Książka Roku 2018

Odważny

Tłumaczenie: Robert J. Szmidt
Cykl: Zaginiona flota (tom 3)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,38 (448 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
47
8
102
7
153
6
72
5
29
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Courageous
data wydania
ISBN
9788375747331
liczba stron
480
słowa kluczowe
zaginiona flota
język
polski
dodał
Watcher

Space opera naszpikowana epickimi bitwami gwiezdnych flot Co tu dużo gadać, ta część jest tak samo dobra jak dwie poprzednie. I znów mamy wiele akcji, kosmiczne bitwy, wiele honoru i poświęcenia, a wszystko polane odrobiną tajemnicy i romansu. Całość przedstawia się sycąco i jednocześnie lekkostrawnie, na co ma wpływ przejrzysta budowa fabuły i prosty język. Mówiąc krótko i na temat: książka...

Space opera naszpikowana epickimi bitwami gwiezdnych flot

Co tu dużo gadać, ta część jest tak samo dobra jak dwie poprzednie. I znów mamy wiele akcji, kosmiczne bitwy, wiele honoru i poświęcenia, a wszystko polane odrobiną tajemnicy i romansu. Całość przedstawia się sycąco i jednocześnie lekkostrawnie, na co ma wpływ przejrzysta budowa fabuły i prosty język. Mówiąc krótko i na temat: książka genialna, koniecznie kupcie, w mojej prywatnej skali 5+/6.
Sylwester „Sfinks” Fuks, rpg.sztab.com

Mimo że powieść jednoznacznie zalicza się do nurtu science-fiction, to głównego bohatera trapi cały szereg dobrze znanych każdemu z nas problemów: odpowiedzialne stanowisko, a co za tym idzie potrzeba podejmowania odpowiedzialnych decyzji, niesubordynacja podwładnych, problemy natury uczuciowej czy w końcu prozaiczna złośliwość przedmiotów martwych. (...)
Wszystkie wyżej wymienione czynniki sprawiają, że nie dość, iż powieść utrzymała wysoki poziom dotychczasowej serii, to nawet nieco go podwyższyła.
Przemysław „Jok” Grzesiak, Bestiariusz

 

źródło opisu: http://s1.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://s1.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 501
veinylover | 2019-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2019

Dramaturgia nieco rośnie i pojawia się cień działania obcej cywilizacji. Jeszcze nikt nic nie wie, a jednak już mamy tajemnicę z dreszczykiem.
W ramach moich luźnych refleksji technologicznych zastanawiam się, czy autor ma zielone pojęcie, czym jest ogniwo paliwowe?. To nie jest bateryjka, którą trzeba po zużyciu wyrzucić i udać się do „Biedronki” po nową. Mówiąc obrazowo - to takie urządzenie wytwarzające prąd elektryczny w ten sposób, że wlewa się do niego paliwo, tak jak benzynę do baku samochodu, a spalanie tego paliwa odbywa się bez ognia, po prostu paliwo podlega przemianie chemicznej, w wyniku której powstaje prąd bez ognia i dymu. To przemiana energii chemicznej wprost na energię elektryczną z tak małymi stratami, że gdyby samochód zastosował benzynę do zużywania jej w ten sposób w ogniwie paliwowym, to być może na jednym baku mógłby okrążyć Ziemię. Zatem statki powinny szukać PALIWA do swoich ogniw paliwowych, a nie tworzyć za każdym razem nowe ogniwa, bo to cuchnie absurdem i niezrozumieniem samej idei ogniwa paliwowego.
Niewykorzystany potencjał energii gwiazd, to moje kolejne zdziwienie. Statki powinny posiadać na pokładach urządzenia umożliwiające czerpanie energii bezpośrednio z gwiazd i na przykład odtwarzać tym sposobem paliwo do swoich ogniw paliwowych. Mogłyby także wyłapywać protony potrzebne do reaktorów termojądrowych, a takowe cywilizacja rozwinięta powinna już umieć stworzyć i używać. Wówczas materiały rozszczepialne byłyby średnio potrzebne, z wyjątkiem ewentualnych zastosowań do broni.
Co do rzadkich pierwiastków do pewnych urządzeń na pokładzie, to nie bardzo rozumiem, w jaki sposób miałyby się „zużywać”. Przecież pierwiastki nie znikają.
Nie rozumiem, dlaczego statki nie zbierają metali z wraków, przecież łatwiej przetworzyć taki wrak, niż lecieć do jakiejś kopalni po surowce.
Osobnym zagadnieniem, to błędnie opisywane efekty relatywistyczne, zważywszy na fakt, iż prędkość w równaniu Einsteina jest względna, czyli zawsze względem czegoś. Jeśli chodzi o układy inercjalne umożliwiające statkom zwroty bez wyrwania bebechów z załogi, a mowa tu o prędkościach o pokaźnych ułamkach c, to trzeba zauważyć iż cywilizacja zdolna do stworzenia takich układów musiałaby rozwiązać problemy, od których może rozboleć głowa. Jeśli potrafiliby coś takiego, to zarazem musieliby potrafić kilka takich rzeczy, że z wrażenia czytelnik musiałby zemdleć, ale tego tematu rozwijał nie będę.
Książka jako czytadło - dla mnie wciąż na TAK, choć autor wykonał coś, czego nie lubię, mianowicie przerwał książkę w trakcie akcji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekret Tatiany

Historia osadzona jest w dwóch ramach czasowych. 1914 -Wielka Księżna Tatiana z rodu Romanowów zakochuje w oficerze kawalerii. To nie był dobry czas n...

zgłoś błąd zgłoś błąd