Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez winy

Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Otwarte
7,98 (1784 ocen i 202 opinie) Zobacz oceny
10
343
9
324
8
490
7
363
6
174
5
53
4
24
3
6
2
6
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grayson's Vow
data wydania
ISBN
9788375152623
liczba stron
384
słowa kluczowe
romans, mia sheridan, grayson's vow,
język
polski
dodała
Wybredna Maruda

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów” Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los. Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która...

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów”

Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los.

Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać…

Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie.

Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Angelika książek: 1139

Miłość, która miała się nie zdarzyć

Mia Sheridan to autorka znana z tworzenia przepięknych historii miłosnych o ludziach, których przeznaczeniem jest bycie razem. Miałam już ogromną przyjemność poznania niemal wszystkich jej powieści przetłumaczonych na język polski i na bazie tego, co zaobserwowałam, mogę śmiało stwierdzić, że na ten moment jest dla mnie królową romansu. Pisze w sposób tak piękny i wywołujący tyle emocji, że nawet takie nazwiska, jak Sparks czy Hoover spadają na dalsze miejsca podium. Sięgając po „Bez winy” byłam pewna, że się nie zawiodę i po raz kolejny otrzymam wspaniałą opowieść o wielkim uczuciu. Nie sądziłam jednak, że Mia przewyższy jeszcze moje oczekiwania, co ewidentnie uczyniła i czego dowodem jest przemożna chęć przeczytania tej książki po raz kolejny.

Historia rozpoczyna się w trudnym momencie dla dwójki głównych bohaterów. Kira jest niemal bez grosza przy duszy, nie ma miejsca, w którym mogłaby się zatrzymać i zamieszkać, a także pragnie zupełnie odseparować się od dawnego życia i swojej rodziny. Grayson z kolei boryka się z problemem utrzymania winnicy, którą zyskał w spadku po swoim ojcu. To prosperujące kiedyś bardzo dobrze miejsce jest potwornie zadłużone, a mężczyzna nie chce prosić o pomoc nikogo z rodziny, chce wszystko odbudować sam. Pewnego dnia, drogi Kiry i Graysona się schodzą. Dziewczyna składa mu pewną propozycję, która może zupełnie odmienić losy obojga. Układ ten jest stanowczo niekonwencjonalny, a jego konsekwencje mogą wywrócić życie tej dwójki do góry nogami....

Mia Sheridan to autorka znana z tworzenia przepięknych historii miłosnych o ludziach, których przeznaczeniem jest bycie razem. Miałam już ogromną przyjemność poznania niemal wszystkich jej powieści przetłumaczonych na język polski i na bazie tego, co zaobserwowałam, mogę śmiało stwierdzić, że na ten moment jest dla mnie królową romansu. Pisze w sposób tak piękny i wywołujący tyle emocji, że nawet takie nazwiska, jak Sparks czy Hoover spadają na dalsze miejsca podium. Sięgając po „Bez winy” byłam pewna, że się nie zawiodę i po raz kolejny otrzymam wspaniałą opowieść o wielkim uczuciu. Nie sądziłam jednak, że Mia przewyższy jeszcze moje oczekiwania, co ewidentnie uczyniła i czego dowodem jest przemożna chęć przeczytania tej książki po raz kolejny.

Historia rozpoczyna się w trudnym momencie dla dwójki głównych bohaterów. Kira jest niemal bez grosza przy duszy, nie ma miejsca, w którym mogłaby się zatrzymać i zamieszkać, a także pragnie zupełnie odseparować się od dawnego życia i swojej rodziny. Grayson z kolei boryka się z problemem utrzymania winnicy, którą zyskał w spadku po swoim ojcu. To prosperujące kiedyś bardzo dobrze miejsce jest potwornie zadłużone, a mężczyzna nie chce prosić o pomoc nikogo z rodziny, chce wszystko odbudować sam. Pewnego dnia, drogi Kiry i Graysona się schodzą. Dziewczyna składa mu pewną propozycję, która może zupełnie odmienić losy obojga. Układ ten jest stanowczo niekonwencjonalny, a jego konsekwencje mogą wywrócić życie tej dwójki do góry nogami. Czy podejmą się tego ryzyka?

W książkach Mii Sheridan miłość jest motywem przewodnim i czytelnik zawsze ma z tyłu głowy tę świadomość, że historia dąży do romansu, do dotarcia się głównych bohaterów, do ich wspólnego happy endu, pomimo wszelkich utrudnień i niedogodności, jakie autorka serwuje im po drodze. Ta świadomość może wydać się wadą, brakiem elementu zaskoczenia, czymś bardzo określonym, co determinuje wszystkie powieści tej autorki. Ja tak tego nie postrzegam, bo mimo iż czytelnik od początku przewiduje zakończenie losów zakochanych, to po drodze dzieje się tyle rzeczy, przewija się tyle absorbujących wątków i ta historia miłosna zostaje obudowana tak doskonale dobranymi do niej wątkami obyczajowymi, sensacyjnymi, kryminalnymi, że zaangażowanie emocjonalne w rozwój wydarzeń rośnie do tego stopnia, iż autentycznie przeżywamy losy bohaterów, rozwój ich uczuć, kłótnie, rozstania i powroty, a rozsądek i uspokajająca myśl o szczęśliwym zakończeniu odchodzą gdzieś na drugi plan. Autorka świadomie gra czytelnikowi na emocjach, zapewniając jednocześnie ten komfort, często obecny w powieści rozrywkowej – że wszystko w jakiś sposób się rozwiąże i zakończy w dobry sposób.

„Bez winy” różni się od poprzednich czytanych przeze mnie książek Mii Sheridan klimatem. Przede wszystkim mniej w niej dramatyzmu, a więcej humoru i lekkości. Historia pomimo wielu poważnych i przykrych wątków, sprawia wrażenie bardzo pozytywnej, z przezabawnymi dialogami i postaciami, które skradły moje serce, jak żadne inne od dłuższego czasu. Kira to dziewczyna, z którą wspaniale byłoby się zaprzyjaźnić - energiczna, wesoła, znajdująca zalety niemal każdej sytuacji i operująca ciętym, sarkastycznym językiem, który idealnie trafił w moje poczucie humoru. Z kolei Grayson jest nieco pesymistyczny i wybuchowy, ale także wrażliwy i imponująco wytrzymały na ból. Obydwoje pokrzywdzeni, po przejściach, szukający swojej drogi w dorosłym życiu. Sparowani wręcz idealnie, jak to u Mii Sheridan bywa - są kłótnie i spięcia, ale jest też później zgoda i co najważniejsze nie ma nudy! Uzupełniają się nawzajem, a ich różne charaktery i zainteresowania sprawiają że ciągle chcą odkrywać w sobie nawzajem więcej.

Czy „Bez winy” ma wobec tego jakieś wady? Oczywiście mogłabym się przyczepić do nieco schematycznego wątku miłosnego, czy cukierkowego zakończenia, ale absolutnie traci to dla mnie znaczenie w obliczu ogólnych wrażeń, jakich dostarczyła mi ta powieść. Historia jest wielowątkowa i absorbująca już od pierwszych stron, bohaterowie wykreowani świetnie, język i humor fantastyczne, a emocje w trakcie czytania ogromne! Ta powieść przypomniała mi za co tak uwielbiam twórczość Mii Sheridan i bezkonkurencyjnie staje się moją dotychczas ulubioną powieścią tej autorki.

Angelika Paterak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4240)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 499
wiech | 2017-07-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lipca 2017

Książka idealna na lato… pełny relaks.
Arogancki gad, Smok i mała, ruda wiedźma.
Nie była w typie Smoka, ale to pieniądze miały być w jego typie. A Smok rozpaczliwie ich potrzebował. Przyjął więc niemoralną propozycję małej wiedźmy, równie jak on zdesperowanej.
Przyjemna książka i dobrze napisana. Ale tylko tyle.
Wiele nie oczekiwałam – i tyle dostałam. :)

książek: 1999
Książniczka | 2016-10-03

"Prawdziwa miłość to największy skok na główkę, jaki istnieje."

Niecodzienna propozycja, dwie poranione dusze, miłość i lęk przed nią, dramaty i nadzieja - a to wszystko w podupadającej winnicy. Romansidło? Tak, romansidło, ale napisane z wdziękiem, pełne ciepła i nadziei na to, że dzięki miłości wszystko można uratować, zacząć od nowa, zaleczyć dawne rany... Wystarczy tylko zaufać - chociaż z tym czasem może być problem... Bajka? Tak, bajka, ale czarowna i słodka. A wszyscy czasem potrzebujemy słodyczy;)

Nie mogę zaprzeczyć, że to taki bardziej rozbudowany "harlequin" - oni piękni oboje, trudne początki, kiełkujące uczucie i namiętność. Znamy te schematy, a jednak to się po prostu dobrze czyta, wzrusza i poprawia nastrój. Zarówno Kira, jak i jej zraniony Smok są przemili, postaci drugoplanowe - wyraziste i nadają całej opowieści głębi i wiarygodności.

To taka rozczulająca opowieść ku pokrzepieniu serc:)

książek: 1329

Moją przygodę z literaturą Mii Scheridan rozpoczęłam w przepiękny, słoneczny poranek, z dala od trosk życia codziennego, delektując się błogim wakacyjnym lenistwem. Od tamtej pory nie rozstaje się z jej książkami, a sama autorka została przeze mnie okrzyknięta "guru" gatunku Romans.

Zawsze z niecierpliwością wyczekuję i odliczam dni do premiery jej kolejnych utworów, wydawanych w polskiej wersji językowej, bo wiem, że Sheridan nie zawiedzie. Kto przeczytał choć jedną z jej książek, wie że to klasa sama w sobie.

Fabuła tworzona przez autorkę raz po raz zaskakuje czytelników. Nie ma w niej powtarzalności, a pomysły na każdą kolejną książkę zwalają z nóg.

Tak samo było i w przypadku "Bez winy". Historia głównych bohaterów już od pierwszych stron elektryzuje. Takiego obrotu zdarzeń nie było w żadnej z książek Sheridan.

Dramaty głównych bohaterów, tym razem, przeplatają się z dużą dawką dobrego humoru, co powoduje, że książka wręcz kipi od różnorakich emocji.

Ponadto autorka...

książek: 875
mclena | 2016-02-01
Przeczytana: 11 września 2015

"Love is not always smooth and easy. Love can be piercing. Love means exposing yourself - all of yourself, every tender part - to being hurt. Because true love is not only the flower, true love is also the thorns."

Doczekałam się nareszcie książki inspirowanej moim znakiem zodiaku jakim jest WAGA i ogromnie się cieszę, że Mia ponownie mnie nie zawiodła.

Ci którzy czytali wcześniejsze propozycje Mii Sheridan, wiedzą, że jest to autorka, która przedstawia najpiękniejsze odcienie miłości, nigdy nie rozczarowuje, trafia do serca wspaniałym stylem i orginalnym pomysłem. Nawet kiedy głowni bohaterowie są skrzywdzeni przez los, zawsze pozostają silni, często w moim odczuciu wydaja sie bardziej ludzcy, pozytywni, wrażliwi, o dobrym sercu (mimo wielu błednych decyzji), nie dążący do samodestrukcji pławiąc się w smutku, żalu. Zawsze walczą i są zwycięzcami - za to między innymi kocham jej twórczość i już od dawna uważam ją za autorkę, której książki kupuje się w ciemno, bo wiadomo, że na...

książek: 444
Marzena | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2016

Jakie to szczęście, że tym razem autorka nie przesłodziła!!!
Hip-hip, hura, hura, hura!!!
Bałam się tego po "Bez słów", ale niepotrzebnie.
Obyło się bez tony lukru i cukru i było świetnie!
Zabawna, wzruszająca, i bardzo bajkowa - to chyba najwłaściwsze określenie.
Nie wiem, czy tylko ja, ale czytając, kilkukrotnie uciekałam myślami do Christiana Greya i jego...perypetii życiowych.
Autorka zafundowała nam historię, która trafiła do mnie i we mnie wyjątkowo. Jestem oczarowana winnicą, okolicznymi wzgórzami, zwariowaną Kirą, poranionym Graysonem i ich związkiem...małżeńskim...
Polecając gorąco chciałam podzielić się pewną refleksją...zauważyliście, że w większości książek bohaterowie nie mają normalnych kolorów oczu??? Żaden tam niebieski, zielony czy piwny, tylko szklące bursztyny, fale oceanu, szafiry w blasku słońca, gorąca gorzka czekolada. Ja z moimi szarymi mogłabym nabawić się kompleksów, ale tak łatwo się nie poddaje! Kiedy tylko przeczytałam,że Kira ma dwa bliżniacze...

książek: 1180
Kasiek | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2016
Przeczytana: 21 października 2016

Świetna książka! Niby historia jakich wiele, a wciągnęła mnie bez pamięci. Niby wszystko wydaje się znajome i przewidywalne, a trudno było mi się od niej oderwać. Autorka potrafi tak nakreślić fabułę, aby nie tylko utrzymać zainteresowanie, ale przede wszystkim wywołać masę skrajnych emocji.
Już sam początek jest nietuzinkowy i zaskakujący, a potem jest tylko więcej momentów, które wywołują uśmiech na twarzy. Trzeba przyznać, że autorka nie szczędzi poczucia humoru, zwłaszcza w stosunku do postaci Kiry. Częsta stawia ją w komicznych sytuacjach.
Jednak historia Kiry i Graysona to nie tylko uśmiech na twarzy. Nie brakuje też chwil poważnych i życiowych przemyśleń.
Ogromną rolę odgrywają postaci drugoplanowe. Są one szczegółowo nakreślone. Wszyscy mają nie tylko swoje osobiste historie, ale także mają ogromny wpływ na głównych bohaterów.
Mimo, iż historia wydaje się banalna, czyta ją się niezmiernie przyjemnie. Autorka potrafi grać na emocjach, a jej styl i język sprawiają, że lektura...

książek: 1016
Justyna | 2017-09-11
Przeczytana: 10 września 2017

Książka jest dość oryginalna, ponieważ pierwszy raz spotkałam się z tak interesującym pomysłem na fabułę. Czytałam ją z zainteresowaniem, momentami z wypiekami na twarzy, a i czasem z uśmiechem na ustach. Jedynym problemem był dla mnie charakter Graysona - jego przedmiotowe traktowanie Kiry, ciągły fizyczny pociąg do dziewczyny i jego okropne zachowanie względem niej. Kira przypadła mi do gustu, wiele było zwrotów akcji, a historie bohaterów są głębokie i bardzo prawdziwe. Grayson i Kira pokazują dwa różne sposoby na radzenie sobie z trudną przeszłością, z odrzuceniem i wykorzystywaniem przez osoby trzecie, pokazują też siłę swoich charakterów. Bardzo dobrze mi się czytało, poza tym opisany krajobraz cudnie wpływa na wyobraźnię - winnica, labirynt, fontanna, piękna roślinność, pachnące kwiaty... Podobało mi się :)

książek: 842
Izabela Pycio | 2016-09-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 września 2016

"Dziś możesz mieć bardzo zły dzień, ale jutro może przyjść najpiękniejszy dzień w twoim życiu. Musisz tylko do niego dotrwać”.

Bardzo sympatyczny, przyjemny i ciepły romans. Wiele w nim dobrego humoru, zabawnych perypetii, niespodziewanych zwrotów akcji. Oczywiście, nie brakuje dramatyzmu, zaskakujących zdarzeń, nuty niepewności co do tego, w jaki sposób rozwinie skrzydła miłość między dwojgiem osób, wydaje się, że sobie przeznaczonych. Zanim pojawi się szansa na wyczekiwane zakończenie, przez życie głównych bohaterów przetoczy się wiele burz, zmuszeni będą ponownie nauczyć się ufać innym, znaleźć wsparcie we wzajemnych relacjach, wybaczyć wyrządzone krzywdy, uporać się z wyrzutami sumienia i oprzeć niesłusznym oskarżeniom. Tajemnice z przeszłości, niedomówienia i półprawdy, otoczone silnymi emocjami, aromatem domowych ciast i powabem dojrzałej winorośli, ubarwiają powieść, powodują, że chętnie poznajemy przedstawianą historię. Bajkowe nawiązania, wiedźma, smok, księżniczki,...

książek: 1071
Katarzyna | 2016-10-06
Przeczytana: 05 października 2016

Naprawdę uwielbiam twórczość M. Sheridan. Po prostu wow. Jej pierwsze książki nie były powalające, ale każda kolejna coraz lepsza.. Pani Mia rozwinęła skrzydła i naprawdę stworzyła kolejną świetną książkę, którą uwielbiam.

Kira, mała wiedźma, jest bez pieniędzy, nie chce polegać na ojcu, woli sobie jakoś sama poradzić, nie po tym, co jej ojciec i jej narzeczony zgotowali. Planem jest ślub. Ślub dla pieniędzy. Ślub z byłym przestępcą. Ślub z Graysonem. Ślub z dziedzicem rozpadającej się winnicy. Ślub z człowiekiem tak samo zdesperowanym jak ona. Ślub ze SMOKIEM.
Plan wcielony w życie. Tylko poznanie bliżej siebie niesie za sobą uczucia. A myśl, że da się uciec od przeszłości, nie może się spełnić. Przeszłość dopadnie wiedźmę, jak i naszego smoka.

Ognista mieszanka, wybuchowa. Od nienawiści po miłość, znowu po nienawiść i miłość. Rewelacyjna książka. Polecam wszystkim Paniom z romantyczną duszą. Smok urzeknie Wasze serducha, tak samo jak urzekł moje.

<3

książek: 1138
boziaczek | 2016-10-05
Na półkach: Przeczytane, E-booki

Zdecydowanie dołączam do fanów książek Mii Sheridan! Kolejna jej powieść i kolejne "morze" emocji:)
I co z tego, że jest to książka schematyczna, której zakończenia domyślamy się zanim zaczniemy ją czytać? I co z tego, że główni bohaterowie posiadają często te same cechy: są piękni, seksowni, zmagający się z trudną przeszłością i wyborami? Jeśli chodzi o książki Mii Sheridan, naprawdę to nie przeszkadza!
"Bez winy" czyta się świetnie, a właściwie samo. Bohaterowie są niezmiernie sympatyczni, a czytelnik tylko im kibicuje, żeby wszystko skończyło się dobrze. Nie można wobec nich przejść obojętnie, autorka świetnie potrafi pokazać relacje i uczucia, które łączą bohaterów oraz ich rozterki wewnętrzne. To cała masa emocji, które towarzyszą nam przez całą powieść.
Polecam i zachęcam do przeczytania!

zobacz kolejne z 4230 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Przedstawiamy kolejną dziesiątkę tytułów ukazujących się pod naszym patronatem, które mają swoją premierę 28 września. Wśród nich znajdziecie nowe książki Sylwii Kubryńskiej, Jakuba Małeckiego i Krzysztofa Piskorskiego oraz Elizabeth Strout, Mii Sheridan i Ałbeny Grabowskiej. A to jeszcze nie wszystko. Sprawdźcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd