Apelacja

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Appeal
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 312
- Czas czytania
- 5 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324131013
- Tłumacz:
- Radosław Januszewski
UWAGA!! Nowe wydanie jako "Werdykt".
Przysięgli byli gotowi.Po czterdziestu dwóch godzinach obrad, po siedemdziesięciu jeden dniach procesu, po pięciuset trzydziestu godzinach zeznań czterdziestu kilku świadków i po całych wiekach milczącego wysiadywania, kiedy prawnicy spierali się, sędzia pouczał, a widzowie wypatrywali jak jastrzębie znaczących sygnałów, przysięgli byli gotowi. Dziesięcioro zamkniętych w pokoju dla przysięgłych, odosobnionych i bezpiecznych, z dumą kładło nazwiska pod werdyktem, a dwoje obrażonych siedziało w kącie, samotnych i żałosnych w swoim sprzeciwie.Były uściski i uśmiechy, i sporo zadowolenia, bo wyszli cało z tej batalii i mogli dumnie wmaszerować z powrotem na arenę z decyzją, którą wybronili siłą czystej determinacji, zawzięcie dążąc do kompromisu. Przetrwali ciężką próbę, wypełnili obywatelski obowiązek. Odsłużyli swoje ponad normę. Byli gotowi.Tak zaczyna się nowy thriller prawniczy, w którym Grisham tym razem zaskakuje bezlitosną ironią. Balansuje między czarnym humorem a zjadliwą groteską. Dzięki temu cała rzeczywistość: postaci, prawo i sprawiedliwość przybierają jeszcze bardziej złowieszczy wyraz.
Kup Apelacja w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Apelacja
Poznaj innych czytelników
2231 użytkowników ma tytuł Apelacja na półkach głównych- Przeczytane 1 609
- Chcę przeczytać 596
- Teraz czytam 26
- Posiadam 409
- John Grisham 27
- Ulubione 17
- 2021 9
- 2014 8
- Z biblioteki 7
- Chcę w prezencie 6







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Apelacja
Fabuła łudząco podobna do innej książki autora. Niestety Grisham to kilka dobrych pozycji, inne niestety mocno przeciętne i nużące.
Fabuła łudząco podobna do innej książki autora. Niestety Grisham to kilka dobrych pozycji, inne niestety mocno przeciętne i nużące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wciągnęła mnie.
Nie wciągnęła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWahałam się w opinii między 'przeciętna' a 'dobra', ale to jednak dobra książka, zakończenie choć mi się nie podobało, nie zostawia czytelnika obojętnym, chociaż wolałabym poznać rozwiązanie kilku kwestii, jakoś czuję niedosyt, moje odczucia po przeczytaniu tej książki są z pewnością obniżone przez brak happy endu.
Może to trochę naiwne, ale uwielbiam happy endy w książkach, jestem zła kiedy wydarzenia w książkach nie idą po mojej myśli ;-)
Wahałam się w opinii między 'przeciętna' a 'dobra', ale to jednak dobra książka, zakończenie choć mi się nie podobało, nie zostawia czytelnika obojętnym, chociaż wolałabym poznać rozwiązanie kilku kwestii, jakoś czuję niedosyt, moje odczucia po przeczytaniu tej książki są z pewnością obniżone przez brak happy endu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże to trochę naiwne, ale uwielbiam happy endy w...
O tym, że kluczem do zwycięstwa w procesie sądowym są kwestie zupełnie nie związane z prawem.
Grisham kolejny raz pokazuje, że prawo ma dużo więcej wspólnego z biznesem, polityką i ogromnymi pieniędzmi, niż z prostym karaniem winnych zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaczyna się to mniej więcej w tym punkcie, w którym kończyła się „Ława przysięgłych” - w momencie zasądzenia gigantycznego odszkodowania od wielkiego koncernu. Tym razem zarzutem było skażenie wody pitnej rakotwórczymi chemikaliami. A ponieważ wielkie koncerny (przynajmniej w książkach Grishama) wolą wydać 100 milionów na adwokatów, niż milion na odszkodowanie, więc nie poddają się i wnoszą apelację. Żeby ją wygrać potrzebny jest odpowiednio przychylny skład sędziowski, a że najwyraźniej w Ameryce sędziów się nie mianuje, lecz wybiera, czeka nas wielka, wyczerpująca, cyniczna, jadąca na populistycznej nucie kampania wyborcza, w której wszystkie chwyty są dozwolone. To jest praktycznie książka o polskiej kampanii prezydenckiej z 2020r. (włącznie z tym, że nawet podnoszone argumenty były podobne). Kilka lat temu pewnie czytałoby mi się to zupełnie inaczej, teraz jednak skojarzenia nasuwają się same i budzą we mnie wyłącznie negatywne odczucia, czyniąc całą lekturę do tego stopnia obrzydliwą, że po jej skończeniu niemalże czuję się brudna. Niestety, książka skupia się niemal wyłącznie na tych politycznych przepychankach, a rozprawy sądowej właściwie tu nie ma.
Co nieco zaskakujące, książka cierpi też trochę na brak głównego bohatera. Mamy tu wielkiego, bezwzględnego biznesmena i jego wypranych z moralności pomagierów, którzy nie cofną się przed żadnym świństwem; mamy adwokatów, których prowadzenie tej sprawy doprowadziło praktycznie do bankructwa; mamy niewygodną, rzekomo zbyt liberalną sędzię i jej marionetkowego, ale za to odpowiednio konserwatywnego kontrkandydata - ale wszyscy oni wydają się bohaterami trochę drugoplanowymi, żaden nie ma szczególnie dominującej roli, z nikim nie spędzamy dostatecznie dużo czasu, żeby go poznać i się z nim zżyć. Ewidentnie brakuje tu tego typowego dla Grishama młodego prawnika z ambicjami, który byłby taką centralną postacią i pociągnąłby całość.
Jednak najogromniejszym minusem tej książki jest jej zakończenie. Nie mam pojęcia jak autor mógł pomyśleć, że taki finał kogokolwiek usatysfakcjonuje.
To nie była przyjemna lektura. Po raz pierwszy Grisham mnie zawiódł i to zawiódł boleśnie. Liczę na to, że to się więcej nie powtórzy.
O tym, że kluczem do zwycięstwa w procesie sądowym są kwestie zupełnie nie związane z prawem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrisham kolejny raz pokazuje, że prawo ma dużo więcej wspólnego z biznesem, polityką i ogromnymi pieniędzmi, niż z prostym karaniem winnych zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaczyna się to mniej więcej w tym punkcie, w którym kończyła się „Ława przysięgłych” - w momencie...
Zaczynałam, odkładałam i znowu wracałam do tej książki ale niestety temat zbyt podobny do rzeczywistości w wielu miejscach na ziemi i zbyt straszny żebym mogła czytać ze spokojem i przyjemnością.
Zaczynałam, odkładałam i znowu wracałam do tej książki ale niestety temat zbyt podobny do rzeczywistości w wielu miejscach na ziemi i zbyt straszny żebym mogła czytać ze spokojem i przyjemnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na Grishama - słabo. Za dużo polityki, za mało powieści.
Jak na Grishama - słabo. Za dużo polityki, za mało powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła mnie trochę zawiodła, bo dało się przewidzieć, co się wkrótce wydarzy.
Fabuła mnie trochę zawiodła, bo dało się przewidzieć, co się wkrótce wydarzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardziej opowieść niż powieść. Zaczyna się fajnie, z mocnym przytupem, ale w dalszej części nie ma głównego bohatera, nie ma głównej sprawy (ta z początku staje się bardziej łącznikiem i tłem). Dużo polityki około sądowej, układy, powiązania i wybory, czyli tak zwana produkcja kiełbasy wyborczej. Czytam przed wyborami u nas, więc z zainteresowaniem, bo mechanizmy manipulacji są przecież ponad narodowe i przekładałam sobie na naszą rzeczywistość w czasach ingerencji w sądownictwo… i tak prawdziwie było :( ...Skutki dla społeczeństwa też.
Moje spostrzeżenia - bardzo dużo głębokiej religijności, w codziennych sytuacjach odwołania do boga i modlitwy, przyjmuję, że taka jest rzeczywistość w południowych stanach USA.
Ogólnie polecam, ale nie dla szukających akcji lub rozstrzygnięć na sali sądowej.
Bardziej opowieść niż powieść. Zaczyna się fajnie, z mocnym przytupem, ale w dalszej części nie ma głównego bohatera, nie ma głównej sprawy (ta z początku staje się bardziej łącznikiem i tłem). Dużo polityki około sądowej, układy, powiązania i wybory, czyli tak zwana produkcja kiełbasy wyborczej. Czytam przed wyborami u nas, więc z zainteresowaniem, bo mechanizmy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Bowmore zachorowalność na raka wzrosła piętnastokrotnie. Jeannette traci męża i synka. Woda od kilku lat nie nadaje się do użytku ale właściciele Krane Chemicals perfekcyjnie ukrywają prawdę o utylizacji odpadów. Pierwszy werdykt wydaje się być sukcesem Paytonów ale mała, zadłużona kancelaria nie wie co ich czeka na drodze apelacji potężnej firmy... Grisham niemal kopiuje "Ławę przysięgłych", gdzie równie skutecznie i boleśnie zderza świat wielkich pieniędzy, dzięki którym duże korporacje pną się w rankingu Forbesa ze światem rzeczywistości, zmagającej się z podstawowymi problemami dnia codziennego. Autor ironicznie pokazuje procesy sądowe wielkich firm z kontami niekończących się zer, a małostkowymi przypadkami osób, które przez zatrutą wodę tracą najbliższych. Osobiście spodziewałem się ciekawszej końcówki ale widocznie Grisham chciał pokazać jak wygląda walka z sądami, kiedy nie ma się środków do życia... Dlaczego sprawa Josha nie przełożyła się na inną decyzję Rona Fiska... Z resztą tego można się było spodziewać po tym autorze.
W Bowmore zachorowalność na raka wzrosła piętnastokrotnie. Jeannette traci męża i synka. Woda od kilku lat nie nadaje się do użytku ale właściciele Krane Chemicals perfekcyjnie ukrywają prawdę o utylizacji odpadów. Pierwszy werdykt wydaje się być sukcesem Paytonów ale mała, zadłużona kancelaria nie wie co ich czeka na drodze apelacji potężnej firmy... Grisham niemal kopiuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama fabuła nie byłaby zła gdyby nie ciągnęła się tak okrutnie. Momentami byłam naprawdę znudzona. Liczyłam na inne, ciekawe zakończenie. Książkę czytałam trzy miesiące. Odkładałam i wracałam do miejsca, w którym skończyłam.
Szkoda, bo bohaterów bardzo polubiłam, niemniej jak dla mnie jest "niedokończona".
Sama fabuła nie byłaby zła gdyby nie ciągnęła się tak okrutnie. Momentami byłam naprawdę znudzona. Liczyłam na inne, ciekawe zakończenie. Książkę czytałam trzy miesiące. Odkładałam i wracałam do miejsca, w którym skończyłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, bo bohaterów bardzo polubiłam, niemniej jak dla mnie jest "niedokończona".