Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krime Story

Wydawnictwo: GM LABEL
7,21 (250 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
50
9
28
8
43
7
42
6
39
5
19
4
9
3
12
2
3
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Krime Story
data wydania
ISBN
9788364745195
liczba stron
250
język
polski
dodał
roki3225

Autor bestselerowych płyt „50/50”, „Gy Zgaśnie Słońce” czy „Sentymentalnie” raper Marcin „Kali” Gutkowski debiutuje w roli...prozaika! Zawiła kryminalna intryga, ciężki klimat brudnych ulic "śląskiego miasta grzechu" z tłem wnikliwego socjologiczno-obyczajowego raportu ze środowiska egzystencji młodych ludzi w Polsce. Jak cienka granica dzieli dobro od zła? Kiedy człowiek zmienia się w bestię?...

Autor bestselerowych płyt „50/50”, „Gy Zgaśnie Słońce” czy „Sentymentalnie” raper Marcin „Kali” Gutkowski debiutuje w roli...prozaika! Zawiła kryminalna intryga, ciężki klimat brudnych ulic "śląskiego miasta grzechu" z tłem wnikliwego socjologiczno-obyczajowego raportu ze środowiska egzystencji młodych ludzi w Polsce. Jak cienka granica dzieli dobro od zła? Kiedy człowiek zmienia się w bestię? Czy w dzisiejszych czasach istnieje jeszcze bezwarunkowa miłość? Odsłona perypetii głównego bohatera o pseudonimie Krime, w brawurowej, brutalnie prawdziwej powieści "Krime story”.

 

źródło opisu: http://www.granice.pl/ksiazka,krime-story,4578559

źródło okładki: http://ganjamafiashop.com/preorder-krime-story/626...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 76
Annons | 2016-05-28
Na półkach: Przeczytane

Fani Kalego zapewne zjedzą mnie za tę opinię, trudno.
Książka ta wpadła mi w ręce przez przypadek. Nie jestem entuzjastką twórczości muzyka o pseudonimie Kali, a z opisu z tyłu dowiedziałam się, że jest to jego debiut w roli prozaika. Jako fanka kryminałów i osoba, która musi coś sprawdzić, zanim wystawi opinię, zabrałam się za lekturę.
Styl, w jakim książka została napisana pozostawia wiele do życzenia. W mojej opinii zbyt dużo porównań (zazwyczaj "z dupy wziętych"), chociażby "będzie spragniona wyjścia jak więzień po wyroku", "zaczął kreślić białe linie, jak rysownik szkic", "poprawiła kontur oka niczym Picasso", "pożegnała się niczym Sofia Loren", czy też "odparły chórem niczym kozy", roi się od błędów stylistycznych i "maseł maślanych", np. "samotny kawaler", "diablica z piekła rodem", nie mówiąc już o interpunkcji, która kuleje.
Mnóstwo patologicznych rozmów, jakie można usłyszeć pod blokiem - rozumiem, że autor chciał oddać klimat "dzielni", ale z racji, iż cała książka jest napisana w takim stylu (z wyjątkami w których Marcin Gutkowski sili się na bardziej ambitny styl, co strasznie rzuca się w oczy) - nietrudno zauważyć, że facet po prostu nie potrafi pisać! Sprawdzałam, korektę podobno ktoś przeprowadził. Strach więc pomyśleć, jak owe dzieło wyglądało przed nią.
Strasznie razi mnie również ciągle powtarzanie "powiedział", "powiedziała".
Czytając "Krime story" łatwo zauważyć, że Kali przelewa na papier swoje poglądy, które w mojej opinii są żenujące. Jego postrzeganie kobiet napawa mnie obrzydzeniem. Z licznych opisów żeńskich bohaterek wyłania się obraz Kalego - szowinisty, co więcej, nie mającego pojęcia o tym, co kobiecie sprawia przyjemność, a przekonanego, że wie to najlepiej. Musi być strasznie sfrustrowaną seksualnie osobą, pozostaje mi więc współczuć, że na swojej drodze spotykał same takie okazy. Mamy tu więc takie perełki, jak na przykład "Była zabawką dającą upust jego seksualnym pragnieniom. Idealnie się do tego nadawała, ze swymi niebieskimi oczyma, na które co jakiś czas opadały blond loki. Jej największym atutem był biust w rozmiarze D" - rozumiem, że atrakcyjna kobieta, zwłaszcza blondynka z niebieskimi oczyma nadaje się tylko do tego? Teraz już nie dziwi mnie, dlaczego tak wielu "dresiarzy" zaczepia chociażby mnie w sposób niesmaczny. Jestem przekonana, że o kobiecie, jak z opisu zazwyczaj mogą tylko pomarzyć; "Mariola co jakiś czas dławiła się jego męskością, ale tę część fellatio lubiła najbardziej", "uwielbiała gdy nazywał ją >>dziwką<<, >>suką<< czy >>szmatą<<."- ktoś tu naoglądał się za dużo filmów pornograficznych ;) ; "powąchała kosmyk włosów stwierdzając, że nie jest tak źle, aby musiała myć głowę" - nie wiem, jak to skomentować, w każdym razie pierwsze słyszę, aby po nawet tygodniu nie mycia włosów śmierdziały, a tu akurat była mowa o panience z dobrego domu, która nie zrobiła tego maksymalnie dwa dni. Są też zdania takie jak chociażby "gadałem jak jakiś pierdolony student", "nie mędrkuj, bo dostaniesz hulajnogę z Tesco" (jako pocisk użyty przez ojca bogatej dziewczyny, która marzy o luksusowym samochodzie) :) Myślę, że dalsze przytaczanie nie ma sensu, ponieważ "Krime story" jest w 80% złożone z samych takich kwiatków.
Wątek kriminalny jest bardzo słabo rozwinięty, ot jest jakiś tam psychol, zrobił to i to, potem znów się pojawił, tyle. To mogę jeszcze przemilczeć, ponieważ, choć książka figuruje jako kryminał i sam tytuł dość wymownie do tego nawiązuje, mogę zrozumieć, że jest to bardziej opowieść o chłopaku z problemami. Nie sposób swoją drogą nie doszukać się w tytułowym "Krime" autora - Marcina Gutkowskiego. Nie rozumiem, dlaczego Kali, idąc za przykładem większości pisarzy (chociażby Robina Cooka, który pyta o szczegóły ich pracy nawet sprzątaczy w szpitalu) nie radził się w takich kwestiach osób, które mogą mu pomóc, np. policji, lekarzy, kobiet chociażby - by bardziej wiarygodnie i szczegółowo opisać określone sytuacje.
Co jakiś czas pojawiają się również nawiązania do muzyka o pseudonimie Kali - tu ktoś akurat go słucha i uważa, iż jego muzyka jest super, nie to co innych polskich raperów, tu ktoś idzie na jego koncert... Niezbyt mi się podoba, nie wiem, może się nie znam. Wydaje mi się to być dość narcystyczne.
Skoro już się tak czepiam, to dodam, iż jest fatalnie sformatowana. Tzn wygląda, jak gdyby ktoś ją złożył w MS Word i wydrukował. Zero profesjonalizmu, od początku do końca.
Pewnie sporo osób stwierdzi, że się czepiam, w porządku. Jak dla mnie "Krime story" jest źle napisaną książką o patologii, która o patologii nie do końca ma być. Warto przeczytać, jeśli ma się ochotę na chwilę degrengolady. Ja osobiście musiałam zaraz po niej odreagować dobrym kryminałem. Polecam, jako ciekawostkę. Można się sporo dowiedzieć o życiu polskiej młodzieży słuchającej hip hopu, że tak to określę.
Moim zdaniem jest to książka bardzo zła, tak zła, że na swój sposób wciąga do ostatniej kartki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sługa Korony

Świetny zbiór opowiadań uzupełniający trylogię magów prochowych. Historie które w trylogii były tylko wspomniane tu zostają rozszerzone i uzupełnio...

zgłoś błąd zgłoś błąd