Milczenie nocy

Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Cykl: Mroczna wyspa lodu (tom 5)
Wydawnictwo: Amber
6,41 (161 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
3
8
17
7
44
6
52
5
26
4
8
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nightblind
data wydania
ISBN
9788324158355
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Noc to zła pora dla prawdy. W ciemności jej kształt może zabić... "Złowieszczy. Tak, to jest to słowo. Było coś złowieszczego w tym starym, walącym się domu. Ściany były ziemiste i posępne, szczególne teraz, w zacinającym deszczu. Tutaj jesień była raczej stanem umysłu niż porą roku. Zima przyszła szybko, zaraz po lecie, w końcu września, albo na początku października, jakby jesień zaginęła...

Noc to zła pora dla prawdy. W ciemności jej kształt może zabić...

"Złowieszczy. Tak, to jest to słowo. Było coś złowieszczego w tym starym, walącym się domu. Ściany były ziemiste i posępne, szczególne teraz, w zacinającym deszczu. Tutaj jesień była raczej stanem umysłu niż porą roku. Zima przyszła szybko, zaraz po lecie, w końcu września, albo na początku października, jakby jesień zaginęła gdzieś po drodze na północ. Herjólfur, inspektor policji z Siglufjördur, nie tęsknił za nią za bardzo, przynajmniej za jesienią z Reykjaviku, w którym dorastał. Zaczął cenić lato w Siglufjördur, z oślepiająco jasnymi dniami. Zima też mu się podobała, z ogarniającą wszystko ciemnością, która owijała się wokół człowieka jak ogromny kot."

W tym opuszczonym domu inspektor Herjólfur w środku nocy został śmiertelnie postrzelony. Pojechał tam zamiast swojego podwładnego Ariego Thóra...

Wkrótce ginie następny człowiek, a w Internecie pojawiają się informację z policyjnego śledztwa. Ktoś dużo wie i jest bardzo blisko policji. Albo blisko ofiary. Trop prowadzi w świat tajemnic miejscowej elity...

Ari Thór, mimo że jego własne życie znowu jest na zakręcie, wbrew wszystkim uparcie szuka prawdy, która zaczyna się układać w okrutny obraz...

Siglufjördur - małe rybackie miasteczko na północy Islandii - jest jak pułapka. Wciśnięte w głęboki fiord, rzadko widzi słońce. Zimą przychodzi noc polarna, której mrok odbiera siły. Tu wszyscy wiedzą o sobie wszystko i milczą. Nikt nikomu nie ufa, zwłaszcza obcym, takim jak Ari Thór Arason.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber

źródło okładki: Wydawnictwo Amber

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Śmierć przychodzi nocą…

Gdy w zeszłym roku po raz pierwszy miałam przyjemność spotkać się z twórczością Ragnara Jónassona, podchodziłam do tegoż faktu nieco sceptycznie. Myślałam: „Kolejny islandzki debiutant, którego wydawnictwo za wszelką cenę chce zrobić kolejnym królem kryminału, byleby tylko jego książki dobrze się sprzedawały”. Dopiero gdy skończyłam lekturę jego debiutu („Milczenie lodu”), przekonałam się, że nie tylko o sam zysk tu chodzi, a bez wątpienia też o całkiem sprawne pióro pisarza.

We wspomnianym już przeze mnie „Milczeniu lodu” miałam przyjemność poznać początkującego wtedy na polu zawodowym policjanta, Ariego Thóra Arasona, którego zarówno służbowe, jak i osobiste perypetie pochłonęły kilka moich chłodnych wieczorów, wciągając mnie w zimowy klimat fabuły. Tym razem Ari niesamowitym zbiegiem okoliczności unika śmierci z rąk napastnika, gdy zamiast niego do starego i opuszczonego domu jedzie inny inspektor. Na domiar złego niedługo po tym przykrym incydencie dochodzi do kolejnego zagadkowego zabójstwa, a szczegółowe informacje związane z tokiem śledztwa pojawiają się w Internecie. Kto za tym stoi? Tego będzie próbował dowiedzieć się Ari, a tropy, na które natrafi, zaprowadzą go między innymi do wyższych sfer miejscowych elit.

Życie osobistego głównego bohatera dodatkowo utrudni tok żmudnego śledztwa, co dla niego nie jest niczym dobrym, ale dla nas, czytelników, jest zabiegiem przemawiającym na plus powieści – staje się ona dzięki temu bardziej realistyczna i życiowa.

Samo...

Gdy w zeszłym roku po raz pierwszy miałam przyjemność spotkać się z twórczością Ragnara Jónassona, podchodziłam do tegoż faktu nieco sceptycznie. Myślałam: „Kolejny islandzki debiutant, którego wydawnictwo za wszelką cenę chce zrobić kolejnym królem kryminału, byleby tylko jego książki dobrze się sprzedawały”. Dopiero gdy skończyłam lekturę jego debiutu („Milczenie lodu”), przekonałam się, że nie tylko o sam zysk tu chodzi, a bez wątpienia też o całkiem sprawne pióro pisarza.

We wspomnianym już przeze mnie „Milczeniu lodu” miałam przyjemność poznać początkującego wtedy na polu zawodowym policjanta, Ariego Thóra Arasona, którego zarówno służbowe, jak i osobiste perypetie pochłonęły kilka moich chłodnych wieczorów, wciągając mnie w zimowy klimat fabuły. Tym razem Ari niesamowitym zbiegiem okoliczności unika śmierci z rąk napastnika, gdy zamiast niego do starego i opuszczonego domu jedzie inny inspektor. Na domiar złego niedługo po tym przykrym incydencie dochodzi do kolejnego zagadkowego zabójstwa, a szczegółowe informacje związane z tokiem śledztwa pojawiają się w Internecie. Kto za tym stoi? Tego będzie próbował dowiedzieć się Ari, a tropy, na które natrafi, zaprowadzą go między innymi do wyższych sfer miejscowych elit.

Życie osobistego głównego bohatera dodatkowo utrudni tok żmudnego śledztwa, co dla niego nie jest niczym dobrym, ale dla nas, czytelników, jest zabiegiem przemawiającym na plus powieści – staje się ona dzięki temu bardziej realistyczna i życiowa.

Samo miasteczko Siglufjördur, w którym toczy się akcja książki, ukazane jest bardzo umiejętnie w dość typowy dla islandzkich pisarzy sposób – jest senne, ciasne, chwilami klaustrofobiczne, ale jednocześnie piękne w swojej surowości. Mieszkańcy, choć sprawiają wrażenie jednej wielkiej rodziny, bo tak wiele o sobie wiedzą, wcale nie są aż tak przyjaźni jak mogłoby się wydawać – są dla siebie uprzejmi i mili, ale jednocześnie bardzo podejrzliwi i nieufni.

Całość składa się na bardzo tajemniczy i intrygujący klimat powieści, co nie pozwala się od niej oderwać aż do samego końca oraz zachęca do ponownego spotkania z twórczością Ragnara Jónassona, na co sama na pewno się skuszę i do czego was gorąco namawiam.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (25)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3488
Kate | 2019-08-07
Na półkach: Przeczytane, Kryminał
Przeczytana: 07 sierpnia 2019

Absolutnie nie odstaje od innych części tego autora...dobry kryminał...więcej dowiadujemy się o głównym bohaterze. Czekam na ciąg dalszy.

książek: 192
Krystyna | 2018-12-06
Przeczytana: 06 grudnia 2018

kolejna część już ma szybszą akcje,gdy znamy większość bohaterów ich życie za zapartym tchem śledzi się kolejną zbrodnie,szuka winnego.warta przeczytania zaczynając od wstępu w 1 części

książek: 240
leppakaklifoth | 2018-09-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2018

Aż do tego dnia miasteczko uważane było za najbezpieczniejsze miejsce na świecie, gdy zdarzyła się tragedia. Na północy ciemnej i mroźnej Islandii, w miasteczku Siglufjörður dochodzi do morderstwa policjanta Herjólfura. Do wyjaśnienia zagadkowej śmierci zostaje wysłany Tomas, który wraz z miejcowym policjantem Arim Thórem Arasonem poprowadzi śledztwo. Podczas prowadzonego dochodzenia czytelnik odkrywa, iż wielu miejscowych obywateli skrywa różne sekrety. Równocześnie wprowadzany jest w świat spisany w formie pamiętnika. Po przeczytaniu książki można dojść do pewnych refleksji, iż za zamkniętymi drzwiami niejednego domu w ciszy i milczeniu codziennie dochodzi do rodzinnej tragedii, gdzie ofiarami są dzieci i kobiety. Myślę, iż autor tego opowiadania chciał zwrócić uwagę na zjawisko, które coraz częściej występuje w cywilizowanym świecie, a mianowicie na fakt krzywdzenia osób bezbronnych przez ojców i mężów tyranów, którzy na codzień są nieskazitelnymi obywatelami.

książek: 480
Berkenye | 2018-09-20
Na półkach: Przeczytane, Skandynawia

Narracja zbyt sucha, nieco sztuczne dialogi, niby zaczynają się jakieś psychologiczne wątki, które jednak nie mogą się rozwinąć, bo kończy się sama książka - no i właśnie, ten przeskok od "nie wiemy nic", do "nagle nas olśniło" wydaje się zbyt szybki, jak gdyby autor miał dość swoich - dobrze zapowiadajacych się skądinąd - bohaterów, poza tym nie zgadzam się z takim potraktowaniem postaci Elin. Chyba za zimno dla mnie na tej Islandii...

książek: 37
Piotr1611 | 2018-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2018

Dobry kryminał.Warto przeczytać.Powiem szczerze przez połowę książki nie czułem klimatu.Nie wciągnęła mnie.W drugiej połowie są ciekawe wątki,zaczyna się akcja.Być może nie ma tu jakiś skomplikowanych zwrotów akcji,ale coś się dzieje.

książek: 3362
Meowth | 2018-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2018

Czytając tę książkę, myślałam o samotności Islandczyków (to tak analogicznie do czytanej niedawno "Samotności Portugalczyka"). Maleńkie państewko-wyspa, rzucone gdzieś na zimne wody Atlantyku, z dala od kontynentu. Akcja toczy się w małej miejscowości Siglufjördur, położonej nad samym oceanem na północnym skraju wyspy i w czasie zimy często odciętej od reszty kraju. A głównym bohaterem jest młody policjant, stosunkowo niedługo pełniący obowiązki stróża prawa w miasteczku, ciągle jakoś nie do końca zasymilowany z miejscowymi, w dodatku borykający się z kłopotami małżeńskimi. Doprawdy, to po prostu jądro samotności!

Dziwnie przejmująca jest zresztą w ogóle atmosfera powieści - wszystko wydaje się dziwnie szare, zatopione w martwocie, jakby zaczarowane. Dwaj policjanci prowadzą śledztwo, odkrywają nowe fakty, ale w sumie jakby nic się nie dzieje, wydaje się, że całe Siglufjördur tonie w jakimś tajemniczym marazmie. Nasuwało mi to skojarzenia z rozmaitymi fantastycznymi utworami czy...

książek: 672
Diarmuid Ua_Duibhne | 2018-02-06
Przeczytana: 05 lutego 2018

Wszystkie skandynawskie kryminały są takie? Nudne, monotonne, bez jakiejkolwiek iskry napięcia? Sięgnęłam głównie ze względu na miejsce akcji. Odizolowane miasteczko na Islandii zapowiadało się ciekawie i intrygująco. Zawiodłam się. Wszystko przez monotonnie poprowadzoną fabułę, która również nie zachwycała i z trudem trzymała przy książce. Na cztery tomy jednego nie mogłam odgadnąć, reszta była łatwiejsza i w takim klasycznym wydaniu. Przemoc domowa, gwałty, handel ludźmi i afery polityczne związane z narkotykami. Klasyk.

Kryminały te są dobre do wszystkich, którzy nie lubią brutalnych opisów z zakresu stanu ofiary, sekcji zwłok i drobiazgowego opisu śledztwa. Dużo tutaj fragmentów obyczajowych związanych z życiem niektórych ważniejszych bohaterów. Gdyby nie ciekawość jak autor poprowadzi życie niektórych bohaterów, pewnie już dawno porzuciłabym jego twórczość.

No i tak ogóle… nie pasuje mi numeracja kolejnych tomów. Drugi tom według Amber powinien być jako czwarty. Zepsuło...

książek: 599
klaudia28ck | 2017-12-13
Przeczytana: 11 grudnia 2017

Przemoc domowa, na całym świecie szczelnie ukrywana, mniej lub bardziej dzielnie znoszona przez ofiary. Czy wydarza się wszędzie? Islandczycy są święcie przekonani, że u nich nie. "Milczenie nocy" to moja pierwsza przygoda z twórczością Ragnara Jónassona, chociaż jest to tom drugi. Tak jak w części pierwszej, nie przeszkadzała mi odwrotność czytania, i po raz kolejny pochłonęłam książkę w kilka godzin, podczas podróży autobusem. W drugim tomie zostaje postrzelony nowy inspektor w Siglufjordur o imieniu Herjólfur, którego nawet nie powinno być wtedy na służbie, przy "złowieszczym domu", ponieważ zastępował chorego w tamtym czasie Ariego Thóra Aransena. Czy zginął przypadkowo? Kto tak naprawdę był celem?
Ari Thór Aransen znany policjant z części pierwszej, zaczyna układać sobie życie w małym rybackim miasteczku, sprowadza Kristin - matkę swojego syna 9- miesięcznego Stefnira. Wszystko zaczyna iść w dobrą stronę, ale czy napewno? Właśnie przegrał konkurs na inspektora, a Kristin...

książek: 1174
malga927 | 2017-12-04
Na półkach: Przeczytane, 2017

W moim odczuciu książka przeciętna , po za śledztwem w sprawie zabójstwa policjanta nic szczególnego się nie dzieje .Mimo to powieść czyta się szybko , puenta nie jest zawiła i nie zawiera niepotrzebnych opisów które nie są powiązane z głównym wątkiem książki . W sumie mogę tą książkę polecić w sam raz coś do przeczytania w jeden wieczór , czyta się lekko nie zawiera żadnej przesadnej przemocy ani niema w niej nadmiaru postaci .

książek: 415
Robert Łyskawa | 2017-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2017

Ciekawy, klimatyczny kryminał, o nieskomplikowanej strukturze. I muszę dodać, że całkiem interesująco było "przenieść się" do kraju, gdzie przez kilkadziesiąt dni panuje noc.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Jak co roku maj obfituje w nowości wydawnicze. Co warto przeczytać? Po co warto sięgnąć w najbliższym czasie? Podpowiadamy, jakie tytuły pod naszym patronatem wkrótce pojawią się w księgarniach. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd