Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

EWOLUCJA, DEWOLUCJA, NAUKA

Wydawnictwo: Fronda
4,18 (17 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
0
7
1
6
0
5
0
4
1
3
1
2
1
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380790278
liczba stron
192
język
polski

„ZAŁOŻENIE, że życie powstało przypadkowo niczym się nie różni od rozumowania, że tornado przechodzące przez samolotowe złomowisko potrafi złożyć boinga 747, gotowego do lotu.” Sir Fred Hoyle, astronom, The Intelligent Universe, 1983 BRAKUJĄCE OGNIWO O postulowanych przez Darwina brakujących ogniwach wiemy tylko tyle, że są nadal brakujące. Dlaczego większość kopalnych odkryć, które miały...

„ZAŁOŻENIE, że życie powstało przypadkowo niczym się nie różni od rozumowania, że tornado przechodzące przez samolotowe złomowisko potrafi złożyć boinga 747, gotowego do lotu.”
Sir Fred Hoyle, astronom, The Intelligent Universe, 1983


BRAKUJĄCE OGNIWO
O postulowanych przez Darwina brakujących ogniwach wiemy tylko tyle, że są nadal brakujące. Dlaczego większość kopalnych odkryć, które miały potwierdzić teorię ewolucji, okazały się albo pomyłkami, albo ewidentnymi fałszerstwami?


MUTACJE
DNA jest jak zapis programu komputerowego. Może się sam przypadkowo zepsuć, ale się sam nie naprawi. Dlaczego genetyka nie potrafi dostarczyć dowodów na ewolucję?


WIELKIE WYMIERANIE
Dlaczego nie jesteśmy w stanie zaobserwować ewolucji, natomiast na co dzień śledzimy w mediach proces odwrotny - postępującą dewolucję; stałe wymieranie gatunków i degradację biosfery?



WIELKIE KATASTROFY
Dlaczego wciąż odnajdywane są skamieniałe drzewa, które utkwiły pomiędzy warstwami geologicznymi, odległymi od siebie o miliony lat? Czy czekały kilka milionów lat na powolne zasypanie? A może zostały zasypane w ramach jakiejś globalnej katastrofy, zmieniającej warunki życia na całej planecie?

 

źródło opisu: www.wydawnictwofronda.pl

źródło okładki: www.wydawnictwofronda.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1338
Marta | 2017-05-30
Przeczytana: 30 maja 2017

Jeden wielki pseudonaukowy bełkot.

Bardzo przykre jest to, że absolwent tak renomowanego uniwersytetu, jakim jest Oxford, prezentuje coś takiego. Najogólniej mówiąc: brak zrozumienia podstawowych mechanizmów i pojęć z zakresu ewolucji, przeinaczanie jej teorii (choćby stwierdzenie, że naturalna selekcja jest przypadkowa - ręce opadają), stanowiska niepoparte żadnymi dowodami.
Żenujące błędy, na które żaden biolog nigdy by sobie nie pozwolił:
1) stwierdzenie, że żółw ma odnóża. Odnóża. Dla niewtajemniczonych: każda osoba zajmująca się biologią wie, że to pojęcie zarezerwowane jest tylko dla stawonogów. Żółwie mają kończyny, nie odnóża.
2) "zwierzęta wodne nie potrzebują nerek, ponieważ produkty przemiany materii, np. amoniak, wypłukiwane są przez wodę" - doprawdy? Chyba nigdy nie przeczytałam tak bezmyślnego stwierdzenia odnośnie biologii. Po pierwsze zależy to od tego, czy zwierzę jest hipo-, hiper-, czy izoosmotyczne względem jego środowiska życia; po drugie - mięczaki mają nerki. Dalej nie będę się produkować, bo na takie tępe, od początku źle sformułowane zdania aż szkoda czasu.
Idiotyczne porównanie biologii do informatyki, która została stworzona przez człowieka.

Nobliści, na których powołuje się autor w jednym z rozdziałów, to w większości fizycy, chemicy i lekarze, we wspomnianej grupie pojawiło się zaledwie 2 genetyków. Mnóstwo naukowców w przytoczonych cytatach wspomina o bóstwie, powołuje się na nie; co stoi oczywiście w sprzeczności z tym, na czym bazuje nauka - na istnienie jakiegokolwiek bóstwa nie ma żadnych dowodów. Ci, w których wypowiedziach bóstwa nie ma, wspominają o niedoskonałości nauki, o tym, że nie wszystko jest jej znane i przez nią rozumiane. Problem w tym, że to nie jest nic nowego i nic złego. Szanujący się naukowiec z dumą powie, że nie wie, ale pracuje na tym, żeby się dowiedzieć. Nie potrzebuje tymczasowo wypełniać dziur w swojej wiedzy bajeczkami o niewidzialnym przyjacielu. Autor książki, jak widać, tego nie rozumie, wydaje mu się, że takie stwierdzenia popierają jego tezy - podczas gdy jest zupełnie odwrotnie.

Wpychanie do gardła swoich teorii pro-birth (bo "pro-life" to nie można tego nazwać) o "zabijaniu płodów"; próby wywołania w czytelniku niczym nieuzasadnionego poczucia winy; postawienie Dawkinsa i Singera w jednym rzędzie ze zbrodniarzami wojennymi w osobach Hitlera i Mengele, i opisanie tego pierwszego tylko jako wojującego ateisty i zwolennika teorii ewolucji (jak gdyby było to coś złego), przy całkowitym zignorowaniu jego wykształcenia i pracy naukowej - niedopuszczalne. Absurdalne stwierdzenie, z którego wynika, że edukacja seksualna jest zła. W rozdziale o eugenice stronnicze skupienie uwagi tylko na eugenice negatywnej, brak nawet zająknięcia się na temat eugeniki pozytywnej. Głoszenie nieudowodnionych teorii o światowym potopie, który nie został poparty wynikami badań. No i oczywiście klasyczny brak rozróżnienia między "teorią" i "teorią naukową".

Co do ewolucji mają opinie środowisk religijnych, to nie wiem. Zupełnie nie rozumiem poświęcenia temu tematowi całego osobnego rozdziału. Ba, nie rozumiałabym poświęcenia mu nawet jednego zdania.

Jedyny pozytywny aspekt tej publikacji to kilka stron o tym, że należy dbać o bioróżnorodność i ochraniać gatunki zagrożone wyginięciem. Nie jest to jednak żadna odkrywcza informacja, każdy myślący człowiek zdaje sobie z tego sprawę. Ponadto temat ten został jedynie zasygnalizowany, o jakiejkolwiek analizie można sobie pomarzyć.

Od strony technicznej: koszmarne wydanie. Błędy w druku, niepoprawne gramatycznie formy - korektor chyba nigdy nie widział tego na oczy. Ilość obrazków (niektóre bardzo wątpliwej jakości) i powtórzeń na marginesach przywodzi na myśl książkę dla dzieci uczących się czytać. Co ciekawe - każdy obrazek ma na końcu książki podane źródło, z którego pochodzi. Bibliografii co do treści oczywiście brak. W sekcji "Recenzje" zamieszczone są aż dwie(!) recenzyjki, dwóch profesorów, z których jeden zawodowo zajmuje się wyłącznie drzewami od co najmniej 1970 roku, a o drugim w internecie nie można znaleźć nic.

Autor to oszołom. Naprawdę szkoda czasu na taką męczarnię.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Moim zdaniem to jedna z lepszych książek Kinga. Dlaczego? Ponieważ takie Annie Wilkes chodzą po tym świecie i są zdolne do wszystkiego tego co King w...

zgłoś błąd zgłoś błąd