Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klinika

Tłumaczenie: Tomasz Berezyński
Wydawnictwo: G+J
7,23 (821 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
77
9
105
8
181
7
214
6
140
5
60
4
17
3
18
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Seelenbrecher
data wydania
ISBN
978-83-61299-69-1
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura niemiecka, zbrodnia
język
polski

Trzy kobiety, wszystkie młode, piękne i pełne życia, giną bez śladu. Wystarcza tydzień w rękach psychopaty, którego prasa nazywa Łamaczem. Kiedy zostają odnalezione, są całkowicie złamane psychicznie, w żaden sposób nie można się z nimi porozumieć. Jakby były pochowane w swoich ciałach. Klinika psychiatryczna odcięta od świata przez śnieżną zawieruchę. Łamacz znów się uaktywnia. Podczas...

Trzy kobiety, wszystkie młode, piękne i pełne życia, giną bez śladu. Wystarcza tydzień w rękach psychopaty, którego prasa nazywa Łamaczem. Kiedy zostają odnalezione, są całkowicie złamane psychicznie, w żaden sposób nie można się z nimi porozumieć. Jakby były pochowane w swoich ciałach.
Klinika psychiatryczna odcięta od świata przez śnieżną zawieruchę. Łamacz znów się uaktywnia. Podczas przerażającej nocy udowadnia, że ucieczka jest niemożliwa. Czy przywiezionego do kliniki młodego mężczyznę cierpiącego na amnezję łączy coś z psychopatycznym mordercą?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 370
Nehri | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane

Akcja powieści zaczyna się w najbardziej przerażający sposób, jaki można sobie wyobrazić. Kobieta odnaleziona w hotelowym pokoju padła ofiarą Łamacza - człowieka, który w tajemniczy sposób przenikał do wnętrza młodych kobiet, zadając im niewyobrażalnie bolesne rany psychiczne. Kobiety były w transie. Komunikacja z nimi okazała się niemożliwa. One, mimo że widziały, co się wokół nich dzieje, słyszały słowa ludzi kręcących się wokół nich, a nawet krzyczały, błagały o pomoc - to żadne najmniejsze słówko nie wydobyło się z ich ust. Popadły w przepaść, kołysały się między snem a jawą, w stanie utrzymującym je między życiem a śmiercią. By było jeszcze tragiczniej, obok kobiet znajdowano karteczki z zagadkami, których rozwiązanie najprawdopodobniej przyniosłoby sukces i pozwoliło wyswobodzić ofiary z więzienia w ich własnym ciele. Jednakże zagadki te do najprostszych nie należały.

Wstęp do powieści przedstawia pokrótce sposób postępowania śmiertelnie niebezpiecznego Łamacza. Główny wątek rozgrywa się jednakże na obrzeżach miasta, w klinice psychiatrycznej Teufelsberg. To tam dzieje się koszmar tej jednej nocy, która w obliczu śmierci wydaje się wydłużać z każdą minutą o paręnaście godzin, nawet dni. Dla złapanych w sidła bohaterów każda sekunda jest niewiadomą, a oczekiwanie na pomoc zdaje się przedłużać w nieskończoność. Nikt nie pomyślałby, że ten senny dzień okaże się zgubą ich wszystkich. W klinice tego świątecznego dnia, oprócz dyżurującego personelu, znajdowała się trójka pacjentów - Caspar, mężczyzna odnaleziony na drodze prowadzonej do Teufelsberg cierpiący na amnezję wsteczną, starsza pani Greta Kaminsky, która była mistrzynią rozwiązywania zagadek i cierpiała na depresję, zwłaszcza, jeśli przyszło jej spędzać kolejne święta Bożego Narodzenia samotnie, oraz zdziwaczały muzyk Linus niepotrafiący składać normalnych zdań, toteż jego mowa przypominała mowę dziecka; nie była zrozumiała dla nikogo, choć Caspar próbował się domyślać, o co pacjentowi chodzi. Spokój w klinice przerywa wypadek karetki pogotowia nieopodal szpitala. Jak się okazuje oprócz kierowcy, sanitariusza Toma Schadecka, w karetce wieziono pacjenta, który z niewiadomych przyczyn nagle wstał z noszy i wbił sobie nóż w gardło, co wprowadziło kierowcę w szok i przerażenie, czego skutkiem była utrata kontroli nad pojazdem. Od tego incydentu zaczyna się całe piekło.

Akcja powieści początkowo spada na nas niczym grom z jasnego nieba. Opisywana ofiara Łamacza przeraża, podobnie jak sposób złoczyńcy, jego taktyka. To nieprawdopodobne jak można doprowadzić człowieka do takiego stanu, jak uśpić go, uwięzić we własnym ciele, zadając katusze. Każda ofiara bowiem wyglądała na zszokowaną i cierpiącą, acz nieobecną. Brak komunikacji ze strony kobiet dodatkowo wzmacnia przerażenie na samą myśl o torturach psychicznych, których dopuścił się Łamacz. Po przeżytym szoku towarzyszącym podczas czytania pierwszych linijek tekstu, nie wiadomo czego się spodziewać. Oczekując jednakże kolejnych mocnych wrażeń, nagle tempo powieści zwalnia. Dla jednych może okazać się zbawienne, gdyż to, co dzieje się na dalszych stronach książki, powoduje, że szok nie ustępuje aż do rozwiązania zagadki, która, jak się potem okazuje, nie była wcale taka łatwa, a to, co wydawało się wiadome, nagle przybiera zupełnie inny obrót. Niczego tak naprawdę nie można być stuprocentowo pewnym, gdyż po przeczytaniu końcówki autor tak zamieszał, że wręcz wydaje się to nieprawdopodobne, by miało miejsce.

Początkowo nie byłam przekonana do "Kliniki" Sebastiana Fitzek'a, gdyż akcja powieści zwolniła tak bardzo, że zaczęłam się nieco nudzić. Ale na całe szczęście nie odłożyłam powieści na półkę, tylko doczytałam do końca i nie żałuję. Tak świetnego thrillera psychologicznego dawno nie czytałam. Powieść ta obrazuje jak w najczarniejszych momentach człowiek potrafi doprowadzić się do stanu rozpaczy, z którego nie potrafi się oswobodzić, pokazuje, jak strach przed śmiercią sprawia, że przestajemy ufać swoim kompanom, a nawet oskarżamy ich o spoufalanie się z kryminalistą. Dodatkowo tragedia cierpiącego na amnezję Caspara i jego nagłe przebłyski wspomnień są tak szczegółowo opisane, że zdaje się, iż wszystko to, co bohater przeżył tej nocy, zdarzyło się naprawdę. Co więcej, każdy zadany ból zaczyna się odczuwać tak, jakby na własnej skórze tego doświadczano. A przynajmniej tak się czułam, czytając kolejne króciutkie "rozdziały", które tak naprawdę rozdziałami jako takimi nie były.

Tym, którzy nie są przekonani do powieści jak ja na początku, bo być może pomyślą podobnie, że akcja zwolniła za bardzo, to radzę się przymusić do dalszej lektury, bo po paręnastu stronach zapomina się o rzeczywistości. Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że skończyłam ją czytać jednego wieczoru, nie mogąc się doczekać rozwiązania zagadki, które okazało się jeszcze bardziej szokujące, kiedy wszystko zaczęło łączyć się w całość. "Klinika" jest powieścią, która na długo zapada w pamięć i jak się może okazać (i jak też widnieje na stronie głównej książki): "dalsza lektura jedynie pod nadzorem lekarza" może się okazać konieczna. Dosłownie i w przenośni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Poziom ignorancji (miało być orientacji) autora w geopolityce jest porażający. Jego pseudo-polityczne intrygi są na poziomie słabego kabaretu. Posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd