Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łuna za mgłą

Cykl: Światło cieni (tom 2) | Seria: Horyzonty zdarzeń
Wydawnictwo: Rebis
6,29 (65 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
5
7
15
6
13
5
10
4
6
3
3
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378187660
liczba stron
261
język
polski

Kontynuacja powieści "Światło cieni". Ludzkość zawsze podejrzewała, że gdzieś we wszechświecie istnieją obcy. I zawsze przypominali oni w jej wyobrażeniach ludzi: latali podobnymi statkami, podobnie wyglądali, poruszali się, mówili. Nic bardziej mylnego. Pierwszy przekonał się o tym komandor Reuben Vaybar jeszcze na Cronnie, lecz ofiara złożona z życia nie zatrzymała intruzów. A potem zaczął...

Kontynuacja powieści "Światło cieni".

Ludzkość zawsze podejrzewała, że gdzieś we wszechświecie istnieją obcy. I zawsze przypominali oni w jej wyobrażeniach ludzi: latali podobnymi statkami, podobnie wyglądali, poruszali się, mówili. Nic bardziej mylnego. Pierwszy przekonał się o tym komandor Reuben Vaybar jeszcze na Cronnie, lecz ofiara złożona z życia nie zatrzymała intruzów. A potem zaczął się spełniać przerażający scenariusz – gdy okręt Federacji Ziemskiej odnalazł szczątki statku Vaybara, mieszkańcy Układu Słonecznego i kolonii znaleźli się na skraju zagłady.

Katastrofę atomową przetrwało kilkanaście procent ludzkości. I większość z ocalałych przeszła straszną przemianę. Jedynie nieliczni toczą wciąż heroiczny bój o przetrwanie rodzaju ludzkiego, o jego tożsamość. Czy Eremita, Rycerz i garść wolnych ciągle mieszkańców osad mają szansę? Gra nie toczy się o kolejne złoża czy planety. Gra toczy się o coś znacznie, znacznie cenniejszego. Dla zdobycia tego Graala intruzi z przestrzeni zrobią wszystko..

 

źródło opisu: http://www.empik.com/luna-za-mgla-debski-rafal,p1119027856,ksiazka-p

źródło okładki: http://www.empik.com/luna-za-mgla-debski-rafal,p1119027856,ksiazka-p

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 525
Marek Adamkiewicz | 2016-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Horyzonty Zdarzeń to bez wątpienia bardzo wartościowa inicjatywa. Wydawana przez Rebis seria skupia się na najnowszych książkach znanych polskich autorów science fiction i ma na celu przywrócenie temu gatunkowi należnego mu blasku. W ogromnej większości powieści ukazujące się w jej ramach przykuwają uwagę nieszablonowymi pomysłami i kreowaniem intrygujących światów. Cykl otworzył w 2014 roku Rafał Dębski, jego Światło Cieni doskonale wprowadziło czytelnika w klimaty kosmiczne. Teraz mamy okazję zapoznać się z kontynuacją tamtej historii.

Po tym jak Reuben Vaybar w bohaterski sposób opóźnił dotarcie obcych na Ziemię, wydaje się, że matecznik człowieka jest niezagrożony. Nic bardziej mylnego. Współistnienie nie rezygnuje z planów integracji wszystkiego, co żyje w jeden swoisty, dążący do transcendencji organizm. Nietypowi najeźdźcy docierają do Układu Słonecznego, a Ziemię dotyka konflikt, w wyniku którego jej populacja zostaje znacznie uszczuplona. W tym świecie żyją podzielone społeczności – jedne z nich dopuszczają do swoich umysłów obcych, a inne z nimi heroicznie walczą.


Łuna za Mgłą podzielona jest na kilka części, każda z nich dotyczy innych bohaterów. W pierwszej dowiadujemy się, w jaki sposób Współistnienie dotarło na Ziemię – te fragmenty stanowią interesujące nawiązanie do Światła Cieni, tworząc pomost pomiędzy obiema powieściami. W kolejnych poznajemy społeczność Układu Słonecznego opanowanego już przez obcą rasę. Nie wszyscy jednak chcą się z takim stanem rzeczy pogodzić. Dębski skupia swoją uwagę na dwóch z nich, Eremicie i Rycerzu. Autor wykreował ich z widoczną dbałością o detale, położył też duży nacisk na to, by były to postaci wiarygodne i ze zrozumiałymi motywacjami. Ów zamysł wypalił w stu procentach, mimo że każdy z nich jest na swój sposób odludkiem. To prawdziwa sztuka, by protagoniści o takim charakterze potrafili całkowicie skupić na sobie uwagę czytelnika.

Trzeba przyznać, że bardzo ciekawie prezentuje się tzw. Współistnienie. Wizji najazdu obcych mieliśmy do tej pory w fantastyce prawdziwe mrowie i trudno jest wymyślić coś, co zainteresuje odbiorcę. Dębskiemu na szczęście to się udało. Przybysze, z którymi tym razem ma do czynienia ludzkość, nie są już dalekim i mglistym zagrożeniem, poznajemy ich bliżej. Ta zbiorowa społeczność nie jest do końca określona, nie wiadomo też, czy lepiej mówić o niej w liczbie pojedynczej, czy mnogiej. Nie sposób oceniać ich jednoznacznie, wszystko zależy od perspektywy. Z jednej strony stoi dążenie do wyższego stopnia rozwoju, niosące w konsekwencji uszczęśliwianie Ziemian na siłę, z drugiej zaś zachowanie niezależności i tożsamości ludzkości. Co jest lepsze, w co warto uwierzyć, w imię jakiej idei poświęcić życie, wybrać kolaborację czy nonkonformizm? Na te pytania nie ma łatwej odpowiedzi, lecz kolejni bohaterowie muszą się z nimi zmierzyć.


Łuna za Mgłą jest powieścią dosyć mocno różniącą się od Światła Cieni. Brak tu kameralności, wydarzenia mają większy rozmach. Przede wszystkim akcja nie toczy się w jednym miejscu, a fabuła ma zasięg globalny, by nie rzec kosmiczny. Ponadto zagrożenie, z którym stykają się ludzie nie jest już aż tak tajemnicze. Klasyczny w science fiction motyw spotkania z nieznanym Dębski zastąpił innym, lecz także wyjątkowo charakterystycznym – najazdem obcych. Czy taka zmiana wypadła korzystnie? Odpowiedź musi być twierdząca, ponieważ w powieści gra praktycznie wszystko, a elementy układanki zostają umiejętnie odkrywane jeden po drugim, łącząc się finalnie w pasjonującą całość.

Światło Cieni jest powieścią, która spokojnie mogła funkcjonować jako zamknięta całość, świecąc przy okazji blaskiem jednej z najciekawszych polskich książek science fiction ostatnich kilku lat. Powrót autora do znanego już świata mógł się okazać krokiem nad wyraz nieudanym, a na pewno był to manewr dosyć ryzykowny. Rafał Dębski wiedział jednak, co robi, Łuna za Mgłą nie tylko w interesujący sposób rozwinęła przedstawiony w poprzedniej części koncept, ale także przekształciła go w historię jeszcze ciekawszą, która bardzo mocno intryguje. Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas otrzymamy jej kontynuację, co więcej, będę szczerze kibicował, by tak właśnie się stało.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2016/03/rafa-debski-una-za-mga-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Fantasta - http://baza.fantasta.pl/ksiazka.php?id=13755

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kopuła

Książka Pawła Jakubowskiego, która chyba najdłużej czekała na przeczytanie. Nie do końca "moje klimaty" - myślałem. I otóż, powiem Wam, że ź...

zgłoś błąd zgłoś błąd