Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender

Tłumaczenie: Regina Kołek
Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,58 (1345 ocen i 258 opinii) Zobacz oceny
10
194
9
238
8
319
7
271
6
174
5
79
4
32
3
22
2
10
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Strange and Beautiful Sorrows of Ava Lavender
data wydania
ISBN
9788379245987
liczba stron
299
język
polski
dodał
Pavel

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego... Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra. Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku...

Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...

Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.

Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?

Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

,,Leslye Walton napisała śmiało zakrojoną, niezwykłą historię rodzinną w najczystszym stylu realizmu magicznego. Tutaj duchy, widma, anioły i ptaki wydają się takimi samymi bohaterami jak zdumiewający, nietuzinkowi mieszkańcy XX-wiecznej Ameryki. Jeśli lubicie sagi rodzinne, w których miłość, smutek, niespełnienie i utracone szanse mieszają się z potężną dawką magii, niezwykłości oraz nadprzyrodzonych zdarzeń, ta książka na pewno jest dla Was!"

Maja Lidia Kossakowska

,,Historia rodu, z którego wywodzi się Ava, to istna tajemnica, którą odkrywamy krok po kroku. Opowieść Avy ma jedyny i niepowtarzalny klimat, a główna bohaterka pozostaje dla nas zagadką do samego końca"

Magdalena Senderowicz, Bookgeek.pl

,,Autorka doskonale wie, jak za pomocą słów oddać odcienie życia, jak opisać zmienne koleje ludzkiego losu czy ulotność chwili. Ta książka to piękna i delikatna niczym ptasie pióro historia, która na długo zapada w pamięć"

Monika Doerre

 

źródło opisu: Sine Qua Non, 2016

źródło okładki: www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 733

Mętlik w głowie. Obiecałam sobie kiedyś, że już nigdy, NIGDY nie zacznę recenzji tymi słowami. Że już nigdy nie napiszę, nawet, gdyby to była prawda, że nie potrafię w żaden sposób usystematyzować swoich myśli. Dzisiaj jednak nie wytrzymałam. W mojej głowie panuje chaos, zamieszanie, harmider i wszechobecny nieporządek. Nie, raczej totalna pusta. Nie potrafię jasno stwierdzić - czy Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender mi się podobały, czy może... nie za bardzo? A może coś pośrodku?

Ava rozpoczyna swoją opowieść od czasów młodości swojej babci, Emilienne, która wraz z rodzeństwem i rodzicami przeprowadza się pewnego dnia z Francji na Manhattan. Rodzina Roux rozpoczyna tam nowe życie. Później małżeństwo z Coonorem Lavenderem, wyprowadzka do Seattle na ulicę Pinnacle, córka Viviane i dwójka bliźniaków - cichy Henry i Ava, dziewczynka ze skrzydłami... Cud? Żywy Anioł? Czy normalna dziewczynka z dziwną mutacją? W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o swój niecodzienny wygląd Ava cofa się w przeszłość i próbuje poznać pełne magii i sekretów losy swoich przodków. Losy, w których wątkiem głównym jest miłość.
To historia przypominająca bardziej mit lub baśń, niż rzeczywistość.

"Miłość, jak powszechnie wiadomo, kieruje się własną logiką, za nic mając nasze plany czy zamiary."

Nie mogę zaprzeczyć, że jest w tej powieści jakiś czar i urok. Czytelnik wsiąka w świat duchów, skomplikowanych historii pełnych cierpienia, bólu i miłości, będącej często przyczyną nieszczęść głównych bohaterów. Czytelnik po pewnym czasie przestaje zastanawiać się nad nierealnością tych opowieści, nie wnika, dlaczego dorosła kobieta zamieniła się w kanarka, a inna całkiem zniknęła z powierzchni ziemi. Bo to tak miało być i czytelnik z czasem zaczyna się uśmiechać do tych drobnych elementów fantastycznych, bo one tak pięknie się w tę książkę wtapiają, są tak cudownym urozmaiceniem. To takie małe smaczki, którymi czytelnik się rozkoszuje i do których przywyka.

Bohaterowie to kolejny duży plus. Nie powiedziałabym, że są zupełnie ludzcy, bo to istoty, zdawać by się mogło, niemal na wpół fantastyczne, ale ciekawe. Dające się lubić lub nienawidzić. Nieco oschła Emilienne z tym swoim kokiem związany na szyi i Vivianne żyjąca umarłą miłością, pewna siebie Cardigan, uroczy, jąkający się Rowe, kochany, wyrośnięty Gabe. I choć podczas czytania wydaje się, że tych bohaterów jest tam jakoś mało, w efekcie okazuje się, że wcale nie, że wciąż ich przybywa, że oni jednak są. Z krwi i kości. Bezbłędni. Choć może nienaturalni czy przejaskrawieni. Ale tacy mieli być.

"Nosił też inne blizny, takie, które są nie widoczne dla oka. Miał ich zdecydowanie więcej niż Viviane. Każde z nich rozmyślało nad tym, gdy leżeli jedno obok drugiego. Powietrze ochłodziło się, a księżyc wspinał się po niebie."

Książka jest napisana lekkim, przyjemnym językiem. Wydarzenia, choć sięgają jeszcze przed narodziny Avy, biegną sprawnie, ciekawiąc, intrygując, zadziwiając. Z początku odniosłam jednak przykre wrażenie, że ta książka jest o niczym. Prawidłowa historia naszej narratorki (ale czy na pewno głównej bohaterki?) rozpoczyna się dopiero gdzieś w połowie powieści. Nie mogłam dostrzec żadnych wplątanych w tę historię wartości, zdawało mi się, że autorka pisze, co jej przyjdzie pierwsze do głowy, chcąc po prostu stworzyć ładną, poetycką książkę - ale jednak o niczym. Kiedy zmieniłam zdanie? Gdy powieść już skończyłam i zaczęłam myśleć o niej na spokojnie. Dopiero wtedy mogłam wyraźnie wskazać wady i zalety.

Właśnie. Gdy teraz myślę o Osobliwych i cudownych przypadkach Avy Lavender, zdaje mi się, że jest to ciekawa, bardzo dobra powieść: z wartką akcją, barwnymi bohaterami, świetnie napisana. Ogólnie widzę w niej więcej plusów niż minusów. Jednak moje wrażenia były całkiem inne, gdy tę powieść czytałam. Coś mnie uwierało, drażniło, wywoływało na mojej twarzy skrzywione grymasy. Ciągle coś było nie tak.

Myślę, że taką najbardziej wrażliwą kwestią był dla mnie sposób przedstawienia przez autorkę religii. A konkretniej chrześcijaństwa. Osoby wierzące były tu pokazane jako osoby fałszywe, oschłe, nienormalne i szalone - tacy religijni oszołomi, fanatycy, którzy nic nie robią, tylko się modlą, siedzą w kościele i poszczą. Tacy udawani, pobożni, ciemni egoiści, którzy nie potrafią naprawdę żyć. Nie rozumiem, jaki autorka miała w tym cel, czy w ten sposób próbowała religię chrześcijańską ośmieszyć, ale bardzo mnie to zniesmaczyło. Nie lubię takich chwytów. Strasznie nie lubię. W książce nie brakuje jednak magicznych ziół, przepowiadania przyszłości i innych takich praktyk czarodziejskich - które są oczywiście elementem pozytywnym, jak najbardziej dobrym. Nie wnikam w przekonania autorki, nie krytykuję jej za nie. Po prostu, jako osoba wierząca, źle trafiłam z lekturą. Nikt w końcu nie lubi być obrażany.

"Znowu on. Los. To słowo często towarzyszyło mi, kiedy byłam dzieckiem. Szeptał do mnie z ciemnych kątów pokoju w czasie samotnych nocy. Był pieśnią ptaków na wiosnę i wołaniem wiatru w nagich gałęziach zimowego popołudnia. Los. Zarówno moja udręka, jak i pociecha. Mój towarzysz i moja klatka."

Mimo to było kilka wątków, które szczególnie mi się w tej książce spodobały (i to o nich, a nie o tych wywołujących we mnie niechęć i zrezygnowanie chcę pamiętać). Jest to choćby postać Gabe'a i jego uwielbienia do pewnej osoby. Albo kochany, uroczy Rowe! I ten wstrząsający, szokujący moment, którego w ogóle się nie spodziewałam, który zbił mnie z nóg, zatrzymał akcję serca i spowodował, że oczy prawie wyszły mi z orbit - oczywiście nie powiem Wam, o co chodzi, ale... łał! Łał. Taka spokojna, delikatna powieść i tu nagle taka sytuacja. Muszę przyznać, że autorka mnie tym zaskoczyła. Końcówka, mimo swojej niejasności, też przypadła mi do gustu.

Cóż jeszcze rzec mogę? Nie czuję się ani rozczarowana, ani zachwycona powieścią Leslye Walton. W trakcie czytania wydawało mi się, że nic z tego nie będzie, że niepotrzebnie to czytam, jednak uczucie to znikło, gdy powieść już skończyłam. Historia Avy zostanie w mojej głowie jako miłe wspomnienie, jako książka pomysłowa, zagadkowa i urokliwa, ale także drażniąca. Zupełnie niezgodna z moimi przekonaniami. Cóż, bywa. Może Wam, drodzy czytelnicy, Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender bardziej przypadną do gustu.

http://zaczarrowana.blogspot.com/2016/03/na-skrzydach-miosci-i-to-cakiem-dosownie.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żona potwora

książkę kupiłam nieplanowanie ponad dwa lata temu na promocji za śmieszne pieniądze, tytuł i opis mnie zainteresował, więc wzięłam wow trudno mi cok...

zgłoś błąd zgłoś błąd