Królowie przeklęci III

Tłumaczenie: Adriana Celińska
Cykl: Królowie przeklęci (tom 6-7)
Wydawnictwo: Otwarte
6,97 (456 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
23
8
108
7
143
6
103
5
40
4
10
3
2
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Rois maudits
data wydania
ISBN
9788375153699
liczba stron
608
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

W trzecim tomie znajdziesz powieści: „Lew i lilie” i „Kiedy król gubi swój kraj”. „W »Królach przeklętych« jest wszystko. Królowie z żelaza, zamordowane królowe, bitwy i zdrady, kłamstwa i żądze, oszustwo, rodowe rywalizacje, klątwa templariuszy, podmieniane niemowlęta, wilczyce, grzech i miecze, wielka dynastia skazana na upadek… A to wszystko (no, prawie wszystko) zaczerpnięte żywcem z kart...

W trzecim tomie znajdziesz powieści: „Lew i lilie” i „Kiedy król gubi swój kraj”.

„W »Królach przeklętych« jest wszystko. Królowie z żelaza, zamordowane królowe, bitwy i zdrady, kłamstwa i żądze, oszustwo, rodowe rywalizacje, klątwa templariuszy, podmieniane niemowlęta, wilczyce, grzech i miecze, wielka dynastia skazana na upadek… A to wszystko (no, prawie wszystko) zaczerpnięte żywcem z kart historii. I wierzcie mi: rody Starków i Lannisterów nie mogą się nawet równać z Kapetyngami i Plantagenetami.
Bez względu na to, czy jesteś historycznym geekiem, czy miłośnikiem fantastyki, od książek Druona nie będziesz się mógł oderwać. To była pierwotna gra o tron. Jeśli lubisz »Pieśń lodu i ognia«, pokochasz »Królów przeklętych«”.
– George R.R. Martin

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 706
Camelieet | 2016-03-06
Przeczytana: 06 marca 2016

W recenzjach poprzednich tomów wychwalałam pod niebiosa kunszt autora. Podziwiałam to, jak zgrabnie potrafi przedstawić historię z czasów chwały Francji. Czy coś się pod tym względem zmieniło? W zasadzie nie. Szósty tom czytałam z zapartym tchem, chłonąc niemal każde słowo autora. Niestety, z siódmą częścią serii, będącą już ostatnią, musiałam się trochę pogimnastykować. Nie dlatego, że była zła. Po prostu autor zmienił narrację trzecioosobową, z którą czytelnik miał styczność przez sześć tomów, na pierwszoosobową. I to jeszcze (o zgrozo!) w formie opowieści, co oznacza tylko jedno - masę opisu ze śladowymi ilościami dialogu. Jednak, nim zacznę troszeczkę psioczyć na ostatni tom, omówię szóstą część.

Lew i lilie jak dla mnie było idealnym zwieńczeniem poprzednich tomów. Czytelnik z zapartym tchem śledzi ostatnie chwile głównych graczy politycznych na dworze francuskim. Jest pełno intryg, trucizn i śmierci. Autor dzielnie trzyma wysoki poziom, jednak po pożegnaniu się z pewnym bohaterem, pisarz jakby... coś traci. Widać to chociażby po epilogu, w którym naprędce opowiada o losach Jana Pogrobowca. Delikatnie odczułam fakt, że dalsza historia, opisana piórem Druona, nie będzie już tak wciągająca, przynajmniej dla mnie. Zbyt wiele w swoich osądach się nie pomyliłam.

Siódmy tom, noszący iście ciekawy i intrygujący tytuł (Kiedy król gubi swój kraj), zaczyna się prologiem, w którym autor wyraża swoją opinię na temat dalszych losów Francji oraz przekazuje swoje spostrzeżenia na temat władzy. Iście trafne, trzeba przyznać. Niestety, przechodząc już do dalszej lektury, czułam niekiedy znużenie. Narracja pierwszoosobowa, polegająca na opowiadaniu drugiej osobie o wydarzeniach we Francji (a wiele złego się wówczas działo), niestety mnie nużyła. Ponadto, wiele wtrąceń opowiadającego, np.: na temat niewygód podróży czy osobistych wspomnień, tylko zakłócało cały ten styl. Były momenty, gdzie naprawdę się męczyłam z czytaniem, a później, wspomniane wcześniej osobiste dylematy opowiadającego, zaczęłam po prostu pomijać, ponieważ nie wnosiły nic do głównych wydarzeń. Naprawdę ubolewałam nad tym spadkiem formy pisarza, jednak poniekąd byłam w stanie go zrozumieć. Musiał dokończyć historię "przeklętych" potomków Filipa Pięknego, nawet jeśli postać, z którą najwidoczniej się zżył, dokonała żywota.

Reasumując, ostatni tom Królów Przeklętych wzbudził we mnie mieszane uczucia. Lew i lilie to była naprawdę dobra opowieść, którą przeczytałam z zapartym tchem, jednak siódmy tom zdecydowanie mi się nie podobał. Pomimo tego pierwszego i, ostatniego już, zwodu, wszystkim polecam lekturę powieści Maurice Druona. To dzięki niemu poznałam średniowieczną Francję, o której do tej pory wiedziałam niewiele. Seria ta w sposób przyjemny przedstawia dzieje "najstarszej córy Kościoła". Naprawdę, ja nie żałuję lektury i chciałabym, by było więcej tego typu bestseleryki historycznej, która potrafi wciągnąć tak samo, jak niejedna młodzieżówka czy powieść fantastyczna. Królowie Przeklęci to seria, która spodoba się każdym, nawet tym, którzy historię mają za nudną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Film o książce

Opinie czytelników


O książce:
Hipotermia

Arnaldur Indridason, jeden z moich ulubionych autorów, napisał książkę beznadziejną. Poprzednie jego powieści były powiewem niosącego świeżość islandz...

zgłoś błąd zgłoś błąd