykolwiek złoczyńcy. Bo tytułowi szlabiercy w moim odczuciu tacy źli wcale nie byli.

MIAŁA BABA KOGUTA – tekst, który wyróżnia się na tle pozostałych miejscem akcji (zdecydowanie małe, wiejskie sioło) i podejściem do tematu, bo na cel bierze ludowe wierzenia. Jednak narracja pierwszoosobowa mnie osobiście tu bardzo nie przypasowała w zaprezentowanej formie. Z tekstu wynika, że akcja rozgrywa się pod koniec XIX lub na samym początku XX wieku. A nie czuć tego ani trochę. Język narratora moim zdaniem wybitnie nie pasuje do reszty, przydałaby się choćby minimalna stylizacja, która dodałaby charakteru i klimatu.

CZAS CZARTA – moim zdaniem najsłabszy tekst antologii. A składa się na to kilka elementów – narracja pierwszoosobowa, niewiarygodna postać narratorki, jej sposób narracji, w tym język - znów nie przystający w żaden sposób do czasu akcji (który ewidentnie nie jest współczesny), niewiarygodne zachowanie męskich postaci… No i jak na konkurs na opowiadanie, którego akcja ma się rozgrywać w powiecie otwockim, to miejsce akcji tego tekstu mogłoby być gdziekolwiek na świecie – naszym lub kompletnie wymyślonym. Wciąż zastanawiam się, jakim cudem to opowiadanie zostało wyróżnione publikacją w antologii.

pokaż więcej

 
2018-09-30 10:31:54
Dodał do serwisu książkę: Złoczyńcy w uzdrowisku 2
 
2018-09-06 13:04:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Zazwyczaj nie dotykam kwestii wyglądu książek, bo zazwyczaj nie ma nad czym się specjalnie rozwodzić. Tym razem jednak swoją opinię rozpocznę od pierwszego wrażenia, jakie pozycja ta zrobiła na mnie, gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
Jest pięknie wydana. Widać, że twórcy przyłożyli się i mieli ciekawy pomysł. Zdobiące każdą stronę delikatne grafiki (np. ślady bieżnika), stanowią subtelne i...
Zazwyczaj nie dotykam kwestii wyglądu książek, bo zazwyczaj nie ma nad czym się specjalnie rozwodzić. Tym razem jednak swoją opinię rozpocznę od pierwszego wrażenia, jakie pozycja ta zrobiła na mnie, gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
Jest pięknie wydana. Widać, że twórcy przyłożyli się i mieli ciekawy pomysł. Zdobiące każdą stronę delikatne grafiki (np. ślady bieżnika), stanowią subtelne i cieszące oko tło poszczególnych opowiadań i opowieści. Teksty poprzeplatane są zabawnymi mini-komiksami i dowcipami rysunkowymi, (złotymi) myślami, wierszykami, jakimiś drobiazgami, które w moim odczuciu ubogacają książkę. I tylko szkoda, że wszystkie zdjęcia są czarno-białe.

Teraz przejdę do treści.
Jak to zazwyczaj bywa w przypadku zbioru tekstów różnych autorów ich poziom też jest różny. Biorąc jednak pod uwagę, że treść tworzyli miłośnicy motocykli, a nie "zawodowi" pisarze, to i tak nie ma na co za bardzo narzekać. Widać usterki wynikające z niedostatecznej redakcji/korekty, ale nie są one aż tak rażące, by miały drastycznie wpływać na odbiór.
Książka podzielona jest na trzy główne części: opowiadania, podróże i inne.

Opowiadania - jak wspomniałam wcześniej, są na różnym poziomie, ale w zasadzie wszystkie czyta się z przyjemnością. Z tego, co wiem, większość, o ile nie wszystkie, oparte są na faktach i w sfabularyzowany sposób opisują prawdziwe zdarzenia. Jedne są zabawne, inne potrafią wzruszyć. W stylu Autora serii opowiadań o Stalowych Szczurach widać gawędziarską swadę - te czytało mi się najlepiej.

Podróże - jak dla mnie są najsłabszą częścią. W większości przeważają bardzo obojętne, nieco nijakie relacje z jazdy. Jednak na szczególną uwagę zasługuje tekst o rajdzie zabytkowych pojazdów przez Alpy. Poza relacją dzień po dniu, Autor w zabawny i wciągający sposób opowiada o niezliczonych przygodach, awariach na trasie, spotkanych ludziach i wypitych z nimi litrach wszelakich alkoholi. Ponad średnią wybijają się też opowieść o podróży na Łotwę i szlakiem ikonografii przez Bieszczady.

Inne - jak sama nazwa mówi, są tu różne teksty. Są wspomnienia związane z ukochanymi maszynami, są historie mało lub wcale mi nieznanych polskich marek motocykli. Te teksty zaciekawiły mnie szczególnie właśnie ze względu na wiedzę, jaką zawierają, a jaką Autorzy przekazują prostym, ale ciekawym językiem i stylem.

Podsumowując, poleciłabym tę książkę każdemu, nie tylko miłośnikom dwóch kółek napędzanych silnikiem. Nie musisz być motocyklistą, żeby zrozumieć i poczuć pasję, problemy i przygody opisane w książce. A może to tylko mnie się tak wydaje? Bo gdyby zamienić słowo "motocykl" słowem "terenówka", to okazuje się, że jakieś 80% treści mogłoby zostać bez mian i już w pełni byłabym we własnym świecie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
45 26 84
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd