Królowa cieni

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Szklany Tron (tom 4)
Wydawnictwo: Uroboros
8,66 (2971 ocen i 275 opinii) Zobacz oceny
10
1 006
9
755
8
682
7
351
6
115
5
40
4
8
3
7
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Queen of Shadows
data wydania
ISBN
9788328021921
liczba stron
848
słowa kluczowe
Szklany tron, zabójczyni, magia
język
polski
dodała
Caroline5555

Sarah J. Maas wznosi się na wyżyny w pasjonującym czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron! Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, jej ukochany, Sam, także zginął w męczarniach. Jej przyjaciółka, Nehemia, poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo i pójść za przeznaczeniem… Ale dość tego. Teraz, gdy okiełznała już...

Sarah J. Maas wznosi się na wyżyny w pasjonującym czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron!

Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, jej ukochany, Sam, także zginął w męczarniach. Jej przyjaciółka, Nehemia, poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo i pójść za przeznaczeniem… Ale dość tego. Teraz, gdy okiełznała już swoją moc, nadszedł czas na zemstę. Dziewczyna znana do tej pory jako Zabójczyni Adarlanu zniknęła – narodziła się Aelin Ogniste Serce, królowa podbitego przez Adarlan Terrassenu.
Nadszedł czas walki o wszystko, co ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by zemścić się na tych, którzy skrzywdzili jej bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali.
Przed nią zadanie prawie niemożliwe do wykonania. Jej przeciwnicy mają po swojej stronie mroczne siły, a Aelin w Adarlanie pozbawiona jest swojej magii, która pozwala jej władać ogniem. Może jednak liczyć na swoich towarzyszy – kuzyna Aediona, Chaola, Lysandrę i przede wszystkim na Rowana. Rowana – walecznego księcia-wojownika Fae, jej carranama, bratnią duszę – do którego zaczyna żywić coraz bardziej płomienne uczucia.

Mroczne bestie i magiczne moce, szalona namiętność i pragnienie zemsty. Sarah J. Maas w czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron porywa i zaskakuje jeszcze bardziej niż do tej pory.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/WydawnictwoUroboros/photo...(?)

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoUroboros/photo...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 682
Talson16 | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2017

Celaena Sardothien ma już dość tracenia swoich bliskich.
Zabójczyni Adarlanu zniknęła- narodziła się Aelin Ogniste Serce, królowa Terrasenu.
Nadszedł czas zemsty.


"Dla swych przyjaciół i rodziny była gotowa wcielić się w rolę potwora. Była gotowa się poniżyć,
upodlić i pogrążyć dla Rowana, dla Doriana i dla Nehemii. Wiedziała, że oni dla niej zrobiliby to samo."



Bardzo podobało mi się to, że główna bohaterka jest już gotowa aby walczyć o swoje dziedzictwo. Już się go nie boi, wręcz przeciwnie, chce odzyskać to co się jej należy.
To nie jest Celaena, która chciała wieść spokojne życie, z dala od królewskich intryg.
O niee, tutaj mamy odważną młodą kobietę, która chce odzyskać swoje królestwo- AELIN.
I dzięki temu jeszcze bardziej ją polubiłam.

Aelin wraca do Adarlanu, zostawiając Rowana w Mistward. Tęskni za nim, ale wie, że musi się skupić na ważniejszych sprawach.
Zaczyna znów współpracować ze swoim byłym mistrzem Arobynnem, który ma jej pomóc uwolnić Aediona.
Ich relacja była trochę dziwna, czasami zabawna, czasami niebezpieczna, ale i tak wiedziałam, że nic złego jej nie zrobi..przynajmniej do czasu. A i jeszcze ten moment, w którym dowiadujemy się, że Arobynn, może coś do niej czuć- to było interesujące.

Spotyka się ponownie z Chaolem, ale to spotkanie nie wywiera na niej takiego wrażenia jakie wydawało jej się, że będzie.
Wie, że zawsze będzie go kochać, czy może raczej darzyć sympatią, ale to nie jest to samo. Aelin już nie jest tą samą osobą.
Jest dużo między nimi spięć. Chaol cały czas obwinia ją, praktycznie o wszystko co złe się dzieje, przez co jest irytujący i w pewnym sensie zrobił się nijaki. Ale z drugiej strony jest mi go najzwyczajniej w świecie żal.
Chłopak po prostu się pogubił.
Ma do siebie wyrzuty o to, że opuścił przyjaciela, ale teraz jest gotowy zrobić wszystko, aby go uratować.

Co do Doriana, to bardzo przypominał mi Aelin, tym, że się obwiniał za zaistniałą sytuację i że chciał się poświęcić.
Naprawdę w tym względzie są tacy sami.
Mimo, że w jego ciele zamieszkał demon i to on przejął władzę nad jego ciałem, to Dorian ciągle tam jest i musi oglądać wszystkie okropności, których się dopuszczał,co na pewno oddziałało w jakiś sposób na jego psychikę.



Aedion w trzeciej części bardzo mnie zaintrygował i bardzo go polubiłam, ale w tej części czasami denerwował mnie tą swoją nadopiekuńczością w stosunku do kuzynki, za to urzekła mnie jego przyjaźń z Rowanem.
Na początku może nie było między nimi kolorowo, ale z biegiem czasu wytworzyła się więź.
Ale też muszę przyznać, że wydaje mi się, że niepotrzebnie wprowadziła autorka ten wątek z jego ojcem, tzn w porządku, ale naprawdę musiała to być ta osoba?

Co do przyjaźni to trochę było mi przykro, że po tylu latach wspólnej walki i służby Maeve, Lorcan i Rowan muszą teraz walczyć ze sobą. Moje serce płacze. Spodziewałam się po nich większej zażyłości i zaufania, ale nie tracę nadziei.
Czuję, że gdzieś tutaj jest haczyk. Przecież na końcu przybył Rowanowi z pomocą, prawda? Prawda!


Manon, moja kochana Manon! Uwielbiam ją- i Abraxosa, niebezpieczną bestię, która lubi wąchać kwiatki i ma słabość do słabszych- prawdopodobnie jest to moja ulubiona postać. Uwielbiam to, że jest taka
odważna, zdecydowana, nie boi się nikogo-no może czasami babki- ale to jest po prostu Manon! Trochę się pogubiła,wykonywała rozkazy, chociaż się z nimi nie zgadzała, ale też bała się zmian, które w niej zachodziły.
Bała się żywić nadzieję, ale ktoś nauczył ją, że mieć nadzieję wcale nie jest słabością.
O kim mówię? Oczywiście o Elide. Nowa postać, chociaż już o niej słyszałam. Prawdę mówiąc inaczej sobie ją wyobrażałam, ale i tak niesamowicie mnie zaciekawiła! Już się nie mogę doczekać, co też takiego się z nią stanie w następnej części.


A teraz- najlepsze zostawiłam na koniec- Rowan i Aelin!

"Dzięki Tobie chce mi się żyć, Rowan - rzekła cicho - Nie przetrwać czy istnieć. Żyć."

Zawsze podobała mi się ich relacja i wiedziałam że to coś wyjątkowego. Przez jakąś 1/3 książki to czytałam i tylko zastanawiałam się: GDZIE JEST ROWAN?! Ale spokojnie, ich spotkanie zrekompensowało mi czekanie.
To było coś niesamowitego!
Ich przyjaźń jest po prostu niesamowita.
Na początku byłam trochę zirytowana dlaczego autorka odciąga w czasie ich potencjalny romans, ale teraz jestem za to całkowicie wdzięczna.
Ponieważ to jest TO.
To jest TO!
To wszystko co między nimi jest rozwijało się baardzo wolno, ale właśnie to świadczy o tym, że to jest prawdziwe.
To nie jest kolejne zauroczenie, to jest prawdziwe uczucie.

"-Dlaczego płaczesz?-spytał (…)
-Płaczę- Aelin pociągnęła nosem- bo śmierdzisz tak bardzo, że oczy mi łzawią."


Co do moich oczekiwań do tej książki:
- Mieliśmy mistrza, ale muszę przyznać, że spodziewałam się większej akcji z nim. I chociaż zrozumiałam "jego zakończenie", to czuję lekki niedosyt. Wydawał się naprawdę interesujący i myślałam, że więcej wniesie do książki.
-Był Lorcan, ale gdzie reszta bandy? JA CHCĘ WIĘCEJ!
-Nie mogę powiedzieć, że akcja była nudna, bo nie była. Książkę czytało się na jednym wdechu, ale równocześnie czułam,że czasami stoi w miejscu,że czegoś brakuje. Może to przez opóźnianie Rowana i Aelin, nie wiem.
Ale jak myślę o całości to tyle się tam działo, że sama nie wiem na czym się skupić.
-Jeszcze wspomnę, że śmierć Ressa i Brulla, której się wcale nie spodziewałam, była w pewnym stopniu druzgocąca.
Tak samo jak decyzja Kaltain.
-I Sam. Tyle Aelin o nim wspomina, że naprawdę robi się żal,że czytelnik nie może go poznać. Robi się żal i smutno.
- I Lysandra! Cieszę się, że Aelin ma przyjaciółkę.


Moje oczekiwania do piątej części?:
-Nowe postaci? Gang Rowana? Dowiedzmy się o nich więcej!
-Czy ja wyczuwam jakieś sygnały pomiędzy Lysandrą a Aeidionem?
-Terrasen? Jak poddani odbiorą Aelin?
-I świetnie by było gdyby Manon znowu spotkała się z Elide! Lubię ich- przyjaźń? Cokolwiek to jest,jestem na tak.
A najlepiej by było gdyby wszyscy się znaleźli w jednym miejscu. To by była jazda!
-Jak Dorian odnajdzie się w nowej sytuacji? I jak poradzi sobie ze wspomnieniami?
-A WŁAŚNIE! Co mnie zastanawia już dłuższy czas. Jak wyglądają te ich "obsceniczne gesty",które praktycznie bez przerwy
pokazują? To już mnie trochę denerwuje, że nie jest to sprecyzowane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd