Bez winy

Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Otwarte
7,98 (2285 ocen i 242 opinie) Zobacz oceny
10
434
9
411
8
641
7
464
6
219
5
75
4
25
3
8
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grayson's Vow
data wydania
ISBN
9788375152623
liczba stron
384
język
polski
dodała
Wybredna Maruda

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów” Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los. Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która...

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów”

Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los.

Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać…

Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie.

Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 284
readforrhys | 2018-02-03
Na półkach: 2018, Przeczytane

Mia Sheridan należy do tych autorek, po których książki mogę sięgnąć w ciemno, bez czytania opisu. Pierwsze spotkanie z nią miałam przy okazji „Bez słów”, które bardzo mi się spodobało, później „Bez uczuć” - tu już zachwyt był mniejszy, ale też był, a „Bez winy” to trzecia historia tej autorki, jaką poznałam. Powiem jedno, „Bez słów” nadal wygrywa ;P

Autorka w tej historii postawiła na nieco inny przebieg wydarzeń, niż zazwyczaj jest spotykany. Więcej – jeśli mnie pamięć nie myli, to tego jeszcze nie czytałam. A może Wy czytaliście już jakąś książkę, w której główna bohaterka decyduje się zaproponować małżeństwo obcemu mężczyźnie, dla pieniędzy? Podobna informacja widnieje z tyłu, w opisie i to właśnie ona w dużej mierze miała wpływ na to, że byłam tak bardzo ciekawa „Bez winy”. Czy każdy romans musi zaczynać się tym, że ona poznaje jego, kilka spotkań i wybucha miłość? W końcu coś innego, Mia podeszła do sprawy z odwrotnej strony ;P

Jak sam pomysł mi się spodobał, tak wykonanie... nie, źle ujęłam. Wykonanie to było dobre, ale na początku miałam wrażenie, jakby wszystko potoczyło się zbyt szybko. Dopiero później tempo nieco zwolniło i było już według mnie tak, jak powinno być. Autorka wprowadza różne zwroty akcji, rzuca bohaterom kłody pod nogi i to wszystko spowodowało, że cały czas czułam tą niepewność co do zakończenia. Miałam jedno w głowie i nadzieję, że właśnie takie ono będzie, ale do samego końca tego nie wiedziałam. Jedyne ale, jest takie, że czasami miałam nieco dość tych kłód, jakby te problemy były... zbędne i można było ich spokojnie uniknąć.

Bohaterami „Bez winy” są Kira i Grayson, dwoje ludzi, którzy mają kłopoty finansowe, a którym życie nie układa się tak, jakby tego chcieli. Ten układ wydaje się być korzystny dla obu stron, w końcu „tylko” złożą przysięgę, będą się jej trzymać kilka miesięcy, dostaną kupę kasy. Banał? Ale co, jeśli ta dójka się nie znosi? :D Robi się ciekawie ;P Kira i Gray to zupełne przeciwieństwa, on jest mroczny, tajemniczy, poukładany, a ona wesoła, pełna optymizmu i szalonych pomysłów. Mia sprytnie pokazała też, że nie należy oceniać człowieka po samych pozorach. Najpierw trzeba go dobrze poznać.

Akcja tej książki w większość rozgrywa się na rodzinnej winnicy Hawthornów, która obecnie należy do Graysona. Sheridan udało się przedstawić otoczenie tak pięknie, że z łatwością mogłam sobie to wszystko wyobrazić i kurcze, chciałabym to zobaczyć na żywo! Tam musi być cudownie! Przy okazji dowiedziałam się co nieco o wyrobie win, tak na marginesie ;P

Można by rzec, że „Bez winy” to romans, jakich wiele. Ale mnie się spodobał! Wszystko było takie... zgrane, wyważone, z umiarem. Dość często zdarza się, że autorki tego typu książek nieco przesadzają, ale tu było tak idealnie. Tempo jest takie, jakie powinno być, ani za szybkie, ani za wolne, szybko się czyta, dzięki lekkiemu stylowi autorki. Nie twierdzę, że jest to genialna historia, którą obowiązkowo trzeba przeczytać, a bardziej mogę ją śmiało polecić jako przyjemną historię o miłości, trudnym dorastaniu i braku oparcia w tych, u których najbardziej się go szuka.
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia przemocy

Mistrzostwo krótkiej formy, narracyjne i konstrukcyjne. Książka jest krótka, nie ma nawet 200 stron, a porusza niesamowicie. Opowiada historię Edua...

zgłoś błąd zgłoś błąd