Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kopciuszek w Singapurze

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
6,59 (17 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
1
6
3
5
1
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378596479
liczba stron
269
słowa kluczowe
podróże, romans, przygoda
język
polski
dodał
Bricca

Kopciuszek w Singapurze to lekka i zabawna powieść dla kobiet, która sprawi, iż czytelniczki zapomną o otaczającej je rzeczywistości i przeniosą się do odległego, egzotycznego zakątka Ziemi. Nawiązanie do jednej z najsłynniejszych opowieści nie jest przypadkowe, bowiem niemal każda kobieta marzyła kiedyś, by stać się księżniczką i trafić do zaczarowanego świata. Książka ta udowadnia zaś, że...

Kopciuszek w Singapurze to lekka i zabawna powieść dla kobiet, która sprawi, iż czytelniczki zapomną o otaczającej je rzeczywistości i przeniosą się do odległego, egzotycznego zakątka Ziemi. Nawiązanie do jednej z najsłynniejszych opowieści nie jest przypadkowe, bowiem niemal każda kobieta marzyła kiedyś, by stać się księżniczką i trafić do zaczarowanego świata. Książka ta udowadnia zaś, że baśnie mogą zdarzyć się nawet w XXI wieku.
Stojąc u progu trzydziestego roku życia, Adrianna Drzyńska traci nagle pracę, która była dla niej zarówno powodem frustracji, jak i jedynym źródłem utrzymania. Jednocześnie otrzymuje od losu, a raczej współczesnych dobrych wróżek, prezent urodzinowy w postaci biletu do nieznanego jej azjatyckiego państwa. Wyposażona w oszczędności życia, aparat fotograficzny, głowę pełną marzeń i dobry humor trafia w wir niezwykłych, często bajecznie nieprawdopodobnych zdarzeń.
Za sprawą niezwykle otwartej i pełnej życia Australijki poznaje nie tylko realia życia w Singapurze, ale też przeróżne jego zakątki. Odkrywa smaki, zapachy, barwy i odmienne kultury współistniejące w cieniu szklanych drapaczy chmur i zasad obowiązujących w nowoczesnym mieście.
Nie marnując czasu, odwiedza fascynujące miejsca, a przy tym traci głowę dla przystojnego i tajemniczego mężczyzny imieniem Lee, który w rezultacie jednego, przypadkowego zdarzenia zainicjował znajomość ocierającą się o granice flirtu i wzajemnej fascynacji. Niestety, różnice społeczne i ekonomiczne stanowią przeszkodę, która w opinii Adrianny jest niemożliwa do pokonania. Również nieubłaganie nadchodzący czas powrotu do Polski nie nastraja jej optymistycznie względem ewentualnego związku.
Na skutek drobnych niedomówień, niewinnych przekłamań i nadinterpretacji urywkowych wypowiedzi, panna Drzyńska zostaje uznana za zawodowego fotografa, który przyjechał do Singapuru na krótkie wakacje. To nieporozumienie prowadzi ją na życiowy bal, który zgodnie z duchem czasu został zamieniony w zaproszenie do udziału w prestiżowej sesji, gdzie w blasku reflektorów bohaterka wkracza w świat przepychu i niewyobrażalnego bogactwa.
Czy ten współczesny Kopciuszek poradzi sobie z rzuconym mu wyzwaniem i wygra przepustkę do sławy i pieniędzy? A może przez przypadek zdobędzie serce Księcia z Bajki, który w XXI wieku przesiadł z się z białego rumaka do szybkiego sportowego samochodu…

 

źródło opisu: https://www.e-bookowo.pl/nowosci/kopciuszek-w-singapurze.html

źródło okładki: https://www.e-bookowo.pl/nowosci/kopciuszek-w-singapurze.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 424
magda2805 | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2016

Sam tytuł zdradza wszystko. "Kopciuszek w Singapurze" to (na szczęście) krótka historia Adrianny, która zostaje zwolniona z pracy, a w ramach pocieszenia dostaje od znajomych bilet do Singapuru. Skoro jednak Adriannę stać na wyjazd do jednego z najdroższych miast świata, to znaczy, że nie jest tak biedna jak Kopciuszek. Jest jednak od Kopciuszka o wiele bardziej infantylna, można to dosadnie poczuć w każdym wypowiadanym przez nią zdaniu. Jednak to nie wina bohaterki tylko samej autorki, która zmarnowała swój i czytelnika czas. Język użyty w książce razi tak okropnie, że ma się ochotę książkę odłożyć już po dwóch pierwszych stronach. Zdania typu: "Dobra! Facet ma gadane! Ma gadane jak jasna ciasna!"- pomyślałam wpatrując się w niego, jak sroka w błyskotki" czy "Krótką chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się wątłego światła tropikalnej nocy" lub też "Światła odbijające się w wodnej toni stanowiły doskonałe uzupełnienie świec płonących w kandelabrach" są niczym wyjęte z wypracowań romantycznych dziewczynek ze szkoły podstawowej. Sam Singapur opisany jest tak, że lepiej byłoby otworzyć pierwszy lepszy przewodnik. Sama historia jest prosta i powszechnie znana: ona biedna - on bogaty, miłość która rozwija się niczym akcja w telenoweli i całkiem niepotrzebne dylematy głównej bohaterki, która sama nie wie czego chce i jaka tak w ogóle jest. Książka pisana jest w pierwszej osobie, co dodatkowo utrudniło prace autorce. Tak więc na każdej stronie musimy znosić bzdurne wywody bohaterki, informacje o najprostszych i nie mających znaczenia czynnościach (zjadłam, wypiłam, patrzyłam, myślałam, ubrałam się, poszłam...) i jej rozterkach sercowo - emocjonalnych niczym z "50 twarzy Greya". Dodatkowy minus za bardzo płytkie dialogi, niesamowicie płaskie postacie i wątki, które nie mają najmniejszego sensu. Najbardziej jednak irytujące jest ciągłe porównywanie się bohaterki do Kopciuszka, tak, jakby czytelnik sam tego podobieństwa nie był w stanie dojrzeć. Podsumowując: płytka, prosta książka, która niczym nie zaskakuje, bardzo słaby warsztat, generalnie strata czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z kapitańskiego mostku

Szczerze mówiąc, rozczarowanie zawdzięczam sama sobie, swoim wygórowanym oczekiwaniom, nadziei na tekst przynajmniej trochę przypominający wspom...

zgłoś błąd zgłoś błąd