Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Apelacja

Tłumaczenie: Dorota Kielczyk
Wydawnictwo: Amber
6,34 (769 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
49
8
65
7
218
6
227
5
128
4
30
3
27
2
6
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Appeal
data wydania
ISBN
9788324131013
liczba stron
312
język
polski

Inne wydania

Przysięgli byli gotowi.Po czterdziestu dwóch godzinach obrad, po siedemdziesięciu jeden dniach procesu, po pięciuset trzydziestu godzinach zeznań czterdziestu kilku świadków i po całych wiekach milczącego wysiadywania, kiedy prawnicy spierali się, sędzia pouczał, a widzowie wypatrywali jak jastrzębie znaczących sygnałów, przysięgli byli gotowi. Dziesięcioro zamkniętych w pokoju dla...

Przysięgli byli gotowi.Po czterdziestu dwóch godzinach obrad, po siedemdziesięciu jeden dniach procesu, po pięciuset trzydziestu godzinach zeznań czterdziestu kilku świadków i po całych wiekach milczącego wysiadywania, kiedy prawnicy spierali się, sędzia pouczał, a widzowie wypatrywali jak jastrzębie znaczących sygnałów, przysięgli byli gotowi. Dziesięcioro zamkniętych w pokoju dla przysięgłych, odosobnionych i bezpiecznych, z dumą kładło nazwiska pod werdyktem, a dwoje obrażonych siedziało w kącie, samotnych i żałosnych w swoim sprzeciwie.Były uściski i uśmiechy, i sporo zadowolenia, bo wyszli cało z tej batalii i mogli dumnie wmaszerować z powrotem na arenę z decyzją, którą wybronili siłą czystej determinacji, zawzięcie dążąc do kompromisu. Przetrwali ciężką próbę, wypełnili obywatelski obowiązek. Odsłużyli swoje ponad normę. Byli gotowi.Tak zaczyna się nowy thriller prawniczy, w którym Grisham tym razem zaskakuje bezlitosną ironią. Balansuje między czarnym humorem a zjadliwą groteską. Dzięki temu cała rzeczywistość: postaci, prawo i sprawiedliwość przybierają jeszcze bardziej złowieszczy wyraz.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1451)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 385
Łokieć_Pana_D | 2016-10-11
Na półkach: Przeczytane

Nie jest zła, trzeba wszak wysiłku, żeby ją przeczytać. I jeszcze polubić trzeba prawne gierki. Nie zawsze uczciwe. Rzadko uczciwe.
Jest korporacja, skażenie i masowe trucie. Szary prawnik porywa się z motyką na słońce i nawet udaje mu się dziabnąć promyczek. Korporacyjne "słonko" krwawi i przechodzi do kontrataku. Szast, prast. Po szaraku? A może tym razem Goliat oberwie?
Prawnicza uczta i kawior. Interpretacje, kruczki, luki, wybiegi. Siła pieniądza i słabość człowieka. Wszak sędzia też człowiek i napić się musi. Albo jachtem popływać.
Tyle, że prawo potrafi znudzić. Trudno się czyta i długo. Wciąga wybranych, gdy reszta chce mięsa i krwi. A norma prawna jest tylko ideą.

książek: 3405
Monika | 2013-06-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 31 maja 2013

Strasznie długo "męczyłam" tę książkę wciąż i wciąż zastanawiając się, czy autorem jest aby na pewno pan John.
Dotychczas wszystkie książki Grisham'a dosłownie połykałam z wypiekami na twarzy, "Apelacja" ciągnęła się jak flaki z olejem.
Jestem niemile zaskoczona.

książek: 1379
Marysieńka | 2011-03-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Apelacja, to jedna z trudniejszych powieści Grishama. Porusza jednak niezwykle ważny temat - odpowiedzialności wielkich korporacji za swoje działania. Książka obnaża pewne mechanizmy, które pozwalają wielkim omijać prawo i zrzucać z siebie całą odpowiedzialność. Tu chodziło o wodę. Chemiczna fabryka w pobliżu miasteczka Bowmore całymi latami zatruwała środowisko. Mieszkańcy z jednej strony znajdowali tam zatrudnienie ale z drugiej chorobę i śmierć. Kiedy przyszło do procesu nikt nie chciał zeznawać na niekorzyść firmy, bądź ze strachu bądź z innych powodów. Małżeństwo adwokatów pochodzących z tych stron rozpoczęło nierówną walkę w sądzie o odszkodowania dla ofiar. Zaryzykowali cały swój majątek, zastawili dom, zaciągnęli kredyt...Gdy sprawa nabrała rozgłosu zaczęli do miasteczka przybywać przedstawiciele innych kancelarii, czując możliwość zarobienia ogromnych pieniędzy, ale...No właśnie...czy można pokonać giganta i to giganta bez sumienia???

książek: 575
pablo | 2010-05-02

Jestem wielkim fanem twórczości Grishama ale w Apelacji jakoś nie znalazłem tego czego oczekiwałem. Same zarysowanie fabuły i pomysł na nią są OK. Główni bohaterowie także przedstawieni są wyraziście i kontrastują między sobą, jednak przejawiając i wspólne cechy. Wszystko pięknie i ładnie ale dlaczego trzeba się mobilizować by wieczorem zasiąść do jej czytania? Odnoszę wrażenie że coś nie spasowało autorowi, jakby zabrakło mu pomysłu jak "skleić" ze sobą świetny pomysł i fajnych bohaterów we wciągający thriller. Mimo tego "ale", kiedy już przebrniemy przez połowę ksiązki, akcja jakby nabiera z wolna tempa, by jak zwykle u Grishama, pod koniec porwać nas wartkim nurtem, ku niekoniecznie szablonowemu zakończeniu.

Na zakończenie dodam, że im więcej czasu mija mi od jej przeczytania tym lepiej ją wspominam.

Polecam jedynie fanom twórczości tego autora.

książek: 380
fulmir | 2014-05-12
Przeczytana: 12 maja 2014

Kolejny mój "Grisham" i chociaż wiele zaskoczeń nie było to czytało mi się go dobrze. Na początku oczywiście sala sądowa i wyrok w sprawie powództwa przeciw wielkiej korporacji Krane Chemicals, która skaziła wody gruntowe w pobliskim Bowmore. W wyniku tego wielu mieszkańców miateczka poumierało na raka. Dla właściciela wielkiej korporacji Carla Trudeau ostatnią szansą jest apelacja. Aby nie stracić grubych milionów jest on gotowy poruszyć niebo i ziemię. I tutaj zaczyna się włąściwa akcja książki. Pokazuje ona jak łatwo zmanipulować ludzi i kupić sobie korzystny wyrok. Dla ludzi bogatych nie ma rzeczy niemożliwych a tacy przecież trzymają się razem i mają niemałą włądzę.
W tej powieści Grisham ukazuje nam ironiczne oblicze i mimo, że nie porywa to udało mu się napisać ważną powieść zahaczającą o kilka ważnych tematów jak polityka wielkich korporacji, korupcja i wielki biznes. Pokazuje, że w biznesie nie ma miejsca na sentymenty i liczy się tylko własny interes. Jest to powieśc...

książek: 3436
Grażyna | 2015-03-22
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki

https://www.youtube.com/watch?v=Z8b7ztdZsQ0

książek: 3352
żabot | 2016-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2016

Świetna powieść. Może trudno to nazwać prawniczym thrillerem, bo nie ma tu szybkiej akcji ani faktycznej grozy, ale jednak trzyma w napięciu. Praktycznie do ostatnich stron trudno przewidzieć, jak się zakończy.
Ale sama sensacyjna fabuła to nie wszystko. Książka świetnie pokazuje mechanizmy władzy i polityki. Nie tego, co widać na wierzchu, nie tego, co dostępne przeciętnym ludziom, ale różne zakulisowe zagrania, matactwa i krętactwa. I choć rzecz dotyczy systemu prawnego w USA, który zdecydowanie różni się od systemów europejskich, to jednak same mechanizmy uprawiania polityki i stanowienia prawa wcale nie są takie odmienne. Przy lekturze niejednokrotnie zastanawiałem się, ile analogii można by znaleźć w sytuacji politycznej w naszym kraju.

książek: 1182
ACu | 2014-03-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

To pierwsza książka Grishama jaką przeczytałam. Po niej przyszły następne. "Apelacja" mimo braku krwi i opisów okrutnych morderstw była dla mnie lekturą przerażającą. A przerażającą dlatego, bo pokazywała w dosadny sposób, że wymiar sprawiedliwości, który dla wielu ludzi, (w tym dla mnie) kojarzył się z pewnym ideałem mówiącym o tym, że zło zostanie osądzone, nie jest niczym więcej jak sumą ludzkich błędów, niedopatrzeń i złej woli przemieszanych z tym co w ludziach najlepsze, z ich pasją, chęcią sprawiedliwości i porządku. Trochę mnie obdarła ze swego rodzaju sądowo-prawniczej niewinności i naiwności. Nie jest oparta na faktach, ale na pewno jest prawdopodobna. Polecam.

książek: 117
Hania Archangielska | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Ta książka pokazuje pewien mechanizm. Nie chodzi o to, czy mechanizm został gdziekolwiek lub kiedykolwiek zastosowany. Ważne, że jest możliwy. A jeśli jest możliwy, to z pewnością zostanie puszczony w ruch, jak ta strzelba, co wisi, więc kiedyś wypali. I to jest w tym najbardziej interesujące. Nic nie jest takie, jak nam się wydaje, nawet, jeśli w tym bezpośrednio uczestniczymy.
Nie jest ani przegadana, ani rozwlekła, to precyzyjna instrukcja manipulowania prawem, opinią publiczną i wyborcami, świetnie napisana i warto ją, po zastosowaniu niezbędnych adaptacji, przyłożyć do naszych realiów. Bo ta instrukcja przystaje i w tym tkwi siła tej książki.
Pozostawia naz z gorzkim uśmiechem na twarzy. Co z tego, że to uśmiech zrozumienia.

"Jestem dyrektorem wykonawczym na stan Missisipi. To grupa o zasięgu krajowym. Naszym jedynym celem jest wybieranie godnych ludzi do sądów apelacyjnych. Mówiąc „godnych”, mam na myśli konserwatywnych, zorientowanych na gospodarkę, umiarkowanych, o...

książek: 268
killersteward | 2014-01-25
Na półkach: Przeczytane

Książka zaczyna się tym czym inne pozycje Grishama zazwyczaj się kończą, czyli ogłoszeniem wyroku w sprawie przed sądem. I tu pewnie autor chciał zastosować znaną technikę Alfreda Hitchcoka w robieniu filmów - "zacznij od trzęsienia ziemi, a potem napięcie musi jeszcze rosnąć". No i mimo, że od tego trzęsienia się zaczęło to potem niestety napięcie nie rosło a w kilku momentach wręcz siadało.
Mamy więc pokazane jak przegrana strona zabiera się do złożenia apelacji przed sądem stanowym Missisipi, jak wygrana strona próbuje doprowadzić do końca wygraną sprawę i jak pozwana wielka firma, nieetycznymi sposobami zapewnia sobie przychylność sądu. Jednak dzieje się to w bardzo wolnym tempie, rozwlekle i momentami wręcz nudno.
Czytałem już większość pozycji w dorobku Johna Grishama i z przykrością muszę przyznać, że ta jest jedną z gorszych. W niczym nie dorównuje takim klasykom jak "Firma", "Klient" czy "Rainmaker".
Podsumowując - raczej tylko dla wielbicieli.

zobacz kolejne z 1441 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd